Wkurza mnie...

ziolko

#6095060 Napisano: 16.10.2015 14:08:28
ale mnie dziś wkurzyło jedno babsko, któremu chyba życie było niemiłe emotka
Jechałam do dentystki, czasowo byłam na styk. Miałam zielone światło widoczne z daleka, więc jechałam z prędkością niecałe 50. Nagle jakieś babsko (chyba ok 60-65, z zakupami, inni piesi stali, ale ona nie) wlazło na moim zielonym, czyli jej czerwonym. Ja po hamulcach, koła mi się zablokowały, wpadłam w lekki poślizg na mokrej drodze, już oczami wyobraźni widziałam ją na masce mojego samochodu.... Jakimś cudem ją ominęłam, dosłownie o centymetry. Szok innych pieszych stojących na czerwonym, bo nagle pisk i ślizg - zarejestrowałam mimowolnie. Ujechałam jeszcze ze 200 m i nerwy mnie siekły. Musiałam zatrzymnać się na jakimś przystanku, bo cała się trzęsłam i nie byłam w stanie jechać emotka emotka emotka  postałam kilka minut, jadę dalej.. tak mnie stres dopadł, że jak dojechałam do robót drogowych, to w ogóle nie wiedziałam, którędy mam jechać objazdem do dentystki. Zadzwoniłam do niej, przeprosiłam za spóźnienie i spytałam, jak dojechać. 
Ostatecznie spóźniłam się 15 min a jak siadałam na fotelu to jeszcze się trzęsłam z nerwów... zaś limit bluzgów i innej  łaciny wyczerpałam na najbliższy miesiąc emotka  emotka
0 0

ondine

#6095110 Napisano: 16.10.2015 14:50:37
violetta napisał(a):

ondine napisał(a):

barszcz napisał(a):

Ja też nie wiem czy mam pilny stan,czy nie.Nie wiem bez badań jakie spustoszenie w kościach zrobiły leki,które muszę brać?Idzie zima i nie wiem,czy nie wychodzić,żeby sie nie połamć,czy właśnie wyjśc i może wtedy zrobią mi na cito badania na pogotowiu-obłęg jakiś:-(

Może trzeba było spróbować iść prywatnie do lekarza, który pracuje w szpitalu. U nas często tak robią, jeśli lekarz pracuje w szpitalu i się idzie do niego na prywatną wizytę i widzi wskazania albo chce sprawdzić to każe przyjechać do szpitala. Właśnie w ten sposób tata będzie miał robione badania, podczas dyżuru lekarki, do której poszedł prywatnie. Szczerze współczuję, tyle czasu czekać... emotka

cała służba zdrowia jest chora, ja musiałam zrobić córce prywatnie badanie, którego wykonanie razem z wynikiem trwa pół godziny,  chcąc je zrobić za darmo musiałabym spędzić 2 noce w szpitalu, bo inaczej im nie refundują emotka beznadzieja

Macie rację, ale nic na to poradzić nie możemy... Czekać w tych chorych kolejkach albo zarabiać fortunę i leczyć się prywatnie...

ziolko, będzie jeszcze gorzej, bo piesi będą mieć coraz więcej praw i będą wpadać ni stąd, ni zowąd na ulicę, bo im się należy emotka Bardzo się wszystkim spieszy, ryzykują nawet życie, to chore.
Mnie denerwuje jak łażą poubierani na czarno w nocy, bez jakichkolwiek odblasków i to jeszcze środkiem drogi...
0 0

staszek

#6095166 Napisano: 16.10.2015 15:37:39
ondine napisał(a):

violetta napisał(a):

ondine napisał(a):

barszcz napisał(a):

Ja też nie wiem czy mam pilny stan,czy nie.Nie wiem bez badań jakie spustoszenie w kościach zrobiły leki,które muszę brać?Idzie zima i nie wiem,czy nie wychodzić,żeby sie nie połamć,czy właśnie wyjśc i może wtedy zrobią mi na cito badania na pogotowiu-obłęg jakiś:-(

Może trzeba było spróbować iść prywatnie do lekarza, który pracuje w szpitalu. U nas często tak robią, jeśli lekarz pracuje w szpitalu i się idzie do niego na prywatną wizytę i widzi wskazania albo chce sprawdzić to każe przyjechać do szpitala. Właśnie w ten sposób tata będzie miał robione badania, podczas dyżuru lekarki, do której poszedł prywatnie. Szczerze współczuję, tyle czasu czekać... emotka

cała służba zdrowia jest chora, ja musiałam zrobić córce prywatnie badanie, którego wykonanie razem z wynikiem trwa pół godziny,  chcąc je zrobić za darmo musiałabym spędzić 2 noce w szpitalu, bo inaczej im nie refundują emotka beznadzieja

Macie rację, ale nic na to poradzić nie możemy... Czekać w tych chorych kolejkach albo zarabiać fortunę i leczyć się prywatnie...

ziolko, będzie jeszcze gorzej, bo piesi będą mieć coraz więcej praw i będą wpadać ni stąd, ni zowąd na ulicę, bo im się należy emotka Bardzo się wszystkim spieszy, ryzykują nawet życie, to chore.
Mnie denerwuje jak łażą poubierani na czarno w nocy, bez jakichkolwiek odblasków i to jeszcze środkiem drogi...

Najgorsze jest to, że na te przejścia włażą głównie starsi ludzie, bardzo starsi. Inni mogą stać, im się zawsze spieszy. A i refleks nie ten, sprawność, by w razie czego dać szybszy krok, ale nie, oni wchodzą na czerwonym i koniec. A weź zwróć uwagę... Obraza majestatu, a potem płacz, bo ktoś zginął na pasach lub w pobliżu.
0 0

Gość: katrin22

#6095211 Napisano: 16.10.2015 16:38:01
ziolko, to miałaś "przygody"...Jednak wszystko dobrze się skończyło, chociaż teraz będziesz rozglądać się jeszcze bardziej, bo to pozostaje. Ja miałam kilka lat temu stłuczkę przy skręcaniu w lewo..jakiś typ postanowił mnie wtedy wyprzedzić. Do dziś przy skręcie w lewo sprawdzam wszystkie lusterka po kilka razy!
0 0

Gość: awi

#6095492 Napisano: 16.10.2015 22:25:11
Dobrze że dzień się kończy. Wkurzyli mnie wszyscy.
0 0

ziolko

#6095534 Napisano: 16.10.2015 23:31:11
katrin22 napisał(a):

ziolko, to miałaś "przygody"...Jednak wszystko dobrze się skończyło, chociaż teraz będziesz rozglądać się jeszcze bardziej, bo to pozostaje. Ja miałam kilka lat temu stłuczkę przy skręcaniu w lewo..jakiś typ postanowił mnie wtedy wyprzedzić. Do dziś przy skręcie w lewo sprawdzam wszystkie lusterka po kilka razy!

ja uczę się też na cudzych błędach i doświadczeniach, dlatego też patrzę we wszystkie lusterka jak skręcam w lewo emotka  
Zaś jeśli chodzi o starszych ludzi na pasach to czekam cierpliwie. Ale niech nie włazi na czerwonym pod pędzące samochody emotka emotka
0 0

slonko365

#6095539 Napisano: 16.10.2015 23:45:45
ziolko napisał(a):

katrin22 napisał(a):

ziolko, to miałaś "przygody"...Jednak wszystko dobrze się skończyło, chociaż teraz będziesz rozglądać się jeszcze bardziej, bo to pozostaje. Ja miałam kilka lat temu stłuczkę przy skręcaniu w lewo..jakiś typ postanowił mnie wtedy wyprzedzić. Do dziś przy skręcie w lewo sprawdzam wszystkie lusterka po kilka razy!

ja uczę się też na cudzych błędach i doświadczeniach, dlatego też patrzę we wszystkie lusterka jak skręcam w lewo emotka  
Zaś jeśli chodzi o starszych ludzi na pasach to czekam cierpliwie. Ale niech nie włazi na czerwonym pod pędzące samochody emotka emotka

A nie wiem, czy to nie jest kwestia mniejszej sprawności nie tylko fizycznej, ale też, że tak powiem, "percepcyjnej". Starsze osoby widzą gorzej, mają węższe pole widzenia, bardziej są czasem "nieogarnięte", większy problem mają z zauważeniem różnych rzeczy i szybkością reakcji. Pewnie czasem jest to kwestia "bo samochód ma mi ustąpić", ale czasem po prostu już nie tych zmysłów. Swoją drogą tym bardziej takie osoby powinny być uważne np. przy przechodzeniu przez jezdnię, prawa jazdy też nie powinny być wydawane bezterminowo bez badań np. wzroku, pola widzenia i szybkości reakcji. Kiedyś miałam okazję jechać z takim starszym kierowcą to aż strach, ilu on rzeczy nie widział...
Ale całkowicie rozumiem ziółko Twoje zdenerwowanie, kiedyś gość idący chodnikiem wzdłuż jezdni, plecami do mnie, ni z gruchy ni z pietruchy wlazł mi na jezdnię idąc cały czas plecami do mnie... nawet nie zerknął, czy go coś nie rozjedzie... wyhamowałam, ale co się nerwów najadłam, to moje...
0 0

ziolko

#6095556 Napisano: 17.10.2015 00:47:21
slonko... z tego co zauważyłam, to była pani w średnim wieku... ok 60 max... fakt, szła z zakupami, ale zakupy nie zwalniają z myślenia, że jak ludzie stoją i czekają na zielone, to ona też powinna emotka
0 0

slonko365

#6095559 Napisano: 17.10.2015 00:59:10
ziolko napisał(a):

slonko... z tego co zauważyłam, to była pani w średnim wieku... ok 60 max... fakt, szła z zakupami, ale zakupy nie zwalniają z myślenia, że jak ludzie stoją i czekają na zielone, to ona też powinna emotka

no fakt, 60 to jeszcze nie taka staruszka...
0 0

taalvikki

#6095562 Napisano: 17.10.2015 01:14:07
slonko365 napisał(a):

noisy0000 napisał(a):

Jadąc dziś autobusem usłyszałam (ciężko było nie usłyszeć; nie podsłuchiwałam) jak dwie panie rozmawiały o takim przypadku, że dwie dziewczyny nałykały się tabletek na kaszel, który powoduje jakieś dziwne stany, że obie skończyły w szpitalu  emotka  trochę poszperałam na ten temat w internecie i rzeczywiście takich przypadków jest pełno! Chodzi o Acodin - tabletki na kaszel dostępne bez recepty.. Jestem w szoku, że pomimo takich sytuacji to ustrojstwo jest dostępne dla każdego  emotka

obawiam się, że dla chcącego nic trudnego - jak nie było Acodinu, to dzieciaki wąchały klej, i naprawdę ciężko byłoby zakazać wszystkiego co ktoś może wykorzystać w sposób zdecydowanie do tego nie przeznaczony. Inna sprawa, że może powinno być jakieś ograniczenie wiekowe na kupno leków, szczególnie tych bez recepty, bo teraz jeśli się nie mylę, dzieciak może pójść do apteki i nakupić sobie dowolnego świństwa (zamiast się po ludzku piwa napić, bo tego sam sobie nie kupi ;) )


zakazy nic nie dadzą. jeżeli ktoś chce, to może ćpać cokolwiek i zabić się workiem foliowym. głupoty się ustawą nie usunie.

ograniczenie wieku też by nic nie dało, podobnie jak niewiele daje ograniczenie co do alkoholu. jeden zakaz napędza drugi, a wszystko kończy się kombinowaniem.. nie wiem też, dlaczego nieletni, którzy uczciwie kupują leki dla chorych rodziców, mieliby być karani tylko dlatego, że ktoś tam ćpa. jeżeli chce ćpać, to i tak znajdzie sposób, by ćpać, albo zmieni substancję, bo wszelkiego zła zakazać się nie da. to, że zdarzają się takie przypadki, jak opisany, to problem ludzkiej głupoty, a nie dostępności. 
0 0

bezaczek7

#6095565 Napisano: 17.10.2015 04:50:47
Maz wzial synka do naszego lozka. Maz zasnal, synek nie. Lozko dosuniete do sciany z oknem. Polowa kwiatkow na podlodze i w lozku. Maz wyodkurzal i poszedl dalej spac, ja siedze na necie i czytam ktore kwiatki trujace a ktore nie i nasluchuje czy dziecko nie ma odruchow wymiotnych... emotka  nie wiem co bardziej wkurza, czy ze maz tak mocno spal i nic nie slyszal i nie czul, ze mu dziecko po nogach chodzi, czy ze sie tym zbytnio nie przejal emotka
0 0

edzia21

#6095566 Napisano: 17.10.2015 04:59:49
bezaczek7 napisał(a):

Maz wzial synka do naszego lozka. Maz zasnal, synek nie. Lozko dosuniete do sciany z oknem. Polowa kwiatkow na podlodze i w lozku. Maz wyodkurzal i poszedl dalej spac, ja siedze na necie i czytam ktore kwiatki trujace a ktore nie i nasluchuje czy dziecko nie ma odruchow wymiotnych... emotka  nie wiem co bardziej wkurza, czy ze maz tak mocno spal i nic nie slyszal i nie czul, ze mu dziecko po nogach chodzi, czy ze sie tym zbytnio nie przejal emotka

nie martw się... u facetów to chyba normalne emotka  mojego wynieśliby na łóżku z domu i by się nie obudził.  
0 0

freyja88

#6095589 Napisano: 17.10.2015 09:52:30
edzia21 napisał(a):

bezaczek7 napisał(a):

Maz wzial synka do naszego lozka. Maz zasnal, synek nie. Lozko dosuniete do sciany z oknem. Polowa kwiatkow na podlodze i w lozku. Maz wyodkurzal i poszedl dalej spac, ja siedze na necie i czytam ktore kwiatki trujace a ktore nie i nasluchuje czy dziecko nie ma odruchow wymiotnych... emotka  nie wiem co bardziej wkurza, czy ze maz tak mocno spal i nic nie slyszal i nie czul, ze mu dziecko po nogach chodzi, czy ze sie tym zbytnio nie przejal emotka

nie martw się... u facetów to chyba normalne emotka  mojego wynieśliby na łóżku z domu i by się nie obudził.

Jak zapewne każda mama słyszę oddech dziecka śpiącego w sypialni i kiedy starsza córka przekLada się na drugi bok w pokoju obok.
Mąż zaś....dzieci skaczą po łóżku na którym on śpi, robią mu piknik na plecach (obrusik, talerzyki, jedna po jednej stronie ojca, druga po drugiej) a Jemu NAWET BREWKA NIE TYKNIE!

tu przykład: został brutalnie zaatakowany przez świnkę Peppę i jej bandę w czasie gdy na "chwilę" zmrużył oko patrząc n aTV.

No jak sie można przy czymś takim nie obudzić? Tylko facet tak potrafi emotka
0 0

staszek

#6095593 Napisano: 17.10.2015 10:00:06
bezaczek7 napisał(a):

Maz wzial synka do naszego lozka. Maz zasnal, synek nie. Lozko dosuniete do sciany z oknem. Polowa kwiatkow na podlodze i w lozku. Maz wyodkurzal i poszedl dalej spac, ja siedze na necie i czytam ktore kwiatki trujace a ktore nie i nasluchuje czy dziecko nie ma odruchow wymiotnych... emotka  nie wiem co bardziej wkurza, czy ze maz tak mocno spal i nic nie slyszal i nie czul, ze mu dziecko po nogach chodzi, czy ze sie tym zbytnio nie przejal emotka

To u mnie skrajność w drugą stronę. Mały dotknął się chrupka w oko. Mąż przybiega z nim i każe sprawdzać czy wszystko ok, jak kiedyś wkładał go do wanny i mały lekko uderzył głową w wannę to mąż przepraszał go cały wieczór i co chwila mnie pytał czy nic mu się nie stało. Syn oczywiście nawet się nie skapnal emotka  a jak mały spadł z łóżka to nie wiedzialam kogo ratować nanajpierw, młodego czy starego emotka
Więc wyposrodkowanie byłoby idealne emotka
0 0

joan

#6095596 Napisano: 17.10.2015 10:09:21
buncia88 napisał(a):

(...) No jak sie można przy czymś takim nie obudzić? Tylko facet tak potrafi emotka


On tylko udawał, że śpi - tak na wszelki wypadek, żebyś nic od niego nie chciała emotka
0 0

freyja88

#6095600 Napisano: 17.10.2015 10:20:58
joan napisał(a):

buncia88 napisał(a):

(...) No jak sie można przy czymś takim nie obudzić? Tylko facet tak potrafi emotka


On tylko udawał, że śpi - tak na wszelki wypadek, żebyś nic od niego nie chciała emotka

Coś Ty... charczał równo emotka
0 0

barszcz

#6095604 Napisano: 17.10.2015 10:32:22
Mój mąż jak usypiał dzieci,to zawsze pierwszy chrapał.Jak po paru minutach wchodziłam do pokoju i pytałam szeptem-śpią już?,to odpowiadały mi dzieci ,tak Mamo tata już śpi:-)) Ale do dzis opowiada,że ich usypiał:-)
0 0

bezaczek7

#6095655 Napisano: 17.10.2015 14:12:03
Matko, dziewczyny, koszmar jakis emotka nic no. Zasnelam pozno, maly zrobil normalna kupke, goraczki nie ma, wiec chyba ok. Tylko teraz dosprzatac reszte pokoju, bo troche prania przeznaczonego do pralki tam lezalo. Nic, kwiatki ida w odstawke, a fiolka wsadzam do wody i hoduje od nowa emotka  aha, przy odkurzaniu wciagnal sobie skarpetke. Ciekawe czy w ogole o tym pamieta. A potem slucham, ze mu skarpetki gubie emotka  
0 0

maa

#6095684 Napisano: 17.10.2015 15:58:38
bezaczek7 napisał(a):

Maz wzial synka do naszego lozka. Maz zasnal, synek nie. Lozko dosuniete do sciany z oknem. Polowa kwiatkow na podlodze i w lozku. Maz wyodkurzal i poszedl dalej spac, ja siedze na necie i czytam ktore kwiatki trujace a ktore nie i nasluchuje czy dziecko nie ma odruchow wymiotnych... emotka  nie wiem co bardziej wkurza, czy ze maz tak mocno spal i nic nie slyszal i nie czul, ze mu dziecko po nogach chodzi, czy ze sie tym zbytnio nie przejal emotka

mnie by wkurzało najbardziej to, że wziął go do łóżka. Zdecydowanie bezpieczniej dla wszystkich jest jak dziecko nie śpi z rodzicami.
0 0

nanajka81

#6095698 Napisano: 17.10.2015 16:55:09
maa napisał(a):

bezaczek7 napisał(a):

Maz wzial synka do naszego lozka. Maz zasnal, synek nie. Lozko dosuniete do sciany z oknem. Polowa kwiatkow na podlodze i w lozku. Maz wyodkurzal i poszedl dalej spac, ja siedze na necie i czytam ktore kwiatki trujace a ktore nie i nasluchuje czy dziecko nie ma odruchow wymiotnych... emotka  nie wiem co bardziej wkurza, czy ze maz tak mocno spal i nic nie slyszal i nie czul, ze mu dziecko po nogach chodzi, czy ze sie tym zbytnio nie przejal emotka

mnie by wkurzało najbardziej to, że wziął go do łóżka. Zdecydowanie bezpieczniej dla wszystkich jest jak dziecko nie śpi z rodzicami.

zgadzam sie aczkolwiek moj dwumiesieczny maluch za chiny ludowe nie chce spac w swoim lozeczku emotka jak go w nim poloze to co 15 minut musze wstawac i go uciszac bo wyje a gdy lezy obok mnie to raz czy dwa razy sie przebudzi i cisza...
0 0