Wkurza mnie...

luckymen

#6495852 Napisano: 08.06.2018 14:05:55
joasiunia napisał(a):

alita napisał(a):

freyja88 napisał(a):

No to juz przesada. Dostać maila o takim tytule. Otwierasz a tu tadam! Nie wygrałeś emotka

Byłam pewna, że to moja nagroda główna  emotka kto rozsyła maila o takim tytule....  ??!! emotka

Boże, jak dobrze, że tu weszłam i to zobaczyłam. Od razu się zalogowałam na pocztę męża i mu tego maila skasowałam, co by zawału w pracy nie dostał emotka

Też prawie miałem zawał emotka

bajdeq

#6495856 Napisano: 08.06.2018 14:13:06
luckymen napisał(a):

joasiunia napisał(a):

alita napisał(a):

freyja88 napisał(a):

No to juz przesada. Dostać maila o takim tytule. Otwierasz a tu tadam! Nie wygrałeś emotka

Byłam pewna, że to moja nagroda główna  emotka kto rozsyła maila o takim tytule....  ??!! emotka

Boże, jak dobrze, że tu weszłam i to zobaczyłam. Od razu się zalogowałam na pocztę męża i mu tego maila skasowałam, co by zawału w pracy nie dostał emotka

Też prawie miałem zawał emotka

U mnie to samo

emotka

FBilona

#6495918 Napisano: 08.06.2018 15:47:45
WKURZAJĄ mnie zmiany regulaminu Somersby i tłumaczenie,że to na korzyść uczestników "{ więcej zabawy". Czy im nic nie mówi,że słowo konkurs znaczy rywalizacja. Chcą przedłużyć to niech robią II etap i pulę nowych nagród. Buraki jedne.
1 joan 0

Gość: chochliczka

#6496593 Napisano: 11.06.2018 16:21:08
Przebiłam sobie stopę  gwoździem, boli jak cholera emotka  Nie mogę chodzić, szczypie i piecze ratuunku.A najgorsze, że mialam  umówioną pracę, a teraz zrobiło mi się jakies zakazenie w nodze, masakrycznie się boję .A długi rosną, bank co chwilę dzwoni ;/
0 0

Niebieska_Laguna

#6496619 Napisano: 11.06.2018 17:25:45
Wkurza mnie, że moje dobre serce i ciągła chęć pomocy uśpiły moją czujność i doprowadziły do wyczyszczenia mojego portfela z kilkuset złotych... Dobrze, że to tylko pieniądze i to wyciągnięte w ułamku sekundy, w podstępny sposób. Mogło być gorzej - napaść lub utrata dokumentów... Ale i tak Was przestrzegam - zastanówcie się kilka razy zanim komuś pomożecie gdzieś na ulicy... ja już swoją nauczkę mam i na przyszłość będę mądrzejsza. Ale i tak mnie wkurza coś takiego i to bardzo... 

ilonaxx5

#6496624 Napisano: 11.06.2018 17:43:11
familijneemotka emotka
0 0

budryska

#6496633 Napisano: 11.06.2018 18:22:25
Wkurza mnie moja teściowa emotka
Jak jej córka (siostra męża) miała małe dziecko, to biegała do niej codziennie. A do nas nie dość, że na samym początku powiedziała, że "ona już wnuki wychowała, teraz moja mama niech się zajmuje", to jeszcze powiedziała ostatnio mojej mamie (gdy przyszła ją zmienić dosłownie na godzinę), że "obcy to chociaż by zapłacili", a jak moja mama wracała dziś od nas  i spotkały się na mieście, to ją spytała: "już po służbie?" emotka

joasiunia

#6496635 Napisano: 11.06.2018 18:24:39
budryska napisał(a):

Wkurza mnie moja teściowa emotka
Jak jej córka (siostra męża) miała małe dziecko, to biegała do niej codziennie. A do nas nie dość, że na samym początku powiedziała, że "ona już wnuki wychowała, teraz moja mama niech się zajmuje", to jeszcze powiedziała ostatnio mojej mamie (gdy przyszła ją zmienić dosłownie na godzinę), że "obcy to chociaż by zapłacili", a jak moja mama wracała dziś od nas  i spotkały się na mieście, to ją spytała: "już po służbie?" emotka

O rany, jaka miła teściowa emotka  Współczuję... emotka
1 budryska 0

donia7

#6496639 Napisano: 11.06.2018 18:35:07
cb656 napisał(a):

budryska napisał(a):

Wkurza mnie moja teściowa emotka do nas nie dość, że na samym początku powiedziała, że "ona już wnuki wychowała, teraz moja mama niech się zajmuje"

Dokonała podziału ról, ma do tego prawo. emotka Dzieci to jednak GŁÓWNIE obowiązek rodziców. Ja to rozumiem. Pokolenie wyżej MOŻE służyć wsparciem i pomocą, ale nie musi.

jakby powiedziała, że ja wychowałam swoje dzieci, teraz Wy się zajmujcie- to ok, ale ona wyraźnie powiedziała, że niech teraz się jej mama zajmuje emotka  dziwne to, ale przypomniało mi to moją teściową. Kiedy miałam malutkie dzieci, mąż jeździł w delegację (synek miał miesiąc, córcia 2 latka, kiedy pojechał na 4 tygodnie)to nie mogłam na nią liczyć, żeby w zimie chociaż skoczyć do sklepu czy wyrzucić śmieci. Teraz, kiedy dzieci są już duże i tam przyjdziemy to jest "kochaną" babcią.

wiesia30

#6496641 Napisano: 11.06.2018 18:36:29
Niebieska_Laguna napisał(a):

Wkurza mnie, że moje dobre serce i ciągła chęć pomocy uśpiły moją czujność i doprowadziły do wyczyszczenia mojego portfela z kilkuset złotych... Dobrze, że to tylko pieniądze i to wyciągnięte w ułamku sekundy, w podstępny sposób. Mogło być gorzej - napaść lub utrata dokumentów... Ale i tak Was przestrzegam - zastanówcie się kilka razy zanim komuś pomożecie gdzieś na ulicy... ja już swoją nauczkę mam i na przyszłość będę mądrzejsza. Ale i tak mnie wkurza coś takiego i to bardzo... 

Straszne emotka  co się dzieje z ludźmi!!!

joan

#6496644 Napisano: 11.06.2018 18:44:20
budryska napisał(a):

Wkurza mnie moja teściowa emotka
Jak jej córka (siostra męża) miała małe dziecko, to biegała do niej codziennie. A do nas nie dość, że na samym początku powiedziała, że "ona już wnuki wychowała, teraz moja mama niech się zajmuje", to jeszcze powiedziała ostatnio mojej mamie (gdy przyszła ją zmienić dosłownie na godzinę), że "obcy to chociaż by zapłacili", a jak moja mama wracała dziś od nas  i spotkały się na mieście, to ją spytała: "już po służbie?" emotka


Kobiecina ma prawo do swojej opinii, tylko może jest mało subtelna w jej wyrażaniu emotka
A NIEKTÓRZY rodzice małych dzieci (nawet Ci mocno zamożni!) jakoś nie wpadną na to, żeby niańkę zatrudnić, tylko oczekują, że się dziadkowie bezpłatnie wnuczętami zajmą. Powiedzenie "Czas to pieniądz" nie wzięło się znikąd. Upał jest, dziecko trzeba podnosić / przenosić (a kręgosłup już nie ten) i naprawdę rzadko która babcia jest okazem zdrowia, ale po co sobie głowę niańką zawracać - od czego są dziadkowie... Każda minuta czy godzina, gdy ktoś się z dobrego serca zajmuje cudzym dzieckiem, powinna być traktowana jak prezent, a nie oczywistość / obowiązek.

Mnie zaś wkurza, że ktoś w obrębie mojej rodziny dał się naciągnąć na "jakiś trzyletni abonament 80 zł / m-c za tablet i telefon". Tego się nie spodziewałam, ręce opadają emotka

donia7

#6496647 Napisano: 11.06.2018 18:56:10
joan napisał(a):

budryska napisał(a):

Wkurza mnie moja teściowa emotka
Jak jej córka (siostra męża) miała małe dziecko, to biegała do niej codziennie. A do nas nie dość, że na samym początku powiedziała, że "ona już wnuki wychowała, teraz moja mama niech się zajmuje", to jeszcze powiedziała ostatnio mojej mamie (gdy przyszła ją zmienić dosłownie na godzinę), że "obcy to chociaż by zapłacili", a jak moja mama wracała dziś od nas  i spotkały się na mieście, to ją spytała: "już po służbie?" emotka


Kobiecina ma prawo do swojej opinii, tylko może jest mało subtelna w jej wyrażaniu emotka
A NIEKTÓRZY rodzice małych dzieci (nawet Ci mocno zamożni!) jakoś nie wpadną na to, żeby niańkę zatrudnić, tylko oczekują, że się dziadkowie bezpłatnie wnuczętami zajmą. Powiedzenie "Czas to pieniądz" nie wzięło się znikąd. Upał jest, dziecko trzeba podnosić / przenosić (a kręgosłup już nie ten) i naprawdę rzadko która babcia jest okazem zdrowia, ale po co sobie głowę niańką zawracać - od czego są dziadkowie... Każda minuta czy godzina, gdy ktoś się z dobrego serca zajmuje cudzym dzieckiem, powinna być traktowana jak prezent, a nie oczywistość / obowiązek.

Mnie zaś wkurza, że ktoś w obrębie mojej rodziny dał się naciągnąć na "jakiś trzyletni abonament 80 zł / m-c za tablet i telefon". Tego się nie spodziewałam, ręce opadają emotka

zgadzam się, ale czasem jest tak, że teściowe dosłownie się nudzą ( i wcale nie są obłożnie chore)... I jednemu swojemu dziecku przyjdzie pomóc przy wnuku ( nie mówię, że ma niańczyć, ale chociaż raz na tydzień zaglądnąć do tego dziecka, żeby mama mogła iść spokojnie po ziemniaki), a drugiemu już nie... W przypadku budryski-do dziecka córki biegała codziennie, natomiast przy synu robi problem.
1 budryska 0

Claudia77

#6496649 Napisano: 11.06.2018 19:01:56
joan napisał(a):

budryska napisał(a):

Wkurza mnie moja teściowa emotka
Jak jej córka (siostra męża) miała małe dziecko, to biegała do niej codziennie. A do nas nie dość, że na samym początku powiedziała, że "ona już wnuki wychowała, teraz moja mama niech się zajmuje", to jeszcze powiedziała ostatnio mojej mamie (gdy przyszła ją zmienić dosłownie na godzinę), że "obcy to chociaż by zapłacili", a jak moja mama wracała dziś od nas  i spotkały się na mieście, to ją spytała: "już po służbie?" emotka


Kobiecina ma prawo do swojej opinii, tylko może jest mało subtelna w jej wyrażaniu emotka
A NIEKTÓRZY rodzice małych dzieci (nawet Ci mocno zamożni!) jakoś nie wpadną na to, żeby niańkę zatrudnić, tylko oczekują, że się dziadkowie bezpłatnie wnuczętami zajmą. Powiedzenie "Czas to pieniądz" nie wzięło się znikąd. Upał jest, dziecko trzeba podnosić / przenosić (a kręgosłup już nie ten) i naprawdę rzadko która babcia jest okazem zdrowia, ale po co sobie głowę niańką zawracać - od czego są dziadkowie... Każda minuta czy godzina, gdy ktoś się z dobrego serca zajmuje cudzym dzieckiem, powinna być traktowana jak prezent, a nie oczywistość / obowiązek.

Mnie zaś wkurza, że ktoś w obrębie mojej rodziny dał się naciągnąć na "jakiś trzyletni abonament 80 zł / m-c za tablet i telefon". Tego się nie spodziewałam, ręce opadają emotka

myślę, że nie zrozumiałaś przekazu budryski, ja Ciebie doskonale rozumiem... emotka  zresztą na tę okoliczność czytałam kiedyś naukowe wywody i okazało się, że dzieci córki zawsze będą bliższe sercu, gdyż uważane są w 100% jako swoja krew...

budryska

#6496658 Napisano: 11.06.2018 19:29:33
mietowa napisał(a):


Nie wiem, jak zrobi budryska, ja z całą pewnością nie poprosiłabym o pomoc, a gdyby takie komentarze się powtarzały (te wobec mamy) zwróciłabym teściowej na to uwagę.

Dlatego staram się jak najrzadziej prosić ją o pomoc, chyba że już naprawdę muszę. Ostatnio musiałam, bo mąż był na szkoleniu (codziennie do 19), a ja na zielonej szkole na tydzień w górach...

Też jestem zdania, że dziadkowie nic nie muszą i tylko mogą pomagać, jeśli chcą. Mama sama zaoferowała nam pomoc, jesteśmy i będziemy jej zawsze wdzięczni, że nie musieliśmy posyłać dzieci do żłobka. Nie płacimy mamie, ale raz w miesiącu dajemy pieniądze na wydatki (wiadomo: babcia kupi picie, ciastko na spacerze, świeżą bułeczkę dla wnuczka itp.). Poza tym mama jeździ z nami na wakacje, weekendy, majówki (zawsze ma oddzielny pokój - żeby nie było, że jeździ jako dodatkowa opiekunka). Staramy się jej też wykupić raz na jakiś czas wyjazd do sanatorium. Chociaż w taki sposób chcemy jej podziękować.
Z nianią nie jest tak prosto. W naszym mieście można liczyć tylko na starsze panie, młodych ludzi tu praktycznie nie ma. Poza tym nie oszukujmy się - finansowo byłoby nam ciężko. Wiem, ze to nie argument, ale jest ciężko.
0 0

budryska

#6496659 Napisano: 11.06.2018 19:34:16
cb656 napisał(a):

donia7 napisał(a):

cb656 napisał(a):

budryska napisał(a):

Wkurza mnie moja teściowa (...) powiedziała, że "ona już wnuki wychowała, teraz moja mama niech się zajmuje"

Dokonała podziału ról, ma do tego prawo. emotka Dzieci to jednak GŁÓWNIE obowiązek rodziców. Ja to rozumiem. Pokolenie wyżej MOŻE służyć wsparciem i pomocą, ale nie musi.

jakby powiedziała, że ja wychowałam swoje dzieci, teraz Wy się zajmujcie - to ok, ale ona wyraźnie powiedziała, że niech teraz się jej mama zajmuje emotka  dziwne to, ale przypomniało mi to moją teściową.

Ja tego nie rozumiem emotka To jedna i ta sama osoba, czy masz dwie teściowe?
BTW: nadal jestem zdania, że nie ma obowiązku zajmowania się wnukami. To przywilej, z którego może skorzystać, ale nie należy do kategorii 'mus" .

emotka Zapewniam Cię, że teściowa doni7 i moja to jednak nie ta sama osoba emotka
0 0

mietowa

#6496661 Napisano: 11.06.2018 19:40:29
budryska napisał(a):

mietowa napisał(a):


Nie wiem, jak zrobi budryska, ja z całą pewnością nie poprosiłabym o pomoc, a gdyby takie komentarze się powtarzały (te wobec mamy) zwróciłabym teściowej na to uwagę.

Dlatego staram się jak najrzadziej prosić ją o pomoc, chyba że już naprawdę muszę. Ostatnio musiałam, bo mąż był na szkoleniu (codziennie do 19), a ja na zielonej szkole na tydzień w górach...

Też jestem zdania, że dziadkowie nic nie muszą i tylko mogą pomagać, jeśli chcą. Mama sama zaoferowała nam pomoc, jesteśmy i będziemy jej zawsze wdzięczni, że nie musieliśmy posyłać dzieci do żłobka. Nie płacimy mamie, ale raz w miesiącu dajemy pieniądze na wydatki (wiadomo: babcia kupi picie, ciastko na spacerze, świeżą bułeczkę dla wnuczka itp.). Poza tym mama jeździ z nami na wakacje, weekendy, majówki (zawsze ma oddzielny pokój - żeby nie było, że jeździ jako dodatkowa opiekunka). Staramy się jej też wykupić raz na jakiś czas wyjazd do sanatorium. Chociaż w taki sposób chcemy jej podziękować.
Z nianią nie jest tak prosto. W naszym mieście można liczyć tylko na starsze panie, młodych ludzi tu praktycznie nie ma. Poza tym nie oszukujmy się - finansowo byłoby nam ciężko. Wiem, ze to nie argument, ale jest ciężko.

Hm... nie zrozum mnie źle, bo nie chcę Cię atakować. Jednak piszesz "też jestem zdania, że dziadkowie nic nie muszę i tylko mogą pomagać, jeśli chcą". Tylko, że to zdanie wygląda na tylko w teorii, bo teściowa ewidentnie nie chce, mówi o tym, sugeruje, a Wy i tak prosicie ją o opiekę. Skoro jest to opieka aż tak rzadka, jak piszesz, opiekunka nie powinna Was aż tak dużo kosztować (możecie łączyć pomoc mamy i dorywczo opiekunkę). A to, że są same starsze panie nie ma większego znaczenia, bo teściowa zapewne też nie ma 20 lat i Wam to nie przeszkadza emotka .
1 budryska 0

Niebieska_Laguna

#6496662 Napisano: 11.06.2018 19:43:04
mietowa napisał(a):


Ale sposób tłumaczenia teściowej budryski - okropny niestety. Wszystko byłoby ok, gdyby powiedziała: "Pomagałam przy dzieciach córki i już wiem,że to jednak nie na moje siły, przykro mi". Natomiast "ona już wnuki wychowała, teraz moja mama niech się zajmuje" sugeruje inne podejście do sprawy.
Nie wiem, co zrobi budryska, ja z całą pewnością nie poprosiłabym o pomoc, a gdyby takie komentarze się powtarzały (te wobec mamy) zwróciłabym teściowej na to uwagę.

Ja mam taką luźną obserwację, że wiele kobiet traktuje lepiej wnuki urodzone przez córkę, niż te urodzone przez synową. Wiem, że nie zawsze tak jest i są cudowne babcie, które nikogo nie dyskryminują, ale jednak często zdarzają się też takie przypadki, gdy dzieci urodzone przez córkę zyskują większą przychylność. Moja koleżanka ma podobny problem ze swoją teściową, która ciągle niańczy i rozpływa się nad dziećmi swojej córki, a jak koleżanka poprosi ją w podbramkowych sytuacjach o opiekę nad jej dzieckiem, to zawsze ma wymówkę. Wiem, że babcia nie ma żadnego obowiązku zajmować się wnukiem na pełen etat. Jednak nie pomóc w sytuacji, gdy naprawdę nie ma innego wyjścia... to po prostu przykre. Zwłaszcza, że koleżanka też słyszy docinki o tym, żeby poprosiła własną matkę. W rodzinie też miałam taki przypadek. Jedna babcia wychowywała wszystkie wnuki jak leci (nawet przyszywane), a druga uważała tylko te, które urodziła jej córka. Wnuki po synach praktycznie się dla niej nie liczyły. 
2 Claudia77, mia 0

Claudia77

#6496663 Napisano: 11.06.2018 19:43:39
mietowa napisał(a):

i dorywczo opiekunkę)

a znajdź dorywczą opiekunkę - u nas tak nie chcą albo na stałe albo w ogóle, bo nie będą czekały na telefon jak mogą inną pracę na stałe znaleźć, w teorii jest dużo łatwiej...
1 budryska 0

Claudia77

#6496666 Napisano: 11.06.2018 19:45:48
Niebieska_Laguna napisał(a):

mietowa napisał(a):


Ale sposób tłumaczenia teściowej budryski - okropny niestety. Wszystko byłoby ok, gdyby powiedziała: "Pomagałam przy dzieciach córki i już wiem,że to jednak nie na moje siły, przykro mi". Natomiast "ona już wnuki wychowała, teraz moja mama niech się zajmuje" sugeruje inne podejście do sprawy.
Nie wiem, co zrobi budryska, ja z całą pewnością nie poprosiłabym o pomoc, a gdyby takie komentarze się powtarzały (te wobec mamy) zwróciłabym teściowej na to uwagę.

Ja mam taką luźną obserwację, że wiele kobiet traktuje lepiej wnuki urodzone przez córkę, niż te urodzone przez synową. Wiem, że nie zawsze tak jest i są cudowne babcie, które nikogo nie dyskryminują, ale jednak często zdarzają się też takie przypadki, gdy dzieci urodzone przez córkę zyskują większą przychylność. Moja koleżanka ma podobny problem ze swoją teściową, która ciągle niańczy i rozpływa się nad dziećmi swojej córki, a jak koleżanka poprosi ją w podbramkowych sytuacjach o opiekę nad jej dzieckiem, to zawsze ma wymówkę. Wiem, że babcia nie ma żadnego obowiązku zajmować się wnukiem na pełen etat. Jednak nie pomóc w sytuacji, gdy naprawdę nie ma innego wyjścia... to po prostu przykre. Zwłaszcza, że koleżanka też słyszy docinki o tym, żeby poprosiła własną matkę. W rodzinie też miałam taki przypadek. Jedna babcia wychowywała wszystkie wnuki jak leci (nawet przyszywane), a druga uważała tylko te, które urodziła jej córka. Wnuki po synach praktycznie się dla niej nie liczyły. 

ale już to napisałam, to co napisałaś, to nie jest luźna obserwacja, tylko to udowodniono, że dzieci córki to ich krew, a synowej obca i dlatego tak się dzieje...

budryska

#6496667 Napisano: 11.06.2018 19:48:16
mietowa napisał(a):

Hm... nie zrozum mnie źle, bo nie chcę Cię atakować. Jednak piszesz "też jestem zdania, że dziadkowie nic nie muszę i tylko mogą pomagać, jeśli chcą". Tylko, że to zdanie wygląda na tylko w teorii, bo teściowa ewidentnie nie chce, mówi o tym, sugeruje, a Wy i tak prosicie ją o opiekę. Skoro jest to opieka aż tak rzadka, jak piszesz, opiekunka nie powinna Was aż tak dużo kosztować (możecie łączyć pomoc mamy i dorywczo opiekunkę). A to, że są same starsze panie nie ma większego znaczenia, bo teściowa zapewne też nie ma 20 lat i Wam to nie przeszkadza emotka .


Masz całkowitą rację. Postanowiłam sobie, że następnym razem w razie poproszę sąsiadkę i po prostu jej zapłacę. Już kiedyś mi oferowała, ze w razie czego może się zająć maluchami. Myślę, że to dobry pomysł mieć kogoś do pomocy na wszelki wypadek.

Co do teściowej - już dawno się pogodziłam z tym, ze córka to nie synowa i że dzieci córki to inne wnuczki niż moje.

A teściowa w końcu ma też i swoje dobre strony - wychowała mojego męża na fajnego faceta emotka