Nasz serwis prowadzony przez Adriana Pionkę wraz naszymi partnerami wymienionymi w Polityce
Prywatności wykorzystuje pliki cookies zapisywane na Twoim urządzeniu i inne technologie do
zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania
ruchu na stronie i w Internecie.
Przetwarzanie danych jest uzasadnione z uwagi na nasze usprawiedliwione potrzeby, co obejmuje między
innymi konieczność zapewnienia bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie
loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszania naszych usług i
dopasowania ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach) jak
również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług Administratora. Dane te są przetwarzane do
czasu istnienia uzasadnionego interesu lub do czasu złożenia przez Ciebie sprzeciwu wobec
przetwarzania.
Dane osobowe będą przekazywane wyłącznie naszym podwykonawcom, tj. dostawcom usług informatycznych
i/lub partnerom wymienionym w
Polityce
Prywatności.
Przysługuje Ci prawo żądania dostępu do treści danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia oraz
prawo do ograniczenia ich przetwarzania. Ponadto także prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie
bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, prawo do przenoszenia danych oraz prawo do wniesienia
sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. Posiadasz prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu
Ochrony Danych Osobowych.
Gość: jantarek
A o Pani nawet nie umiem pisać- upokorzenie, głód, smutek...
agusia32
Postów 411
Data rejestracji 14.12.2005
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Podpisuję się obiema rękami
Dobra Agnieszka, kto z nią nie mieszka
Gość: mightyb
mnie również
, biedna staruszka
Gość: monisia23
Podszedł do nas chłopiec, miał może z 7,8 lat, poprosił o kilka złoty na pieczywo. Szczerze?
Nie uwierzyłam do końca, że na prawdę na to potrzebuje, ale dałam mu chyba 5 zł. Po nie długiej chwili widzę biegnącego, szczęsliwego chłopca, krzyczącego do swojego kolegi/brata: Zobacz, zobacz, mam cała reklamówkę bułek!
W rączce trzymał jednorazówkę pełną pieczywa...
Piszę to i płaczę, bo takie sytuacje pamięta się na całe życie. Wtedy płakałam ja, a nawet mojemu chłopakowi szkliły się oczy.
Dając dziecku mało znaczące dla mnie 5 zł, sprawiłam tyle radosci, zaspokoiłam głód...
Gość: wsciekly
a może nawet tej renciny nie ma
sam podczas wizyt w marketach mam na oku kilka osób, które praktycznie nie mają żadnych środków do życia
nieraz więc wracam do domu z samymi paragonami
79magda
Postów 5007
Data rejestracji 05.02.2009
Punkty karne 0
Konkursy dodane
To faktycznie poruszająca historia i paradoksalnie - cieszę się, że takie przypadki się zdarzają, bo u mnie w mieście jest nieco inaczej...
Swego czasu (ostatnio nie bywam na Rynku), bardzo dużo dzieciaków podlatywało w Rynku do ogródków, prosząc o pieniądze na jedzenie. Byłam kiedyś ze znajomymi, podszedł chłopiec z prośbą o 5 złotych na chleb. Kolega zaproponował, żeby mały usiadł i zamówił sobie, co chce z karty. Wzruszył ramionami, że on chce pieniądze, a nie jedzenie...
A w bramie stoi zwykle podpity tatuś i czeka na łupy
Idę prosto, nie biorę jeńców żadnych!
Gość: swibek
Gość: moniaainom
Do mnie kiedyś do domu zapukał bezdomny. Dałam mu jedzenie i jakieś książki, bo tylko o to prosił. Wyobraźcie sobie, że jakiś miesiąc później (może dwa) przyszedł do mnie znowu, ale tym razem chciał się odwdzięczyć i przyniósł mi kaszę, tłumacząc, że nia ma nic innego. Zatkało mnie totalnie.
Ale odbiegając od tematu. Wkurza mnie, że ktoś perfidnie przerobił moją pracę i nawet nie mogę tego zgłosić jako plagiat. Dosłownie kazde zdanie przerobione, czasem poszczególne słowa te same zostały i oczywiście sens i treść ta sama. To osoba z forum, a temat dotyczył macierzyństwa. Zatem pozdrawiam mamusię serdecznię.
Gość: swibek
sprawdzałam.. u mnie wchodzi @.. wszystko w porządku..
Gość: karo108
niestety dzieje sie tak, ze ludzie naprawde nie maja co do ust wlozyc i to jest tragedia, bez wzgledu na to czy jest to staruszka, czy ojciec rodziny, serce pęka jak się to czyta
Ja kilka tygodni temu miałam podobną sytuację; na pargingu pod praktikerem podszedł do mnie mężczyzna w średnim wieku i ze łzami w oczach prosił o kilka groszy.. mówił, że choruje na gruzlice, cofnieto mu prawo do renty inwalidzkiej którą nabył po wypadku na kopalni kilka lat wcześniej, do tego sam wychowuje kilkoro dzieci..
kilka razy dałam sie nabrac i dalam kilka groszy, a za chwile widzialam jak udaja sie do monopolowego, ale ten mężczyzna - był tak strasznie przygnebiony, do tego jego głos i odech, on ledwo mówił i w zasadzie kazde słowo było wielkim wysiłkiem, po prostu tragedia:(
wiem, ze ludzie czasem symulują i robią to bardzo dobrze dla osiągnięcia celu, ale patrząc na tego Pana wiedziałam, że to nie żadna podpucha - miałam porównanie, bo mój tato identycznie oddychał, mówił i walczył o mozliwość wypowiedzenia kazdego słowa po operacji amputacji płuca.. szczerze mu współczuje. pomimo, że bardzo czesto tam wracam, już nigdy Go nie spotkałam
79magda
Postów 5007
Data rejestracji 05.02.2009
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Gość: agusia222
Gość: moniaainom
Nie bijcie za to moje współczucie alkoholikom.
doalki
Postów 201
Data rejestracji 29.12.2009
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Wbrew pozorom bardzo trudno jest poprosić...Ci ludzie(oczywiście nie wszyscy) muszą przezwyciężyć wstyd i wyciągnać rękę... to jest strasznie trudne.
Też mnie to strasznie wkurza, że w dzisiejszych czasach ludzie głodują, straszne to jest.
Gość: asiasia
A do waszych przykładów dodam jeszcze 2 inne z ostatnich tygodni które mi się przytrafiły, dotyczą one znieczulicy naszego społeczeństwa.
Jakieś półtora tygodnia temu jechałam sobie tramwajem i widzę staruszke która ewidentnie źle się poczuła-łapie oddech jak ryba, to się podnosi, to opada na siedzenie. Oczywiscie zapytałam czy jej w czymś nie pomóc i okazało sie ze było jej słabo-pomogłam jej wysiąść, kupiłam wodę i precla. Okazało się ze była najzwyczajniej w świecie głodna,a celem jej podróży była darmowa jadłodajnia u Brata Alberta.
Kilka dni temu wracajac do domu zobaczyłam młodego chłopaka-niewidomego, uderzał laską o wszystko po drodze, m.in o skrzynki które Pani z warzywniaka (stojąca obok i gapiąca się na niego jak szpak w......) powystawiała. Trwało to jakieś 2 minuty i na mega ruchliwej ulicy nie zatrzymał się nikt żeby pomóc mu. Zrobiłam to dopiero ja, mimo iż musiałam znaleśc miejsce do parkowania, wyciągnąć synka z fotelika i jeszcze dobiec do niego.
Wasze wpisy świadczą o tym że jest dużo ludzi pełnych empatii co ogromnie mnie cieszy, ale jest ogrom takich którzy widza jedynie czubek własnego nosa i to strasznie mnie wkurza!
Gość: sarsaparilla
Kilkanaście razy kupiłam też podstawowe produkty kobiecinie, która od czasu do czasu, kiedy życie ją zmusi, stoi pod naszym samem i prosi o chleb. Za każdym razem dziękuje mi tak, że aż mi wstyd bo nic takiego nie zrobiłam, to tylko parę groszy i powinno być normalne. Gdybym wiedziała gdzie mieszka, pewnie robiłabym to częściej. Tylko ludzie się na mnie patrzą jak na ofiarę losu.
Gość: dorota19791
A oni odwdzieczaja sie jej tak ze obrzucaja jej drzwi jajkami...
bo dzieli to rowno i sprawiedliwie a oni chca wiecej..
Gość: skorpionka82
Smutne to, ale prawdziwe.
efelinkaaa
Postów 3061
Data rejestracji 27.10.2010
Punkty karne 0
Konkursy dodane
ja również daję zazwyczaj jedzenie, chociaż nie raz potrzebujący rzucił bułką na ziemię, bo się nie spodobała..
Nie miałam jeszcze takiej sytuacji jak Wy..
Szkoda mi bardzo tych ludzi, nikt z nas nie wie co będzie jutro
Jednak - tak z innej beczki - okropnie szkoda mi dzieci siedzących od rana do wieczora z Paniami innej narodowości (nie wiem czy to rumuńska czy jak) - brudne, głodne, ale siedzą twardo.. To straszne
Jednak do dzisiaj nie zapomnę widoku jednej babki - mróz -20st a ta z noworodkiem (jak miał 2tyg to dobrze) na rękach.. Jak tak można
Gość: ewaewa
chodzi o konkurs z wodadladziecka.pl, Macierzyństwo - radości i troski?