Wkurza mnie...

cherry_coke

#6522459 Napisano: 26.08.2018 19:33:58
taalvikki napisał(a):


 jeżeli podpisałaś okres wypowiedzenia 3 miesiące, to taki ma być. to była dobrowolna decyzja, bo raczej w umowie nie było zapisu: "jeżeli przyjdę do pracy chora, to skrócę okres wypowiedzenia".

Wiem, jaki mam okres wypowiedzenia. Zresztą chyba każdy kto pracuje powyżej 3 lat ma taki okres wypowiedzenia. Ale ja chciałam rozwiązać umowę za porozumieniem stron. Być może to moje błędy młodości, ale tak już mam. Traktowałam firmę jak drugi dom. I na dodatek zawsze wierzę w dobre intencje innych. 

zaczytana-pola

#6522461 Napisano: 26.08.2018 19:43:14
cherry_coke napisał(a):

Wiem, jaki mam okres wypowiedzenia. Zresztą chyba każdy kto pracuje powyżej 3 lat ma taki okres wypowiedzenia. Ale ja chciałam rozwiązać umowę za porozumieniem stron. Być może to moje błędy młodości, ale tak już mam. Traktowałam firmę jak drugi dom. I na dodatek zawsze wierzę w dobre intencje innych. 

Niestety tak w życiu bywa, że ci, którym robisz dobrze nie zawsze chcą zrobić dobrze tobie. Właściciel pewnie świata poza swoją firmą nie widzi i nie może zrozumieć, że chcesz go zostawić dla kogoś innego. Fakt, wg mnie czysta złośliwość. Ale mam nadzieję, że jakoś się ta sprawa pozytywnie potoczy emotka . A jeśli chodzi o dawanie z siebie wszystkiego, to szacunek. Nie każdy jest w stanie się zdobyć na to, żeby dać z siebie więcej, niż to minimalne minimum. A twój szef pewnie wie, że drugą taką ciężko będzie znaleźć. Jestem po pierwszym roku nowych studiów i, gdy słucham koleżanek o dobrą dekadę młodszych ode mnie, to przecieram oczy ze zdumienia, a czasem nóż mi się w kieszeni otwiera. Wyrosło nam pokolenie- jak nie tu, to tam, a jak nie tam to matka z ojcem dadzą emotka . Przeraża mnie to.*

* żeby nie było niejasności, trzeba się szanować, ale totalne olewactwo obowiązków mnie wkurza. W końcu pracodawca nie będzie co miesiąc przelewu puszczał za samą obecność w pracy.

cherry_coke

#6522471 Napisano: 26.08.2018 20:50:20
zaczytana-pola napisał(a):

cherry_coke napisał(a):

Wiem, jaki mam okres wypowiedzenia. Zresztą chyba każdy kto pracuje powyżej 3 lat ma taki okres wypowiedzenia. Ale ja chciałam rozwiązać umowę za porozumieniem stron. Być może to moje błędy młodości, ale tak już mam. Traktowałam firmę jak drugi dom. I na dodatek zawsze wierzę w dobre intencje innych. 

Niestety tak w życiu bywa, że ci, którym robisz dobrze nie zawsze chcą zrobić dobrze tobie. Właściciel pewnie świata poza swoją firmą nie widzi i nie może zrozumieć, że chcesz go zostawić dla kogoś innego. Fakt, wg mnie czysta złośliwość. Ale mam nadzieję, że jakoś się ta sprawa pozytywnie potoczy emotka . A jeśli chodzi o dawanie z siebie wszystkiego, to szacunek. Nie każdy jest w stanie się zdobyć na to, żeby dać z siebie więcej, niż to minimalne minimum. A twój szef pewnie wie, że drugą taką ciężko będzie znaleźć. Jestem po pierwszym roku nowych studiów i, gdy słucham koleżanek o dobrą dekadę młodszych ode mnie, to przecieram oczy ze zdumienia, a czasem nóż mi się w kieszeni otwiera. Wyrosło nam pokolenie- jak nie tu, to tam, a jak nie tam to matka z ojcem dadzą emotka . Przeraża mnie to.*

* żeby nie było niejasności, trzeba się szanować, ale totalne olewactwo obowiązków mnie wkurza. W końcu pracodawca nie będzie co miesiąc przelewu puszczał za samą obecność w pracy. 

Co ciekawe poradziłam się wielu ludzi co mam robić w mojej sytuacji. Większość z osób uważa, że po tym, co mnie spotkało (nie chodzi tylko o fakt, że szef nie chce podpisać mi wypowiedzenia, ale również o słowa obrażające mnie, które padły w moją stronę - pod wpływem emocji, ale jednak) w poniedziałek poszłoby na L4. A ja naiwna pójdę jak każdego dnia jutro do pracy i wykonam swoje obowiązki jak zawsze. Spróbuję jeszcze porozmawiać z szefem jak człowiek z człowiekiem. Obawiam się jednak, że betonu nic nie ruszy. Pozostaje mi wierzyć, że los szykuje dla mnie lepszą przyszłość. emotka  

Gość: awi

#6522515 Napisano: 26.08.2018 23:02:56
cherry_coke napisał(a):

Co ciekawe poradziłam się wielu ludzi co mam robić w mojej sytuacji. Większość z osób uważa, że po tym, co mnie spotkało (nie chodzi tylko o fakt, że szef nie chce podpisać mi wypowiedzenia, ale również o słowa obrażające mnie, które padły w moją stronę - pod wpływem emocji, ale jednak) w poniedziałek poszłoby na L4. A ja naiwna pójdę jak każdego dnia jutro do pracy i wykonam swoje obowiązki jak zawsze. Spróbuję jeszcze porozmawiać z szefem jak człowiek z człowiekiem. Obawiam się jednak, że betonu nic nie ruszy. Pozostaje mi wierzyć, że los szykuje dla mnie lepszą przyszłość. emotka  

I to jest dobry pomysł. L4 nie skróci Ci okresu wypowiedzenia. Szef przez te lata mógł liczyć na Twoją lojalność wobec firmy, więc dlaczego teraz nie chce pójść Ci na rękę? Zapytaj go o to, może ma konkretne powody, np nie znajdzie nowego pracownika w ciągu miesiąca. Nie znam sytuacji, z tego co piszesz to komunikacja z nim jest trudna, jednak jeśli bardzo Ci zależy to nie poddawaj się dopóki jest jakaś szansa, że emocje opadną i beton skruszeje
0 0

joan

#6522516 Napisano: 26.08.2018 23:06:24
cherry_coke napisał(a):

Co ciekawe poradziłam się wielu ludzi co mam robić w mojej sytuacji. Większość z osób uważa, że po tym, co mnie spotkało (nie chodzi tylko o fakt, że szef nie chce podpisać mi wypowiedzenia, ale również o słowa obrażające mnie, które padły w moją stronę - pod wpływem emocji, ale jednak) w poniedziałek poszłoby na L4. A ja naiwna pójdę jak każdego dnia jutro do pracy i wykonam swoje obowiązki jak zawsze. (...)


Porady z d* -> skoro wypłatę masz dostać, jak zawsze... to i obowiązki wykonasz, jak zawsze. To żadna naiwność, raczej zwykła przyzwoitość.

Nieważne, jak się to dalej potoczy, Ty już wygrałaś. Przejrzałaś na oczy i żegnasz się z firmą, z którą łączyła Cię szkodliwa relacja. Możesz poszukać harmonii i najlepszej dla siebie przyszłości. Nawet nie wiesz, ilu ludzi tkwi w g* po uszy, ale nie potrafią się zdobyć na to, żeby odejść emotka

cherry_coke

#6522643 Napisano: 27.08.2018 11:46:15
joan napisał(a):

cherry_coke napisał(a):

Co ciekawe poradziłam się wielu ludzi co mam robić w mojej sytuacji. Większość z osób uważa, że po tym, co mnie spotkało (nie chodzi tylko o fakt, że szef nie chce podpisać mi wypowiedzenia, ale również o słowa obrażające mnie, które padły w moją stronę - pod wpływem emocji, ale jednak) w poniedziałek poszłoby na L4. A ja naiwna pójdę jak każdego dnia jutro do pracy i wykonam swoje obowiązki jak zawsze. (...)


Porady z d* -> skoro wypłatę masz dostać, jak zawsze... to i obowiązki wykonasz, jak zawsze. To żadna naiwność, raczej zwykła przyzwoitość.

Nieważne, jak się to dalej potoczy, Ty już wygrałaś. Przejrzałaś na oczy i żegnasz się z firmą, z którą łączyła Cię szkodliwa relacja. Możesz poszukać harmonii i najlepszej dla siebie przyszłości. Nawet nie wiesz, ilu ludzi tkwi w g* po uszy, ale nie potrafią się zdobyć na to, żeby odejść emotka

Czasem do mnie dociera, że życie jest jedno (prawdopodobnie emotka  ). I że jak kiedyś usiądę w bujanym fotelu i będę bawić wnuki to chciałabym czuć, że warto było przeżyć moje życie. A gdybym dziś, w wieku 27 lat, miała żywot swój zakończyć to chyba parsknęła śmiechem. Całe życie pracuję na szczęście innych, a swoje odkładam na bliżej nieznaną przyszłość. 
1 ultrixx 0

Gość: barcza

#6522693 Napisano: 27.08.2018 13:38:22
cherry_coke napisał(a):

joan napisał(a):

cherry_coke napisał(a):

Co ciekawe poradziłam się wielu ludzi co mam robić w mojej sytuacji. Większość z osób uważa, że po tym, co mnie spotkało (nie chodzi tylko o fakt, że szef nie chce podpisać mi wypowiedzenia, ale również o słowa obrażające mnie, które padły w moją stronę - pod wpływem emocji, ale jednak) w poniedziałek poszłoby na L4. A ja naiwna pójdę jak każdego dnia jutro do pracy i wykonam swoje obowiązki jak zawsze. (...)


Porady z d* -> skoro wypłatę masz dostać, jak zawsze... to i obowiązki wykonasz, jak zawsze. To żadna naiwność, raczej zwykła przyzwoitość.

Nieważne, jak się to dalej potoczy, Ty już wygrałaś. Przejrzałaś na oczy i żegnasz się z firmą, z którą łączyła Cię szkodliwa relacja. Możesz poszukać harmonii i najlepszej dla siebie przyszłości. Nawet nie wiesz, ilu ludzi tkwi w g* po uszy, ale nie potrafią się zdobyć na to, żeby odejść emotka

Czasem do mnie dociera, że życie jest jedno (prawdopodobnie emotka  ). I że jak kiedyś usiądę w bujanym fotelu i będę bawić wnuki to chciałabym czuć, że warto było przeżyć moje życie. A gdybym dziś, w wieku 27 lat, miała żywot swój zakończyć to chyba parsknęła śmiechem. Całe życie pracuję na szczęście innych, a swoje odkładam na bliżej nieznaną przyszłość. 

Zrób coś dla siebie  i idź na L4 , będziesz szczęśliwa Ty a nie Twój Pracodawca 
0 0

cherry_coke

#6522698 Napisano: 27.08.2018 13:53:04
barcza napisał(a):

cherry_coke napisał(a):

joan napisał(a):

cherry_coke napisał(a):

Co ciekawe poradziłam się wielu ludzi co mam robić w mojej sytuacji. Większość z osób uważa, że po tym, co mnie spotkało (nie chodzi tylko o fakt, że szef nie chce podpisać mi wypowiedzenia, ale również o słowa obrażające mnie, które padły w moją stronę - pod wpływem emocji, ale jednak) w poniedziałek poszłoby na L4. A ja naiwna pójdę jak każdego dnia jutro do pracy i wykonam swoje obowiązki jak zawsze. (...)


Porady z d* -> skoro wypłatę masz dostać, jak zawsze... to i obowiązki wykonasz, jak zawsze. To żadna naiwność, raczej zwykła przyzwoitość.

Nieważne, jak się to dalej potoczy, Ty już wygrałaś. Przejrzałaś na oczy i żegnasz się z firmą, z którą łączyła Cię szkodliwa relacja. Możesz poszukać harmonii i najlepszej dla siebie przyszłości. Nawet nie wiesz, ilu ludzi tkwi w g* po uszy, ale nie potrafią się zdobyć na to, żeby odejść emotka

Czasem do mnie dociera, że życie jest jedno (prawdopodobnie emotka  ). I że jak kiedyś usiądę w bujanym fotelu i będę bawić wnuki to chciałabym czuć, że warto było przeżyć moje życie. A gdybym dziś, w wieku 27 lat, miała żywot swój zakończyć to chyba parsknęła śmiechem. Całe życie pracuję na szczęście innych, a swoje odkładam na bliżej nieznaną przyszłość. 

Zrób coś dla siebie  i idź na L4 , będziesz szczęśliwa Ty a nie Twój Pracodawca 

Już wcześniej pisałam. Moim celem było odejść z pracy, a nie odpocząć. emotka  Poza tym należy pamiętać, że zemsta może okazać się gorzka i więcej stracimy niż zyskamy. emotka  

faworek

#6522699 Napisano: 27.08.2018 13:56:03
cherry_coke napisał(a):

Już wcześniej pisałam. Moim celem było odejść z pracy, a nie odpocząć.  Poza tym należy pamiętać, że zemsta może okazać się gorzka i więcej stracimy niż zyskamy.  

dokładnie, lepiej za sobą nie palić mostów i zamknąć ten rozdział z klasą, tak dla świętego spokoju emotka

andziulka21

#6522703 Napisano: 27.08.2018 14:03:27
Wkurza mnie moja własna głupota emotka
0 0

cherry_coke

#6522776 Napisano: 27.08.2018 18:23:04
cb656 napisał(a):

cherry_coke napisał(a):

barcza napisał(a):

Zrób coś dla siebie  i idź na L4 , będziesz szczęśliwa Ty a nie Twój Pracodawca 

Już wcześniej pisałam. Moim celem było odejść z pracy, a nie odpocząć. emotka  Poza tym należy pamiętać, że zemsta może okazać się gorzka i więcej stracimy niż zyskamy. emotka  

Słusznie emotka W obecnej sytuacji stać Cię chyba na to, by okazać swą wyższość wobec pracodawcy, który nie chce pójść na rękę. To, że "nie ma takiego obowiązku zgodnie z KP" (bo jak sama nazwa mówi, to "za porozumieniem stron" - w tym wypadku strony nie uzyskały porozumienia) nie ma w tym wypadku żadnego znaczenia. Według opisu zachował się jak ostatni cham, a chamstwo należy zwalczać godnością osobistą. emotka

Tylko gorzej jak potem zostajemy razem z tą naszą godnością osobistą w czarnej doopie emotka  
1 kumulacja 0

tosca

#6522856 Napisano: 27.08.2018 22:39:39
joan napisał(a):

cherry_coke napisał(a):

Co ciekawe poradziłam się wielu ludzi co mam robić w mojej sytuacji. Większość z osób uważa, że po tym, co mnie spotkało (nie chodzi tylko o fakt, że szef nie chce podpisać mi wypowiedzenia, ale również o słowa obrażające mnie, które padły w moją stronę - pod wpływem emocji, ale jednak) w poniedziałek poszłoby na L4. A ja naiwna pójdę jak każdego dnia jutro do pracy i wykonam swoje obowiązki jak zawsze. (...)


Porady z d* -> skoro wypłatę masz dostać, jak zawsze... to i obowiązki wykonasz, jak zawsze. To żadna naiwność, raczej zwykła przyzwoitość.

Nieważne, jak się to dalej potoczy, Ty już wygrałaś. Przejrzałaś na oczy i żegnasz się z firmą, z którą łączyła Cię szkodliwa relacja. Możesz poszukać harmonii i najlepszej dla siebie przyszłości. Nawet nie wiesz, ilu ludzi tkwi w g* po uszy, ale nie potrafią się zdobyć na to, żeby odejść emotka

Ja również jestem tego zdania. Nie ma sensu "uciekać" się do rozwiązaniań, które nie mają najmniejszego sensu. Piszę to z własnego doświadczenia. Poświęconych kilkanaście lat dla kogoś, kto nie potrafił tego w żaden sposób docenić. "Ścierałam się" do bólu, generując zyski firmy. Zero zwolnień ( no bo co co tam wysoka gorączka... muszę iść, bo kto mnie zastąpi?... przecież nie mogę robić problemu...itd...itp ), pojawianie się w firmie w trakcie urlopu, by dopilnować, abym po powrocie z niego nie miała zbyt wiele do "prostowania" po niezbyt kompetentnych osobach, które na ten czas mój szef, kierował na moje stanowisko, choć sam bez najmniejszych problemów mógł go zająć. Wiem, nienormalne...Trwałam, jednak coraz bardziej narastała we mnie złość. Złość na samą siebie, że nie potrafię powiedzieć "dość". Czarę goryczy przepełnił przypadek. Doznałam poważnego urazu. O pójściu do pracy nie było mowy. Kiedy dostarczyłam zwolnienie lekarskie , docinkom nie bylo końca, no bo dlaczego?, co ja sobie wyobrażam, jak długo to potrwa?, czy aby napewno nie specjalnie?. Nieważne było to jak ja się czuję, że czeka mnie długa rehabilitacja, aby odzyskać sprawność. Nic się nie liczyło bardziej od tego, że lądując w szpitalu, nie pojawiłam się w pracy. Dopiero wtedy zaczęło do mnie docierać, ile liczę się jako człowiek. Zero, czyli nic. Przykre, ale niestety prawdziwe. Dużo mnie to kosztowalo, ale po wielu przemyśleniach przed upływem zwolnienia, rzuciłam podanie o rozwiązanie stosunku pracy za porozumieniem stron. Mina mojego szefa-bezcenna. Na szczęście jego osobista duma, spowodowala, że je podpisał. Gdzieś tam dochodziły mnie słuchy, jak to opowiadał, że jeszcze wrócę i będę prosić, aby nie z powrotem przyjął. Niedoczekanie!!! Znalazłam pracę, do której chodzę z wielką przyjemnością. I jedno czego żałuję, to to, że zdecydowałam się na to o przynajmniej kilka lat za późno. 

taalvikki

#6522876 Napisano: 28.08.2018 00:31:31
cherry_coke napisał(a):

taalvikki napisał(a):


 jeżeli podpisałaś okres wypowiedzenia 3 miesiące, to taki ma być. to była dobrowolna decyzja, bo raczej w umowie nie było zapisu: "jeżeli przyjdę do pracy chora, to skrócę okres wypowiedzenia".

Wiem, jaki mam okres wypowiedzenia. Zresztą chyba każdy kto pracuje powyżej 3 lat ma taki okres wypowiedzenia. Ale ja chciałam rozwiązać umowę za porozumieniem stron. Być może to moje błędy młodości, ale tak już mam. Traktowałam firmę jak drugi dom. I na dodatek zawsze wierzę w dobre intencje innych. 

chodzenie do pracy chorym to traktowanie firmy jak drugi dom? to może ja jestem dziwna, bo bliskich mi osób nie chcę zarażać chorobą, a jeżeli już jednak chcę i uznaję ich za bliskich, to  potem nie oczekuję jakiejś rekompensaty za to "wspaniałomyślne" zarażanie, motywowane chęcią wyrobienie trzystu procent normy.

tak, czy tak, traktowanie firmy jak dom jest dla mnie jakieś dziwaczne, zwłaszcza, że czegoś oczekujesz w zamian (samo to świadczy, że nie traktujesz firmy jak dom, tylko jako wspólnika). dziękuję.

i nie daj się nabrać, że coś wygrałaś. nic nie wygrałaś i nie żegnasz się ze "złą firmą". bo jeżeli w innej też będziesz (ŹLE - TY) działać na zasadzie: "dla ciebie, firmo, nie będę spać po nocach, bo dla ciebie flaki wypruwać muszę", to to samo Cię czeka. bądźmy realistami. 

tak, czy tak, dla mnie stosunek pracy to jakaś umowa i tyle. nic więcej. więcej to ja mam w domu, a nie w pracy. dlatego podpisuję tylko takie umowy, które mi pasują. i to samo polecam innym, by potem nie płakali, bo ktoś inny ma inne podejście.

-----------------------------------------

wkurzają mnie ludzie, którzy firmę/pracę traktują JAK DOM. to, według mnie, jest ujmą dla prawdziwego DOMU. 
0 0

taalvikki

#6522878 Napisano: 28.08.2018 00:49:43
aneczka155-93 napisał(a):

taalvikki napisał(a):


 jeżeli podpisałaś okres wypowiedzenia 3 miesiące, to taki ma być. to była dobrowolna decyzja, bo raczej w umowie nie było zapisu: "jeżeli przyjdę do pracy chora, to skrócę okres wypowiedzenia".

Okres wypowiedzenia 3-miesieczny to nie jest dobrowolna decyzja. Tak jest w kodeksie pracy. Art.36 par.1 KP... 


a ktoś nakazuje komuś podpisywanie tego, co jest w kodeksie pracy (jakoś ja nigdy czegoś takiego nie podpisałam i żyję. inna sprawa to zaś fakt, że pracodawca też chce mieć zabezpieczenie.)? i czy to przypadkiem nie obywatele wybierają tych, którzy kodeks pracy piszą?
0 0

cherry_coke

#6523019 Napisano: 28.08.2018 12:20:13
cb656 napisał(a):

bruce napisał(a):

   emotka

trochę naciągane, w dodatku istnieje realne niebezpieczeństwo (wcale nie takie małe), że jeśli ta osa posiada swoje żądło, to w wyniku uderzenia może się ono niefortunne wbić w rękę agresora, a to do przyjemnych nie należy. emotka
Testowane na żądle pszczoły - po ukąszeniu pszczoła umiera, zostawiając żądło w ciele ofiary (ono się odrywa razem z tym zbiorniczkiem jadowym). Delikatnie wyjęte żądło z jednego miejsca i wbite w inne miejsce (rękę kogoś innego) spowodowało bąbla jeszcze większego, niż mój emotka Miałem wtedy może z 10 lat... emotka ale zapamiętałem do dziś. Jad martwej osy nie traci jeszcze swoich właściwości, tak więc ostrożnie z tego typu radami, bo efekt się może odwrócić.

Mój facet jako dziecko złapał żmiję zygzakowatą i straszył nią siostrę. Zgadnij kogo użarła żmija? emotka  
0 0

cherry_coke

#6523021 Napisano: 28.08.2018 12:23:12
cb656 napisał(a):

cherry_coke napisał(a):

Mój facet jako dziecko złapał żmiję zygzakowatą i straszył nią siostrę. Zgadnij kogo użarła żmija? emotka  

Przyszłą teściową? emotka

Swój swojego nie kąsa emotka  
Żartuję oczywiście mamusia jest kochana, sercu memu bliska i robi najlepsze obiady emotka  

cherry_coke

#6523037 Napisano: 28.08.2018 12:43:10
cb656 napisał(a):

cherry_coke napisał(a):

cb656 napisał(a):

cherry_coke napisał(a):

Mój facet jako dziecko złapał żmiję zygzakowatą i straszył nią siostrę. Zgadnij kogo użarła żmija? emotka  

Przyszłą teściową? emotka

Swój swojego nie kąsa emotka  
Żartuję oczywiście mamusia jest kochana, sercu memu bliska i robi najlepsze obiady emotka  

emotka Ja czytam obrazami, a pisząc używam skrótów myślowych emotka więc przybliżę historię, jaka rozegrała się przed moimi oczami po przeczytaniu pytania, będzie łatwiej trafić za mną emotka
Gdy facet (jako dziecko) straszył żmiją swą siostrę, wyobraziłem sobie, że zauważyła to matka dzieci i rzucając się na pomoc, w pierwszym odruchu pacnęła syna w rękę trzymającą gada, a ta wredna żmija widząc zbliżającego się szybko napastnika w pierwszym odruchu zareagowała najlepszą na świecie obroną, jaką jest atak i uzyskawszy wolność z uchwytu dziecka, zatopiła zęby w ręce mamy, czyli Twojej przyszłej teściowej. emotka No tak to widziałem. Zgadłem? emotka

Ja bym dodała, że nawet żmija była tak duża, że jak rozdziawiła paszczę to połknęła przyszłą teściową w całości emotka  
0 0

Gość: kermit

#6523105 Napisano: 28.08.2018 15:25:06
taalvikki napisał(a):

aneczka155-93 napisał(a):

taalvikki napisał(a):


 jeżeli podpisałaś okres wypowiedzenia 3 miesiące, to taki ma być. to była dobrowolna decyzja, bo raczej w umowie nie było zapisu: "jeżeli przyjdę do pracy chora, to skrócę okres wypowiedzenia".

Okres wypowiedzenia 3-miesieczny to nie jest dobrowolna decyzja. Tak jest w kodeksie pracy. Art.36 par.1 KP... 


a ktoś nakazuje komuś podpisywanie tego, co jest w kodeksie pracy (jakoś ja nigdy czegoś takiego nie podpisałam i żyję. inna sprawa to zaś fakt, że pracodawca też chce mieć zabezpieczenie.)? i czy to przypadkiem nie obywatele wybierają tych, którzy kodeks pracy piszą?

Rany...
Kodeks Pracy obowiązuje każdego pracownika i każdego pracodawcę, ponieważ zawarli stosunek pracy, również Ciebie jeśli pracujesz na podstawie umowy o pracę mimo tego, że "nigdy czegoś takiego nie podpisywałaś" (wystarczy, że podpisałaś umowę o pracę). Kierowca też nie podpisuje Kodeksu ruchu drogowego co nie znaczy, że jego przepisy go nie obowiązują...
A jeśli chodzi o drugą kwestię - to owszem wybierają obywatele... Obecnie obowiązuje wciąż Kodeks Pracy z roku... 1974, a osoby, które miały na to wówczas jakikolwiek wpływ dziś są już na emeryturze.

asantesana

#6523108 Napisano: 28.08.2018 15:30:47
taalvikki napisał(a):

aneczka155-93 napisał(a):

taalvikki napisał(a):


 jeżeli podpisałaś okres wypowiedzenia 3 miesiące, to taki ma być. to była dobrowolna decyzja, bo raczej w umowie nie było zapisu: "jeżeli przyjdę do pracy chora, to skrócę okres wypowiedzenia".

Okres wypowiedzenia 3-miesieczny to nie jest dobrowolna decyzja. Tak jest w kodeksie pracy. Art.36 par.1 KP... 


a ktoś nakazuje komuś podpisywanie tego, co jest w kodeksie pracy (jakoś ja nigdy czegoś takiego nie podpisałam i żyję. inna sprawa to zaś fakt, że pracodawca też chce mieć zabezpieczenie.)? i czy to przypadkiem nie obywatele wybierają tych, którzy kodeks pracy piszą?

A Konstytucję RP podpisywałaś? Nie? A... to dlatego jesteś ponad wszelkim prawem.

myla

#6523346 Napisano: 29.08.2018 00:46:30
Wkurza mnie Delma emotka
1 brucee 0