Wkurza mnie...

mczarna

#6521751 Napisano: 23.08.2018 22:55:30
joan napisał(a):

maria1980 napisał(a):

Mój ojciec poszedł dziś na pokaz garnków ( choć mu odradzałam ) , zabrałam mu dowód (bo wiedziałam ,że tam czasem z ratami sie wraca) i powiedziałam ,żeby nie brał żadnych rzeczy stamtąd . Dzwoni do mnie po dwóch godzinach ,ze wygrał nagród na 20000 tylko potrzebuje dowód żeby je odebrać . Tłumacze mu ,ze to nie prawda i nie ma opcji nie dam mu dowodu ,a on do mnie ,ze ci „prezenterzy „ te „nagrody” przywieźli mu juz do domu i czekają na dowód ... No to myśle idę , zerwie sie z pracy na 10 minut i idę . W domu widok : pani i pan siedzą w MOJEJ kuchni ,przedpokój pełen „wygranych „ czyli garnków ,odkurzacz...pytam o co chodzi i biorę dokumenty ,które mój ojciec oczywiście podpisał ( to pismo ,ze wygrałem) patrzę a tam jak byk umowa kredytowa na 8000 do spłaty 14800 . Mowię do tych „naciągaczy” ze to lichwa i maja brać sprzęty ,bo do tej umowy nie dojdzie ...a pani „naciągaczka” wstaje i krzyczy do mnie w MOJEJ kuchni ,ze „ S..O ty nie będziesz decydować za swojego ojca „ i mnie wyzywa ..zatem wzięłam te garnki i delikatnie mówiąc wyniosłam je za drzwi . A ona ,ze załatwi mi zwolnienie z pracy ,bo ja powinnam być teraz w pracy a nie w domu ...mowię do niej ,ze ja pracuje ,a nie tyram w obozie zagłady -gdzie ona powinna sie znaleść bo naciąga starych ludzi .
Zla jestem do tej pory ,dzwoniłam do rzecznika praw konsumenta ,ale nic to nie da ,bo ojciec nie przeczytał co podpisał . Wiec bedą dalej naciągać . Czekam teraz z utęsknieniem na telefon z info ,ze zapraszają mnie na pokaz .Pojde . 


Może powinnaś to opisać na FB? Nie musisz nawet wspominać, że chodziło o kogoś z Twojej rodziny - wiesz, może przez udostępnianie się da uratować więcej osób, np. krewnych Twoich sąsiadów...

BTW: świetna reakcja, nie wiedzieli, z kim mają do czynienia emotka

Daj znać z jaką firmą niby ta umowa. Można z umowy się wycofać jak coś.
0 0

joan

#6521755 Napisano: 23.08.2018 23:03:55
mczarna napisał(a):

Daj znać z jaką firmą niby ta umowa. Można z umowy się wycofać jak coś.


Mnie się wydaje, że do podpisania umowy kredytowej nie doszło, bo trzeba było wpisać nr i serię dowodu osobistego, a tata forumowiczki tych danych nie znał na pamięć. Czyli - de facto - to pole zostało puste.

staszek

#6521757 Napisano: 23.08.2018 23:31:52
maria1980 napisał(a):

Mój ojciec poszedł dziś na pokaz garnków ( choć mu odradzałam ) , zabrałam mu dowód (bo wiedziałam ,że tam czasem z ratami sie wraca) i powiedziałam ,żeby nie brał żadnych rzeczy stamtąd . Dzwoni do mnie po dwóch godzinach ,ze wygrał nagród na 20000 tylko potrzebuje dowód żeby je odebrać . Tłumacze mu ,ze to nie prawda i nie ma opcji nie dam mu dowodu ,a on do mnie ,ze ci „prezenterzy „ te „nagrody” przywieźli mu juz do domu i czekają na dowód ... No to myśle idę , zerwie sie z pracy na 10 minut i idę . W domu widok : pani i pan siedzą w MOJEJ kuchni ,przedpokój pełen „wygranych „ czyli garnków ,odkurzacz...pytam o co chodzi i biorę dokumenty ,które mój ojciec oczywiście podpisał ( to pismo ,ze wygrałem) patrzę a tam jak byk umowa kredytowa na 8000 do spłaty 14800 . Mowię do tych „naciągaczy” ze to lichwa i maja brać sprzęty ,bo do tej umowy nie dojdzie ...a pani „naciągaczka” wstaje i krzyczy do mnie w MOJEJ kuchni ,ze „ S..O ty nie będziesz decydować za swojego ojca „ i mnie wyzywa ..zatem wzięłam te garnki i delikatnie mówiąc wyniosłam je za drzwi . A ona ,ze załatwi mi zwolnienie z pracy ,bo ja powinnam być teraz w pracy a nie w domu ...mowię do niej ,ze ja pracuje ,a nie tyram w obozie zagłady -gdzie ona powinna sie znaleść bo naciąga starych ludzi .
Zla jestem do tej pory ,dzwoniłam do rzecznika praw konsumenta ,ale nic to nie da ,bo ojciec nie przeczytał co podpisał . Wiec bedą dalej naciągać . Czekam teraz z utęsknieniem na telefon z info ,ze zapraszają mnie na pokaz .Pojde . 

A nie jest tak, że jeśli umowa była zawarta poza siedzibą firmy, to wtedy w ciągu 10 lub 14 dni, można odstąpić od niej bez podania przyczyny?

Gość: mariolakal

#6521771 Napisano: 24.08.2018 02:51:26
maria1980 napisał(a):

Mój ojciec poszedł dziś na pokaz garnków ( choć mu odradzałam ) , zabrałam mu dowód (bo wiedziałam ,że tam czasem z ratami sie wraca) i powiedziałam ,żeby nie brał żadnych rzeczy stamtąd . Dzwoni do mnie po dwóch godzinach ,ze wygrał nagród na 20000 tylko potrzebuje dowód żeby je odebrać . Tłumacze mu ,ze to nie prawda i nie ma opcji nie dam mu dowodu ,a on do mnie ,ze ci „prezenterzy „ te „nagrody” przywieźli mu juz do domu i czekają na dowód ... No to myśle idę , zerwie sie z pracy na 10 minut i idę . W domu widok : pani i pan siedzą w MOJEJ kuchni ,przedpokój pełen „wygranych „ czyli garnków ,odkurzacz...pytam o co chodzi i biorę dokumenty ,które mój ojciec oczywiście podpisał ( to pismo ,ze wygrałem) patrzę a tam jak byk umowa kredytowa na 8000 do spłaty 14800 . Mowię do tych „naciągaczy” ze to lichwa i maja brać sprzęty ,bo do tej umowy nie dojdzie ...a pani „naciągaczka” wstaje i krzyczy do mnie w MOJEJ kuchni ,ze „ S..O ty nie będziesz decydować za swojego ojca „ i mnie wyzywa ..zatem wzięłam te garnki i delikatnie mówiąc wyniosłam je za drzwi . A ona ,ze załatwi mi zwolnienie z pracy ,bo ja powinnam być teraz w pracy a nie w domu ...mowię do niej ,ze ja pracuje ,a nie tyram w obozie zagłady -gdzie ona powinna sie znaleść bo naciąga starych ludzi .
Zla jestem do tej pory ,dzwoniłam do rzecznika praw konsumenta ,ale nic to nie da ,bo ojciec nie przeczytał co podpisał . Wiec bedą dalej naciągać . Czekam teraz z utęsknieniem na telefon z info ,ze zapraszają mnie na pokaz .Pojde . 

Nie ma co się dziwić Twojemu ojcu, gdyż mój men dał się załatwić w taki sam sposób, ale to już było jakieś pół roku temu...  On jest zatwardziałym mugolem nienawidzącym moich nagród, gdyż same "gów.." ponoć wygrywam... I tak wróciłam któregoś pięknego dnia do domlu, a tam pokój zawalony kartonami: m.inn. odkurzacz piorący, niby-termomix, coś w stylu sokowirówki, zestaw garów, ekspres do kawy, zestaw noży, jakiś gadżet do masażu i coś tam jeszcze... Spytałam: skąd ten sprzęt ? A On na to: WYGRAŁEM ! Wkurzyłąm się dokumentnie, gdyż wiedziałam, że wydzwaniali do Niego z jakimiś pokazami, ale kłamał do końca... Po kilku dniach znalazłam ukrytą przez Niego umowę na prawie 20 tys. zł., ale On szedł w zaparte i zrobił ze mnie głupią blondynkę... Dałam więc spokój i nie rozmawiałąm więcej na ten temat... Nadmieniam, że nic z tych Jego "wygranych" nie było mi potrzebne i nie użyłam ich ani razu... Gary podzieliłam wśród synowych, ekspres dla teściowej, a reszta zalega i zajmuje sporo miejsca w szafie... No cóż, On jest "inny" i ma zawsze rację... emotka

agicho

#6521773 Napisano: 24.08.2018 06:16:49
joan napisał(a):

maria1980 napisał(a):

Mój ojciec poszedł dziś na pokaz garnków ( choć mu odradzałam ) , zabrałam mu dowód (bo wiedziałam ,że tam czasem z ratami sie wraca) i powiedziałam ,żeby nie brał żadnych rzeczy stamtąd . Dzwoni do mnie po dwóch godzinach ,ze wygrał nagród na 20000 tylko potrzebuje dowód żeby je odebrać . Tłumacze mu ,ze to nie prawda i nie ma opcji nie dam mu dowodu ,a on do mnie ,ze ci „prezenterzy „ te „nagrody” przywieźli mu juz do domu i czekają na dowód ... No to myśle idę , zerwie sie z pracy na 10 minut i idę . W domu widok : pani i pan siedzą w MOJEJ kuchni ,przedpokój pełen „wygranych „ czyli garnków ,odkurzacz...pytam o co chodzi i biorę dokumenty ,które mój ojciec oczywiście podpisał ( to pismo ,ze wygrałem) patrzę a tam jak byk umowa kredytowa na 8000 do spłaty 14800 . Mowię do tych „naciągaczy” ze to lichwa i maja brać sprzęty ,bo do tej umowy nie dojdzie ...a pani „naciągaczka” wstaje i krzyczy do mnie w MOJEJ kuchni ,ze „ S..O ty nie będziesz decydować za swojego ojca „ i mnie wyzywa ..zatem wzięłam te garnki i delikatnie mówiąc wyniosłam je za drzwi . A ona ,ze załatwi mi zwolnienie z pracy ,bo ja powinnam być teraz w pracy a nie w domu ...mowię do niej ,ze ja pracuje ,a nie tyram w obozie zagłady -gdzie ona powinna sie znaleść bo naciąga starych ludzi .
Zla jestem do tej pory ,dzwoniłam do rzecznika praw konsumenta ,ale nic to nie da ,bo ojciec nie przeczytał co podpisał . Wiec bedą dalej naciągać . Czekam teraz z utęsknieniem na telefon z info ,ze zapraszają mnie na pokaz .Pojde . 


Może powinnaś to opisać na FB? Nie musisz nawet wspominać, że chodziło o kogoś z Twojej rodziny - wiesz, może przez udostępnianie się da uratować więcej osób, np. krewnych Twoich sąsiadów...

BTW: świetna reakcja, nie wiedzieli, z kim mają do czynienia emotka


Jest na FB grupa : porady prawne , w mig pomagają i kierują. Polecam.

maria1980

#6521778 Napisano: 24.08.2018 07:41:46
agicho napisał(a):

joan napisał(a):

maria1980 napisał(a):

Mój ojciec poszedł dziś na pokaz garnków ( choć mu odradzałam ) , zabrałam mu dowód (bo wiedziałam ,że tam czasem z ratami sie wraca) i powiedziałam ,żeby nie brał żadnych rzeczy stamtąd . Dzwoni do mnie po dwóch godzinach ,ze wygrał nagród na 20000 tylko potrzebuje dowód żeby je odebrać . Tłumacze mu ,ze to nie prawda i nie ma opcji nie dam mu dowodu ,a on do mnie ,ze ci „prezenterzy „ te „nagrody” przywieźli mu juz do domu i czekają na dowód ... No to myśle idę , zerwie sie z pracy na 10 minut i idę . W domu widok : pani i pan siedzą w MOJEJ kuchni ,przedpokój pełen „wygranych „ czyli garnków ,odkurzacz...pytam o co chodzi i biorę dokumenty ,które mój ojciec oczywiście podpisał ( to pismo ,ze wygrałem) patrzę a tam jak byk umowa kredytowa na 8000 do spłaty 14800 . Mowię do tych „naciągaczy” ze to lichwa i maja brać sprzęty ,bo do tej umowy nie dojdzie ...a pani „naciągaczka” wstaje i krzyczy do mnie w MOJEJ kuchni ,ze „ S..O ty nie będziesz decydować za swojego ojca „ i mnie wyzywa ..zatem wzięłam te garnki i delikatnie mówiąc wyniosłam je za drzwi . A ona ,ze załatwi mi zwolnienie z pracy ,bo ja powinnam być teraz w pracy a nie w domu ...mowię do niej ,ze ja pracuje ,a nie tyram w obozie zagłady -gdzie ona powinna sie znaleść bo naciąga starych ludzi .
Zla jestem do tej pory ,dzwoniłam do rzecznika praw konsumenta ,ale nic to nie da ,bo ojciec nie przeczytał co podpisał . Wiec bedą dalej naciągać . Czekam teraz z utęsknieniem na telefon z info ,ze zapraszają mnie na pokaz .Pojde . 


Może powinnaś to opisać na FB? Nie musisz nawet wspominać, że chodziło o kogoś z Twojej rodziny - wiesz, może przez udostępnianie się da uratować więcej osób, np. krewnych Twoich sąsiadów...

BTW: świetna reakcja, nie wiedzieli, z kim mają do czynienia emotka


Jest na FB grupa : porady prawne , w mig pomagają i kierują. Polecam.

To fakt ,myśleli ,ze sobie ubija złoty interes ,a ja od 8 lat udzielam kredytów . Może dlatego tą babę tak to wściekło . Tak jak piszecie nie było danych z dowodu i do umowy nie doszło. Byłam w szoku ,ze w ten sposób ktoś udziela kredytu ...bez sprawdzenia wiarygodności ,Biku ...po prostu naciąganie .
mariolkal o masakra , pewnie było mu głupio przyznać sie do tego,ze został oszukany. Mój ojciec tez myśli ,ze przeze mnie stracił takie wygrane . Wczoraj wieczorem lekko rozjaśniłam mu umysł ,bo wydrukowałam z internetu historie ludzi ,którzy zostali oszukani .  
3 joan, nkba, brucee 0

joan

#6521802 Napisano: 24.08.2018 09:21:10
mariolakal napisał(a):

Nie ma co się dziwić Twojemu ojcu, gdyż mój men dał się załatwić w taki sam sposób, ale to już było jakieś pół roku temu...  On jest zatwardziałym mugolem nienawidzącym moich nagród, gdyż same "gów.." ponoć wygrywam... I tak wróciłam któregoś pięknego dnia do domlu, a tam pokój zawalony kartonami: m.inn. odkurzacz piorący, niby-termomix, coś w stylu sokowirówki, zestaw garów, ekspres do kawy, zestaw noży, jakiś gadżet do masażu i coś tam jeszcze... Spytałam: skąd ten sprzęt ? A On na to: WYGRAŁEM ! Wkurzyłąm się dokumentnie, gdyż wiedziałam, że wydzwaniali do Niego z jakimiś pokazami, ale kłamał do końca... Po kilku dniach znalazłam ukrytą przez Niego umowę na prawie 20 tys. zł., ale On szedł w zaparte i zrobił ze mnie głupią blondynkę... Dałam więc spokój i nie rozmawiałąm więcej na ten temat... Nadmieniam, że nic z tych Jego "wygranych" nie było mi potrzebne i nie użyłam ich ani razu... Gary podzieliłam wśród synowych, ekspres dla teściowej, a reszta zalega i zajmuje sporo miejsca w szafie... No cóż, On jest "inny" i ma zawsze rację...  emotka


Bardzo smutna historia i to pod wieloma względami emotka
1 budryska 0

staszek

#6521830 Napisano: 24.08.2018 10:08:20
8mariolakal napisał(a):

Nie ma co się dziwić Twojemu ojcu, gdyż mój men dał się załatwić w taki sam sposób, ale to już było jakieś pół roku temu...  On jest zatwardziałym mugolem nienawidzącym moich nagród, gdyż same "gów.." ponoć wygrywam... I tak wróciłam któregoś pięknego dnia do domlu, a tam pokój zawalony kartonami: m.inn. odkurzacz piorący, niby-termomix, coś w stylu sokowirówki, zestaw garów, ekspres do kawy, zestaw noży, jakiś gadżet do masażu i coś tam jeszcze... Spytałam: skąd ten sprzęt ? A On na to: WYGRAŁEM ! Wkurzyłąm się dokumentnie, gdyż wiedziałam, że wydzwaniali do Niego z jakimiś pokazami, ale kłamał do końca... Po kilku dniach znalazłam ukrytą przez Niego umowę na prawie 20 tys. zł., ale On szedł w zaparte i zrobił ze mnie głupią blondynkę... Dałam więc spokój i nie rozmawiałąm więcej na ten temat... Nadmieniam, że nic z tych Jego "wygranych" nie było mi potrzebne i nie użyłam ich ani razu... Gary podzieliłam wśród synowych, ekspres dla teściowej, a reszta zalega i zajmuje sporo miejsca w szafie... No cóż, On jest "inny" i ma zawsze rację...  emotka

Ale raty za te cuda chociaż sam płaci?

staszek

#6521832 Napisano: 24.08.2018 10:13:43
Co do garnkow i innych rzeczy to chyba w końcu niemal każdy polegniew starciu z nimi. Mama zawsze się śmiała z tych pokazów, chodziła dla beki można powiedzieć emotka  śmiała się z ciotki, która kupiła cudowną pościel. Zawsze trzeźwo myśląca kobieta. I co? I kupiła cudowny odkurzacz za 3 tys. zł. Szybko udało się odkręcić, bo umowa zawarta poza siedzibą firmy. Odkurzacz odesłany, kasa wróciła. 
1 brucee 0

joan

#6521837 Napisano: 24.08.2018 10:19:48
staszek napisał(a):

Co do garnkow i innych rzeczy to chyba w końcu niemal każdy polegniew starciu z nimi. Mama zawsze się śmiała z tych pokazów, chodziła dla beki można powiedzieć emotka  śmiała się z ciotki, która kupiła cudowną pościel. Zawsze trzeźwo myśląca kobieta. I co? I kupiła cudowny odkurzacz za 3 tys. zł. Szybko udało się odkręcić, bo umowa zawarta poza siedzibą firmy. Odkurzacz odesłany, kasa wróciła. 


Dlatego właśnie jestem zdania, że kluczowym może się okazać nieprzyjęcie zaproszenia na pokaz -> rozmowy rozłączać, zaproszenia wyrzucać. Oni stosują takie techniki manipulacyjne, że lepiej tego całkowicie unikać. Poza tym sądzę, że jak się raz pójdzie, to oni to ujmują w statystykach i potem będą nękać taką osobę kolejnymi "prezentacjami", bo przecież raz była, więc jest potencjalnym klientem, najsłabszym ogniwem itp. emotka

staszek

#6521877 Napisano: 24.08.2018 11:37:40
joan napisał(a):

staszek napisał(a):

Co do garnkow i innych rzeczy to chyba w końcu niemal każdy polegniew starciu z nimi. Mama zawsze się śmiała z tych pokazów, chodziła dla beki można powiedzieć emotka  śmiała się z ciotki, która kupiła cudowną pościel. Zawsze trzeźwo myśląca kobieta. I co? I kupiła cudowny odkurzacz za 3 tys. zł. Szybko udało się odkręcić, bo umowa zawarta poza siedzibą firmy. Odkurzacz odesłany, kasa wróciła. 


Dlatego właśnie jestem zdania, że kluczowym może się okazać nieprzyjęcie zaproszenia na pokaz -> rozmowy rozłączać, zaproszenia wyrzucać. Oni stosują takie techniki manipulacyjne, że lepiej tego całkowicie unikać. Poza tym sądzę, że jak się raz pójdzie, to oni to ujmują w statystykach i potem będą nękać taką osobę kolejnymi "prezentacjami", bo przecież raz była, więc jest potencjalnym klientem, najsłabszym ogniwem itp. emotka

Zgadzam się, wtedy nie ma ryzyka emotka ale mamę podeszli bardzo sprytnie, bo ogłosili niby konkurs i kto chciał miał za zadanie odpowiedzieć na zadane pytanie. Nawet zgrabnie jej wyszła to odpowiedź, muszę przyznać emotka no i tu ją mieli, bo to przecież była wygrana, a nie kupno!
1 joan 0

asantesana

#6521883 Napisano: 24.08.2018 11:52:13
I moi rodzice nakupili dziadostwa za prawie 6 tys. i jeszcze ojciec zapłacił gotówką, niestety dowiedziałam się 2 miesiące później, ale na nic tłumaczenie i przemawianie do rozsądku "na przyszłość', argumenty typu "przyjdzie lato będzie się robić soki w tej wyciskarce" były nie do zbicia. Przyszło lato, prawie poszło, a soku nigdy nie widziałam (chyba że chowają jak przyjeżdżam). W końcu stwierdziłam, że są dorośli i dowodu zabierać nie będę.

joan

#6521890 Napisano: 24.08.2018 12:05:09
asantesana napisał(a):

I moi rodzice nakupili dziadostwa za prawie 6 tys. i jeszcze ojciec zapłacił gotówką, niestety dowiedziałam się 2 miesiące później, ale na nic tłumaczenie i przemawianie do rozsądku "na przyszłość', argumenty typu "przyjdzie lato będzie się robić soki w tej wyciskarce" były nie do zbicia. Przyszło lato, prawie poszło, a soku nigdy nie widziałam (chyba że chowają jak przyjeżdżam). W końcu stwierdziłam, że są dorośli i dowodu zabierać nie będę.


Najgorsze nie jest nawet to, że ich naciągnęli, a fakt, że nie potrafią przyznać się do błędu. A skoro błędu nie ma, można znów iść na pokaz garnków emotka
0 0

Gość: kermit

#6521893 Napisano: 24.08.2018 12:05:57
Wydaje mi się, że paradoksalnie to trochę Wasza "wina" emotka . Jeśli mają w rodzinie konkursowicza to należą do tej grupy ludzi, która wie, że wygrane są realne i na wyciągnięcie ręki. Więc pewnie pomyśleli sobie - córka/syn tyle nawygrywali, a tu  proszę i mnie się udało i to ile ho ho emotka .

staszek

#6521897 Napisano: 24.08.2018 12:12:52
kermit napisał(a):

Wydaje mi się, że paradoksalnie to trochę Wasza "wina" emotka . Jeśli mają w rodzinie konkursowicza to należą do tej grupy ludzi, która wie, że wygrane są realne i na wyciągnięcie ręki. Więc pewnie pomyśleli sobie - córka/syn tyle nawygrywali, a tu  proszę i mnie się udało i to ile ho ho emotka .

Takie same mam odczucia. I po zakupie mamy miałam nawet lekkie poczucie winy emotka
1 @gnieszk@ 0

zaczytana-pola

#6521899 Napisano: 24.08.2018 12:14:43
kermit napisał(a):

Wydaje mi się, że paradoksalnie to trochę Wasza "wina" emotka . Jeśli mają w rodzinie konkursowicza to należą do tej grupy ludzi, która wie, że wygrane są realne i na wyciągnięcie ręki. Więc pewnie pomyśleli sobie - córka/syn tyle nawygrywali, a tu  proszę i mnie się udało i to ile ho ho emotka .

To ja już wiem dlaczego mugole myślą, że nam z nieba spada. Konkursowicz wie, że żeby wygrać trzeba zagrać. A mugol udziału w niczym nie brał, a wierzy w wygraną. emotka
Swoją drogą wciąż zadziwia mnie ludzka głupota. Tyle teraz o tym mówią w TV, piszą w gazetach, a ludzie i tak się nabierają. Jak nie na wnuczka, to na garnki. Chociaż za 6 tys, to chyba same powinny gotować i do stołu podać. emotka

asantesana

#6521900 Napisano: 24.08.2018 12:15:48
kermit napisał(a):

Wydaje mi się, że paradoksalnie to trochę Wasza "wina" emotka . Jeśli mają w rodzinie konkursowicza to należą do tej grupy ludzi, która wie, że wygrane są realne i na wyciągnięcie ręki. Więc pewnie pomyśleli sobie - córka/syn tyle nawygrywali, a tu  proszę i mnie się udało i to ile ho ho emotka .

Moi nic nie wygrali, po prostu kupili, a moje wygrane ich mało interesują, więc nie czuję się winna emotka
Poza tym zdecydowanie większy odsetek ludzi dających się naciągnąć to nie są rodzice konkursowiczów.
1 atyde25 0

asantesana

#6521901 Napisano: 24.08.2018 12:17:47
joan napisał(a):

asantesana napisał(a):

I moi rodzice nakupili dziadostwa za prawie 6 tys. i jeszcze ojciec zapłacił gotówką, niestety dowiedziałam się 2 miesiące później, ale na nic tłumaczenie i przemawianie do rozsądku "na przyszłość', argumenty typu "przyjdzie lato będzie się robić soki w tej wyciskarce" były nie do zbicia. Przyszło lato, prawie poszło, a soku nigdy nie widziałam (chyba że chowają jak przyjeżdżam). W końcu stwierdziłam, że są dorośli i dowodu zabierać nie będę.


Najgorsze nie jest nawet to, że ich naciągnęli, a fakt, że nie potrafią przyznać się do błędu. A skoro błędu nie ma, można znów iść na pokaz garnków emotka

Ja myślę, że to nie kwestia przyznania się do błędu, tylko świętej wiary w to, ze tego błędu nie popełnili i niestety ryzyko, ze znowu zrobią to samo.
1 joan 0

amastowa

#6521902 Napisano: 24.08.2018 12:21:34
https://youtu.be/GXsRne_aT9k
tutaj jest ciekawy filmik pokazujący jak wyglądają takie pokazy emotka
1 ziolko 0

ziolko

#6521926 Napisano: 24.08.2018 13:13:23
Lata temu byłam na kilku pokazach. Raz z mamą, jak miałam 20 kilka lat i nie wiedziałam, na czym to polega. Pokaz pościeli wełnianej, z jakiś super wielbłądów itp. Przyznaję, zdjęcia powiększonych roztoczy zrobiły na mnie wrażenie i miałam pretensje do mamy, że nie chce kupić takiej super kołdry za te "marne" 4 tys... promocja z 7 tys.
Po czasie dowiedziałam się, że mama wykazała dużo rozsądku emotka  

Później był pokaz cudownych specyfików HerbaLife. Oczywiście nic nie kupiłam emotka

Jeszcze później (jakieś 7 lat temu chyba), już świadomie, poszłam z mężem na pokaz Zeptera. Miałam sprawę, bo wygrałam w gazecie ekspres tej firmy i brakowało pędzelka do czyszczenia. Miałam przyjść do firmy po pędzelek, a załapałam się na pokaz z okazji Dnia Kobiet emotka
I z tej wielkiej okazji były wieeeelkie promocje.
Między innymi super-hiper blender, co mieli kawę, mięso itp. Fakt, że w tym pojemniczku mieściło się pół szklanki kawy i tyle samo mięsa emotka  ale za to miał 10 tys obrotów na minutę! szok po prostu! (proszę czytać z dużą dozą ironii emotka )
Później jakieś mieszadełko typu jak to coś na baterię do spieniania mleka do kawy, ale u nich oczywiście lepsze. Potrafiło zrobić trwałą piankę z mleka 0%!! 
Otworzyli nawet kartonik przy nas (faktem jest to, że nie kliknęło jak powinno, więc obstawiam, że zamiast mleka 0% była tam co najmniej śmietanka 18%).
Później pokaz super uzdatniacza do wody (wielkość jak stacja dysków od komputera stacjonarnego). Miał usuwać wszelkie szkodliwe związki z wody. Facet poprosił kogoś z widzów o podanie wody, jaką ma przy sobie, żeby ją zbadać. Wcześniej zbadał wodę kranową i wyszło ponad 400 jakiś jednostek, że tyle zanieczyszczeń.
Moja przegotowana woda z butelki miała ok 200, a ta jego zaledwie kilkanaście emotka

I co? poszłam na zaplecze, żeby o coś zapytać, mąż został po pokazie i mówił, że widział, jak jakiś facet przyniósł baniak wody demineralizowanej i wlał do tego "uzdatniacza"... 
To nie dziwię się, że wynik wyszedł tak niski...

Od tej pory unikam wszelkich pokazów, szkoda mi przede wszystkim czasu i nerwów. 
Ale za to ile mam telefonów z zaproszeniami. Tylko nie wiem, dlaczego do Legnicy i Siemianowic Śląskich... Nawet dziś miałam jeden na odbiór prezentu w postaci "samojezdnego odkurzacza" do Legnicy na 30 sierpnia... emotka

Mam zainstalowaną aplikację "ośmiorniczka", czyli Odebrać telefon? 
Jak ktoś da negatywną ocenę, wtedy nawet nie muszę mieć zablokowanego numeru w telefonie, żeby z automatu blokowało połączenie od nich emotka  
Chociaż dziś dzwoniło, bo były raptem 2 negatywne oceny... a im więcej, tym szybciej rozłącza emotka  emotka  niektórzy próbują po kilka razy dziennie, ale mam ich gdzieś.

Podsumowując - po każdym pokazie zostawało co najmniej 30-40% ludzi, którzy coś kupowali...