Wkurza mnie...

visserarthur

#6588017 Napisano: 08.04.2019 13:30:57
zielonaszpilka napisał(a):

visserarthur napisał(a):

Mój były nauczyciel, radny, w oświadczeniu majątkowym wskazuje dochód z tytułu stosunku pracu 72000, jego żona 80000. Czy to tak mało patrząc ile wynosi płaca minimalna...? W tym wszystkim mowa jest chyba zawsze TYLKO o podstawie. Inna bajka, ale na Uniwersytecie prodziekan nam kiedyś opowiadała, że mają podstawę, a do tego od każdej godziny zajęć, prawa autorskie od każdego wykładu, za seminarium za każdego studenta... Nauczyciel też różne dodatki ma.

Nie, przychód ze stosunku pracy to wszystko co z tej pracy dostał, więc nadgodziny też. no uniwersytety to inna bajka dlatego oni nie strajkuja:) 

No tak, ale chodziło mi o to, że strajkujący ujawniają zapewne tylko podstawę, a jak widać na "moim" przykładzie (z dodatkami) jest tego więcej...
0 0

Gość: kermit

#6588021 Napisano: 08.04.2019 13:39:44
zielonaszpilka napisał(a):

visserarthur napisał(a):

Mój były nauczyciel, radny, w oświadczeniu majątkowym wskazuje dochód z tytułu stosunku pracu 72000, jego żona 80000. Czy to tak mało patrząc ile wynosi płaca minimalna...? W tym wszystkim mowa jest chyba zawsze TYLKO o podstawie. Inna bajka, ale na Uniwersytecie prodziekan nam kiedyś opowiadała, że mają podstawę, a do tego od każdej godziny zajęć, prawa autorskie od każdego wykładu, za seminarium za każdego studenta... Nauczyciel też różne dodatki ma.

Nie, przychód ze stosunku pracy to wszystko co z tej pracy dostał, więc nadgodziny też. no uniwersytety to inna bajka dlatego oni nie strajkuja:) 

A z jakiego niby ten przychód jest stosunku, jak nie ze stosunku pracy?? Nie jest to zasadnicza pensja, ale z uwzględnieniem dodatków, które nauczyciel dostaje co miesiąc (i nie są to jak przypuszczam żadne nadgodziny, tylko jakieś dodatki za wychowawstwo, stażowe itp.) Dla mnie to nieistotne...Ttakie wynagrodzenie otrzymuje? Otrzymuje, więc jakie to ma znaczenie co się w nim zawiera?
1 matik2001 0

zielonaszpilka

#6588029 Napisano: 08.04.2019 13:55:23
kermit napisał(a):

zielonaszpilka napisał(a):

visserarthur napisał(a):

Mój były nauczyciel, radny, w oświadczeniu majątkowym wskazuje dochód z tytułu stosunku pracu 72000, jego żona 80000. Czy to tak mało patrząc ile wynosi płaca minimalna...? W tym wszystkim mowa jest chyba zawsze TYLKO o podstawie. Inna bajka, ale na Uniwersytecie prodziekan nam kiedyś opowiadała, że mają podstawę, a do tego od każdej godziny zajęć, prawa autorskie od każdego wykładu, za seminarium za każdego studenta... Nauczyciel też różne dodatki ma.

Nie, przychód ze stosunku pracy to wszystko co z tej pracy dostał, więc nadgodziny też. no uniwersytety to inna bajka dlatego oni nie strajkuja:) 

A z jakiego niby ten przychód jest stosunku, jak nie ze stosunku pracy?? Nie jest to zasadnicza pensja, ale z uwzględnieniem dodatków, które nauczyciel dostaje co miesiąc (i nie są to jak przypuszczam żadne nadgodziny, tylko jakieś dodatki za wychowawstwo, stażowe itp.) Dla mnie to nieistotne...Ttakie wynagrodzenie otrzymuje? Otrzymuje, więc jakie to ma znaczenie co się w nim zawiera?

Czyli jeżeli podstawy masz 1800 ale robisz jeszcze po 5 nadgodzin w tygodniu i pójdziesz po podwyzke do szefa to on CI powie, ale jaka podwyzke, przecież zarabia Pan 2,5 tys, co z tego, że z 5 nadgodzinami to to jest ok? no chyba nie emotka
Znajoma nauczycielka, dyplomowana, 2 kierunki studiów magisterskich, 3 kierunki podyplomowe, po 25 latach pracy dostaje miesięcznie 2700 zł na rękę  ze wszystkimi dodatkami - wychowawstwo, motywacyjny, stażowe. I nie ma możliwości już zwiększenia tej kwoty w żaden sposób. Ona nie strajkuje, ale nie dlatego, że nie uważa, że nie zasługuje na podwyżkę, bo uważa że to sa śmieszne pieniądze za ilość pracy, ale dlatego, że jest wychowawcą w 8 klasie i nie chce robić strajku kosztem swoich wychowanków. Ale to nauczyciel starej daty, prowadzi wolontaryjnie dwa dodatkowe kółka zainteresowań, bo miała tylu chętnych, że na jednym miejsc brakło;)
Ona uważa, a ja się z nią zgadzam, że ten strajk powinien odbyć się kilka lat temu, a obecnie to jest strajk głównie polityczny. Pan Broniarz robi swoje interesy, a nauczyciele za tym poszli, bo od lat są sfrustrowani. Powinni oprócz żądań podwyżki, żądać przede wszystkim głębokiej reformy szkolnictwa
0 0

zielonaszpilka

#6588042 Napisano: 08.04.2019 14:10:15
visserarthur napisał(a):

zielonaszpilka napisał(a):

visserarthur napisał(a):

Mój były nauczyciel, radny, w oświadczeniu majątkowym wskazuje dochód z tytułu stosunku pracu 72000, jego żona 80000. Czy to tak mało patrząc ile wynosi płaca minimalna...? W tym wszystkim mowa jest chyba zawsze TYLKO o podstawie. Inna bajka, ale na Uniwersytecie prodziekan nam kiedyś opowiadała, że mają podstawę, a do tego od każdej godziny zajęć, prawa autorskie od każdego wykładu, za seminarium za każdego studenta... Nauczyciel też różne dodatki ma.

Nie, przychód ze stosunku pracy to wszystko co z tej pracy dostał, więc nadgodziny też. no uniwersytety to inna bajka dlatego oni nie strajkuja:) 

No tak, ale chodziło mi o to, że strajkujący ujawniają zapewne tylko podstawę, a jak widać na "moim" przykładzie (z dodatkami) jest tego więcej...

Tak, ujawniają pensję bez nadgodzin emotka  Wśród nauczycieli, których znam, a jest to naprawdę duża grupa, bo i w rodzinie i w pracy mam z nimi styczność pensje za etat plus dodatki tj. wychowawstwo, stażowe i motywcyjne (nie znam żadnego nauczyciela ze wsi a oni mają chyba jeszcze jakieś dodatki wiejskie) pensje wyglądaja tak:
stażyści maks. 1800 zł (to jest już z dodatkami emotka
wypłat nauczycieli kontraktowych nie znam
mianowani do 2500 zł (z dodatkami)
dyplomowani do 2800 (z dodatkami)
Naprawdę uważacie, że to jest ok? Zanim mój syn pójdzie do szkoły minie jeszcze kilka lat, ale ja nie chcę, żeby uczył go nauczyciel, który zarabia mniej niż osoba na kasie, osoba pracująca w magazynie, ochronie czy student w call center. Bo jeżeli takie są pensje, to kto pójdzie teraz na nauczyciela? tylko ci którzy gdzie indziej się nie nadają, czyli nie oszukujmy się - najgorsi.
W szkole dzieci spędzają mnóstwo czasu, szkoła ma niesamowicie ważne zadanie - konieczne jest, żeby nauczycielami byli ludzie kompetentni i zaangazowani. Ale to dostaniemy tylko jak zapłacimy. Niestety podwyższonymi pensjami będziemy też przez kilkanaście lat raczyć sporo miernot, ale jak pensje pójdą w górę to do zawodu nauczyciela będą wchodzić ludzie wykwalifikowani, bo zacznie im się to opłacać. I w końcu miernoty zostaną wyparte na rzecz nauczycieli z powołania.
Żeby nie było, uważam, że i pani na kasie i ochroniarz i osoba w magazynie powinni zarabiać godnie. Ale jednak pensje są zróżnicowane i jedni zarabiają więcej a inni mniej, adekwatnie do wykształcenia i odpowiedzialności. I jednak nauczyciel powinien być w tej grupie, która zarabia więcej. Takie jest moje zdanie emotka

jorunn2010

#6588049 Napisano: 08.04.2019 14:21:35
Uzupełnię Twój wpis o kontraktowego - 2270 (z dodatkami) we Wrocławiu
0 0

nanajka81

#6588054 Napisano: 08.04.2019 14:26:49
zielonaszpilka napisał(a):

visserarthur napisał(a):

zielonaszpilka napisał(a):

visserarthur napisał(a):

Mój były nauczyciel, radny, w oświadczeniu majątkowym wskazuje dochód z tytułu stosunku pracu 72000, jego żona 80000. Czy to tak mało patrząc ile wynosi płaca minimalna...? W tym wszystkim mowa jest chyba zawsze TYLKO o podstawie. Inna bajka, ale na Uniwersytecie prodziekan nam kiedyś opowiadała, że mają podstawę, a do tego od każdej godziny zajęć, prawa autorskie od każdego wykładu, za seminarium za każdego studenta... Nauczyciel też różne dodatki ma.

Nie, przychód ze stosunku pracy to wszystko co z tej pracy dostał, więc nadgodziny też. no uniwersytety to inna bajka dlatego oni nie strajkuja:) 

No tak, ale chodziło mi o to, że strajkujący ujawniają zapewne tylko podstawę, a jak widać na "moim" przykładzie (z dodatkami) jest tego więcej...

Tak, ujawniają pensję bez nadgodzin emotka  Wśród nauczycieli, których znam, a jest to naprawdę duża grupa, bo i w rodzinie i w pracy mam z nimi styczność pensje za etat plus dodatki tj. wychowawstwo, stażowe i motywcyjne (nie znam żadnego nauczyciela ze wsi a oni mają chyba jeszcze jakieś dodatki wiejskie) pensje wyglądaja tak:
stażyści maks. 1800 zł (to jest już z dodatkami emotka
wypłat nauczycieli kontraktowych nie znam
mianowani do 2500 zł (z dodatkami)
dyplomowani do 2800 (z dodatkami)
Naprawdę uważacie, że to jest ok? Zanim mój syn pójdzie do szkoły minie jeszcze kilka lat, ale ja nie chcę, żeby uczył go nauczyciel, który zarabia mniej niż osoba na kasie, osoba pracująca w magazynie, ochronie czy student w call center. Bo jeżeli takie są pensje, to kto pójdzie teraz na nauczyciela? tylko ci którzy gdzie indziej się nie nadają, czyli nie oszukujmy się - najgorsi.
W szkole dzieci spędzają mnóstwo czasu, szkoła ma niesamowicie ważne zadanie - konieczne jest, żeby nauczycielami byli ludzie kompetentni i zaangazowani. Ale to dostaniemy tylko jak zapłacimy. Niestety podwyższonymi pensjami będziemy też przez kilkanaście lat raczyć sporo miernot, ale jak pensje pójdą w górę to do zawodu nauczyciela będą wchodzić ludzie wykwalifikowani, bo zacznie im się to opłacać. I w końcu miernoty zostaną wyparte na rzecz nauczycieli z powołania.
Żeby nie było, uważam, że i pani na kasie i ochroniarz i osoba w magazynie powinni zarabiać godnie. Ale jednak pensje są zróżnicowane i jedni zarabiają więcej a inni mniej, adekwatnie do wykształcenia i odpowiedzialności. I jednak nauczyciel powinien być w tej grupie, która zarabia więcej. Takie jest moje zdanie emotka


Pani na kasie ma zupelnie inna prace niż nauczyciel. Uzeranie sie z ludzmi (bo sorry ale klienci często sa bardzo upierdliwi) pilnowanie kasy (bo jak manko jakies to zaraz ci z wyplaty zabiora) ukladanie i przewalanie towaru, który wcale lekki nie jest, ciagle sie ucza kodow nowych produktow, i pewnie wiele, wiele innych, z tego co widzialam maja jakies kolo 2700 na reke (biedronka). Nie sadze ze kiedys dojdzie do tego ze ludzie beda wybierac prace w Biedronce zamiast bycie nauczycielem. Nie kazdy nadaje sie na kasę. Nie kazdy nadaje sie na nauczyciela. Ludzi jest sporo i są różni. Wiadomo, kazdy chce godnie zyc i godnie zarabiac, nie kazdy ma szansę się kształcić (studia kosztują nawet jak są bezpłatne... emotka ) Zależy gdzie się trafi. Byłam kiedyś na stażu w urzędzie pracy - normalnie krew zalewa jak się widzi że ich praca to wpisanie kolejnej wizyty bezrobotnemu oraz granie w kulki albo oplotkowywanie siebie nawzajem...

joan

#6588060 Napisano: 08.04.2019 14:33:02
Kwoty, kwoty, kwoty.
Za.
Ile.
Godzin.
To.
Jest.
Obliczone?
Chyba się nigdy nie dowiem...

Mój facet zarabia w standardowym trybie pracy (40h tygodniowo) kwotę X. Nie pasuje mu ta kwota. Dorabia więc W PIĘCIU innych miejscach. Bierze też zastępstwa. Dla przykładu: w ubiegłym tygodniu miał 10h dodatkowych. Jest na umowie zlecenie, o chociaż jednym płatnym dniu urlopu może zapomnieć. Bite 8h pracuje głosem. W pracy standardowej -> procedur tyle, że można by to wydać w kilku tomach + ciągle coś nowego wskakuje, spróbuj się nie dokształcać. W pracy dodatkowej -> przygotowanie do zajęć w domu plus dojazdy. Na szczęście w każdej chwili może to rzucić. Nie jest nauczycielem, ofkoz. Bo nie-nauczyciele: są pozbawieni prawa do urlopu i ochrony jakiejkolwiek oraz dorabiają by osiągnąć kwoty, które im odpowiadają. I tak się toczy ich codzienność, po prostu.
0 0

anialistopad

#6588062 Napisano: 08.04.2019 14:34:54
Nauczyciele heh , jak dziecko podejdzie ,by ten mu coś wytłumaczył to co? Mój syn dostaje uwagę za przeszkadzanie w prowadzeniu lekcji i to samo inni uczniowie. A teraz dzieci maja cierpieć za to i odrabiać w wakacje. Ja wszystko rozumiem,ze chcą godnie zarabiać,ale dlaczego kosztem dzieci? Za byle co wstawiają uwagi i dzwonią do rodziców,to my rodzice siedzimy z nimi po szkole i odrabiamy lekcje ,tłumaczymy to czego nauczyciel nie chciał,nie potrafił,nie wiem. Wkurza mnie ta cała sytuacja,bo dla mnie to jest zwykle wymuszenie,bo ja chce. Nie popieram strajków ,ani nauczycieli,ani innych branż .

reniii

#6588078 Napisano: 08.04.2019 15:18:20
anialistopad napisał(a):

Nauczyciele heh , jak dziecko podejdzie ,by ten mu coś wytłumaczył to co? Mój syn dostaje uwagę za przeszkadzanie w prowadzeniu lekcji i to samo inni uczniowie. A teraz dzieci maja cierpieć za to i odrabiać w wakacje. Ja wszystko rozumiem,ze chcą godnie zarabiać,ale dlaczego kosztem dzieci? Za byle co wstawiają uwagi i dzwonią do rodziców,to my rodzice siedzimy z nimi po szkole i odrabiamy lekcje ,tłumaczymy to czego nauczyciel nie chciał,nie potrafił,nie wiem. Wkurza mnie ta cała sytuacja,bo dla mnie to jest zwykle wymuszenie,bo ja chce. Nie popieram strajków ,ani nauczycieli,ani innych branż .

Jak nie pasi wrota otwarte ale gdzie nauczyciele będą mieć lepiej jakby zobaczyli  pracę innych nauczycieli którzy pracują w sprywatyzowanych szkołach po 40 godzin tygodniowo jak większość pracujących na etacie i za jaką kasę marną bez tych przywilejów wszystkich to by im kopary poopadały z wrażenia i by się skończyło to biadolenie.

aleks1983

#6588109 Napisano: 08.04.2019 16:21:24
Wielkie sprzątanie 
Kawał....Nie napiszę czego
Wygrałam 500 zl wysłałam paragon, straciłam prawo do nagrody bo mam gbb discrett A nie glade 
Dzwonoe mówię że pójdę i potwierdzę A Pani mówi że już straciłam prawo do nagrody
Mówię, tłumacze że to mail zwrotny że mam jeszcze 2 dni, że dosle A Pani że nie...nosz k.....jeszcze pewnie karniaka dostanę 
2 brucee, androm 0

grandprix

#6588114 Napisano: 08.04.2019 16:48:06
anialistopad napisał(a):

Nauczyciele heh , jak dziecko podejdzie ,by ten mu coś wytłumaczył to co? Mój syn dostaje uwagę za przeszkadzanie w prowadzeniu lekcji i to samo inni uczniowie. A teraz dzieci maja cierpieć za to i odrabiać w wakacje. Ja wszystko rozumiem,ze chcą godnie zarabiać,ale dlaczego kosztem dzieci? Za byle co wstawiają uwagi i dzwonią do rodziców,to my rodzice siedzimy z nimi po szkole i odrabiamy lekcje ,tłumaczymy to czego nauczyciel nie chciał,nie potrafił,nie wiem. Wkurza mnie ta cała sytuacja,bo dla mnie to jest zwykle wymuszenie,bo ja chce. Nie popieram strajków ,ani nauczycieli,ani innych branż .

Gdyby moje dziecko przynosiło uwagi za złe zachowanie i przychodziło do domu nie wiedząc, co było omawiane w szkole, to byłoby dla mnie jasne, że nie uważa i przeszkadza. Nie tylko nauczycielowi, ale i innym dzieciom, które przez niego muszą siedzieć po lekcjach dużo dłużej nad książkami, bo nauczyciel zamiast uczyć musi uspakajać rozwydrzonych uczniów. I poniosło by za to konsekwencje. Ale łatwiej obarczyć winą nauczyciela niż siebie, jak widać.

ziolko

#6588119 Napisano: 08.04.2019 17:01:45
reniii napisał(a):

Jak nie pasi wrota otwarte ale gdzie nauczyciele będą mieć lepiej jakby zobaczyli  pracę innych nauczycieli którzy pracują w sprywatyzowanych szkołach po 40 godzin tygodniowo jak większość pracujących na etacie i za jaką kasę marną bez tych przywilejów wszystkich to by im kopary poopadały z wrażenia i by się skończyło to biadolenie.

Skoro tak biadolisz na biadolenie innych, to chociaż miej szacunek do czytających twoje wypowiedzi i używaj ZNAKÓW PRZESTANKOWYCH! 
Wiesz, jak ciężko czyta się takie wypowiedzi? Często nie wiadomo, jak je odbierać, bo czyta się jednym tchem i nie wiadomo, gdzie miałaby być kropka a gdzie przecinek.
Chyba, że nie uważałaś na lekcjach polskiego i nie znasz tak podstawowych zasad pisowni? emotka

nswe69

#6588120 Napisano: 08.04.2019 17:05:40
ziolko napisał(a):

reniii napisał(a):

Jak nie pasi wrota otwarte ale gdzie nauczyciele będą mieć lepiej jakby zobaczyli  pracę innych nauczycieli którzy pracują w sprywatyzowanych szkołach po 40 godzin tygodniowo jak większość pracujących na etacie i za jaką kasę marną bez tych przywilejów wszystkich to by im kopary poopadały z wrażenia i by się skończyło to biadolenie.

Skoro tak biadolisz na biadolenie innych, to chociaż miej szacunek do czytających twoje wypowiedzi i używaj ZNAKÓW PRZESTANKOWYCH! 
Wiesz, jak ciężko czyta się takie wypowiedzi? Często nie wiadomo, jak je odbierać, bo czyta się jednym tchem i nie wiadomo, gdzie miałaby być kropka a gdzie przecinek.
Chyba, że nie uważałaś na lekcjach polskiego i nie znasz tak podstawowych zasad pisowni? emotka

gdzie miałaby być kropka,(przecinek) a gdzie przecinek. emotka
0 0

Gość: gosia16

#6588122 Napisano: 08.04.2019 17:06:25
aleks1983 napisał(a):

Wielkie sprzątanie 
Kawał....Nie napiszę czego
Wygrałam 500 zl wysłałam paragon, straciłam prawo do nagrody bo mam gbb discrett A nie glade 
Dzwonoe mówię że pójdę i potwierdzę A Pani mówi że już straciłam prawo do nagrody
Mówię, tłumacze że to mail zwrotny że mam jeszcze 2 dni, że dosle A Pani że nie...nosz k.....jeszcze pewnie karniaka dostanę 

Pisz pisemną reklamację.Tak trudno odszyfrować skrót glade by brise? Ręce opadają.
2 ziolko, bethy 0

anialistopad

#6588128 Napisano: 08.04.2019 17:19:18
grandprix napisał(a):

anialistopad napisał(a):

Nauczyciele heh , jak dziecko podejdzie ,by ten mu coś wytłumaczył to co? Mój syn dostaje uwagę za przeszkadzanie w prowadzeniu lekcji i to samo inni uczniowie. A teraz dzieci maja cierpieć za to i odrabiać w wakacje. Ja wszystko rozumiem,ze chcą godnie zarabiać,ale dlaczego kosztem dzieci? Za byle co wstawiają uwagi i dzwonią do rodziców,to my rodzice siedzimy z nimi po szkole i odrabiamy lekcje ,tłumaczymy to czego nauczyciel nie chciał,nie potrafił,nie wiem. Wkurza mnie ta cała sytuacja,bo dla mnie to jest zwykle wymuszenie,bo ja chce. Nie popieram strajków ,ani nauczycieli,ani innych branż .

Gdyby moje dziecko przynosiło uwagi za złe zachowanie i przychodziło do domu nie wiedząc, co było omawiane w szkole, to byłoby dla mnie jasne, że nie uważa i przeszkadza. Nie tylko nauczycielowi, ale i innym dzieciom, które przez niego muszą siedzieć po lekcjach dużo dłużej nad książkami, bo nauczyciel zamiast uczyć musi uspakajać rozwydrzonych uczniów. I poniosło by za to konsekwencje. Ale łatwiej obarczyć winą nauczyciela niż siebie, jak widać.

Ale syn przeszkadza nauczycielowi w tym sensie,ze poprosi o wyjasnienie zadania.Chyba do tego ma prawo czy nie? Tak nie rozrabia nic na lekcjach ,siedzi grzecznie w lawce i uważa.  Czasem czegos nie moze zrozumiec to poprosi nauczycielke ,by ponownie objasnila.
0 0

Gość: buziolek

#6588131 Napisano: 08.04.2019 17:26:24
anialistopad napisał(a):

grandprix napisał(a):

anialistopad napisał(a):

Nauczyciele heh , jak dziecko podejdzie ,by ten mu coś wytłumaczył to co? Mój syn dostaje uwagę za przeszkadzanie w prowadzeniu lekcji i to samo inni uczniowie. A teraz dzieci maja cierpieć za to i odrabiać w wakacje. Ja wszystko rozumiem,ze chcą godnie zarabiać,ale dlaczego kosztem dzieci? Za byle co wstawiają uwagi i dzwonią do rodziców,to my rodzice siedzimy z nimi po szkole i odrabiamy lekcje ,tłumaczymy to czego nauczyciel nie chciał,nie potrafił,nie wiem. Wkurza mnie ta cała sytuacja,bo dla mnie to jest zwykle wymuszenie,bo ja chce. Nie popieram strajków ,ani nauczycieli,ani innych branż .

Gdyby moje dziecko przynosiło uwagi za złe zachowanie i przychodziło do domu nie wiedząc, co było omawiane w szkole, to byłoby dla mnie jasne, że nie uważa i przeszkadza. Nie tylko nauczycielowi, ale i innym dzieciom, które przez niego muszą siedzieć po lekcjach dużo dłużej nad książkami, bo nauczyciel zamiast uczyć musi uspakajać rozwydrzonych uczniów. I poniosło by za to konsekwencje. Ale łatwiej obarczyć winą nauczyciela niż siebie, jak widać.

Ale syn przeszkadza nauczycielowi w tym sensie,ze poprosi o wyjasnienie zadania.Chyba do tego ma prawo czy nie? Tak nie rozrabia nic na lekcjach ,siedzi grzecznie w lawce i uważa.  Czasem czegos nie moze zrozumiec to poprosi nauczycielke ,by ponownie objasnila.

Nie wierzę w ten tekst "za byle co wstawiają uwagi i dzwonią do rodziców" Czyli jak dzwonią do rodziców , to co nauczyciel mówi? że dzwoni z byle czym, byle tylko zadzwonić?

ziolko

#6588134 Napisano: 08.04.2019 17:34:36
nswe69 brakło mi jednego przecinka, ale lepiej dowalić się do braku jednego, niż do braku wszystkich prawda?? emotka
0 0

anialistopad

#6588135 Napisano: 08.04.2019 17:35:16
Uwierz  mi,ze tak jest. Do mnie dzwonia sporadycznie,ale jednak dzwonia. Bylam u wychowawcy syna i ona potwierdza,ze uwagi syn ma za to,ze zapyta sie nauczycielki czy moze mu wyjasnic zadanie . Wiem,ze dzieciaki tez przeszkadzaja ,krzycza,nie sluchaja,ale moj Tomek tego nie robi. Mam potwierdzenie od jego wychowawcy,rozmawial z ta nauczycielka i ona sama powiedziala,ze stawia mu uwagi za to,ze prosi o wyjasnienie tematu. Dlatego ona do mnie juz nie dzwoni i mnie nie informuję.  Nie mowie,ze jest swiety ,bo czasami i on potrafi cos tam zbroic ,ale wtedy nie mam pretensji do nauczyciela. Drazni mnie tylko jak dostanie uwage za prozbe o wyjasnienie
0 0

nswe69

#6588137 Napisano: 08.04.2019 17:38:27
ziolko napisał(a):

nswe69 brakło mi jednego przecinka, ale lepiej dowalić się do braku jednego, niż do braku wszystkich prawda??  emotka

widzę, że wątek "wkurza mnie" z nazwy musi być agresywny emotka  nie było tematu
0 0

androm

#6588141 Napisano: 08.04.2019 17:45:54
reniii napisał(a):

anialistopad napisał(a):

Nauczyciele heh , jak dziecko podejdzie ,by ten mu coś wytłumaczył to co? Mój syn dostaje uwagę za przeszkadzanie w prowadzeniu lekcji i to samo inni uczniowie. A teraz dzieci maja cierpieć za to i odrabiać w wakacje. Ja wszystko rozumiem,ze chcą godnie zarabiać,ale dlaczego kosztem dzieci? Za byle co wstawiają uwagi i dzwonią do rodziców,to my rodzice siedzimy z nimi po szkole i odrabiamy lekcje ,tłumaczymy to czego nauczyciel nie chciał,nie potrafił,nie wiem. Wkurza mnie ta cała sytuacja,bo dla mnie to jest zwykle wymuszenie,bo ja chce. Nie popieram strajków ,ani nauczycieli,ani innych branż .

Jak nie pasi wrota otwarte ale gdzie nauczyciele będą mieć lepiej jakby zobaczyli  pracę innych nauczycieli którzy pracują w sprywatyzowanych szkołach po 40 godzin tygodniowo jak większość pracujących na etacie i za jaką kasę marną bez tych przywilejów wszystkich to by im kopary poopadały z wrażenia i by się skończyło to biadolenie.

Masz rację.  Ja to widzę tym. Tym co strajkują się nie podoba ta praca, wynagrodzenie - proszę  się więc zwolnić jak to normalnie przebiega w tym kraju.
Wtedy do państwowych przyjdą wszyscy ci dla których nie ma etatu pańśtwowego, ci z prywatnych, którzy z pocałowaniem ręki wezmę te etaty państwowe, bo robią za grosze 40 godzin. Jest wiele osób, które chciałoby pracować tam, ale nie mają znajomości i nie mogą się dostać do państwowego np.  przedszkola.
Pamiętam, jak moja koleżanka angielskiego uczyła w prywaciarzu - maiła umowę do czerwca, na lipiec i sierpień nie miała, od września znowu.
Inna koleżanka jak pracowała w prywatnym przedszkolu to 40 g, poniewieranie i nawet mycie kibli w ramach etatu. Na państwowym odżyła i ma wiele benefitów.
0 0