Wkurza mnie...

zaczytana-pola

#6095830 Napisano: 17.10.2015 23:12:44
staszek napisał(a):

To, czy ktoś ma dzieci czy nie ma, jest bez większego znaczenia. Bo jeśli ktoś stosuje się do pewnych zasad nie mając dzieci, będzie robił to samo mając je. Argument ten jest, dla mnie, jak kulą w płot niestety.

Myślę, że to ma ogromne że znaczenie. Oczywiście nie w kwestii tej sytuacji dot. dzieci w wózkach, ale w kwestii ogólnego zrozumienia zachowania dzieci i rodziców. emotka Sama kiedyś pukałam się w głowę i zastanawiałam się, jak można mieć w domu rozwydrzonego dzieciaka. Zrozumiałam, że można, gdy sama zostałam mamą. I na to, jak zachowuje się dzieciak wpływ ma wiele czynników. Nie tylko rodzice, którzy dziecku na wszystko pozwalają. emotka
0 0

marzenier

#6095839 Napisano: 17.10.2015 23:34:50
A mnie wkurza,ze dziś moja dziesiecilotnia kuzynka znalazła kasetę do magnetofonu i zapytała "ciociu co to" uświadamiając mnie w ten sposób jaki ze mnie dinozaur (chce wstawić emotke wyrażajaca rozpacz ale mi na telefonie nie działa,co też mnie wkurza)
0 0

staszek

#6095841 Napisano: 17.10.2015 23:39:35
zaczytana-pola napisał(a):

staszek napisał(a):

To, czy ktoś ma dzieci czy nie ma, jest bez większego znaczenia. Bo jeśli ktoś stosuje się do pewnych zasad nie mając dzieci, będzie robił to samo mając je. Argument ten jest, dla mnie, jak kulą w płot niestety.

Myślę, że to ma ogromne że znaczenie. Oczywiście nie w kwestii tej sytuacji dot. dzieci w wózkach, ale w kwestii ogólnego zrozumienia zachowania dzieci i rodziców.   Sama kiedyś pukałam się w głowę i zastanawiałam się, jak można mieć w domu rozwydrzonego dzieciaka. Zrozumiałam, że można, gdy sama zostałam mamą. I na to, jak zachowuje się dzieciak wpływ ma wiele czynników. Nie tylko rodzice, którzy dziecku na wszystko pozwalają. 

Rozmowa dotyczyła wózków właśnie emotka  a kwestia zrozumienia, powinien je mieć każdy średnio ogarnięty człowiek.  Oczywiście w sytuacjach, w których rodzice mają jakiś wpływ. A że nie zawsze mają to różnie z tym bywa emotka
0 0

moniazr

#6095843 Napisano: 17.10.2015 23:43:42
cudaczek121 napisał(a):

delvitto napisał(a):

a mnie wkurzają osoby, które na zakupach wkładają swoje duże, 7-8 letnie dzieci do wózków zakupowych emotka  dzieciak taki buciorami szoruje po wózku, wcześniej może wdepnął przypadkiem w coś, a taka mamcia lub babcia nawet nie pomyśli;( tylko w jednym z większych sklepów są u nas wywieszki proszące, by tego zaniechać, lecz wiele osób tego i tak nie respektuje. Taki wózek po odstawieniu może trafić do osoby, której coś się wysypie, może zwykłe bułeczki, jesli torebka się rozerwie, albo cokolwiek, gdy człowiek pakuje potem zakupy do toreb, to nawet nie wie, ile syfu mu zostaje na rękach;( czasem mniejsze dzieci są też tak wrzucane, również mnie to wkurza, ale jakoś staram się zrozumieć, bo dzieciak, chociaż chodzący, to jednak mały, no ale jeśli widzę takiego wyrostka, najstarsze, które widziałam, miało chyba ze 12 lat (!), to mam ochotę wołać ochronę. Kilka razy zwracałam opiekunom uwagę, tylko w jednym przypadku pani się zdziwiła, ale wyjęła dzieciaka, a najczęściej słyszę bluzgi i prośby bym się nie wtrącała:( jak uważacie, może jestem przeczulona na tym punkcie?

ja kiedyś czytałam,że najwięcej bakterii i zarazków jest w klawiaturze komputera i to nawet więcej niż na desce sedesowej

"dzieciak", "buciorami", "wyrostek"  od razu widać, że nie jesteś matką. W wózkach i tak będą bakterie i brud: rozbite jajka, rozlane jogurty, kurz itp. Wózki są używane i niemyte latami. A dzieci mogą być zmęczone długimi zakupami.
0 0

moniazr

#6095845 Napisano: 17.10.2015 23:54:19
cc_investigator napisał(a):

staszek napisał(a):

cc_investigator napisał(a):

A mnie wkurzają ludzie, którzy oceniają innych nic o nich nie wiedząc. A może dziecko jest autystą i dlatego krzyczy/płacze. Nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka, bo dziecko jest "niegrzeczne". Często nie jest to kwestia wychowania, ale inne kobiety (bo to są zazwyczaj kobiety, nie mężczyźni) zawsze wiedzą lepiej. Komentarze oglądaczy takiego "złego" zachowanie są dla mnie okropne.

Racja, tyle że w sklepie na 10 dzieci, żeby nie powiedzieć rozwydrzonych bachorów, z autyzmem może być 1 dziecko a i to niekoniecznie. I jednak dzieciaki z autyzmem trochę inaczej krzyczą/płaczą niż wspomniane wyżej te rozwydrzone. A ten kto widzi, że dziecko się boi/jest zagubione i chamsko zwraca uwagę matce ten świnia i to co napisała taalviki emotka

Staszku niestety z autopsji wiem, że dzieci z autyzmem są do pomylenia emotka Spektrum jest baaardzo szerokie i część dzieci nie posądzilibyśmy o autyzm, szczególnie opierając się na stereotypowej wiedzy.

Może nie przez Ciebie, ale przez przeciętną kobietę, która "uwielbia" komuś zwracać uwagę.

W mojej rodzinie autyzm u dziecka stwierdzono dopiero w wieku 8 lat. Wcześniej ludzie też myśleli, że to "rozwydrzone dziecko". Dzieci z autyzmem mogą krzyczeć jak zdrowe dzieci. I niestety dzieci autystycznych jest coraz więcej.
0 0

staszek

#6095846 Napisano: 17.10.2015 23:56:49
moniazr napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

delvitto napisał(a):

a mnie wkurzają osoby, które na zakupach wkładają swoje duże, 7-8 letnie dzieci do wózków zakupowych emotka  dzieciak taki buciorami szoruje po wózku, wcześniej może wdepnął przypadkiem w coś, a taka mamcia lub babcia nawet nie pomyśli;( tylko w jednym z większych sklepów są u nas wywieszki proszące, by tego zaniechać, lecz wiele osób tego i tak nie respektuje. Taki wózek po odstawieniu może trafić do osoby, której coś się wysypie, może zwykłe bułeczki, jesli torebka się rozerwie, albo cokolwiek, gdy człowiek pakuje potem zakupy do toreb, to nawet nie wie, ile syfu mu zostaje na rękach;( czasem mniejsze dzieci są też tak wrzucane, również mnie to wkurza, ale jakoś staram się zrozumieć, bo dzieciak, chociaż chodzący, to jednak mały, no ale jeśli widzę takiego wyrostka, najstarsze, które widziałam, miało chyba ze 12 lat (!), to mam ochotę wołać ochronę. Kilka razy zwracałam opiekunom uwagę, tylko w jednym przypadku pani się zdziwiła, ale wyjęła dzieciaka, a najczęściej słyszę bluzgi i prośby bym się nie wtrącała:( jak uważacie, może jestem przeczulona na tym punkcie?

ja kiedyś czytałam,że najwięcej bakterii i zarazków jest w klawiaturze komputera i to nawet więcej niż na desce sedesowej

"dzieciak", "buciorami", "wyrostek"  od razu widać, że nie jesteś matką. W wózkach i tak będą bakterie i brud: rozbite jajka, rozlane jogurty, kurz itp. Wózki są używane i niemyte latami. A dzieci mogą być zmęczone długimi zakupami.

O właśnie o taki argument mi chodziło. Chyba, że ten wpis to żart emotka  no litości, takich zwrotów matki nie używają? A na długie zakupy małego dziecka się nie zabiera i tyle. No normalnie "beka z mamus na forach".
0 0

joan

#6095847 Napisano: 18.10.2015 00:00:29
staszek napisał(a):

(...) A na długie zakupy małego dziecka się nie zabiera i tyle. No normalnie "beka z mamus na forach".


Yesss emotka

Nie wiem, co to by miały być za długie zakupy, podczas których dziecko musi być obecne. Się robi duże sprawunki w internecie i tyle.
0 0

leona

#6095849 Napisano: 18.10.2015 00:14:48

joan napisał(a):

staszek napisał(a):

(...) A na długie zakupy małego dziecka się nie zabiera i tyle. No normalnie "beka z mamus na forach".


Yesss emotka

Nie wiem, co to by miały być za długie zakupy, podczas których dziecko musi być obecne. Się robi duże sprawunki w internecie i tyle.

 Wiem, że to ironia Joan  ale i tak spytam w konwencji: A gdzie się zostawia dziecko jak chce się zrobić dłuższe (bo kolejki i inne obiektywne trudności) zakupy po pracy i odebraniu dziecka z przedszkola, albo w sobotę, a sklep internetowy nie dostarcza dalej mleka, niż w promieniu 30km? Taka zagadka teoretyczna emotka  emotka
0 0

Gość: usmiech

#6095850 Napisano: 18.10.2015 00:19:33
Syty głodnego nie zrozumie.
Tak jak bezdzietne wielbicielki kotów nie zrozumieją rodziców...
Wszystkim życzę więcej empatii, bo życie bywa przewrotne.
A dzieci z autyzmem  i innymi rozlicznymi problemami rodzi się coraz więcej...
0 0

benasia

#6095854 Napisano: 18.10.2015 00:25:50
A poza tym jak czytałam to tu kwestia dzieci nie tylko dotyczyła wózków, bo co niektórym to płacz, krzyki czy śpiewy "bachorów" w sklepie przeszkadzają... A taki rodzic co ma uciekać ze sklepu od razu z dzieckiem, żeby przypadkiem wrażliwych uszu innych klientów nie urazić?
0 0

Gość: gosia16

#6095876 Napisano: 18.10.2015 10:32:50
moniazr napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

delvitto napisał(a):

a mnie wkurzają osoby, które na zakupach wkładają swoje duże, 7-8 letnie dzieci do wózków zakupowych emotka  dzieciak taki buciorami szoruje po wózku, wcześniej może wdepnął przypadkiem w coś, a taka mamcia lub babcia nawet nie pomyśli;( tylko w jednym z większych sklepów są u nas wywieszki proszące, by tego zaniechać, lecz wiele osób tego i tak nie respektuje. Taki wózek po odstawieniu może trafić do osoby, której coś się wysypie, może zwykłe bułeczki, jesli torebka się rozerwie, albo cokolwiek, gdy człowiek pakuje potem zakupy do toreb, to nawet nie wie, ile syfu mu zostaje na rękach;( czasem mniejsze dzieci są też tak wrzucane, również mnie to wkurza, ale jakoś staram się zrozumieć, bo dzieciak, chociaż chodzący, to jednak mały, no ale jeśli widzę takiego wyrostka, najstarsze, które widziałam, miało chyba ze 12 lat (!), to mam ochotę wołać ochronę. Kilka razy zwracałam opiekunom uwagę, tylko w jednym przypadku pani się zdziwiła, ale wyjęła dzieciaka, a najczęściej słyszę bluzgi i prośby bym się nie wtrącała:( jak uważacie, może jestem przeczulona na tym punkcie?

ja kiedyś czytałam,że najwięcej bakterii i zarazków jest w klawiaturze komputera i to nawet więcej niż na desce sedesowej

"dzieciak", "buciorami", "wyrostek"  od razu widać, że nie jesteś matką. W wózkach i tak będą bakterie i brud: rozbite jajka, rozlane jogurty, kurz itp. Wózki są używane i niemyte latami. A dzieci mogą być zmęczone długimi zakupami

osobiście wolę rozbite jako niż cenzura z butów- zaznaczam mam dzieci i nie woziłam ich nigdy w wózku zakupowym.A nie przewoziłam ich  z jeszcze  jednego powodu- moja koleżanka włożyła synka do wózka,odwróciła się na chwilę,dziecko wypadło,pęknięcie podstawy czaszki i pretensje miała tylko do siebie.
0 0

lola.lola

#6095887 Napisano: 18.10.2015 11:07:21
Wkurza mnie moja pierwsza w życiu angina......... to po prostu jest jakiś koszmar.......... emotka emotka emotka
0 0

kaskaderka1

#6095896 Napisano: 18.10.2015 11:43:46
Wkurza mnie ... kuchnia mojej teściowej,do każdej potrawy dodaje chemiczne dodatki typu wegeta ,kostki rosołowe itp..Wczoraj byliśmy u niej na imieninach i skończyło się na biegunce u męża i gazach całej rodziny. Na szczęście przetrwaliśmy tą "chmurę" .
0 0

ondine

#6095912 Napisano: 18.10.2015 12:51:20
lola.lola napisał(a):

Wkurza mnie moja pierwsza w życiu angina......... to po prostu jest jakiś koszmar.......... emotka emotka emotka

Doskonale rozumiem, przechodziłam przez to miesiąc temu, przez tydzień nie jadłam i mało co piłam, bo nawet dziąsła miałam zajęte anginą... Przeleżałam 2 tygodnie w łóżku, najpierw antybiotyk, potem zastrzyki i w rezultacie dopiero po 1,5 tygodnia zaczęło mi lekko przechodzić emotka
Także dużo zdrowia i cierpliwości życzę emotka
0 0

Gość: tusienka

#6095955 Napisano: 18.10.2015 16:57:05
wkurza mnie, że jak już znajduję jakąś perełkę konkurs, na który jest mało chętnych i wygraną mam w kieszeni, to organizator postanawia go przedłużyć i dzień przed końcem znajdują się asy, których nagle natchnęło i zbijają w dodatku ponad 100 lajkówemotka
0 0

lola.lola

#6095957 Napisano: 18.10.2015 17:14:26
ondine napisał(a):

lola.lola napisał(a):

Wkurza mnie moja pierwsza w życiu angina......... to po prostu jest jakiś koszmar.......... emotka emotka emotka

Doskonale rozumiem, przechodziłam przez to miesiąc temu, przez tydzień nie jadłam i mało co piłam, bo nawet dziąsła miałam zajęte anginą... Przeleżałam 2 tygodnie w łóżku, najpierw antybiotyk, potem zastrzyki i w rezultacie dopiero po 1,5 tygodnia zaczęło mi lekko przechodzić emotka
Także dużo zdrowia i cierpliwości życzę emotka

O nieee... nie strasz mnie nawet! emotka  ja dostałam antybiotyk na 8 dni i mam nadzieje, że pomoże i choroba nie rozwinie się bardziej..
0 0

stamp2

#6095959 Napisano: 18.10.2015 17:19:26
kaskaderka1 napisał(a):

Wkurza mnie ... kuchnia mojej teściowej,do każdej potrawy dodaje chemiczne dodatki typu wegeta ,kostki rosołowe itp..Wczoraj byliśmy u niej na imieninach i skończyło się na biegunce u męża i gazach całej rodziny. Na szczęście przetrwaliśmy tą "chmurę" .

emotka emotka
0 0

asantesana

#6095965 Napisano: 18.10.2015 17:54:54
ondine napisał(a):

lola.lola napisał(a):

Wkurza mnie moja pierwsza w życiu angina......... to po prostu jest jakiś koszmar.......... emotka emotka emotka

Doskonale rozumiem, przechodziłam przez to miesiąc temu, przez tydzień nie jadłam i mało co piłam, bo nawet dziąsła miałam zajęte anginą... Przeleżałam 2 tygodnie w łóżku, najpierw antybiotyk, potem zastrzyki i w rezultacie dopiero po 1,5 tygodnia zaczęło mi lekko przechodzić emotka
Także dużo zdrowia i cierpliwości życzę emotka

Ondine, bo Ty nie miałaś anginy, tylko wirusa Herpes, czyli pierwotny wirus opryszczki  emotka  Przechodziłam przez to kilka lat temu, znajomy dostał zastrzyki, leżał w szpitalu, a mnie uratowała dentystka, która pół nocy siedziała nad książkami i szukała przyczyny takiego stanu dziąseł. Oczywiście pierwsza diagnoza to angina. Choroba trwa równe 2 tygodnie, wystarczy używać tantuum verde w sprayu. Bolesne jak choinka, ale nic tego nie zmieni ani nie przyspieszy, zastrzyki były całkowicie zbędne. Najłatwiej zarazić się tym w piaskownicy, jeśli masz dzieci.   
0 0

malutka456

#6095980 Napisano: 18.10.2015 18:48:52
przez 2 godziny robiłam ciasto na konkurs i co...wyjęłam je o 5 min za późno...emotka emotka emotka
0 0

joan

#6095989 Napisano: 18.10.2015 19:07:03
leona napisał(a):

Wiem, że to ironia Joan  ale i tak spytam w konwencji: A gdzie się zostawia dziecko jak chce się zrobić dłuższe (bo kolejki i inne obiektywne trudności) zakupy po pracy i odebraniu dziecka z przedszkola, albo w sobotę, a sklep internetowy nie dostarcza dalej mleka, niż w promieniu 30km? Taka zagadka teoretyczna emotka  emotka


To akurat nie była ironia; trudno mi sobie wyobrazić, dlaczego dziecko ma uczestniczyć w długich zakupach, nie rozumiem owych obiektywnych trudności. Rozumiem natomiast, że ktoś chce kupować codziennie świeże pieczywo, warzywa na obiad albo konkretny rodzaj mleka. Ale wycieczka po koperek czy butelkę mleka to nie są "długie zakupy", a tym bardziej argument za trzymaniem siedmiolatka w wózku marketowym.

Jeśli nie zapomnę, napiszę Wam potem co nieco o robactwie w zwierzęcych odchodach, teraz mi się nie chce & może ktoś jeszcze jest przed kolacją emotka
0 0