Konkursowiczki w ciąży

kalisto1986

#4942429 Napisano: 07.01.2012 09:14:29
plocia ja małemu początkowo zakładałam pieluchomajtki, ale on miał coś koło 1,5 roku, później wkładałam pod prześcieradło albo podkłady, albo prześcieradła takie specjalne

Czytają o twoim porodzie mój mi się przypomniał, mało mamuśki o zawał nie przyprawiłam
emotka

Akurat byłam u mamy, a ta pieliła na działce, ja łaziłam sobie między grządkami i gadałam, czułam lekkie ni to skurcze ni to nie skurcze, w końcu mama się wkurzyła i kazała dzwonić do siostry mojej ( która leżała już na położnictwie) zadzwoniłam żeby spytała się położnej czy to już skoro są skurcze, a nie bolą
emotka

Ta stwierdziła, że mam liczyć i jak będą tak co 5 minut mam jechać do szpitala. No to ja geniusz skakałam jak ta piłeczka po alejkach, później poszłam sobie na schodki pobiegać, a co tam niech się przyspieszy, sąsiadki, aż wyszły i się śmiały
emotka
w końcu miałam skurcze co 6 minut i stwierdziłam, że musze się wykąpac. Mama usadziła siostre na kibelku, żeby mnie pilnowała i liczyła skurcze emotka jak miałam co 5 minut to prawie drzwi wyrwała że mam spadać emotka no ale przecież ja geniusz jeszcze wlosy układałam, malowałam rzęsy emotka ( nie chcecie wiedzieć jak później wyglądałam prez ten tusz emotka ) w końcu zadzwoniłam do mojego, żeby brał torbe i zasuwał pod szpital, mama wezwała taksówkę i pojechaliśmy z nią i siostrą ( taksówkarz jak usłyszał że mam skurcze co 4 minuty to był blady jak ściana emotka ) pod szpitalem, mojego jeszcze nie było to uparłam się że czekamy na niego.
W końcu weszliśmy na izbę przyjęć, wszyscy nas tam znali z racji, że teściowa tam pracuje, powiedziałam, że do porodu, dałam dokumenty i usiadłam sobie. Po kilku minutach przyszła pielęgniarka i pyta się co ile mam skurcze no to mówie że co 3-4 minuty, ale dziwne bo niby skurcze a nie boli emotka hehe w kilka sekund wszystko było załatwione a ja już byłam u góry na porodówce. Lekarz jak mnie zbadał z szokiem stwierdził,że za maks 30-60 minut urodze, a ja, że nie bo dziecko z mamą umowiło się że urodzi się 1.czerwca emotka
koniec końców do puki chodziłam,( nigdy nie zapomne jak szwagier opowiadał mi kawały a ja skakałam bo skurcz nie pozwalał mi się śmiać ), było idealnie, ale jak mnie położyli ....


Powiem tylko tyle, taka rada jeśli macie wybór i możecie wybrać szpital gdzie jest przenośne ktg, wybierzcie go, mnie leżenie by zabiło i to wcale nie w przenośni. Sam poród wspominam baaardzo miło, ale końcówka, kiedy to super położna stwierdziła, że serce boli ze zmęczeni ( tiaaa bo przecież rodziłam nie wiem ile) była koszmarem emotka

A strach mojej mamy był uzasadniony bo starszą siostre zaczeła rodzin w karetce - sanitariusz główke wpychał do środka emotka , mnie na izbie przyjęć, a młodszą siostre mówi, że rodziła długo, tak z godzine chyba emotka
Ja gdyby nie to, że mały nie miał ciemiączka ( tzn miał nie cały 1 cm) czuje, że zrobiłabym powtórkę z mamy porodu emotka


ożesz ale się rozpisałam emotka ale tak mnie na wspomnienia wzieło emotka
0 0

efelinkaaa

#4942754 Napisano: 08.01.2012 08:31:32
oo kurcze kalisto, szybko poszło emotka
Miałas problemy z sercem przy porodzie?

ps. dla większości kobiet pozycja leżąca jest okropna.. Ale dla mnie była najlepsza - kazali mi chodzić, skakać na piłce a ja chciałam leżeć bo czułam lżejsze skurcze (które były rzadkie, ale były - z brzucha na szczęście). Sam poród wspominam wspaniale, cięcia nie czułam, faza parcia 10min, szycie bezbolesne.. najgorsze było łyżeczkowanie emotka ooo to było gorsze od porodu... Nigdy nie zapomnę, dopiero wtedy się wydarłam na cały szpital (na szczęście większośc kobiet nie potrzebuje tego)

Pamiętajcie dziewczyny - jak dostaniecie maluszka na pierś, to na prawde zapomina się tym, co było przed chwilą. Ja myslałam, że mówią mi tak, aby pocieszyć i uspokoić, a to rzeczywiście prawda emotka

ps. rodziłyści / będziecie rodziły z przyszłymi tatusiami?
0 0

Gość: dianek

#4942764 Napisano: 08.01.2012 08:48:12
ja będę rodziła z mężem emotka bardzo możliwe, że uda się nam nawet załatwić, że w razie CC mąż będzie na operacyjnej i zaraz po porodzie zajmie się malcem

no i później oczywiście ze szpitala będzie wychodził tylko gdy go pielęgniarki wyrzucą emotka i tak przez cały nasz pobyt na oddziale

wszelkie mamy, babcie i znajomych na odwiedziny zapraszamy po 3-4 tyg. od porodu

rodzenia samej sobie nie wyobrażam emotka z resztą mąż również sobie nie wyobraża, bym rodziła sama - to nasz wspólne dzieło, wspólne szczęście, więc i wszelką opiekę później planujemy wspólną

PS. jeśli chcecie uniknąć nacinania, szycia etc, to polecam masaż uelastyczniający krocze - systematycznie wykonywany przez jakiś czas przed porodem działa podobno rewelacyjnie
rozmawiałam na ten temat z 3 dziewczynami, które stosowały, żadna z nich nie miała ani nacięcia ani pęknięcia, chociaż wszystkie miały duże dzieci (3800, 4050 i 4300)
olejki są do kupienia prawie w każdej większej aptece lub na all, no instrukcja masażu albo na olejku albo na sieci emotka
0 0

Gość: agasiam

#4943085 Napisano: 08.01.2012 01:01:06
Dziewczyny kiedy pierwszy raz udałyście się z dzieckiem w odwiedziny do rodziny? Chciałabym na okres ferii wyjechać z małym do rodziców ale trochę się obawiam. Będziemy przed pierwszym szczepieniem .
0 0

Gość: katrin22

#4943250 Napisano: 08.01.2012 03:03:54
agasiam napisał(a):

Dziewczyny kiedy pierwszy raz udałyście się z dzieckiem w odwiedziny do rodziny? Chciałabym na okres ferii wyjechać z małym do rodziców ale trochę się obawiam. Będziemy przed pierwszym szczepieniem .


a ile Twój mały już ma?

My jakoś po 2 miesiącach udaliśmy się do mojej mamy na 2 dni,a tak to tylko spacerki, albo wyjazdy do pediatry
0 0

kalisto1986

#4943255 Napisano: 08.01.2012 03:07:47
efelikaaa tak na prawde nie wiadomo co się dokładnir stało, na pewno gdyby nie to,że teściowa tam pracowała nie zostawiłabym tego.
Jak nie położyli pani położna stwierdziła, że zrobi mi jakiś zastrzyk chyba przeciwbólowy - wcześniej zgłaszałam, że w dzieciństwie byłam uczulona na niektóre leki i po niedługim czasie od zastrzyku zaczełam bardzo źle się czuć, ale położna twierdziła że to jest normlnę. Próbowała do tego chyba ochraniać krocze i jak zobaczyła, że hmm to nie jest dobry pomysł to zaczeła ciąć mnie jak hmm mięso na szybcika emotka jak wspomniałam mały nie miał ciemiączka prawie w ogóle więc główka nie dostosowała się do kanału rodnego. Ja ucierpiałam na tym jak i mała - miał wielkiego siniaka na głowie. w międyczasie bardzo dużo krwi traciłam, jak urodziłam małego iiiii praktycznie traciłam przytomność, a położna mówiła mężowi dalej, że to ze zmęczenia dopiero jak się wydarł przybiegła pediatra od małego z krzykiem żeby mieszyć mi ciśnienie ( o ile pamiętam miałam 60/30 jak zareagowała) i wtedy biegiem wzywali lekarza z oiom.
W końcy doszłam po kilku zastrzykach do siebie ale przez 2 dni chodziłam jak wystrzelona emotka

w karcie mam poród bez powikłań i brak podawanych lekow przy porodzie

najgorsze w życiu uczucie, leżałam bezwładna, ale słyszałam wszystko emotka całą bieganine, rozmowy itp a nie mogłam nawet palcem ruszyć.
jeszcze kilka miesięcy po porodzie łapało mnie serce, tak, ze np dretwiała mi jedna strna ciała


Mam nadzieje, że nikogo nie przestrazyłam emotka ale dobra rada walczcie o swoje jak was olewaja, niech mierzą ciśnienie, badają a nie tak jak moje położna odpytywała swoje dziecko przez telefon z lekcji
0 0

Gość: agasiam

#4943391 Napisano: 08.01.2012 04:31:50
katrin22 napisał(a):

agasiam napisał(a):

Dziewczyny kiedy pierwszy raz udałyście się z dzieckiem w odwiedziny do rodziny? Chciałabym na okres ferii wyjechać z małym do rodziców ale trochę się obawiam. Będziemy przed pierwszym szczepieniem .


a ile Twój mały już ma?

My jakoś po 2 miesiącach udaliśmy się do mojej mamy na 2 dni,a tak to tylko spacerki, albo wyjazdy do pediatry


miesiąc własnie skończył, na spacerki chodzimy jak nie pada tak po 1 h i byliśmy już w odwiedzinach ale takich 3h ale wyjazd na tydzień i zmiana otoczenia nie wiem czy to dobry pomysł. Z drugiej strony potrzebuje odmiany bo psychicznie wysiadam. Tylko nie wiem czy lepiej po szczepieniu czy przed, bo po szczepieniu z kolei może wystapić gorączka.
0 0

Gość: agasiam

#4943442 Napisano: 08.01.2012 04:59:06
Ja swój poród wspominam średnio. Zaczęło się super, słabe bóle w nocy ale poszłam spać. Rano stwierdziłam że jednak pojade na wszelki wypadek do szpitala. Tam badanie i okazuje się ze to już. Ja szczęśliwa że te bóle takie słabe a na ktg wyglądają na silne. Myśle sobie dam rade. Połozyli mnie na łóżku a ja że wolałabym chodzić. Okazało się że nie mogę, do tej pory nie wiem dlaczego. I tak 9,50 h leżenia. Nie bolało do czasu odpłynięcia wód płodowych. Później bolały nawe te najmniejsze skurcze. Najgorsze było to że widziałam ktg i wiedziałam kiedy nastąpi kolejny, choć w ostatniej fazie to było pomocne . Ja głupia myślałam że ta ostatnia faza to dwa parcia i po krzyku, no cóż u mnie całe 50 minut. W trakcie porodu wypełniałam dokumenty gdyby nastapiło cesarskie cięcie, nie mam pojęcia co ja tam nawypisywałam. Moja położna całe 10h była przy mnie, masowała mi plecy podawała znieczulenie, gaz który spowodował duży skok mojego ciśnienia i motywowała mnie. Ja po 5 h godzinach twierdziłam ze nie dam rady i chce do domu:)Niestety ja najgorzej wspominam nacinanie, choć prosiłam o ochrone nie udało się bo moja szyjka była oporna nawet na masaże. Po nacięciu straciłam trochę krwi, do domu wróciłam z niedokrwistością. Szycie było nieprzyjemne ale po trzęsłam się jak osika. Musieli mnie przykryć bo było mi zimno, nie byłam w stanie sama trzymać dziecka na brzuchu. Po porodzie przewieziono mnie do sali, spałam bardzo długo. Prysznic wzięłam dopiero wieczorem bo zwyczajnie nie miała siły wstać z łóżka. Podawano mi kroplówke. Nastepnego dnia rano byłam jak nowo narodzona, czułam się świetnie. Niestety podano mi żelazo, które 0,5h przed wypisem spowodowało ostra biegunke i musiałam zostać jeszcze jedną noc. Jak wyszłam ze szpitala to byłam szczęśliwa i mam nadzieje że nigdy tam nie wróce. I jeszcze jedno podziwiam wszystkich facetów którzy chcą uczestniczyć w porodzie, ja sama wolałabym nie być obecna ale nie miałam wyboru:) Następny poród planuje ze znieczuleniem zewnętrzono-oponowym.
0 0

agusia147

#4943481 Napisano: 08.01.2012 05:21:19
agasiam napisał(a):

katrin22 napisał(a):

agasiam napisał(a):

Dziewczyny kiedy pierwszy raz udałyście się z dzieckiem w odwiedziny do rodziny? Chciałabym na okres ferii wyjechać z małym do rodziców ale trochę się obawiam. Będziemy przed pierwszym szczepieniem .


a ile Twój mały już ma?

My jakoś po 2 miesiącach udaliśmy się do mojej mamy na 2 dni,a tak to tylko spacerki, albo wyjazdy do pediatry


miesiąc własnie skończył, na spacerki chodzimy jak nie pada tak po 1 h i byliśmy już w odwiedzinach ale takich 3h ale wyjazd na tydzień i zmiana otoczenia nie wiem czy to dobry pomysł. Z drugiej strony potrzebuje odmiany bo psychicznie wysiadam. Tylko nie wiem czy lepiej po szczepieniu czy przed, bo po szczepieniu z kolei może wystapić gorączka.



Dobry pomysł, przyzwyczajaj maleństwo od początku do podróży...
0 0

agusia147

#4943726 Napisano: 08.01.2012 07:32:36
gocha28 napisał(a):

Agusia a na kiedy masz termin czyzby na dniach?



Termin na 8 luty...
0 0

Gość: grusia

#4943792 Napisano: 08.01.2012 08:02:16
dianek napisał(a):

PS. jeśli chcecie uniknąć nacinania, szycia etc, to polecam masaż uelastyczniający krocze - systematycznie wykonywany przez jakiś czas przed porodem działa podobno rewelacyjnie
rozmawiałam na ten temat z 3 dziewczynami, które stosowały, żadna z nich nie miała ani nacięcia ani pęknięcia, chociaż wszystkie miały duże dzieci (3800, 4050 i 4300)
olejki są do kupienia prawie w każdej większej aptece lub na all, no instrukcja masażu albo na olejku albo na sieci emotka


Potwierdzam emotka Z tym ze u mnie była zwykła dziecieca oliwka - porod bez naciecia, jedno malutkie pekniecie ale jak stwierdzila polozna wina zbyt szybkiego porodu - jeden szewek.W sumie mialam 3 szewki bo mi sie dziurki zrobily bog wie z czego bo w miejscu ktore rozciagane nie bylo emotka
0 0

agusia147

#4943838 Napisano: 08.01.2012 08:20:04
grusia napisał(a):

dianek napisał(a):

PS. jeśli chcecie uniknąć nacinania, szycia etc, to polecam masaż uelastyczniający krocze - systematycznie wykonywany przez jakiś czas przed porodem działa podobno rewelacyjnie
rozmawiałam na ten temat z 3 dziewczynami, które stosowały, żadna z nich nie miała ani nacięcia ani pęknięcia, chociaż wszystkie miały duże dzieci (3800, 4050 i 4300)
olejki są do kupienia prawie w każdej większej aptece lub na all, no instrukcja masażu albo na olejku albo na sieci emotka


Potwierdzam emotka Z tym ze u mnie była zwykła dziecieca oliwka - porod bez naciecia, jedno malutkie pekniecie ale jak stwierdzila polozna wina zbyt szybkiego porodu - jeden szewek.W sumie mialam 3 szewki bo mi sie dziurki zrobily bog wie z czego bo w miejscu ktore rozciagane nie bylo emotka



A jak dużo czasu przed porodem zaczęłaś masować?
0 0

kalisto1986

#4943896 Napisano: 08.01.2012 08:46:12
agasiam, też się całą trzęsłam z zimna po, ale to chyba od utraty krwi.
Mnie musieli obłożyć lodem, takiej opuchlizny i krwotoku dostałam więc koce nie pomagały ;/


A co do obecności przy porodzie u mnie był mąż, ale ja na początku ciąży była przy narodzinach chrześnicy i wspominam to jako najpiękniejsze chwile. Cudowne uczucie móc pomagać przy przyjściu na świat emotka
Pamiętam jak lekarz miał obawy co do mojej obecności, jako, że byłam sama w ciąży, mówił, że jeszcze później będe się bało, co podsumowałam, że urodzić musze przecież się nie zaszyje emotka
0 0

Gość: grusia

#4943897 Napisano: 08.01.2012 08:46:35
Ok 6-7 miesiaca, wczesniej zaczelam cwiczyc mięsnie Kegla. Jak trafilam na porodowke i wiedzialam juz ze trafiam tam z pelnym rozwarciem bałam sie ze szybki porod mnie porozrywa,nawet w pewnym momencie na skurczach zamiast sie rozluzniac zaczelam sie spinac co skutkowało powrotem corci zamiast wypychaniem na zewnatrz.Na porodowce spedzilam niecale 20 minut i jak sie dowiedzialam ze tylko jedno minimalne pekniecie to sama sie zdziwilam .
0 0

Gość: dianek

#4944151 Napisano: 09.01.2012 08:21:31
grusia napisał(a):

Ok 6-7 miesiaca, wczesniej zaczelam cwiczyc mięsnie Kegla. Jak trafilam na porodowke i wiedzialam juz ze trafiam tam z pelnym rozwarciem bałam sie ze szybki porod mnie porozrywa,nawet w pewnym momencie na skurczach zamiast sie rozluzniac zaczelam sie spinac co skutkowało powrotem corci zamiast wypychaniem na zewnatrz.Na porodowce spedzilam niecale 20 minut i jak sie dowiedzialam ze tylko jedno minimalne pekniecie to sama sie zdziwilam .



a ja kurcze nie mogę ćwiczyć mięśnia Kegla - chwilę poćwiczę i zaraz mnie takie skurcze biorą że szkoda gadać... emotka a ćwiczenia wykonuję prawidłowo...

więc odpuściłam

ale masażyk planuję jak tylko mi kardiolog powie że są szanse na poród SN

a tak lekko zmieniając temat - czy któraś z Was miała w szpitalu zamiast rożka otulaczek? mam jakiś rożek od rodzinki, ale zastanawiam się nad kupnem otulaczka, bo znacznie lepiej wpływa on na rozwój malca w pierwszych tygodniach życia no i pozwala na znacznie lepszy rozwój jelitek w pierwszych dniach (w ogóle podobno świetnie działa antykolkowo, również na dłuższą metę) - tylko czy ten brak usztywnienia nie będzie utrudnieniem w noszeniu malca?
0 0

Gość: grusia

#4944159 Napisano: 09.01.2012 08:33:02
Ja mialam rozek ( zwykly nie usztywniany ) i osobiscie mnie wkurzal - uzywalismy tylko w szpitalu a w domu poszedl w kat. Otulaczek tez mielismy ( chyba MOTHERHOOD czy jak to tam sie pisze - wygralam w jakims konu )ale tez nie uzywalismy - nie czuje sie pewnie trzymajac malucha w takich betach. Moje dziecie i bez tego sie dobrze rozwija emotka
0 0

Gość: kotek11

#4944219 Napisano: 09.01.2012 09:14:32
dianek ja mialam otulaczek... oczywiscie polozne nie wiedzialy co to jest i .. potraktowaly to jako recznik do wytarcia mlodej po porodzie emotka ale zaraz je uswiadomilam co i jak... ja bylam szczesliwa z otulaczka - tym bardziej ze mloda urodzona w kwietniu wiec dziwilam sie innym dziewczynom co ubieraly dzieci w spiochy, kaftaniki, rozki.. a same w krotkim rekawku...

w domu tylko otulaczki stosowalismy. Nawet na podroz samochodem zakupilismy jeden taki co miał wyciecia na pasy w foteliku emotka
0 0

Gość: emilka1705

#4944230 Napisano: 09.01.2012 09:26:08
ja mam wygrany otulaczek, ale go nie używaliśmy. lezy zapakowany szufladzie:) Ogólnie mala nosimy bez niczego jedynie po kąpieli wkładam ja w rożek.
0 0

Gość: dianek

#4944233 Napisano: 09.01.2012 09:30:08
no właśnie zastanawiam się nad otulaczkiem z cienkiego mikropolaru, model który wybrałam ma wycięcia na pasy więc będzie pasował do fotelika (i w naszym przypadku też do wózka, który ma pasy)

Berni ma się urodzić w pierwszych dniach marca więc chyba otulaczek będzie najpraktyczniejszym rozwiązaniem

co do ubierania dzieci - czasem mnie przeraża mania przegrzewania maluchów w naszym kraju
nie wiem czemu mamy nie rozumieją że dziecko wymaga takiej samej liczby ubrań co dorosły, a tylko noworodek jednej więcej (i to nie zawsze) i ładują na dziecko stosy warstw a później się dziwią że im dziecko choruje... emotka
0 0

Gość: kotek11

#4944248 Napisano: 09.01.2012 09:41:56
dianek ja mialam jeden wlasnie z motherhood czy jakos tak - on był bawełniany. do tego mielismy drugi z tej firmy summer cos tam... on byl z delikatnego polarka... zarowno jeden jak i drugi nardzo sobie chwalilismy i zalowalam ze przy piperwszym dziecku meczylam sie z rozkami..
0 0