Konkursowiczki w ciąży

kalisto1986

#4873017 Napisano: 03.12.2011 06:30:43
Ja w tej chwili nie mam żadnego STAŁEGO i pewnego źródła dochodu i do tego nie pewną sytuacje mieszkaniową, więc na chwile obecną gdybym się zdecydowała, wykazałabym się tylko głupotą.
Dajemy sobie radę, ale z maluszkem już nie byłoby tak wesoło, bo jednak jest mase nieplanowanych wydatków.
Mam nadzieje, że w przyszłym roku rozwiąże się połowe problemów i będziemy już na pewniejszym gruncie.
grazia1981 mój synek ma 5,5 roku, więc duży chłop już, a różnica będzie straszna emotka , ale na pewno nie będzie jedynakiem.

Śmieje się, że w końcu siostra mogłaby zajść w ciąże ( ma duuuże problemy z tym) bo czekam, żeby drugich dzieci znowu nie mieliśmy w tym samym czasie.

Na razie mogę tylko tutaj wchodzić i marudzić wam.

Ale nie powiem, oboje z mężem mamy syndrom niemowlaka ciągle zatrzymujemy się przy malutkich ciuszkach itp emotka
0 0

merynosek

#4873023 Napisano: 03.12.2011 06:33:49
Kalisto1986 mój mąż ma umowę do lutego i nie wiadomo co będzie dalej...

Co do różnicy wieku między mną a moimi Siostrami jest 10 i 7 lat różnicy... Przepaść.. Dopiero od jakichś 7 lat zaczęłam się z nimi dogadywać..
0 0

efelinkaaa

#4873041 Napisano: 03.12.2011 06:42:59
staszek - z 8tys to bym się nawet nie zastanawiała nad dzieckiem.. my mamy sporo mniej. Mamy mniej niż agusia (ps. po co się tłumaczysz z zarobków kochana?).
Powiem Ci coś, dziecko nie musi mieć wszystkiego nowego, najdroższych zabawek, najpiękniejszych ubranek. W rodzinie są ważniejsze rzeczy niż kupowanie tego wszystkiego. Maluszek kosztuje tyle, ile możemy na niego wydać (oczywiście poza podstawowym zaspokajaniem potrzeb fizjologicznych). Dziecko ubierane na szmateksie będzie będzie tak samo szczęsliwe jak te w ubrankach od gucci emotka Tu chodzi o coś więcej.
My kokosów nie zarabiamy, ale biedy nie klepiemy. Są miesiące, gdzie jest gorzej, są inne, gdzie odkładamy kasę.. Nasz Synek ma wszystko czego potrzebuje w granicach rozsądku (najbardziej chciałby zygzaka w skali 1:1... emotka )
tylko najbardziej - podobnie jak u kalisto - wkurza mnie sytuacja mieszkaniowa... niepewna sytuacja. Może za rok będzie stał dom i pomyślimy o rodzeństwie dla Synka emotka
0 0

Gość: grusia

#4873053 Napisano: 03.12.2011 06:49:03
staszek napisał(a):

agusia147 napisał(a):

Kochana każdy ma niepewną sytuację w tych czasach. Ja nie pracuję, mąż ma stypendium doktoranckie, którego jest 2600, czasem coś dorobimy i jakoś leci.



Kurde, jak za taką kasę dajecie radę wyżyć i jeszcze dziecko utrzymać??? My wspólnie mamy ok. 8 tys. i uważam, że to mało, by mieć dziecko. Same opłaty zjadają ponad 3 tys. a i odłożyć coś trzeba.
Podziwiam odwagę.


No bez przesady odwaga? My mamy ok 3 tyś dwoje dzieci,kredyt,dwa tel na abonament, samochod ( Citroen Picasso ) i jeszcze mozemy odkładac.Wiele zalezy od tego gdzie sie mieszka ( miejscowosc - duza miejscowosc od razu wieksze opłaty i drozsze zycie ) - u nas wszelkie oplaty to ok polowa dochodow, reszta zostaje na zycie.Nie narzekamy, mozemy sobie pozwolic na skojarzone szczepienia, firmowe pieluszki czy ubranka. Inna sprawa to umiejetnosc obracania pieniedzmi .
0 0

staszek

#4873084 Napisano: 03.12.2011 07:02:55
agusia147 napisał(a):

merynosek napisał(a):

staszek napisał(a):

agusia147 napisał(a):

Kochana każdy ma niepewną sytuację w tych czasach. Ja nie pracuję, mąż ma stypendium doktoranckie, którego jest 2600, czasem coś dorobimy i jakoś leci.



Kurde, jak za taką kasę dajecie radę wyżyć i jeszcze dziecko utrzymać??? My wspólnie mamy ok. 8 tys. i uważam, że to mało, by mieć dziecko. Same opłaty zjadają ponad 3 tys. a i odłożyć coś trzeba.
Podziwiam odwagę.


Przepraszam, że się wtrącę emotka Mamy 1200zł na naszą trójką, fakt mieszkamy z moimi Rodzicami i tak jakoś dajemy radę. I nawet udaje się coś odłożyć... Wszystko zależy od dobrego rozplanowania wydatków emotka Nie stać nas na frykasy ale Synek ma wszystko co potrzebuje emotka



Mnie wypowiedź staszka nieco zabolała, bo nam to w zupełności starcza na wszystko i jeszcze na oszczędności coś odłożymy na jakieś wakacje czy coś... Zastanawiam się co on ma do opłacania, że wychodzi mu 3000.Bo my nawet jak mieliśmy telewizję z n i mamy w sumie kilka telefonów i nam max koło 600-800zł wychodzi...



Nie chciałem nikogo urazić... kredyt mieszkaniowy sporo zżera, czynsz, opłaty, rata za samochód (używany) i wychodzi 3 tys. Niestety... a pieniędzmi dobrze chyba gospodarujemy, bo się udaje odkładać. I nie kupujemy nie wiadomo czego. spożywka to mnóstwo rzeczy dyskontowych, bo jakościowo są takie same jak te niby firmowe. Powtórzę, że podziwiam osoby, które potrafią za niewielkie pieniądze (np. 1200) utrzymać się i odłożyć. Szacun. U mnie kredyt mieszkaniowy więcej wynosi niż 1200, a mieszkanie nie nowe i raptem 40 m.
0 0

monika1985monik

#4873085 Napisano: 03.12.2011 07:03:51
efelinkaaa napisał(a):

staszek - z 8tys to bym się nawet nie zastanawiała nad dzieckiem.. my mamy sporo mniej. Mamy mniej niż agusia (ps. po co się tłumaczysz z zarobków kochana?).
Powiem Ci coś, dziecko nie musi mieć wszystkiego nowego, najdroższych zabawek, najpiękniejszych ubranek. W rodzinie są ważniejsze rzeczy niż kupowanie tego wszystkiego. Maluszek kosztuje tyle, ile możemy na niego wydać (oczywiście poza podstawowym zaspokajaniem potrzeb fizjologicznych). Dziecko ubierane na szmateksie będzie będzie tak samo szczęsliwe jak te w ubrankach od gucci emotka Tu chodzi o coś więcej.
My kokosów nie zarabiamy, ale biedy nie klepiemy. Są miesiące, gdzie jest gorzej, są inne, gdzie odkładamy kasę.. Nasz Synek ma wszystko czego potrzebuje w granicach rozsądku (najbardziej chciałby zygzaka w skali 1:1... emotka )
tylko najbardziej - podobnie jak u kalisto - wkurza mnie sytuacja mieszkaniowa... niepewna sytuacja. Może za rok będzie stał dom i pomyślimy o rodzeństwie dla Synka emotka




Popieram my 8 tysięcy by mieć to musi minąć prawie cały rok a też nie głodujemy i synek też ma wszystko w ramach zdrowego rozsądku
0 0

agusia147

#4873087 Napisano: 03.12.2011 07:04:04
grusia napisał(a):

staszek napisał(a):

agusia147 napisał(a):

Kochana każdy ma niepewną sytuację w tych czasach. Ja nie pracuję, mąż ma stypendium doktoranckie, którego jest 2600, czasem coś dorobimy i jakoś leci.



Kurde, jak za taką kasę dajecie radę wyżyć i jeszcze dziecko utrzymać??? My wspólnie mamy ok. 8 tys. i uważam, że to mało, by mieć dziecko. Same opłaty zjadają ponad 3 tys. a i odłożyć coś trzeba.
Podziwiam odwagę.


No bez przesady odwaga? My mamy ok 3 tyś dwoje dzieci,kredyt,dwa tel na abonament, samochod ( Citroen Picasso ) i jeszcze mozemy odkładac.Wiele zalezy od tego gdzie sie mieszka ( miejscowosc - duza miejscowosc od razu wieksze opłaty i drozsze zycie ) - u nas wszelkie oplaty to ok polowa dochodow, reszta zostaje na zycie.Nie narzekamy, mozemy sobie pozwolic na skojarzone szczepienia, firmowe pieluszki czy ubranka. Inna sprawa to umiejetnosc obracania pieniedzmi .



My mieszkamy w Warszawie i nie jest źle jak zakupy robisz w Tesco, Auchanie czy innym markecie a nie w sklepach osiedlowych gdzie głupi jogurt potrafi być 50groszy droższy. Ubrania kupujemy sobie nówki, czasem coś fajnego się trafi na wyprzedażach (bo kto mi każe kupować w sezonie, kiedy wszystko drogie, bo właśnie kolekcja nowa weszła), czasem się kupi na allegro ciucha. Jak się chce to się da wszystko... Tylko trzeba chęci, a nie odwagi emotka Ubranka dla maleństwa część nowa (bodziaki, skarpetki, czapeczki, rękawiczki itp.), część używana po innych dzieciach (niby używana a jak nówki wyglądają), zresztą małe dziecko nie zwraca uwagi na to w co jest ubrane, ważne by miało zaspokajane wszelkie potrzeby, nie chodziło głodne, obesrane itd., no i czuło że ma mamę i tatę a nie widzieć rodziców od święta, być wychowywanym przez panie opiekunki, bo mamusia i tatuś pracują od 8-18 i nie mają czasu zjeść obiadu, bo gonią za kasą. Wolę skromniej żyć i mieć kochającą rodzinę przy boku, a nie gonitwę za kasą. Bo i tak każde z nas kiedyś umrze, a co przeżyjemy i jak to życie wykorzystamy jest nasze.
0 0

staszek

#4873092 Napisano: 03.12.2011 07:06:47
ale się dyskusja zrobiła emotka
0 0

efelinkaaa

#4873095 Napisano: 03.12.2011 07:07:56
powiem Wam szczerze, z tego co widzę po znajomych (nie wiem czy to jest reguła) - im więcej się ma pieniędzy, tym na mniej starcza..
My mamy niewiele, ale każdy wydatek jest zaplanowany. Porównuję ceny, kupuję zamienniki (bez utraty jakości) i nie wstydzę się tego, że chodzę czasami do lumpeksów, kupuję używaną odzież na allegro. Nie można mieć wszystkiego emotka
0 0

staszek

#4873100 Napisano: 03.12.2011 07:09:11
efelinkaaa napisał(a):

powiem Wam szczerze, z tego co widzę po znajomych (nie wiem czy to jest reguła) - im więcej się ma pieniędzy, tym na mniej starcza..
My mamy niewiele, ale każdy wydatek jest zaplanowany. Porównuję ceny, kupuję zamienniki (bez utraty jakości) i nie wstydzę się tego, że chodzę czasami do lumpeksów, kupuję używaną odzież na allegro. Nie można mieć wszystkiego emotka



Kochana, a co złego w lumpeksach? Połowa moich ciuchów stamtąd pochodzi.
0 0

agusia147

#4873102 Napisano: 03.12.2011 07:11:05
staszek napisał(a):

ale się dyskusja zrobiła emotka



Jak widać kasa jest bolączką polaków i drażliwy temat... Jeszcze nasz kochany rząd dba o to byśmy nie mieli za tanio podnosząc akcyzę na co się da, vat oraz zabierając świadczenia jak becikowe, które dla niektórych rodzin było źródłem zaspokojenia wielu potrzeb dla maleństwa, różne świadczenia socjalne, zapomogi itd... No i najlepiej jeszcze podnieść wiek emerytalny, to może kurde nikt tej emerytury dożywał nie będzie, a kasiorka do ZUSU, Srusu i nie wiadomo jeszcze gdzie będzie spływała. Przecież muszą jakoś dziury w budżecie połatać, a to, że padnie na najbiedniejszych to kogo to... Ehh sorki za rozprawki ale czasem trzeba z siebie wyrzucić złe emocje.
0 0

agusia147

#4873109 Napisano: 03.12.2011 07:13:36
staszek napisał(a):

efelinkaaa napisał(a):

powiem Wam szczerze, z tego co widzę po znajomych (nie wiem czy to jest reguła) - im więcej się ma pieniędzy, tym na mniej starcza..
My mamy niewiele, ale każdy wydatek jest zaplanowany. Porównuję ceny, kupuję zamienniki (bez utraty jakości) i nie wstydzę się tego, że chodzę czasami do lumpeksów, kupuję używaną odzież na allegro. Nie można mieć wszystkiego emotka



Kochana, a co złego w lumpeksach? Połowa moich ciuchów stamtąd pochodzi.



Mnie zawsze otoczenie wbijało do głowy, że lumpeksy to jakaś ujma dla człowieka. W życiu nie byłam w lumpeksie, wolę polować na okazje na Allegro. Ostatnio kupiłam świetną nową sukienkę w sumie za niewielkie pieniądze.
0 0

efelinkaaa

#4873111 Napisano: 03.12.2011 07:14:24
agusia147 napisał(a):

staszek napisał(a):

ale się dyskusja zrobiła emotka



Jak widać kasa jest bolączką polaków i drażliwy temat... Jeszcze nasz kochany rząd dba o to byśmy nie mieli za tanio podnosząc akcyzę na co się da, vat oraz zabierając świadczenia jak becikowe, które dla niektórych rodzin było źródłem zaspokojenia wielu potrzeb dla maleństwa, różne świadczenia socjalne, zapomogi itd... No i najlepiej jeszcze podnieść wiek emerytalny, to może kurde nikt tej emerytury dożywał nie będzie, a kasiorka do ZUSU, Srusu i nie wiadomo jeszcze gdzie będzie spływała. Przecież muszą jakoś dziury w budżecie połatać, a to, że padnie na najbiedniejszych to kogo to... Ehh sorki za rozprawki ale czasem trzeba z siebie wyrzucić złe emocje.



o tak, atk! Trafiłaś w sedno! Te ch**rne puste słowa, że trzeba pomóc rodzinom, bo dzieci są najważniejsze, a później: pach, podnosimy podatek na mleko modyfikowane i pampersy! ooo podniesiemy od 2012 vat na ciuszki dziecięce, zabierzemy ulgę, zabierzemy rodzinne i becikowe, podniesiemy opłaty za przedszkole.. a niech się rodzice martwią, i tak to wszystko jest im niezbędne, więc zapłacą tyle ile ustalimy...

za rok to pewnie nie dostanę rodzinnego, bo wliczą mi kuroniówkę do dochodu i przekroczymy o złotówkę emotka emotka
0 0

agusia147

#4873132 Napisano: 03.12.2011 07:22:19
efelinkaaa napisał(a):

agusia147 napisał(a):

staszek napisał(a):

ale się dyskusja zrobiła emotka



Jak widać kasa jest bolączką polaków i drażliwy temat... Jeszcze nasz kochany rząd dba o to byśmy nie mieli za tanio podnosząc akcyzę na co się da, vat oraz zabierając świadczenia jak becikowe, które dla niektórych rodzin było źródłem zaspokojenia wielu potrzeb dla maleństwa, różne świadczenia socjalne, zapomogi itd... No i najlepiej jeszcze podnieść wiek emerytalny, to może kurde nikt tej emerytury dożywał nie będzie, a kasiorka do ZUSU, Srusu i nie wiadomo jeszcze gdzie będzie spływała. Przecież muszą jakoś dziury w budżecie połatać, a to, że padnie na najbiedniejszych to kogo to... Ehh sorki za rozprawki ale czasem trzeba z siebie wyrzucić złe emocje.



o tak, atk! Trafiłaś w sedno! Te ch**rne puste słowa, że trzeba pomóc rodzinom, bo dzieci są najważniejsze, a później: pach, podnosimy podatek na mleko modyfikowane i pampersy! ooo podniesiemy od 2012 vat na ciuszki dziecięce, zabierzemy ulgę, zabierzemy rodzinne i becikowe, podniesiemy opłaty za przedszkole.. a niech się rodzice martwią, i tak to wszystko jest im niezbędne, więc zapłacą tyle ile ustalimy...

za rok to pewnie nie dostanę rodzinnego, bo wliczą mi kuroniówkę do dochodu i przekroczymy o złotówkę emotka emotka



Już nie dostałam nawet stypendium socjalnego, bo albo wychodziło za dużo, a jak wyszło za mało to od razu, że jestem niesamodzielna finansowo. Ot takie buty... A tego kto kombinuje z zabieraniem wszystkich socjalek, rodzinnych itd, bym powiesiła za wiecie co.

PS> nie rozumiem społeczeństwa, które za każdym razem przed kampanią wyborczą daje się nabierać na te banialuki pewnego pana. Swoją drogą jedna obietnica mu się udała emotka Chciał zrobić z Polski Irlandię, no i zrobił (Irlandia miała kryzys finansowy, to i u nas też mu się udało)... A bezrobocie rośnie... i nie dlatego że ludzie nie chcą pracować. My z mężem wysłaliśmy setki CV po firmach z Warszawy i zero odzewu...
0 0

staszek

#4873146 Napisano: 03.12.2011 07:27:24
agusia147 napisał(a):

staszek napisał(a):

efelinkaaa napisał(a):

powiem Wam szczerze, z tego co widzę po znajomych (nie wiem czy to jest reguła) - im więcej się ma pieniędzy, tym na mniej starcza..
My mamy niewiele, ale każdy wydatek jest zaplanowany. Porównuję ceny, kupuję zamienniki (bez utraty jakości) i nie wstydzę się tego, że chodzę czasami do lumpeksów, kupuję używaną odzież na allegro. Nie można mieć wszystkiego emotka



Kochana, a co złego w lumpeksach? Połowa moich ciuchów stamtąd pochodzi.



Mnie zawsze otoczenie wbijało do głowy, że lumpeksy to jakaś ujma dla człowieka. W życiu nie byłam w lumpeksie, wolę polować na okazje na Allegro. Ostatnio kupiłam świetną nową sukienkę w sumie za niewielkie pieniądze.



To dziwne otoczenie... Ja się cieszę i chwalę dookoła jak uda mi się coś fajnego w lumpeksie upolować. Nie widzę w tym nic złego ani upokarzającego. A jak się kupi firmowy ciuch za 5 zł, czasami jeszcze nowy, bo z metką, to dopiero jest frajda
0 0

agusia147

#4873158 Napisano: 03.12.2011 07:31:58
staszek napisał(a):

agusia147 napisał(a):

staszek napisał(a):

efelinkaaa napisał(a):

powiem Wam szczerze, z tego co widzę po znajomych (nie wiem czy to jest reguła) - im więcej się ma pieniędzy, tym na mniej starcza..
My mamy niewiele, ale każdy wydatek jest zaplanowany. Porównuję ceny, kupuję zamienniki (bez utraty jakości) i nie wstydzę się tego, że chodzę czasami do lumpeksów, kupuję używaną odzież na allegro. Nie można mieć wszystkiego emotka



Kochana, a co złego w lumpeksach? Połowa moich ciuchów stamtąd pochodzi.



Mnie zawsze otoczenie wbijało do głowy, że lumpeksy to jakaś ujma dla człowieka. W życiu nie byłam w lumpeksie, wolę polować na okazje na Allegro. Ostatnio kupiłam świetną nową sukienkę w sumie za niewielkie pieniądze.



To dziwne otoczenie... Ja się cieszę i chwalę dookoła jak uda mi się coś fajnego w lumpeksie upolować. Nie widzę w tym nic złego ani upokarzającego. A jak się kupi firmowy ciuch za 5 zł, czasami jeszcze nowy, bo z metką, to dopiero jest frajda



A i spojrzenie zazdrośników że ty przyoszczędziłeś emotka
0 0

staszek

#4873169 Napisano: 03.12.2011 07:35:24
agusia147 napisał(a):

staszek napisał(a):

agusia147 napisał(a):

staszek napisał(a):

efelinkaaa napisał(a):

powiem Wam szczerze, z tego co widzę po znajomych (nie wiem czy to jest reguła) - im więcej się ma pieniędzy, tym na mniej starcza..
My mamy niewiele, ale każdy wydatek jest zaplanowany. Porównuję ceny, kupuję zamienniki (bez utraty jakości) i nie wstydzę się tego, że chodzę czasami do lumpeksów, kupuję używaną odzież na allegro. Nie można mieć wszystkiego emotka



Kochana, a co złego w lumpeksach? Połowa moich ciuchów stamtąd pochodzi.



Mnie zawsze otoczenie wbijało do głowy, że lumpeksy to jakaś ujma dla człowieka. W życiu nie byłam w lumpeksie, wolę polować na okazje na Allegro. Ostatnio kupiłam świetną nową sukienkę w sumie za niewielkie pieniądze.



To dziwne otoczenie... Ja się cieszę i chwalę dookoła jak uda mi się coś fajnego w lumpeksie upolować. Nie widzę w tym nic złego ani upokarzającego. A jak się kupi firmowy ciuch za 5 zł, czasami jeszcze nowy, bo z metką, to dopiero jest frajda



A i spojrzenie zazdrośników że ty przyoszczędziłeś emotka



Dokładnie, uwielbiam ciuchlandy emotka
0 0

agusia147

#4873211 Napisano: 03.12.2011 07:48:17
staszek napisał(a):

agusia147 napisał(a):

staszek napisał(a):

agusia147 napisał(a):

staszek napisał(a):

efelinkaaa napisał(a):

powiem Wam szczerze, z tego co widzę po znajomych (nie wiem czy to jest reguła) - im więcej się ma pieniędzy, tym na mniej starcza..
My mamy niewiele, ale każdy wydatek jest zaplanowany. Porównuję ceny, kupuję zamienniki (bez utraty jakości) i nie wstydzę się tego, że chodzę czasami do lumpeksów, kupuję używaną odzież na allegro. Nie można mieć wszystkiego emotka



Kochana, a co złego w lumpeksach? Połowa moich ciuchów stamtąd pochodzi.



Mnie zawsze otoczenie wbijało do głowy, że lumpeksy to jakaś ujma dla człowieka. W życiu nie byłam w lumpeksie, wolę polować na okazje na Allegro. Ostatnio kupiłam świetną nową sukienkę w sumie za niewielkie pieniądze.



To dziwne otoczenie... Ja się cieszę i chwalę dookoła jak uda mi się coś fajnego w lumpeksie upolować. Nie widzę w tym nic złego ani upokarzającego. A jak się kupi firmowy ciuch za 5 zł, czasami jeszcze nowy, bo z metką, to dopiero jest frajda



A i spojrzenie zazdrośników że ty przyoszczędziłeś emotka



Dokładnie, uwielbiam ciuchlandy emotka



Wolę określenie KOMIS emotka albo TANIA ODZIEŻ emotka

Swoją drogą rozbawił mnie kiedyś napis na samochodzie: PRODUCENT UŻYWANEJ ODZIEŻY
0 0

Gość: dianek

#4873317 Napisano: 03.12.2011 08:19:03
8 tys i nie mieć na dzieciaka? lol
nic tylko pogratulować gospodarności emotka

słuchajcie dzisiaj normalnie rzecz niesłychana się stała
cały dzień łaziliśmy po mieście - trzeba było ostatecznie wybrać drzwi i podłogę do mieszkania, dopytać o kuchnię w Ikei i takietam...

w Ikei oczywiście dzikie tłumy, po zakupach wpadliśmy na hot-dogi żeby nie umrzeć z głodu w drodze do domu
kupiliśmy, podchodzimy do stolików (tych takich barowych co się je na stojąco - do siedzących się nawet nie dało podejść tyle ludzi)
kładziemy jedzonko na stole, zdejmujemy kurtki bo ciepło i nagle przychodzi do mnie babka z drugiego końca sali - z krzesłem i się pyta czy chcę może krzesło, bo ona może postać emotka zgłupiałam normalnie, nie wiedziałam co powiedzieć... babeczka anioł normalnie przytargała mi krzesło przez ten tłum bo zobaczyła babe w ciąży...
0 0

agusia147

#4873335 Napisano: 03.12.2011 08:22:31
dianek napisał(a):

8 tys i nie mieć na dzieciaka? lol
nic tylko pogratulować gospodarności emotka

słuchajcie dzisiaj normalnie rzecz niesłychana się stała
cały dzień łaziliśmy po mieście - trzeba było ostatecznie wybrać drzwi i podłogę do mieszkania, dopytać o kuchnię w Ikei i takietam...

w Ikei oczywiście dzikie tłumy, po zakupach wpadliśmy na hot-dogi żeby nie umrzeć z głodu w drodze do domu
kupiliśmy, podchodzimy do stolików (tych takich barowych co się je na stojąco - do siedzących się nawet nie dało podejść tyle ludzi)
kładziemy jedzonko na stole, zdejmujemy kurtki bo ciepło i nagle przychodzi do mnie babka z drugiego końca sali - z krzesłem i się pyta czy chcę może krzesło, bo ona może postać emotka zgłupiałam normalnie, nie wiedziałam co powiedzieć... babeczka anioł normalnie przytargała mi krzesło przez ten tłum bo zobaczyła babe w ciąży...



To miałaś farta emotka Mnie ostatnio rozczuliła Pani w kasie w Tesco, sobota, kolejki po 30metrów, a ona wypatrzyła mnie w tłumie i woła bym poszła przodem, to takie miłe emotka Albo raz w tramwaju wracałam od lekarza, a w sumie babeczka 30lat ustępuje mi miejsca i mówi bym usiadła i że ona sama niedawno była w takiej sytuacji, więc wie że musi mi być ciężko. Czasem mam wrażenie, że taki ruch ze strony faceta to jak spadnięcie meteorytu na nasz dom...
0 0