Nasz serwis prowadzony przez Adriana Pionkę wraz naszymi partnerami wymienionymi w Polityce
Prywatności wykorzystuje pliki cookies zapisywane na Twoim urządzeniu i inne technologie do
zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania
ruchu na stronie i w Internecie.
Przetwarzanie danych jest uzasadnione z uwagi na nasze usprawiedliwione potrzeby, co obejmuje między
innymi konieczność zapewnienia bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie
loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszania naszych usług i
dopasowania ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach) jak
również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług Administratora. Dane te są przetwarzane do
czasu istnienia uzasadnionego interesu lub do czasu złożenia przez Ciebie sprzeciwu wobec
przetwarzania.
Dane osobowe będą przekazywane wyłącznie naszym podwykonawcom, tj. dostawcom usług informatycznych
i/lub partnerom wymienionym w
Polityce
Prywatności.
Przysługuje Ci prawo żądania dostępu do treści danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia oraz
prawo do ograniczenia ich przetwarzania. Ponadto także prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie
bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, prawo do przenoszenia danych oraz prawo do wniesienia
sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. Posiadasz prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu
Ochrony Danych Osobowych.
asana
Postów 321
Data rejestracji 18.06.2018
Punkty karne 0
Konkursy dodane
asana
Postów 321
Data rejestracji 18.06.2018
Punkty karne 0
Konkursy dodane
mamimamu
Postów 500
Data rejestracji 13.11.2017
Punkty karne 0
Konkursy dodane
taalvikki
Postów 1167
Data rejestracji 31.08.2012
Punkty karne 0
Konkursy dodane
kiepskie porównanie, bo konstytucja obowiązuje każdego obywatela, zaś praca na etat nie jest w naszym kraju obowiązkowa. tak, czy tak, nadal nie wiem, w czym problem? w tym, że pracodawca działa zgodnie z umową?
we must suffer to free our pain
taalvikki
Postów 1167
Data rejestracji 31.08.2012
Punkty karne 0
Konkursy dodane
nie podpisywałam, bo wystarczyło, że nie podpisywałam nigdy umowy o pracę (jakoś nikt mnie do tego nie przymusił, jak do przyjęcia konstytucji, więc w pewnym sensie tutaj jestem ponad prawem)
porównanie z kierowcą, tak samo, jak z konstytucją, jest oczywiście błędne. kierowca bowiem nie ma (choć zawsze może zrezygnować z bycia kierowcą) innych opcji (obywatel też), zaś człowiek, który decyduje się gdzie i na jakiej umowie będzie pracował czy też nie będzie pracował, ma wybór. nie ma w Polsce przymusu pracy na etat, powtarzam.
-------------------------------------------------
wkurza mnie, że ludzie działają nie tak, jak chcą, tylko tak, jak SIĘ ROBI. bo po szkole to trza na studia, po studiach ślub i - a jakże - weselicho. po roku dziecko i oczywiście żłobek, bo nie ma to jak zostawić dzieciaka obcej kobiecie pół roku po urodzeniu. itd. itd. ludzkość nie myśli, ludzie zachowują się jak automaty, a potem zdziwieni, że coś jest nie tak.
Wypowiedź była edytowana 4 razy.
olunka
Postów 8494
Data rejestracji 03.06.2007
Punkty karne 0
Konkursy dodane 5
\"...To piosenka, która mówi
Jak się nie ma, co się lubi
To nie lubi się i tego, co się ma.\"
Claudia77
Postów 2195
Data rejestracji 19.05.2014
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Claudia77
Postów 2195
Data rejestracji 19.05.2014
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Claudia77
Postów 2195
Data rejestracji 19.05.2014
Punkty karne 0
Konkursy dodane
asantesana
Postów 6359
Data rejestracji 14.01.2012
Punkty karne 0
Konkursy dodane 9
joan
Postów 18701
Data rejestracji 02.09.2008
Punkty karne 0
Konkursy dodane 5
Oj nie zgadzam się - choćby dlatego, że nasze państwo nie przewiduje OBOWIĄZKU zaliczenia tych wydarzeń. Zatem są one dobrowolne i powinny być dobrze przemyślane. To nie jest scenariusz automatyczny, którego należy się trzymać, żeby żyć długo i szczęśliwie. Dla mnie wyznacznikiem tego, czy decyzja była rozsądna / logiczna / dojrzała jest odpowiedź na pytanie: "A kto za to zapłaci?" Jedyna prawidłowa odpowiedź (wg mnie oczywiście!) to: ja / my
cherry_coke
Postów 1908
Data rejestracji 16.04.2015
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Na szczęście wciąż w przewadze są tu osoby, które zawsze podniosą człowieka na duchu, wesprą dobrym słowem i pomogą, kiedy jest taka potrzeba.
Everything will be okay in the end. If it\'s not okay, it\'s not the end.
cherry_coke
Postów 1908
Data rejestracji 16.04.2015
Punkty karne 0
Konkursy dodane
joan
Postów 18701
Data rejestracji 02.09.2008
Punkty karne 0
Konkursy dodane 5
To jest możliwe, tylko trzeba mieć poukładane w głowie, a nie oczekiwać, że np. rodzice czy teściowe będą się zarzynać, żeby wspomóc ludzi nieporadnych. I jak zawsze mówię takim ludziom: nie stać Cię? To nie kupuj
Gość: kermit
bridget
Postów 5955
Data rejestracji 11.08.2009
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Jeżeli nie potrafisz kogoś zrozumieć, załóż jego buty, przejdź jego drogę i spójrz jego oczami, a dopiero później oceniaj !!
alan84
Postów 1283
Data rejestracji 09.04.2017
Punkty karne 0
Konkursy dodane
jokan
Postów 8820
Data rejestracji 13.07.2009
Punkty karne 0
Konkursy dodane 4
premium XXXX" i mozna sie pocalowac....proponuje zmienic na inna siec, tylko nie doradzę....
Zrobię zakupy: ITM, Dino, Żabka,Biedronka, Polomarket, Stokrotka, Delikatesy Centrum, Lotos, Orlen, Rossmann...inne - zapraszam:)
https://www.tipli.pl/p/3798747
Zyskaj zwrot za zakupy online - ja już zyskałam ponad 920 zł
tosca
Postów 89
Data rejestracji 28.08.2015
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Można wszystko, wystarczy tylko chcieć, zwłaszcza, że rynek pracy, zmienił się mocno na plus. Prz odrobinie dobrej woli zawsze można znaleźć dla siebie odpowiednie zajęcie i zapracować na spełnienie swoich własnych oczekiwań.
W czasach, kiedy ja zaczynałam swoją dorosłość, było znacznie gorzej. Dostanie jakiegokolwiek etatu, graniczyło z cudem. Nie chcąc być "obciążeniem" dla domowego, bardzo skromnego budżetu matki samotnie wychowującej trójkę dzieci, po ukończeniu szkoły policealnej (niestety o studiach ze względu na brak funduszy mogłam tylko pomarzyć ) , z torbą wypełnioną trzema kompletami ubrań ( tak, dosłownie, to był cały mój dobytek na start ), udałam się do odległego miasta, zamieszkałam w wynajętym mieszkaniu i rozpoczęłam pierwszą w życiu pracę, jedyną zresztą, jaką udało mi się wtedy znaleźć. I tak dorabiałam się od jednej łyżki. Nie było łatwo, zarobki kiepskie i choć brałam nadgodziny, po których padałam na twarz, lwia część wypłaty szła na czynsz. Pomimo tego założyłam rodzinę. Nie stać mnie było na luksusy, a jednak potrafiłam cieszyć się tym, co mam. Nigdy też, nawet wtedy, kiedy było krucho ze względu na niesprzyjające okoliczności losu, nie przyszło mi do głowy, aby wyciągać rękę po pomoc do kogokolwiek. Dziś po kilkunastu latach prawie kończę spłacanie kredytu mieszkaniowego ( jeśli dobrze pójdzie za 3 lata mieszkanie wyposażone w sprzęty, na które wraz z mężem zapracowaliśmy własnymi rękoma, stanie się naszą własnością ). Nie dorobiliśmy się może zbyt wiele, jednakże satysfakcja z tego, że nikomu nic nie musimy zawdzięczać-bezcenna...
Czasami obserwując w swoim otoczeniu młodych ludzi, którzy potrafią mieć tylko roszczenia, nie dając od siebie nic w zamian, nie wróżę im żadnej przyszłości. Myślę, że w wielu przypadkach zjawisko to wynika ze zbyt dużego poświęcenia rodziców, którzy "chodując" ( nie mylić z wychowaniem ), "wypruwają" sobie żyły, aby ich pociechom niczego nie zabrakło, zapominając już o tym, by tłumaczyć, że pieniądze nie spadają z nieba, że na te, dzięki którym można spełniać zachcianki, trzeba często ciężko zapracować.
"No bo wiesz, ja nie miałam w dzieciństwie niczego, dlatego nie pozwolę, aby mój syn czuł się gorszy od innych dzieci"-usłyszałam ostanio od znajomej, która pochwaliła mi się kupionym na kredyt za kilka tysięcy dla czternastoletniego syna wypasionym laptopem. Uznałam to za trochę nienormalne, bo sama rezygnuje ze wszystkiego, odejmując sobie od ust. Za to synuś chodzi w markowych ubraniach, kosztujących krocie, co chwilę żąda nowszego modelu telefonu, do szkoły, choć ma przysłowiowy "rzut beretem", musi być podwożony, bo na piechotę nie pójdzie, i to tylko samochodem ojca, bo ten matki jest za stary i on nie będzie się wstydził przed kolegami ...itd, itp. Oczywiście nie ma mowy o żadnej wdzięczności. Jemu się należy i już! Ostatnio, kiedy w mojej obecności, bardzo brzydko odezwał się do swojej rodzicielki, nie wytrzymałam i zwróciłam Mu uwagę, że tak nie można. Obrócił sie na pięcie, mrucząc coś pod nosem, na co Jego mamusia szybko zareagowała słowami " Ja już jestem przyzwyczajona. To taki trudny wiek". Ręce mi opadły. Czy Ona jest naprawdę aż tak bardzo ślepa, że nie zastanawia się, co będzie za kilka lat, skoro teraz już nie jest szanowana przez rozpieszczonego chłystka? Rodziny pewnie długo nie założy, a jak już, to będzie się oglądał, aby sponsorowali go rodzice, bo, jak znam życie, dla takich osobników, w ich zbyt dużym mniemaniu o sobie, utwierdzonym bardzo często przez rodziców, "odpowiedniej" pracy zwykle nie ma. W tym miejscu nie omieszkam dodać, iż ów młodzieniec do nauki wogóle się nie garnie, bo jak twierdzi szkoła do niczego nie jest mu w życiu potrzebna. Siedzi później jeden z drugim "na garnuszku" innych, mając wyrąbane na wszystko i coraz większe potrzeby. Kiedy spotykam się z takimi pasożytami, od razu ciśnie mi się na usta "Żyj i daj żyć innym!" . A jeśli chcesz żyć na poziomie- zapracuj sobie na to!
Oczywiście rodzicom, których "zaślepienie" zmierza w złym kierunku, życzę jak najszybszego opamiętania...
Ot się wygadałam...
Wypowiedź była edytowana 1 raz.
synk
Postów 904
Data rejestracji 29.12.2012
Punkty karne 0
Konkursy dodane
„Wszyscy umrzemy, ale nie wszyscy żyjemy”