Wkurza mnie...

halliday

#6585597 Napisano: 31.03.2019 22:48:34
strona envelo, prace techniczne, a chciałem kupić znaczki w niższej cenie emotka
0 0

dwaburekoty

#6585641 Napisano: 01.04.2019 08:27:55
Dostaje powiadomienia z platformy parentingowej, gdy moje dziecko kończy kolejny miesiąc swojego życia (2 dni temu skończyła 29 czyli dwa lata i 5 miesięcy). A tam "Nauka czytania" i dalej "zacznijcie od dwuwyrazowych zdań, a potem zwiększajcie poziom trudności". A ja, głupia, byłam dumna, że moje dwuletnie dziecie potrafi rozpoznać "e" i "o" i buduje zdania tak, że może przez kilka minut wyraźnie opowiedzieć, co widziała, co robiła, gdzie i z kim była... A ona już czytać powinna... W powiadomieniu za 30 miesiąc będzie pewnie "Liczenie pochodnych".

atyde25

#6585811 Napisano: 01.04.2019 12:04:46
Wkurza mnie rozwiązanie odbioru i dostępności tych figurek zwierząt w Lidlu.Pani mi z łaski rzuciła kartonem dodam w którym były same pingwiny ledwo wygrzebałam 1 samotnego flaminga.A tak to chciałam słonia ale o nim to można pomarzyć:(A te pingwiny to też takie maleństwa.Może to słaby powód do wkurzania ale jednak dostępność powinna być większa bo 1 naklejka za 30 zeta a trza 10 na odbiór jednego zwierzaka.
0 0

elizam

#6585819 Napisano: 01.04.2019 12:21:32
Wkurzylam się właśnie sama na siebie... Ostatnie 5 paczek z kodami tic tac miałam wklepac wczoraj, ale totalny "niechcemisie" mnie ogarnął i zostałam z niewykorzystanymi... Ehhh... 
0 0

androm

#6585869 Napisano: 01.04.2019 14:23:43
Wkurza mnie, bo...
dziś po raz pierwszy zobaczyłam, że jest Coccolino w Biedrze, i to jedno tylko. Myślę: bierę, to zgłosza zwrota, bo do końca kwietnia.
No i jak rozumiecie, skończyła się akcja wczoraj.
0 0

kolorowekredki

#6585912 Napisano: 01.04.2019 16:47:21
Wścibska sąsiadka...  ja jej o nic nie pytam, nie interesuje mnie jej życie emerytki...
a ona chyba książkę chce o mnie napisać, jakoś sobie z nią poradziłam, ale wkurzyć mnie wkurzyła.
Paczki już na pewno jej nie odbiorę i sama też nic nie chcę.
1 notta 0

notta

#6585915 Napisano: 01.04.2019 16:54:24
kolorowekredki napisał(a):

Wścibska sąsiadka...  ja jej o nic nie pytam, nie interesuje mnie jej życie emerytki...
a ona chyba książkę chce o mnie napisać, jakoś sobie z nią poradziłam, ale wkurzyć mnie wkurzyła.
Paczki już na pewno jej nie odbiorę i sama też nic nie chcę.

Ej.. ja też mam taką. Chociaż już od dawna przychodzi. Zawsze się nagle pojawia jak coś potrzebuje z hasłem o jak dobrze, że Cie widzę.. raz jej powiedziałam że nie mam czasu ze spokojem zjeść bo ciągle coś i ktoś. To zluzowała. Chociaż ona nie rozumie jak można pracować w weekend i kto to widział żeby się tyle uczyć. 

donia7

#6585923 Napisano: 01.04.2019 17:06:14
superloser napisał(a):

donia7 napisał(a):

ziolko napisał(a):

donia7 napisał(a):

Wkurza mnie to, że z 27 osób zaproszonych na komunię mojej córki będzie ledwo 11 z nami. Taką mamy rodzinę...

Kiepsko... 
Jakie powody nieobecności podawali?

Takie żałosne, że aż wstyd pisać.

Wiesz, może nie każdy sie chetnie przyzna, że nie ma kasy... bo trzeba dojechac, w cos sie ubrac i dac cos do koperty.
To jakies 1000zl na jeden dzień, za który cała rodzina może żyć miesiąc.

I wiem, że o obecność chodzi - może kiedyś, dziś to czysty biznes i impreza w lokalach. 
I wiem, że nie szata zdobi - tylko każdy sie lepiej czuje jak sie fajnie prezentuje.

Znajomej rodzice byli na wesele zaproszeni. 400km u chrześniaka. Pożyczke brali, by jakość wypaść wsród innych gości. Sam fryzjer skasował ich ponad 100zl. Ona z mężem  nie pojechała, bo nie było ich stać ani z kim dziecka zostawić.

I czasami w życiu można sobie tłumaczyć, że nie ilość a jakość  emotka

Do wczoraj goście mi mieli ostatecznie potwierdzić. Dwie kuzynki zaczęły kręcić, że kiepsko z kasą zarówno u jednej i drugiej, że "przepraszają, ale ich nie będzie" itp. Ja zarówno jednej jak i drugiej napisałam, że prezenty i kasa nie są ważne i mały upominek to też prezent. To jedna i druga napisała, że będą jednak, czyli dojdzie mi 5 osób plus jeszcze ciocia z wujkiem i jeszcze jeden wujek. 19 osób to już inaczej brzmi niż 11...

nanajka81

#6585928 Napisano: 01.04.2019 17:27:24
donia7 napisał(a):

superloser napisał(a):

donia7 napisał(a):

ziolko napisał(a):

donia7 napisał(a):

Wkurza mnie to, że z 27 osób zaproszonych na komunię mojej córki będzie ledwo 11 z nami. Taką mamy rodzinę...

Kiepsko... 
Jakie powody nieobecności podawali?

Takie żałosne, że aż wstyd pisać.

Wiesz, może nie każdy sie chetnie przyzna, że nie ma kasy... bo trzeba dojechac, w cos sie ubrac i dac cos do koperty.
To jakies 1000zl na jeden dzień, za który cała rodzina może żyć miesiąc.

I wiem, że o obecność chodzi - może kiedyś, dziś to czysty biznes i impreza w lokalach. 
I wiem, że nie szata zdobi - tylko każdy sie lepiej czuje jak sie fajnie prezentuje.

Znajomej rodzice byli na wesele zaproszeni. 400km u chrześniaka. Pożyczke brali, by jakość wypaść wsród innych gości. Sam fryzjer skasował ich ponad 100zl. Ona z mężem  nie pojechała, bo nie było ich stać ani z kim dziecka zostawić.

I czasami w życiu można sobie tłumaczyć, że nie ilość a jakość  emotka

Do wczoraj goście mi mieli ostatecznie potwierdzić. Dwie kuzynki zaczęły kręcić, że kiepsko z kasą zarówno u jednej i drugiej, że "przepraszają, ale ich nie będzie" itp. Ja zarówno jednej jak i drugiej napisałam, że prezenty i kasa nie są ważne i mały upominek to też prezent. To jedna i druga napisała, że będą jednak, czyli dojdzie mi 5 osób plus jeszcze ciocia z wujkiem i jeszcze jeden wujek. 19 osób to już inaczej brzmi niż 11...

Jak ja słyszę że ludzie się zadłużają aby dać chrześniakowi kupę kasy to mi słabo. Moja chrzestna całe życie miała mnie gdzieś i mi to nijak nie przeszkadzało i nadal nie przeszkadza. Pewnie zmuszono ją do bycia chrzestną. Sama też od chrzestnych moich dzieci nie wymagam ani kasy ani bycia na każdych urodzinach czy wizytach nie wspominając o prezentach. Po prostu jak mogą to są i dają i tyle... 

nanajka81

#6585937 Napisano: 01.04.2019 17:43:50
bruce napisał(a):

nanajka81 napisał(a):

Jak ja słyszę że ludzie się zadłużają aby dać chrześniakowi kupę kasy to mi słabo. Moja chrzestna całe życie miała mnie gdzieś i mi to nijak nie przeszkadzało i nadal nie przeszkadza. Pewnie zmuszono ją do bycia chrzestną. Sama też od chrzestnych moich dzieci nie wymagam ani kasy ani bycia na każdych urodzinach czy wizytach nie wspominając o prezentach. Po prostu jak mogą to są i dają i tyle... 

Bardzo mądre podejście.  emotka
Problem leży z reguły w tym, że nie tylko jeden rodzic ocenia prezenty, kasę i "postawienie się" gości na: Chrzcie, Komunii, Ślubie/Weselu itp. Najgorzej, jak dojdzie do "kontroli" teściów i głośnym, chamskim ocenianiu przez nich każdego krewnego WYŁĄCZNIE przez pryzmat tego, co dał. Najgorszemu wrogowi nie życzę!  emotka emotka

i dlatego właśnie ludzie boją się przychodzić na tego typu imprezy i wolą ciemnotę pociskać aby tylko nie być...
Na szczęście ja mam normalną rodzinę choć bycia chrzestną odmówić nie mogłam bo "dziecku się nie odmawia" - chrzestną tego dziecka być nie chciałam emotka   Co jakiś czas słyszę że "czego nie odwiedzasz chrześniaka?"... A ja tego po prostu nie czuje emotka

delfinka101

#6585943 Napisano: 01.04.2019 18:05:11
superloser napisał(a):

Wkurza, że nie chce mi sie paliwa marnować by o koszulki Tymbark grać i nawet ręcznik nie kusi bo arbuz od Albedo nie zrobił "łoł".
Namiot oblepiony Monster Munch też odstrasza od grania. 

Ja  zastanawiałam się i..stweirdziłamz agram bedzie na bazarek charytatywny.Nie wiem czemu ale takie przedmioty na bazarku  sprzedają się za dobre pieniążki. Dużo większe niz na OLX i Allegro
0 0

la-princessa

#6585944 Napisano: 01.04.2019 18:06:14
Ja mam wrażenie, że coraz częściej zaciera się pierwotna rola rodziców chrzestnych i sprowadza się dziś tylko do wręczania prezentów na chrzciny, komunię, osiemnastkę i ewentualny ślub. Moja koleżanka szukając chrzestnych dla swojego dziecka kierowała się zasobnością ich portfeli... A idea rodziców chrzestnych jest zupełnie inna, chodzi o troskę o dziecko, o pomoc w wychowaniu w wierze, to zobowiązanie przede wszystkim duchowe, a nie materialne. Dlatego nie powinno się nikogo zmuszać do tej roli takimi tekstami, że dziecku się nie odmawia. Ani też brać kogoś, bo tak wypada, bo to siostra, bo brat, itp... To bardzo poważna decyzja. Rodzic chrzestny musi faktycznie chcieć się nim stać i być na to gotowym. Bo potem dziecko tak naprawdę nie ma tych chrzestnych. 

jokan

#6586227 Napisano: 02.04.2019 14:01:30
Tymbark atakujący z każdej strony...a nagrody nie urywają...

nanajka81

#6586265 Napisano: 02.04.2019 14:47:53
strajk nauczycieli który ma być (od)8go... Czy nauczyciele naprawdę mają aż tak źle??? Przecież nikt im nie broni iść do lepiej płatnej pracy zamiast użerania się z dzieciakami... Na dodatek wychowawczyni mojej pierwszoklasistki miała wypadek 2 miesiące temu i od tego czasu jest na L4 a dzieciaki mało co robią w szkole, nie wspominając że nie dostają żadnych ocen i ogólnie się lenią bo zajmuje się nimi kupa różnych nauczycielek... emotka
0 0

joan

#6586279 Napisano: 02.04.2019 14:57:50
donia7 napisał(a):

Wkurza mnie to, że z 27 osób zaproszonych na komunię mojej córki będzie ledwo 11 z nami. Taką mamy rodzinę...


donia7 napisał(a):

(...) Dwie kuzynki zaczęły kręcić, że kiepsko z kasą zarówno u jednej i drugiej, że "przepraszają, ale ich nie będzie" itp. Ja zarówno jednej jak i drugiej napisałam, że prezenty i kasa nie są ważne i mały upominek to też prezent. To jedna i druga napisała, że będą jednak (...)


Bo wiele osób twierdzi, że w kopercie nie wypada dać mniej, niż wychodzi miejscówka w restauracji -> kpina żeby gość kalkulował, ile co gdzie kosztuje. Według mnie ludzi, którzy nie są z nami blisko (a jednak chcemy ich obecności) najlepiej zapraszać osobiście ze wskazaniem, że to ich obecność jest dla nas ważna i żeby się nie przejmowali prezentami. Niestety, ale - pomijając okołokomunijne wydatki - nie znamy dokładnie sytuacji finansowej każdego gościa, a w życiu bywa różnie. Nagła choroba czy zepsuty samochód, nikt nie chce się tłumaczyć z prywatnych problemów.

nanajka81 napisał(a):

i dlatego właśnie ludzie boją się przychodzić na tego typu imprezy i wolą ciemnotę pociskać aby tylko nie być...
Na szczęście ja mam normalną rodzinę choć bycia chrzestną odmówić nie mogłam bo "dziecku się nie odmawia" - chrzestną tego dziecka być nie chciałam emotka   Co jakiś czas słyszę że "czego nie odwiedzasz chrześniaka?"... A ja tego po prostu nie czuje emotka


Ja również mam rodzinę normalną, ale i tak odmówiłam bycia chrzestną. Zdziwiło mnie, że ktoś w ogóle o mnie pomyślał, bo jestem tego zdania, co la-princessa...

BTW -> w weekend się dowiedziałam, że moja niedojszła chrześnica będzie miała komunię w jakimś przybytku, gdzie czeka nas min. strzelanie z łuku i bitwa na poduszki. I nie wiem, czy to Prima Aprilis emotka
0 0

nanajka81

#6586280 Napisano: 02.04.2019 14:58:03
la-princessa napisał(a):

Ja mam wrażenie, że coraz częściej zaciera się pierwotna rola rodziców chrzestnych i sprowadza się dziś tylko do wręczania prezentów na chrzciny, komunię, osiemnastkę i ewentualny ślub. Moja koleżanka szukając chrzestnych dla swojego dziecka kierowała się zasobnością ich portfeli... A idea rodziców chrzestnych jest zupełnie inna, chodzi o troskę o dziecko, o pomoc w wychowaniu w wierze, to zobowiązanie przede wszystkim duchowe, a nie materialne. Dlatego nie powinno się nikogo zmuszać do tej roli takimi tekstami, że dziecku się nie odmawia. Ani też brać kogoś, bo tak wypada, bo to siostra, bo brat, itp... To bardzo poważna decyzja. Rodzic chrzestny musi faktycznie chcieć się nim stać i być na to gotowym. Bo potem dziecko tak naprawdę nie ma tych chrzestnych. 


Ja znam coraz więcej przypadków że ludzie nie chcą być chrzestnymi bo właśnie ich rola to głównie dawanie kasy i prezentów przy wszystkich możliwych okazjach... W mojej rodzinie nie było gadki "że dziecku się nie odmawia" -  ale niestety w rodzinie męża tak jest i jego siostra była oburzona że on się nie domyślił że ona chce go na chrzestnego.  W rezultacie chrzestnym nie został bo chrzciny zorganizowali w czasie gdy wyjechaliśmy w podróż poślubną...
0 0

donia7

#6586292 Napisano: 02.04.2019 15:11:41
superloser napisał(a):

Wiesz, zawsze możesz kuzynkom szepnnąć, ze na ekonkursy mogą cos fajnego Dziecku kupić po taniości - nawet mogą złożyć sie na głosnik Bose  emotka  albo voucher na jakies atrakcje. (Te prezent.pl czy cos takiego)

Jak ludzie mieszaja, to zawsze o kase chodzi. Zwłaszcza, ci normalnie zarabiający. Ci z wyższego progu, powiedza otwarcie, ze nie maja teraz kasy na komunie, bo na wakacje na Floryde wydali wszystko. emotka

właśnie ten głośnik próbuję sprzedać emotka
0 0

luk1990

#6586528 Napisano: 03.04.2019 09:07:00
https://www.e-konkursy.info/konkurs/konkurs-fotograficzny-snickers-jakim-eltonem-jestes.html#.XKRbIxY9eEc

Konkurs już zakończony,a u nas w bazie do 26 kwietnia-to już któryś raz się dałem naciąć-oczywiscie moja wina,bo nie sprawdziłem regulaminu ale to troche przykre...:(

zwyciezczyni

#6586546 Napisano: 03.04.2019 09:59:53
koszty życia, zakupy konkursowe wzrosły przez ostatnie lata znacznie.
a w konkursach jak kiedyś dawali min. stówki, dają pięćdziesięciozłotówki (minus zakup min. 7 zł minus polecony priorytet) czyli za oddanie swoich danych voilla! ~20 zł. masakra
0 0

Agnes

#6586583 Napisano: 03.04.2019 11:03:58
nanajka81 napisał(a):

strajk nauczycieli który ma być (od)8go... Czy nauczyciele naprawdę mają aż tak źle??? Przecież nikt im nie broni iść do lepiej płatnej pracy zamiast użerania się z dzieciakami... Na dodatek wychowawczyni mojej pierwszoklasistki miała wypadek 2 miesiące temu i od tego czasu jest na L4 a dzieciaki mało co robią w szkole, nie wspominając że nie dostają żadnych ocen i ogólnie się lenią bo zajmuje się nimi kupa różnych nauczycielek... emotka

oj tez mnie to wkurza zwłaszcza ze nadal nie wiem ile strajk potrwa i co mam zrobic z 4 latką ?
przy okazji kolezanka która jest nauczycielką i narzeka ze na rekę ma tylko 2900zł
naprawdę chciałabym miec tyle
1 cleo25 0