Wkurza mnie...

toka

#6096014 Napisano: 18.10.2015 20:45:49
joan napisał(a):

leona napisał(a):

Wiem, że to ironia Joan  ale i tak spytam w konwencji: A gdzie się zostawia dziecko jak chce się zrobić dłuższe (bo kolejki i inne obiektywne trudności) zakupy po pracy i odebraniu dziecka z przedszkola, albo w sobotę, a sklep internetowy nie dostarcza dalej mleka, niż w promieniu 30km? Taka zagadka teoretyczna emotka  emotka


To akurat nie była ironia; trudno mi sobie wyobrazić, dlaczego dziecko ma uczestniczyć w długich zakupach, nie rozumiem owych obiektywnych trudności. Rozumiem natomiast, że ktoś chce kupować codziennie świeże pieczywo, warzywa na obiad albo konkretny rodzaj mleka. Ale wycieczka po koperek czy butelkę mleka to nie są "długie zakupy", a tym bardziej argument za trzymaniem siedmiolatka w wózku marketowym.

Jeśli nie zapomnę, napiszę Wam potem co nieco o robactwie w zwierzęcych odchodach, teraz mi się nie chce & może ktoś jeszcze jest przed kolacją emotka

zdziwiłabyś się w ile miejsc czasem trzeba "ciągnąć" dziecko bo nie ma go z kim zostawić.I to nie dla własnego czy dziecka dobra ale z konieczności.Miałam mnóstwo takich sytuacji w życiu.Nie każdy niestety dysponuje wsparciem babć czy opiekunek.Są też matki zdane wyłącznie na siebie emotka
0 0

Ronja

#6096025 Napisano: 18.10.2015 21:11:34
Co prawda, to prawda - jeśli tylko mam wybór, to idę na zakupy sama, a dziecko zostawiam dziadkom, ale nie wszyscy mają ten luksus. Zakupy z dzieckiem trwają dłużej i są bardziej wyczerpujące. Dzieci też mają zły humor czasem, bywa po 3 minutach nagle zaczynają tęsknić za domem, nagle chce im się pić, siusiu, mamo chcę loda, balonika zobaczyło u kogoś i też chce... Albo dziecko dostało właśnie listę z przedszkola rzeczy, które trzeba kupić na jutro na kanapki, albo surówkę...  Kupowanie butów czy kurtki dla niego bez dziecka jest trudne, te rzeczy trzeba przymierzać niestety i nie zawsze znajdziesz to, czego potrzebujesz w pierwszym sklepie, do którego  pójdziesz. A wiadomo dziecka do 7 roku życia nie można zostawić nawet w domu bez opieki, nawet jeśli jest odpowiedzialne ponad swój wiek. Ogólnie dopiero posiadanie dzieci zmienia światopogląd na pewne sprawy, wcześniej się tego nie rozumie emotka
0 0

mczarna

#6096027 Napisano: 18.10.2015 21:15:45
toka napisał(a):

joan napisał(a):

leona napisał(a):

Wiem, że to ironia Joan  ale i tak spytam w konwencji: A gdzie się zostawia dziecko jak chce się zrobić dłuższe (bo kolejki i inne obiektywne trudności) zakupy po pracy i odebraniu dziecka z przedszkola, albo w sobotę, a sklep internetowy nie dostarcza dalej mleka, niż w promieniu 30km? Taka zagadka teoretyczna emotka  emotka


To akurat nie była ironia; trudno mi sobie wyobrazić, dlaczego dziecko ma uczestniczyć w długich zakupach, nie rozumiem owych obiektywnych trudności. Rozumiem natomiast, że ktoś chce kupować codziennie świeże pieczywo, warzywa na obiad albo konkretny rodzaj mleka. Ale wycieczka po koperek czy butelkę mleka to nie są "długie zakupy", a tym bardziej argument za trzymaniem siedmiolatka w wózku marketowym.

Jeśli nie zapomnę, napiszę Wam potem co nieco o robactwie w zwierzęcych odchodach, teraz mi się nie chce & może ktoś jeszcze jest przed kolacją emotka

zdziwiłabyś się w ile miejsc czasem trzeba "ciągnąć" dziecko bo nie ma go z kim zostawić.I to nie dla własnego czy dziecka dobra ale z konieczności.Miałam mnóstwo takich sytuacji w życiu.Nie każdy niestety dysponuje wsparciem babć czy opiekunek.Są też matki zdane wyłącznie na siebie emotka

No dobra- sklepy sklepami, 8-9  letnie dzieci częściej chodzą szybciej niż my... Ale ja się pytam po co wozić dziecko 3-4-5 w wózku spacerowym ( zdrowe oczywiście)? Rodzicom tak wygodniej, szybciej?- żadne wytłumaczenie...Moja córka nawet jak widzi takie dzieci to się dziwi.My wózek jak miała do maks 3 lat  używaliśmy tylko na plażę, teraz kupiłam specjalnie wózek  zakupowy ale nie taki "dziadkowy" , w stylu marynarskim.Nie rozumiem tak leniwych rodziców (nie tyko leniwych ale i...)
0 0

ondine

#6096028 Napisano: 18.10.2015 21:16:58
asante napisał(a):

ondine napisał(a):

lola.lola napisał(a):

Wkurza mnie moja pierwsza w życiu angina......... to po prostu jest jakiś koszmar.......... emotka emotka emotka

Doskonale rozumiem, przechodziłam przez to miesiąc temu, przez tydzień nie jadłam i mało co piłam, bo nawet dziąsła miałam zajęte anginą... Przeleżałam 2 tygodnie w łóżku, najpierw antybiotyk, potem zastrzyki i w rezultacie dopiero po 1,5 tygodnia zaczęło mi lekko przechodzić emotka
Także dużo zdrowia i cierpliwości życzę emotka

Ondine, bo Ty nie miałaś anginy, tylko wirusa Herpes, czyli pierwotny wirus opryszczki  emotka  Przechodziłam przez to kilka lat temu, znajomy dostał zastrzyki, leżał w szpitalu, a mnie uratowała dentystka, która pół nocy siedziała nad książkami i szukała przyczyny takiego stanu dziąseł. Oczywiście pierwsza diagnoza to angina. Choroba trwa równe 2 tygodnie, wystarczy używać tantuum verde w sprayu. Bolesne jak choinka, ale nic tego nie zmieni ani nie przyspieszy, zastrzyki były całkowicie zbędne. Najłatwiej zarazić się tym w piaskownicy, jeśli masz dzieci.   

Przeraziłaś mnie. Nie wiem co to ten pierwotny wirus opryszczki, bo nigdy w życiu opryszczki nie miałam, nawet takiej "zwykłej"  emotka
U mnie się zaczęło od gigantycznych węzłów chłonnych i gorączki, później jednocześnie dziąsło i gardło. Też byłam u dentystki, bo na początku myślałam, że to może od zęba, ale to wykluczyła i powiedziała, że mam stan zapalny dziąseł, który pewnie jest spowodowany właśnie anginą. Lekarz przepisał mi te zastrzyki, zlecił morfologię i OB, wyniki były standardowe czyli "coś tam" podwyższone, powiedział, że to normalne podczas infekcji. Mam nadzieję, że nigdy w życiu czegoś takiego nie będę już miała, bo najgorszemu wrogowi nie życzę  emotka Dzieci nie mam, ale przebywałam w tym okresie prawie codziennie w szpitalu, może tam gdzieś to złapałam.
Dzięki za uświadomienie, bo do końca życia byłabym przekonana, że miałam najgorszą anginę świata, a wychodzi na to, że przy tym angina to... pikuś  emotka Zaraz o tym poczytam  emotka
0 0

ultrixx

#6096035 Napisano: 18.10.2015 21:24:46
Z dwojga złego to może dobrze, ze przychodzisz to dziadostwo teraz, bo w czasie ciąży taka  pierwotna infekcja mogłaby się skończyć tragicznie.
0 0

ondine

#6096043 Napisano: 18.10.2015 21:30:53
ultrixx napisał(a):

Z dwojga złego to może dobrze, ze przychodzisz to dziadostwo teraz, bo w czasie ciąży taka  pierwotna infekcja mogłaby się skończyć tragicznie.

Już na szczęście minął ponad miesiąc od tej mojej choroby emotka Ale chyba nie ma gwarancji, że jeszcze kiedyś tego nie złapię, choć mam nadzieję, że nie i nikomu nie życzę... emotka
0 0

benasia

#6096045 Napisano: 18.10.2015 21:34:50
mczarnia też nie wiem dlaczego tak duże dzieci jeżdżą w wózkach, ale co gorsze czemu tak duże dzieci czasem są ze smoczkami w buzi?  emotka
0 0

Ronja

#6096047 Napisano: 18.10.2015 21:37:16
mczarna napisał(a):

toka napisał(a):

joan napisał(a):

leona napisał(a):

Wiem, że to ironia Joan  ale i tak spytam w konwencji: A gdzie się zostawia dziecko jak chce się zrobić dłuższe (bo kolejki i inne obiektywne trudności) zakupy po pracy i odebraniu dziecka z przedszkola, albo w sobotę, a sklep internetowy nie dostarcza dalej mleka, niż w promieniu 30km? Taka zagadka teoretyczna emotka  emotka


To akurat nie była ironia; trudno mi sobie wyobrazić, dlaczego dziecko ma uczestniczyć w długich zakupach, nie rozumiem owych obiektywnych trudności. Rozumiem natomiast, że ktoś chce kupować codziennie świeże pieczywo, warzywa na obiad albo konkretny rodzaj mleka. Ale wycieczka po koperek czy butelkę mleka to nie są "długie zakupy", a tym bardziej argument za trzymaniem siedmiolatka w wózku marketowym.

Jeśli nie zapomnę, napiszę Wam potem co nieco o robactwie w zwierzęcych odchodach, teraz mi się nie chce & może ktoś jeszcze jest przed kolacją emotka

zdziwiłabyś się w ile miejsc czasem trzeba "ciągnąć" dziecko bo nie ma go z kim zostawić.I to nie dla własnego czy dziecka dobra ale z konieczności.Miałam mnóstwo takich sytuacji w życiu.Nie każdy niestety dysponuje wsparciem babć czy opiekunek.Są też matki zdane wyłącznie na siebie emotka

No dobra- sklepy sklepami, 8-9  letnie dzieci częściej chodzą szybciej niż my... Ale ja się pytam po co wozić dziecko 3-4-5 w wózku spacerowym ( zdrowe oczywiście)? Rodzicom tak wygodniej, szybciej?- żadne wytłumaczenie...Moja córka nawet jak widzi takie dzieci to się dziwi.My wózek jak miała do maks 3 lat  używaliśmy tylko na plażę, teraz kupiłam specjalnie wózek  zakupowy ale nie taki "dziadkowy" , w stylu marynarskim.Nie rozumiem tak leniwych rodziców (nie tyko leniwych ale i...)

Ja wożę często 3 letnie dziecko w wózku spacerowym. Na początku jako ambitna matka stwierdziłam, że wózek tylko do momentu, aż dziecko nauczy się chodzić. Wszystko było fajnie. Lecz potem przychodzi taki etap, że dziecko po fascynacji odkrycia chodzenia, pragnie też czasem odpocząć. Jeśli wezmę wózek, to mogę zabrać dziecko do odległego parku - tam się wybawi, potem wsadzam do wózka i wracamy (też bezpieczniej, bo nie wybiegnie na drogę nagle, a lubi czasem tupnąć nóżką i próbować pobiec gdzieś samo - wiadomo gonię i tłumaczę, że tak nie wolno - ale zdarza się). Gdy nie wezmę wózka spacerowego, to dziecko w drodze powrotnej będzie zmęczone i będzie chciało żebym je niosła. Jeśli nie będę go niosła, to będzie kwękało, będziemy szli bardzo pomalutku. Jeśli będę go niosła, to nie muszę nikomu tłumaczyć jak miło się niesie taki ciężar przez 30 minut. I nie mówcie, że dziecko można sobie wychować, wytresować. Dzieci mają indywidualny temperament jak dorośli i przechodzą przez rożne okresu buntu i jest to normalne - książkowe etapy rozwoju dziecka. Z resztą doradził mi to wożenie dziadek maluchów. Mówił mi, żeby się nie wygłupiała, dała sobie odpocząć i dziecku i miał rację emotka
0 0

asantesana

#6096056 Napisano: 18.10.2015 21:51:48
ondine napisał(a):

asante napisał(a):

ondine napisał(a):

lola.lola napisał(a):

Wkurza mnie moja pierwsza w życiu angina......... to po prostu jest jakiś koszmar.......... emotka emotka emotka

Doskonale rozumiem, przechodziłam przez to miesiąc temu, przez tydzień nie jadłam i mało co piłam, bo nawet dziąsła miałam zajęte anginą... Przeleżałam 2 tygodnie w łóżku, najpierw antybiotyk, potem zastrzyki i w rezultacie dopiero po 1,5 tygodnia zaczęło mi lekko przechodzić emotka
Także dużo zdrowia i cierpliwości życzę emotka

Ondine, bo Ty nie miałaś anginy, tylko wirusa Herpes, czyli pierwotny wirus opryszczki  emotka  Przechodziłam przez to kilka lat temu, znajomy dostał zastrzyki, leżał w szpitalu, a mnie uratowała dentystka, która pół nocy siedziała nad książkami i szukała przyczyny takiego stanu dziąseł. Oczywiście pierwsza diagnoza to angina. Choroba trwa równe 2 tygodnie, wystarczy używać tantuum verde w sprayu. Bolesne jak choinka, ale nic tego nie zmieni ani nie przyspieszy, zastrzyki były całkowicie zbędne. Najłatwiej zarazić się tym w piaskownicy, jeśli masz dzieci.   

Przeraziłaś mnie. Nie wiem co to ten pierwotny wirus opryszczki, bo nigdy w życiu opryszczki nie miałam, nawet takiej "zwykłej"  emotka
U mnie się zaczęło od gigantycznych węzłów chłonnych i gorączki, później jednocześnie dziąsło i gardło. Też byłam u dentystki, bo na początku myślałam, że to może od zęba, ale to wykluczyła i powiedziała, że mam stan zapalny dziąseł, który pewnie jest spowodowany właśnie anginą. Lekarz przepisał mi te zastrzyki, zlecił morfologię i OB, wyniki były standardowe czyli "coś tam" podwyższone, powiedział, że to normalne podczas infekcji. Mam nadzieję, że nigdy w życiu czegoś takiego nie będę już miała, bo najgorszemu wrogowi nie życzę  emotka Dzieci nie mam, ale przebywałam w tym okresie prawie codziennie w szpitalu, może tam gdzieś to złapałam.
Dzięki za uświadomienie, bo do końca życia byłabym przekonana, że miałam najgorszą anginę świata, a wychodzi na to, że przy tym angina to... pikuś  emotka Zaraz o tym poczytam  emotka

Mieć już tego nigdy nie będziesz, bo jak sama nazwa wskazuje to jest pierwotny wirus. Pierwsze pytanie mojej dentystki było takie, czy miałam kiedykolwiek na ustach zimno. Nie. I to potwierdziło diagnozę. Teraz już tego wirusa masz w organizmie (ma go 80% osób) i najwyżej raz na czas wyskoczy Ci zimno (ja akurat nadal nigdy nie miałam). Jeśli byłaś w szpitalu, to jak najbardziej mogłaś to tam złapać. U mnie najpierw było gardło (angina, a jakże:)), dopiero potem dziąsła, dlatego poszłam do dentysty - dałam radę tylko jeść płynne rzeczy przez rurkę. Znam 3 osoby, które to miały i wszystkie były leczone zastrzykami (koledze sprowadzali z Ameryki!) Pytam - a trwało 2 tygodnie, a zaczynało słabnąć po 1,5 tyg.? Tak. No to na grzyba te zastrzyki emotka   
0 0

Gość: katrin22

#6096066 Napisano: 18.10.2015 22:28:01
Ja dziś mojego dużego 4-latka wiozłam w w wózku sklepowym, bo miał taki kaprys, a mi było szybciej i wygodniej kupić koperek do zupy. No cóż, kto wie, może i wdepnął w psią kupę, a potem otarł buciki o piękny sklepowy wózek emotka  nie wiem...
Ale wiem jedno. Jak komuś to przeszkadza, to niech kupi sobie własny sterylny wózek lub pokrowiec, który będzie prał po każdych zakupach i po problemie.
 Egoizm ludzi  ludzi nie zna granic i przykre to
0 0

Gość: giuliettaX

#6096088 Napisano: 18.10.2015 22:47:37
katrin22 napisał(a):

Ja dziś mojego dużego 4-latka wiozłam w w wózku sklepowym, bo miał taki kaprys, a mi było szybciej i wygodniej kupić koperek do zupy. No cóż, kto wie, może i wdepnął w psią kupę, a potem otarł buciki o piękny sklepowy wózek emotka  nie wiem...
Ale wiem jedno. Jak komuś to przeszkadza, to niech kupi sobie własny sterylny wózek lub pokrowiec, który będzie prał po każdych zakupach i po problemie.
 Egoizm ludzi  ludzi nie zna granic i przykre to

to zupełnie nie o to chodzi... a jak ktoś przykładowo chory na białaczkę zarazi się właśnie takim czymś z wózka od takiego bucika i umrze... to egoizm? a jak dziecko zachoruje od takiego czegoś z wózka... to też egoizm? pracownicy jeszcze mają badania jakieś, a tych wózków dotyka każdy... 
0 0

Gość: katrin22

#6096094 Napisano: 18.10.2015 23:04:45
gulietta brak mi komentarza na Twój komentarz... 
 A masz dziecko?jak tak, to  możemy podyskutować, czy "dziecko w wózku sklepowym zagraża życiu innych ludzi"
0 0

staszek

#6096098 Napisano: 18.10.2015 23:07:14
katrin22 napisał(a):

gulietta brak mi komentarza na Twój komentarz... 
 A masz dziecko?jak tak, to  możemy podyskutować, czy "dziecko w wózku sklepowym zagraża życiu innych ludzi"

Dziewczyny, litości, bez argumentów "a masz dziecko?". Bo nie o to w tym wszystkim chodzi.
0 0

Gość: katrin22

#6096099 Napisano: 18.10.2015 23:11:00
staszek jak nie o to, jak o to. Ja jeśli nie mam pojęcia o czymś to milczę. 
0 0

joan

#6096101 Napisano: 18.10.2015 23:13:50
staszek napisał(a):

katrin22 napisał(a):

(...) A masz dziecko?jak tak, to  możemy podyskutować(...)


Dziewczyny, litości, bez argumentów "a masz dziecko?". Bo nie o to w tym wszystkim chodzi.


Ależ to "najinteligentniejsze" argumenty bekowe emotka Śledzę tę dyskusję, bo w takich sytuacjach widać, kto ma co w głowie. I na butach emotka
0 0

Gość: giuliettaX

#6096102 Napisano: 18.10.2015 23:16:50
katrin22 napisał(a):

staszek jak nie o to, jak o to. Ja jeśli nie mam pojęcia o czymś to milczę. 

dlatego nie powinnaś się wypowiadać, bo nie masz pojęcia o zagrożeniach... które również fundujesz dziecku... 
0 0

Gość: katrin22

#6096103 Napisano: 18.10.2015 23:18:03
No tak, bekę to ja mam z "gównianych" problemów higienistek.
0 0

ziolko

#6096104 Napisano: 18.10.2015 23:19:44
nie chodzi o to, czy ktoś ma dziecko, czy go nie ma. Wózek sklepowy służy do przewożenia zakupów, czyli produktów przemysłowych i spożywczych. Spożywcze, nawet jak są zapakowane w folię, a dotykały zanieczyszczonej powierzchni (np. kratki wózka, w którym jechało dziecko w brudnych butach) mogą być później zakażone różnymi bakteriami (w tym np. bakteriami kałowymi) jeśli nastąpi przeniesienie ich z opakowania do środka. 
Nie znam osoby, która by np. zdjęła folię z ciastek i od razu poszła umyć po tej czynności ręce, żeby później wziąć ciastko czystą ręką. 
W sklepach, np. w Carrefourze, są dostępne wózki sklepowe połączone z samochodzikami dla dzieci, Dziecko sadza się na dole, na górze rodzic układa sprawunki i już. 
Wózki mają też specjalne siedziska dla dzieci, ale małych. Nie pamiętam dokładnie, ale waga max chyba jest 18-24 kg.
Nie rozumiem wsadzania do wózków dzieci, które umieją już samodzielnie chodzić i mają np, 4 lata i więcej.emotka
Kiedyś widziałam dzieci chyba 12 letnie w wózku sklepowym emotka ledwo się mieściły, ale siedziały... dodam, że nie wyglądały na chore ani upośledzone.
0 0

marzenier

#6096105 Napisano: 18.10.2015 23:19:45
Na fc beka "zamknęli",a ja w najjsmowlszych snach się nie spodziewałam,ze przeniesie się ona tutaj emotka
0 0

Gość: katrin22

#6096106 Napisano: 18.10.2015 23:20:10
giulietta napisał(a):

katrin22 napisał(a):

staszek jak nie o to, jak o to. Ja jeśli nie mam pojęcia o czymś to milczę. 

dlatego nie powinnaś się wypowiadać, bo nie masz pojęcia o zagrożeniach... które również fundujesz dziecku... 

emotka
0 0