Konkursowiczki w ciąży

beniaminowa

#5076376 Napisano: 15.03.2012 02:28:09
No u mnie też gdyby nie mąż i mamuśka to chyba bym wpadła w depresję... Mały płakał a ja z nim emotka I cały czas myślałam że się nie nadaję na matkę bo nie umie nad tym wszystkim zapanować. Ale minęło trochę czasu i teraz mogę powiedzieć że jestem mistrzem w rozplanowywaniu dnia emotka Na wszystko znajduję czas a co dziwne ten brak czasu mi się zdarzał jak nie miałam dzieci (czyli ful wolnego dla siebie).
0 0

Gość: katrin22

#5076381 Napisano: 15.03.2012 02:30:38
beniaminowa napisał(a):

agusia147 napisał(a):

Mój synio śpi, noc mieliśmy ciężką bo strasznie marudził. Nie wiem czy sama nie pójdę w jego ślady...


U nas też kiepska noc ale ja zwaliłam na szczepienie...


U nas do 18.00 trochę marudno, ale po 18.00 jak mały zaśnie to mamy z mężem wolnee, gramy w gry i inne rzeczy emotka
0 0

agusia147

#5076403 Napisano: 15.03.2012 02:41:34
Mam nadzieję, do tego na nic nie mam czasu, bo ciągle tylko mały, mały i trzeba się nim zajmować...
0 0

beniaminowa

#5076442 Napisano: 15.03.2012 02:51:32
katrin22 napisał(a):

beniaminowa napisał(a):

agusia147 napisał(a):

Mój synio śpi, noc mieliśmy ciężką bo strasznie marudził. Nie wiem czy sama nie pójdę w jego ślady...


U nas też kiepska noc ale ja zwaliłam na szczepienie...


U nas do 18.00 trochę marudno, ale po 18.00 jak mały zaśnie to mamy z mężem wolnee, gramy w gry i inne rzeczy emotka


Heh... Zwłaszcza te inne rzeczy emotka emotka
Ja muszę jeszcze chwile poczekać aż się mały ustabilizuje. Jak będzie miał stałe godziny spania i jedzenia to wtedy już jest luzik emotka
0 0

beniaminowa

#5076459 Napisano: 15.03.2012 02:58:44
agusia147 napisał(a):

Mam nadzieję, do tego na nic nie mam czasu, bo ciągle tylko mały, mały i trzeba się nim zajmować...


Agusia spróbuj znaleźć trochę czasu tylko dla siebie. Może mama albo teściowa wpadnie się zająć małym. Jak podajesz butelkę to ściągnij trochę pokarmu (chyba że podajesz modyfikowane to wtedy problem z głowy) i zostaw mamie/mężowi/teściowej... A Ty idź się wyluzować. Może na zakupy? Ja na samym początku wariowałam... W kółko tylko karmienie, przewijanie i spacer. Można było się załamać emotka
0 0

agusia147

#5076473 Napisano: 15.03.2012 03:04:38
beniaminowa napisał(a):

agusia147 napisał(a):

Mam nadzieję, do tego na nic nie mam czasu, bo ciągle tylko mały, mały i trzeba się nim zajmować...


Agusia spróbuj znaleźć trochę czasu tylko dla siebie. Może mama albo teściowa wpadnie się zająć małym. Jak podajesz butelkę to ściągnij trochę pokarmu (chyba że podajesz modyfikowane to wtedy problem z głowy) i zostaw mamie/mężowi/teściowej... A Ty idź się wyluzować. Może na zakupy? Ja na samym początku wariowałam... W kółko tylko karmienie, przewijanie i spacer. Można było się załamać emotka



Mama ma do mnie 250km, teściowa 400... Jesteśmy tu sami jak paluszki, z własnego wyboru zresztą... Nie lubię chodzić nigdzie sama, przyzwyczaiłam się że zawsze byliśmy tylko we dwoje i wszędzie razem jak papużki. A teraz nawet jak idziemy na zakupy to jest szybko szybko, żeby mały wyć nie zaczął.

Czasem jak mały wyje to ja razem z nim, bo np. nie wiem czego on ode mnie chce, kiedy najedzony, ma sucho, jest na łapkach i nie wygląda jakby go coś bolało a wyje ;(
0 0

beniaminowa

#5076493 Napisano: 15.03.2012 03:11:45
agusia147 napisał(a):

beniaminowa napisał(a):

agusia147 napisał(a):

Mam nadzieję, do tego na nic nie mam czasu, bo ciągle tylko mały, mały i trzeba się nim zajmować...


Agusia spróbuj znaleźć trochę czasu tylko dla siebie. Może mama albo teściowa wpadnie się zająć małym. Jak podajesz butelkę to ściągnij trochę pokarmu (chyba że podajesz modyfikowane to wtedy problem z głowy) i zostaw mamie/mężowi/teściowej... A Ty idź się wyluzować. Może na zakupy? Ja na samym początku wariowałam... W kółko tylko karmienie, przewijanie i spacer. Można było się załamać emotka



Mama ma do mnie 250km, teściowa 400... Jesteśmy tu sami jak paluszki, z własnego wyboru zresztą... Nie lubię chodzić nigdzie sama, przyzwyczaiłam się że zawsze byliśmy tylko we dwoje i wszędzie razem jak papużki. A teraz nawet jak idziemy na zakupy to jest szybko szybko, żeby mały wyć nie zaczął.

Czasem jak mały wyje to ja razem z nim, bo np. nie wiem czego on ode mnie chce, kiedy najedzony, ma sucho, jest na łapkach i nie wygląda jakby go coś bolało a wyje ;(


Kurczę... Miałam tak samo (no trochu lepiej bo mieszkałam z mamą) i wiem jak Ci ciężko emotka Pewno teściowa by przyjechała do Was na weekend ( ja jak bym miała moją znosić 24h to było by jeszcze gorzej emotka ) tylko czy będzie to dla Ciebie lepsze?! emotka
0 0

Gość: quaqua

#5076501 Napisano: 15.03.2012 03:14:35
agusia147 napisał(a):

beniaminowa napisał(a):

agusia147 napisał(a):

Mam nadzieję, do tego na nic nie mam czasu, bo ciągle tylko mały, mały i trzeba się nim zajmować...


Agusia spróbuj znaleźć trochę czasu tylko dla siebie. Może mama albo teściowa wpadnie się zająć małym. Jak podajesz butelkę to ściągnij trochę pokarmu (chyba że podajesz modyfikowane to wtedy problem z głowy) i zostaw mamie/mężowi/teściowej... A Ty idź się wyluzować. Może na zakupy? Ja na samym początku wariowałam... W kółko tylko karmienie, przewijanie i spacer. Można było się załamać emotka



Mama ma do mnie 250km, teściowa 400... Jesteśmy tu sami jak paluszki, z własnego wyboru zresztą... Nie lubię chodzić nigdzie sama, przyzwyczaiłam się że zawsze byliśmy tylko we dwoje i wszędzie razem jak papużki. A teraz nawet jak idziemy na zakupy to jest szybko szybko, żeby mały wyć nie zaczął.

Czasem jak mały wyje to ja razem z nim, bo np. nie wiem czego on ode mnie chce, kiedy najedzony, ma sucho, jest na łapkach i nie wygląda jakby go coś bolało a wyje ;(



Agusia, będzie lepiej! My w takiej samej sytuacji byliśmy i jesteśmy nadal. Daje radę emotka Pamiętaj, byle do 3 miesięcy, potem do 6m, a potem to już będziesz zasuwać za małym motorkiem. Będzie się można powoli jakoś dogadać, czegoś nauczyć, zainteresować czymś.
emotka Na pewno masz teraz ciężko, ale uwierz, że będzie lepiej.
0 0

agusia147

#5076510 Napisano: 15.03.2012 03:17:38
Dziewczyny, ja teściową ciężko znoszę, jest masakrycznie upierdliwa, a to straszne jest...

Mam jedynie nadzieję że do wakacji już jakoś to będzie i mały będzie miał wyrobiony jakiś cykl dobowy.
0 0

beniaminowa

#5076520 Napisano: 15.03.2012 03:24:32
agusia147 napisał(a):

Dziewczyny, ja teściową ciężko znoszę, jest masakrycznie upierdliwa, a to straszne jest...

Mam jedynie nadzieję że do wakacji już jakoś to będzie i mały będzie miał wyrobiony jakiś cykl dobowy.


W wakacje już zapomnisz jak ciężko było emotka Twój już jest duży a wtedy to będzie mały mężczyzna emotka Będziesz wiedziała kiedy ma spać, kiedy jest głodny, ma mokro a kiedy się domaga Twojej uwagi i przytulania... Na pewno będzie dobrze emotka
0 0

Gość: katrin22

#5076532 Napisano: 15.03.2012 03:29:29
Dniami też czasami mam ciężko, bo nie ma czasu na odpoczynek, ale teraz jest moja mama i przychodzi rano, bierze małego a ja mogę pospać, jakie to cudowneee uczucie, tylko jakieś pierdoły mi się śnią jak zasnę drugi raz.
0 0

Gość: agasiam

#5076652 Napisano: 15.03.2012 04:29:43
To ja na własnym przykładzie przekonałam się że teściowa to nie wróg. Mimo że przed ciążą świetnie się z nią dogadywałam to po urodzeniu dziecka coś się zmieniło. Każda jej pomoc była dla mnie jak policzek, miałam wrażenie że chce mi udowodnić że nie umiem się zajomowac dzieckie. Paranoja normalnie, nawet bałam sie że mi je odbierze emotka Płakałam po kątach gdy brała synka na ręce.
Teraz po 3 mc śmieje się z siebie jaka ja byłam głupia. Teraz ciesze się gdy mam choć odrobine czasu dla siebie.Gdy mały bawi się z babcią i widze jak ona go kocha.Przez pierwszy mc chodziłam jak robot, wszystko sama i sama, ale to nie najlepsza metoda. Warto przyjąć pomoc, bo inaczej można oszaleć. Zaczynałam być sfrustrowana, zła na synka że jest marudny, na męża że jest w pracy itp. Do wszystkiego trzeba dojrzeć i dać sobie odrobine luzu.
0 0

Gość: katrin22

#5076742 Napisano: 15.03.2012 05:20:02
agasiam też to miałam, mimo, że teściowej nie trawię za jej głupie docinki, to nie zabraniam jej zabawy z małym, niech się pocieszy.
0 0

beniaminowa

#5076758 Napisano: 15.03.2012 05:30:03
katrin22 napisał(a):

agasiam też to miałam, mimo, że teściowej nie trawię za jej głupie docinki, to nie zabraniam jej zabawy z małym, niech się pocieszy.


Nie powinno się zabraniać zabawy z dziadkami. Ja moją ledwo toleruję, a jak widzę że robi coś co jej powiedziałam żeby nie robiła to dostaję białej gorączki... Staram się przemilczeć żeby nie zepsuć i tak marnych stosunków między nami. Ale odwiedzamy się bardzo rzadko...
0 0

Gość: katrin22

#5076780 Napisano: 15.03.2012 05:37:18
beniaminowa napisał(a):

katrin22 napisał(a):

agasiam też to miałam, mimo, że teściowej nie trawię za jej głupie docinki, to nie zabraniam jej zabawy z małym, niech się pocieszy.


Nie powinno się zabraniać zabawy z dziadkami. Ja moją ledwo toleruję, a jak widzę że robi coś co jej powiedziałam żeby nie robiła to dostaję białej gorączki... Staram się przemilczeć żeby nie zepsuć i tak marnych stosunków między nami. Ale odwiedzamy się bardzo rzadko...


Moja teściowa jak jest w Pl to jest co niedziela, ale niech jej będzie, jakby nie patrząc, to matka mojego męża, a mężu się cieszy, choć wie jaka ona jest, ale każde dziecko toleruje swoich rodziców i tłumaczy ich. Moja teściowa jak jest to daje swoje złote rady, a to jadł to go nie kładź na kolanach, a to moja metoda na beknięcie jest czasem, ale oki oki nie będę kładła jak jesteś heheh, pojedziesz to i tak sobie położę..- myślę emotka
0 0

Gość: grusia

#5076790 Napisano: 15.03.2012 05:42:54
Jak tak czytam to sie ciesze ze moje dzieci babci nie znaja - mniej nerwow dla mnie emotka
0 0

Gość: dianek

#5076792 Napisano: 15.03.2012 05:43:10
i'm back!
łomatko, ale napisałyście jak mnie nie było, kiedy ja to przeczytam emotka

dziękujemy bardzo za wszystkie gratulacje emotka

strasznie się cieszymy że już po, że jesteśmy we trójkę w domciu i w ogóle emotka

sam poród ogólnie spoko - upierdliwe były w sumie 4h małego wspomagani akcji na patologii (jakiś balon mi założyli, takich skurczy od niego dostałam, że szkoda gadać... ale be tego szyjka by się chyba nigdy nie ruszyła), na szczęście jak tylko się zrobiło 4cm to mnie przerzucili na porodówkę i do wanny, która jest najlepsiejszym wynalazkiem porodowym na świecie emotka
no i porodu bez męża sobie w ogóle nie wyobrażam
emotka chłop takie patenty na znieczulanie bólu mi powymyślał, że na porodówce w zasadzie skurcze mnie nie bolały...
no i obyło się bez znieczulenia - zupełnie nie było potrzebne mimo bóli krzyżowych - powiedziałabym nawet że mi znieczulenie by przeszkadzało w rodzeniu, może dlatego, że na porodówce dość szybko się wszystko rozkręcało

no i końcówka była trochę kryzysowa - młody się owinął pępowiną, spadło mu tętno, mi zaczęło wysiadać serducho (które w zasadzie nadwyrężyło się na patologii), a do tego główka Berniego dziwnie utknęła już na samej końcówce i nie chciała wyleźć emotka całe szczęście 0,5cm nacięcie i oddychanie przeponą między skurczami uratowało sytuacje i wszystko szybko się skończyło emotka

ale pierwsze nocki ciężkie - walczyliśmy o laktację i chyba nawet się udało emotka teraz tylko oboje musimy trochę odespać...
0 0

monika1985monik

#5076838 Napisano: 15.03.2012 06:07:09
dianek napisał(a):

i'm back!
łomatko, ale napisałyście jak mnie nie było, kiedy ja to przeczytam emotka

dziękujemy bardzo za wszystkie gratulacje emotka

strasznie się cieszymy że już po, że jesteśmy we trójkę w domciu i w ogóle emotka

sam poród ogólnie spoko - upierdliwe były w sumie 4h małego wspomagani akcji na patologii (jakiś balon mi założyli, takich skurczy od niego dostałam, że szkoda gadać... ale be tego szyjka by się chyba nigdy nie ruszyła), na szczęście jak tylko się zrobiło 4cm to mnie przerzucili na porodówkę i do wanny, która jest najlepsiejszym wynalazkiem porodowym na świecie emotka
no i porodu bez męża sobie w ogóle nie wyobrażam
emotka chłop takie patenty na znieczulanie bólu mi powymyślał, że na porodówce w zasadzie skurcze mnie nie bolały...
no i obyło się bez znieczulenia - zupełnie nie było potrzebne mimo bóli krzyżowych - powiedziałabym nawet że mi znieczulenie by przeszkadzało w rodzeniu, może dlatego, że na porodówce dość szybko się wszystko rozkręcało

no i końcówka była trochę kryzysowa - młody się owinął pępowiną, spadło mu tętno, mi zaczęło wysiadać serducho (które w zasadzie nadwyrężyło się na patologii), a do tego główka Berniego dziwnie utknęła już na samej końcówce i nie chciała wyleźć emotka całe szczęście 0,5cm nacięcie i oddychanie przeponą między skurczami uratowało sytuacje i wszystko szybko się skończyło emotka

ale pierwsze nocki ciężkie - walczyliśmy o laktację i chyba nawet się udało emotka teraz tylko oboje musimy trochę odespać...




Witamy dianek wśród mamusiek
emotka emotka fajnie że wszystko się dobrze skończyło. Trzymaj się cieplutko emotka
0 0

beniaminowa

#5076842 Napisano: 15.03.2012 06:08:39
Dianek bo już się martwiliśmy emotka Odsypiaj ile tylko możesz emotka Dzielna z Ciebie babeczka i jeszcze raz gratulujemy emotka
0 0

Gość: dianek

#5076847 Napisano: 15.03.2012 06:12:28
ogarniam mieszkanie, czekam aż będzie się dało wejść do łazienki (chłopaki dzisiaj skończyli, drzwi świeżo zamontowane, dopiero ok. 20 rygle będzie można zdjąć) i zaraz później wyrko

mam nadzieje że ten łobuziak da mi pospać emotka
0 0