Konkursowiczki w ciąży

agusia147

#4677963 Napisano: 15.09.2011 02:21:47
grusia napisał(a):

agusia147 napisał(a):

jak nie chcesz być traktowana i rodzić jak zwierzę...


Bez obrazy ale piszesz tak jakby KAZDY szpital był zwykła mordownia gdzie kobieta pozostawiona jest sama sobie w bolach i nikt sie nia nie interesowal przez caly porod- nie wiem czy rodzilas i gdzie ale wierz mi sa szpitale przyjazne matce i dziecku gdzie nie musisz za nic płacic i zajma sie Toba jak sie należy. To ze ktos trafił zle nie znaczy ze tak jest wszedzie - nawet jak sie zapłaci to nie ma pewnosci ze bedzie cudownie. Inna sprawa to to czego sie oczekuje po szpitalu - sa paniusie ktore maja pretensje do swiata ze porod boli, ze musi dziecko karmic i wogole sie nim zajmowac, przychodza do połoznej z tekstem ja tu jest by odpoczac wiec prosze zajac sie dzieckiem.A niektore porody sa tak trudne ze nawet 10 tys i najlepsza połozna nie pomoze.

Ja rodziłam bez płacenia, bez swojej połoznej i znow chce rodzic w tym szpitalu.Nie mam zamiaru płacic za cos co mi sie zwyczajnie nalezy. A ciaza trwa wystarczajaco długo by w razie czego móc pojezdzic po szpitalach, popytac kolezanek i rodzic w takim gdzie polozne sa dla rodzacej a nie odwrotnie.



Grusiu wiele szpitali jest do cenzura, nie oszukujmy się. Mój mąż na wyrostek o mało się nie przekręcił, bo fuszerę odwalili. W nocy była operacja, a w dzień mu normalny obiad dali, on nieświadomie wygłodzony go wciął, dobrze że skrętu kiszek nie dostał... Do tego pielęgniarki to były tak nie miłe suki, że na prawdę...
0 0

Gość: anavaX

#4677964 Napisano: 15.09.2011 02:21:58
grusia
ja podchodzę do tego bardziej psychicznie. 2 tys to nie mały wydatek ale zależy mi głownie na tym by wiedzieć w czuje ręce wpadnę...
Nie chce gdy zacznie się poród panikować, dzwonić, wpadać do szpitala i czekać na pierwszą lepszą osobę w której ręce wpadnę.
Tak mam chociaż spokój, że gdy tylko coś zaczyna się dziać - dzwonię do konkretnej Pani położnej, która mówi mi co i jak i co najważniejsze- czeka już na mnie w szpitalu. A co do bólu. Jego nie da rady się sprzedać, może być różnie... Ale sama świadomość, że będzie ktoś konkretnie się mną zajmował daje mi wiele...
0 0

agusia147

#4677980 Napisano: 15.09.2011 02:26:18
anava napisał(a):

grusia
ja podchodzę do tego bardziej psychicznie. 2 tys to nie mały wydatek ale zależy mi głownie na tym by wiedzieć w czuje ręce wpadnę...
Nie chce gdy zacznie się poród panikować, dzwonić, wpadać do szpitala i czekać na pierwszą lepszą osobę w której ręce wpadnę.
Tak mam chociaż spokój, że gdy tylko coś zaczyna się dziać - dzwonię do konkretnej Pani położnej, która mówi mi co i jak i co najważniejsze- czeka już na mnie w szpitalu. A co do bólu. Jego nie da rady się sprzedać, może być różnie... Ale sama świadomość, że będzie ktoś konkretnie się mną zajmował daje mi wiele...



No i spokój psychiczny emotka
0 0

Gość: gosia16

#4678001 Napisano: 15.09.2011 02:33:15
grusia napisał(a):

agusia147 napisał(a):

jak nie chcesz być traktowana i rodzić jak zwierzę...


Bez obrazy ale piszesz tak jakby KAZDY szpital był zwykła mordownia gdzie kobieta pozostawiona jest sama sobie w bolach i nikt sie nia nie interesowal przez caly porod- nie wiem czy rodzilas i gdzie ale wierz mi sa szpitale przyjazne matce i dziecku gdzie nie musisz za nic płacic i zajma sie Toba jak sie należy. To ze ktos trafił zle nie znaczy ze tak jest wszedzie - nawet jak sie zapłaci to nie ma pewnosci ze bedzie cudownie. Inna sprawa to to czego sie oczekuje po szpitalu - sa paniusie ktore maja pretensje do swiata ze porod boli, ze musi dziecko karmic i wogole sie nim zajmowac, przychodza do połoznej z tekstem ja tu jest by odpoczac wiec prosze zajac sie dzieckiem.A niektore porody sa tak trudne ze nawet 10 tys i najlepsza połozna nie pomoze.

Ja rodziłam bez płacenia, bez swojej połoznej i znow chce rodzic w tym szpitalu.Nie mam zamiaru płacic za cos co mi sie zwyczajnie nalezy. A ciaza trwa wystarczajaco długo by w razie czego móc pojezdzic po szpitalach, popytac kolezanek i rodzic w takim gdzie polozne sa dla rodzacej a nie odwrotnie.


Z tego co się orientuje kobiety dążą do porodów naturalnych - ale wybierają cesarki za które płacą ,i najlepiej żeby poród trwał 1 godzinę i nie bolał,co przy porodach naturalnych zdarza się rzadko.
Oczywiście roming-in ,wielkie akcje od pierwszych chwil razem ,ale jestem zmęczona a dziecko płacze,a najlepiej jeszcze niech ktoś za mnie karmi,bo muszę być wypoczęta aby przyjmować cały dzień gości.
Mam wrażenie że kobiety walczą o coś ,ale tak do końca nie wiedzą o co.
Rodziłam też w szpitalu miejskim i nikt mnie tam nie zamordował emotka
0 0

Gość: dianek

#4678020 Napisano: 15.09.2011 02:38:02
hm... a orientowałyście się jakie są położne w szpitalu w którym chcecie rodzić?

ja za położną na pewno nie będę płacić - w szpitalu do którego pewnie trafię (zwykły, miejski, z niewielką porodówką) położne mają bardzo dobre opinie. Można do nich jakiś czas przed porodem podejść, pogadać. Oprowadzą po oddziale, powiedzą co i jak. No i w czasie porodu jest nie tylko ludzko, ale troskliwie i przyjaźnie.

W zasadzie w Krakowie jest tylko jeden szpital, do którego wypada iść ze swoją położną - reszta ma opinie dobre i bardzo dobre.

2 tys za położną? u nas płaci się 1tys, max 1,5tys...

warto też wspomnieć, że przy porodach rodzinnych położna jest obecna sporadycznie - wpada zerknąć czy jest ok, podpowiada co robić by było lepiej, zazwyczaj zostawia sporo instrukcji tacie i wychodzi - szanuje intymność rodziców (przynajmniej tak jest w większości szpitali w Krk teraz, nie wiem jak gdzie indziej)

owszem nudziło mi się i przetrząsnęłam pare forów internetowych w tym temacie emotka
0 0

Gość: grusia

#4678025 Napisano: 15.09.2011 02:39:43
Gosia swiete słowa .I nie mówie ze kazda podchodzi do porodu tak jak opisałas ale niestety jest gro takich dziewczyn a nawet gorszych ktore nawet mają wąty bo lekarz czy połozna od nich wymagaja konkretnego zachowania podczas porodu a wiadomo ze wspolpraca z personelem to klucz do sukcesu.

Anava rozumiem o co Ci chodzi i nie neguje tego. Z tym że to własnie pacjenci uczą personel szpitala działania po kopercie. Na szczescie takich szpitali jest coraz mniej.Niestety ostatnio mialam sporo doczynienia ze szpitalami ( rozne oddziały ) i na prawde moge powiedziec ze jest duzo lepiej.

P.S.Tez rodziłam w miejskim szpitalu.
0 0

Gość: grusia

#4678041 Napisano: 15.09.2011 02:44:43
Dianek no dokładnie - jest czas by rozejrzec sie za dobrym szpitalem . Trafna uwaga o porodach rodzinnych - sama czułam sie dobrze gdy byl przy mnie tylko mąż, urzadzenia kontrolowały tetno maluszka a polozna sprawdzała postepy .Wiedzialam ze jest obok, ze jak tylko zawolam - bedzie. Sprawilo to ze cala sytuacja byla bardziej intymna, bardziej nasza.
Dziewczyny uwierzcie ze sa szpitale i połozne ktore robia to co trzeba - fochy itd to sytuacje rzadkie.

P.S.Na innym forum ( dzieciowym ) czytalam historie gdy przyszla mama zaplacila poloznej grube pieniadze za to by byla przy porodzie ( czesc zaplacila przed, czesc miala byc po ) i gdy nadszedl ten czas polozna sie nie zjawila bo byla akurat z inna pacjentka .
0 0

agusia147

#4678233 Napisano: 15.09.2011 03:57:25
grusia napisał(a):

Dianek no dokładnie - jest czas by rozejrzec sie za dobrym szpitalem . Trafna uwaga o porodach rodzinnych - sama czułam sie dobrze gdy byl przy mnie tylko mąż, urzadzenia kontrolowały tetno maluszka a polozna sprawdzała postepy .Wiedzialam ze jest obok, ze jak tylko zawolam - bedzie. Sprawilo to ze cala sytuacja byla bardziej intymna, bardziej nasza.
Dziewczyny uwierzcie ze sa szpitale i połozne ktore robia to co trzeba - fochy itd to sytuacje rzadkie.

P.S.Na innym forum ( dzieciowym ) czytalam historie gdy przyszla mama zaplacila poloznej grube pieniadze za to by byla przy porodzie ( czesc zaplacila przed, czesc miala byc po ) i gdy nadszedl ten czas polozna sie nie zjawila bo byla akurat z inna pacjentka .



Pewnie ta inna pacjentka zapłaciła więcej albo z góry emotka
0 0

Gość: katrin22

#4678254 Napisano: 15.09.2011 04:03:36
Ja chcę wziąść mojego ginekologa do porodu, bo jest on też położnym, i pracuje w tym szpitalu gdzie chcę rodzić. Nie wiem, ile będzie to kosztować, za tydzień mam wizytę i spytam się, bo powoli trzeba się szykować.
Też boję się, że trafię w ręce wrednej, czy początkującej położnej, dlatego decyduję się na prywatnego położnego, który prowadzi moją ciążę, i mam do niego zaufanie.


A teraz z innej beczki emotka byłam na zakupach, dwie koszule nocne z guziczkami kupione, jedna taka typowo do karmienia. I w Biedronce kupiłam sobie fajny szlafrok. Spodnie dresowe dla ciężarnych też kupiłam, ale jestem wkurzona bo kupiłam zwiewne spodnie na gumeczkę, i wzięłam na oko i za ciasne, może za rok w nie wejdę, a jak nie to sprzedam.
0 0

agusia147

#4678353 Napisano: 15.09.2011 04:54:41
Najgorzej to trafić w ręce wrednej suki... Nie chciałabym, żeby dzień, który powinien być w pewnym sensie piękny został zepsuty przez wredną babę.
0 0

Gość: grusia

#4678385 Napisano: 15.09.2011 05:13:30
Najgorzej to nastawiac sie ze trafi sie na kogos takiego emotka Czy to nowicjusz czy stary wyjadacz błedy mogą zdarzyć sie kazdemu - to tylko ludzie i nic nas przed nimi niestety nie ustrzeze. Ale fakt wazne by ufac ludzia ktorzy maja sie nami opiekowac.

Z innej beczki - szykujecie jakas niespodzianke dla swoich panow z okazji ze tak powiem narodzin dziecka ? Przy synku mąż dostal koszulke z napisem Swiezo upieczony tatus - teraz mam kilka pomyslow ale nic mnie nie powala. Poki co mała po porodzie ubrana bedzie w spioszki z napisem 50% mamy 50% taty emotka
0 0

kalisto1986

#4678590 Napisano: 15.09.2011 06:16:06
Ja rozumiem anavei gdybym 2 raz rodziła, jeśli będzie mnie stać wezmę położną bez zastanowienia.
Rodziłam w szpitalu miejskim, który miał wtedy świetne opinie, przyjeżdżały tutaj kobiety ze Szczecina ( gdzie jest pełno szpitali).
Niestety trafiłam na taką położną, że nie dość, że była wredna suka ( sorry, ale inaczej nie da się jej nazwać), to jeszcze przez którą o mały włos a bym się przekręciła.
Nie miałam ciężkiego porodu, ale pani mimo moich ostrzeżeń, że czuje że coś jest nie tak ( jest mi słabo i serce boli) podeszła i stwierdziła, ze to normalne i wróciła do odpytywania dziecka przez telefon emotka
skończyło się na tym, że gdyby nie to, że zaczełam rodzić i od razu po zobaczyła mnie pediatra, nie pisałabym tutaj emotka i dopiero jak dzwonili na oiom po (chyba) anestezjologa, pani połóżna ockneła się
Wszystko dobrze się skończyło, poza paroma efektami ubocznymi po kochanej położnej, ale dzisiaj drugi raz nie zdecyduje się wpaść w ręce przypadkowej osoby
ps poród był niby po znajomości, bo teściowa pracuje w tym szpitalu
ps2 okazało się, nieoficjalnie, że pani położna zrobiła mi zastrzyk na który byłam uczulona ( było zgłoszone)
0 0

Gość: anavaX

#4678628 Napisano: 15.09.2011 06:31:12
jak będzie dziewczyny- tego nie wiemy
ale jeśli jest możliwość wybrania osoby, która wg opinii jest ok to czemu nie skorzystać...
0 0

Gość: katrin22

#4678645 Napisano: 15.09.2011 06:36:06
i kalisto1986 jeszcze bardziej przekonałaś mnie do swojego położnego/ położnej. Na 100 porodów znajdzie się jakaś położna zołza, i ja mogę np.na nią trafić...

Przypomniało mi się! Niedaleko mojej miejscowości jest miasteczko w którym jest szpital, który ma super opinię, przyjeżdzają kobiety z Wrocławia by w nim rodzić (60km) chociaż we Wrocku jest kilka szpitali, i co się okazało, że w tym szpitalu jest taka suczka - położna, która wyzywa rodzące, i kiedyś ta położna wyzwała od brudasów jedną dziewczynę,a ta dziewczyna to córka jakiegoś szychy hehe, i miała problemy ta położna, ale nadal tam pracuje!!! i weź tu natraf na taką?...
0 0

Gość: polec

#4678679 Napisano: 15.09.2011 06:44:07
katrin22 napisał(a):

i kalisto1986 jeszcze bardziej przekonałaś mnie do swojego położnego/ położnej. Na 100 porodów znajdzie się jakaś położna zołza, i ja mogę np.na nią trafić...

Przypomniało mi się! Niedaleko mojej miejscowości jest miasteczko w którym jest szpital, który ma super opinię, przyjeżdzają kobiety z Wrocławia by w nim rodzić (60km) chociaż we Wrocku jest kilka szpitali, i co się okazało, że w tym szpitalu jest taka suczka - położna, która wyzywa rodzące, i kiedyś ta położna wyzwała od brudasów jedną dziewczynę,a ta dziewczyna to córka jakiegoś szychy hehe, i miała problemy ta położna, ale nadal tam pracuje!!! i weź tu natraf na taką?...



odstrzelić taką czarownicę

Bez zastanowienia wzięłabym położną, nawet i za 5000 zł. Móc współpracować w takich trudnych chwilach z Kimś z kim już rozmawiałam przed porodem, Komu powiedziałam czego oczekuję, co chce, czego chcę uniknąć, kto zna moje stanowisko - BEZCENNE emotka emotka

Nie wierzę, że obca baba, będzie Cię słuchać, jak Ona takich ja Ty ma kilka dziennie, a i rodzącej w bólach kobiecie po prostu nie chce się gadać, tylko JUŻ urodzić.

Moja była położna to złote ręce położnictwa w miesięczniku Dziecko.
0 0

benasia

#4678757 Napisano: 15.09.2011 07:06:00
ja mam nadzieję że mój doktor gin będzie akurat miał dyżur w szpitalu gdy będę rodzić emotka
panią położna już znam ze szkoły rodzenia, choć nie wiadomo czy akurat ona będzie miała dyżur na sali rodzinnej, ale mąż ze mną będzie więc się tak nie boję emotka
0 0

agusia147

#4678816 Napisano: 15.09.2011 07:24:38
benasia napisał(a):

ja mam nadzieję że mój doktor gin będzie akurat miał dyżur w szpitalu gdy będę rodzić emotka
panią położna już znam ze szkoły rodzenia, choć nie wiadomo czy akurat ona będzie miała dyżur na sali rodzinnej, ale mąż ze mną będzie więc się tak nie boję emotka



My też kombinujemy z porodem we dwoje z mężem, tak aby mógł być ze mną. Ważne by w razie co mieć kogoś bliskiego, który jednocześnie zna twe potrzeby i w razie co zadba aby nie stała się krzywda. Poza tym przy kimś obcym taka położna chyba cyrków nie odstawi, bo jak coś będą świadkowie...
0 0

Gość: katrin22

#4678818 Napisano: 15.09.2011 07:24:54
Słyszałam, że mąż na sali to skarb, pomóc pewnie za wiele nie pomoże, ale personel będzie inaczej traktował rodzącą. Mi wystarczy mój ginekolog, mężowi już podaruję emotka
0 0

agusia147

#4678820 Napisano: 15.09.2011 07:25:10
katrin22 napisał(a):

i kalisto1986 jeszcze bardziej przekonałaś mnie do swojego położnego/ położnej. Na 100 porodów znajdzie się jakaś położna zołza, i ja mogę np.na nią trafić...

Przypomniało mi się! Niedaleko mojej miejscowości jest miasteczko w którym jest szpital, który ma super opinię, przyjeżdzają kobiety z Wrocławia by w nim rodzić (60km) chociaż we Wrocku jest kilka szpitali, i co się okazało, że w tym szpitalu jest taka suczka - położna, która wyzywa rodzące, i kiedyś ta położna wyzwała od brudasów jedną dziewczynę,a ta dziewczyna to córka jakiegoś szychy hehe, i miała problemy ta położna, ale nadal tam pracuje!!! i weź tu natraf na taką?...



A co to za miasteczko?
0 0

Gość: katrin22

#4678834 Napisano: 15.09.2011 07:29:30
agusia147 napisał(a):

katrin22 napisał(a):

i kalisto1986 jeszcze bardziej przekonałaś mnie do swojego położnego/ położnej. Na 100 porodów znajdzie się jakaś położna zołza, i ja mogę np.na nią trafić...

Przypomniało mi się! Niedaleko mojej miejscowości jest miasteczko w którym jest szpital, który ma super opinię, przyjeżdzają kobiety z Wrocławia by w nim rodzić (60km) chociaż we Wrocku jest kilka szpitali, i co się okazało, że w tym szpitalu jest taka suczka - położna, która wyzywa rodzące, i kiedyś ta położna wyzwała od brudasów jedną dziewczynę,a ta dziewczyna to córka jakiegoś szychy hehe, i miała problemy ta położna, ale nadal tam pracuje!!! i weź tu natraf na taką?...



A co to za miasteczko?



Napisałam na PW, ze względu na to, że słyszałam, że jest taka położna, ale ja nie byłam przy tym porodzie emotka i na 100% nie mogę tego potwierdzić, ale ta sprawa była dość głośna.
0 0