Nasz serwis prowadzony przez Adriana Pionkę wraz naszymi partnerami wymienionymi w Polityce
Prywatności wykorzystuje pliki cookies zapisywane na Twoim urządzeniu i inne technologie do
zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania
ruchu na stronie i w Internecie.
Przetwarzanie danych jest uzasadnione z uwagi na nasze usprawiedliwione potrzeby, co obejmuje między
innymi konieczność zapewnienia bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie
loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszania naszych usług i
dopasowania ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach) jak
również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług Administratora. Dane te są przetwarzane do
czasu istnienia uzasadnionego interesu lub do czasu złożenia przez Ciebie sprzeciwu wobec
przetwarzania.
Dane osobowe będą przekazywane wyłącznie naszym podwykonawcom, tj. dostawcom usług informatycznych
i/lub partnerom wymienionym w
Polityce
Prywatności.
Przysługuje Ci prawo żądania dostępu do treści danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia oraz
prawo do ograniczenia ich przetwarzania. Ponadto także prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie
bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, prawo do przenoszenia danych oraz prawo do wniesienia
sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. Posiadasz prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu
Ochrony Danych Osobowych.
Gość: czarnygreg
od dłuższego czasu się tym nie przejmuję, jak tylko mogę to dam parę groszy albo część swoich zakupów, ja tych ludzi osądzać nie będę,
prof. Środa która jest teraz postrzegana jako wojująca feministka a która jest b. mądrym człowiekiem, etykiem na swoim wykładzie powiedziała kiedyś że jałmużna, datki które dajemy, dajemy też dla siebie, sobie dajemy różne przyjemne emocje, podnosimy swoją wartość itd
w ten sposób, ludzie wierzący troszkę reperują swój grzeszny wizerunek
wg jej słów jeśli dajemy coś drugiemu człowiekowi i widzimy że nasz dar jest właściwie wykorzystany to odbieramy podwójną zapłatę, a my mamy po prostu dać.....bardzo mnie to przekonało,
moja własna filozofia życiowa mówi mi że choć niewielu z nas jako jednostka zmieni los świata w znaczący, wyraźny sposób to każdy z nas ma w tej zmianie na lepsze swoja cząstkę, a jeśli jest nas wielu, którzy wykonujemy gest w stronę drugiego człowieka to zmiana będzie istotna,
Gość: annaszura
Gość: shorty87
Gość: skorpionka82
Dodatkowo mają problemy z zabezpieczeniami (nie będę się wdawać w szczegóły), zgłosiłam adminom, ale dziś okazało się, że problem wciąż nie jest rozwiązany...
ziolko
Postów 10414
Data rejestracji 06.01.2006
Punkty karne 0
Konkursy dodane
pyta mi sie, czy dam mu parę groszy na coś tam, może nawet na piwo.
Nie pamiętam już z jakiego powodu, ale miałam w butelce piwo
wkurza mnie, że nie każdy potrafi przyznać się, na co mu potrzebne pieniądze, w ten sposób ktoś, kto faktycznie jest w potrzebie cierpi przez tych, co piją ;/
wrrrryyy
Postów 872
Data rejestracji 22.11.2010
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Pracowałem w placówce, gdzie współpracowałem z osobami zajmującymi się pomocą charytatywną i mając bardzo duży zapas słodyczy (towar świeży z długimi terminami przydatności) zapytałem jednej z klientek, czy nie zna kogoś, komu przydadzą się te słodycze. Umówiła mnie z kierowniczką osiedlowej świetlicy dla dzieci z biednych rodzin. Tego jak potraktowała mnie ta „kierowniczka” nie zapomnę do końca życia. Kobieta od progu zawołała, że jak któreś z dzieci rozchoruje się od tych słodyczy, to spotkamy się w sądzie. Dodała, że bardzo podejrzany jest fakt, że produkty pełnowartościowe oddaje dzieciom za darmo… Ja rozumiem, że strach przyjmować produkty spożywcze od przypadkowych osób, może bała się że chce otruć te dzieciaki, ale ona znała moje dane, wiedziała gdzie pracuje, polecała mnie poważana osoba a ta „baba” od progu z pyskiem.
No cóż, chciałem połechtać swoją próżność a zostałem potraktowany tak ja zostałem.
Ale mam nadzieje, że cel został osiągnięty i dzieciaki dostały te słodycze.
Teraz mam inne sposoby, na pomoc potrzebującym, Ale wspomnienie tej „baby” nadal mnie wkurza
Gość: ewaewa
jedna to użalanie się na FB, co chwilę ktoś gdzieś pisze, że nigdy nic nie wygrywa, ma pecha i w danym konkursie pewnie też nic nie wygra - no z takim podejściem na pewno! Na Big Milku przed chwilą jedna kobieta się zaczęła tak użalać...
A druga sprawa to lewe konta na FB i oszustwa z tym związane. Przed chwilą przeczytałam też post o jednej takiej oszustce na tablicy sklepu Bellugio. Zbierała lajki na lewe konto, sama sobie nabijała głosy, a jak ktoś ją rozgryzł to się podobno wypierała wszystkiego. Teraz już ktoś na 100% udowodnił, że oszukiwała, więc siedzi cicho
efelinkaaa
Postów 3061
Data rejestracji 27.10.2010
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Ludzie w ten sposób żebrzą o nagrody.. to nie pierwszy przypadek taki, hehe.. Tak czy inaczej, dla mnie jest to również żałosne
a co do fake kont.. to temat baaaaaaardzo wkurzający... Chyba nikt nie wygra z klikaczami
wrrrryyy
Postów 872
Data rejestracji 22.11.2010
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Na FB jest jeden sposób... WYPISAÆ SIÊ
Gość: polec
Teraz odwozimy za darmo rzeczy po synu, do domu samotnej matki. Ubrania, zabawki itp.
Ale bardzo często było tak, że mąż mówił wprost do osoby, która wyciągała rękę, słuchaj choć ja Ci dam pracę. Potrzebuje ludzi, wyszkolę Cię, nie zarobisz kokosów, ale co najmniej najniższą krajową przyniesiesz do domu. Zero reakcji i tak było baaaaaardzo często.
A kiedy oddawałam wózek za darmo czy ubrania za darmo, to wózek dwa dni później znalazłam na allegro
Gość: xagadee
tutaj też są takie osoby... a najbardziej wkurzający w tym wszystkim jest fakt, że płaczą publicznie a nagrody koszą po cichu licząc na to, że nikt ich nie zna z nazwiska...
ja im nie bronię wygrywać, wkurza mnie wyłącznie to ich zakłamanie
Gość: l0ginka
loginem jest adres e-mail , spróbuj tak.
A w temacie, to wkurza mnie , ze czekam na kogoś i czekam...a on sobie kpi..
Gość: errorr
A jeszcze tradycyjnie mnie wkurza brak zegara atomowego na tej stronce
Fajnie by to brzmiało :
-Super że Ci się udało.
-No...
-A z jakiego zegara ?
-Z naszego
-
Kto idzie na
wrrrryyy
Postów 872
Data rejestracji 22.11.2010
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Zapewne wielu z nas sprzedawało butelki, lub zbierało truskawki, czy ziemniaki, mając po lat kilka czy kilkanaście... To była niestety normalna sprawa. I teraz mamy inne podejście do życia
Aktualnie rzeczywistość jest inna i wiele osób wychodzi z założenia, że czy się stoi czy się leży…
Gość: skorpionka82
niestety nie
zdolnabestia
Postów 5306
Data rejestracji 12.12.2005
Punkty karne 0
Konkursy dodane 2
Ja w dzieciństwie zbierałam z koleżanką makulaturę, jeździłyśmy na rowerach po sklepach i dawali nam kartony, które odwoziłyśmy na skup. Mama nie zawsze mogła mi dać na loda, podobnie koleżance, więc zarabiałyśmy sobie na to same, codziennie po pracy na lody, a resztę wydawałyśmy na różne fajniejsze przybory szkolne, ciuchy czy coś. I teraz szanuję pieniądze.
A podejście wielu osób i postawę roszczeniową to ja znam dobrze z Anglii. Ja przyjechałam z niczym, sama szukałam sobie pracy ledwo dukając po angielsku, nie miałam nawet rowera, chodziłam przez kilka miesięcy ponad 4 km do pracy pieszo, uskładałam na pierwszy samochód, teraz po kilku latach dobrze mi się wiedzie. A ludzie, którzy przyjeżdżają tu teraz niczego nie umieją docenić. 2 lata temu sprowadziliśmy kolegę na gotowe, pracę już miał załatwioną, dojazd autem z kolegą, mieszkanie z nami za mniej kasy, pomagaliśmy mu we wszystkim, a ten ciągle obrażony na coś, raz nie miał transportu z pracy to musieliśmy po niego ekstra pojechać autem, bo tyłka do autobusu przecież nie wsadzi. I do pracy też przestał przychodzić. Wrrr.. długo by tak opowiadać, bo mam kilka przypadków ludzi, którym chciałam tu pomóc, a potem świeciłam za nich oczami.
Podsumowując - jak się nie miało ciężkiego startu i samemu do czegoś nie doszło, to się nigdy nie doceni tego, co się ma....
slonko365
Postów 1169
Data rejestracji 28.10.2005
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Ja niedawno pojechałam w poszukiwaniu sklepu pewnej sieci do starej dzielnicy mojego miasta, nigdzie nie mogłam zaparkować, w końcu udało się koło jakiegoś śmietnika. Wysiadam, patrzę, a tam jakiś menel je śniadanko z tego śmietnika, aż furczy. Patrzeć na to nie mogłam, podeszłam do faceta i dałam mu parę złoty, żeby sobie coś do jedzenia kupił. Potem pomyślałam, że mogłam mu jedzenie kupić, a nie kasę dawać, bo na pewno przepije. No ale wracam, menel stoi przy moim samochodzie zadowolony, w torebeczce jeszce jakieś jedzenie, i mi mówi, że ja tak do niego z sercem, to on mi się odwdzięczył i samochodu popilnował, bo tu jakieś łebki sie kręciły i do samochodu zaglądały, a on ich przegonił.
No i jeszcze chciał żebym mu do piwa dołożyła
Może się ktoś kręcił, a może po prostu jeszcze chciał na piwo - w każdym razie mnie te parę złotych nie zbawiło, a gość miał nieco milszy poranek
ale z drugiej strony kiedyś w drodze na uczelnię codziennie przechodziłam przez dworzec, na którym non stop ktoś mnie zaczepiał i żebrał. Kasy nie dawałam nigdy, a na moją propozycjhę kupienia jedzenia (choć sama nie miałam za dużo pieniędzy)jakoś tak różnie ci, przeważnie narkomani reagowali... raz mnie jeden gościu wkurzył - aż się na nogach słaniał, taki głodny, chce mu kupić słodką bułkę - bułkę? eee no dobrze, ale może nie taką inną, ale coś tam, no mało mnie szlag nie trafił
Nieszczęścia chodzą parami. Ale za to szczęścia całymi stadami...
Gość: postscript
Gość: friq
delfinka101
Postów 5759
Data rejestracji 08.06.2009
Punkty karne 0
Konkursy dodane