Konkursowiczki w ciąży

Gość: emilka1705

#4960334 Napisano: 17.01.2012 08:57:16
katrin22 napisał(a):

Moja znajoma po 18 miesiącach po cc rodziła sn.
Ja jednak znów wybrałabym cc, bo nadal boję się bólu porodowego emotka
Słyszałam jak dziewczyny krzyczały z bólu, mi tylko łzy poleciały jak szłam... to jednak chyba mnie mniej bolało.


ej jakaś masakra z tym krzykiem:) 2 dzieci urodziłam sn bez znieczulenia i nie krzyknęłam (pierwszy poród był bardzo boleny). Teraz gdy rodziłam w 3 salach obok też były porody i powiem Wam, że pierwszy raz w życiu wyszła mi gęsia skórka na rękach ze strachu. Nigdy, ale to nigdy nie słyszałam żeby ktoś tak potrafił się drzeć! Mnie bardzo nie bolało, ale w pewnym momencie słuchając dzwięków z poza sali rozpłakałam się i mówie do męża idz zapłać za znieczulenie ja do jasnej chole.. nie chcę żeby później mnie tak bolało i żebym to ja tak krzyczała Byłam przerażona jak mała dziewczynka. Jednak znieczulenia nie było i nigdy w życiu bym nie uwierzyła ze tak łatwo i praktycznie bez bólu można dziecko urodzić emotka
0 0

sonata

#4960338 Napisano: 17.01.2012 08:58:26
beniaminowa napisał(a):

Jak bym wiedziała że dam radę i wszystko będzie dobrze to wolałabym SN... Przy pierwszym porodzie się popłakałam jak mi powiedzieli że trzeba ciąć, a teraz panikuję... Sama nie wiem co lepsze emotka


Nie wiem jakiego masz lekarza. Ja z moim rozważaliśmy wszystkie za i przeciw i stanęło jednak na tym, że będzie cięcie. O tym, że mogę nie zgodzić się na poród naturalny, po ostatnim cc też mnie poinformował. CC to niestety operacja, ale ja na szczęście i po naturalnym i po cesarce śmigałam, aż miło emotka
0 0

Gość: emilka1705

#4960344 Napisano: 17.01.2012 09:00:43
katrin22 napisał(a):

madzia34 napisał(a):

pierwszego syna rodziłam siłami natury,drugi cesarka-wzgledy medyczne
100000 razy wole rodzic naturalnie niz cesarką:(


Mi tylko ciężko było się rozchodzić i w ogóle wstać, potem było już OK, po tygodniu czułam się w miarę dobrze.


ja sobie nie wyobrażam cc. Jak widziałam te biedne dziewczyny co musiały plackiem leżeć i mruczały z bólu przy najmniejszym ruchu w czasie gdy ja 2 godziny po porodzie sn wykąpana nawet delikatnie pomalowana latałam po oddziale ciesząc się maleństwem:)
0 0

Gość: katrin22

#4960349 Napisano: 17.01.2012 09:02:42
No z tym leżeniem i stękaniem to prawda....
Jak dobrze, że ja mam to za sobą, nawet nogi nie mogłam unieść na centymetr...
0 0

beniaminowa

#4960353 Napisano: 17.01.2012 09:04:13
sonata napisał(a):

beniaminowa napisał(a):

Jak bym wiedziała że dam radę i wszystko będzie dobrze to wolałabym SN... Przy pierwszym porodzie się popłakałam jak mi powiedzieli że trzeba ciąć, a teraz panikuję... Sama nie wiem co lepsze emotka


Nie wiem jakiego masz lekarza. Ja z moim rozważaliśmy wszystkie za i przeciw i stanęło jednak na tym, że będzie cięcie. O tym, że mogę nie zgodzić się na poród naturalny, po ostatnim cc też mnie poinformował. CC to niestety operacja, ale ja na szczęście i po naturalnym i po cesarce śmigałam, aż miło emotka


Do ostatniego USG miałam duże szanse rodzić SN ale mały się przekręcił i jest ustawiony poprzecznie... Jak tak zostanie to wiadomo że CC. Nie chciałabym CC dla własnego widzi mi się. To poważna operacja i spore ryzyko. No i po SN szybciej się wychodzi do domu... Tylko co zrobić jak boję się jak ch***ra...
0 0

beniaminowa

#4960358 Napisano: 17.01.2012 09:06:42
katrin22 napisał(a):

No z tym leżeniem i stękaniem to prawda....
Jak dobrze, że ja mam to za sobą, nawet nogi nie mogłam unieść na centymetr...


Ja gorzej wspominam samo cięcie... Bolało jak nie wiem co. A później jak już wstałam to było całkiem znośnie. Tylko że do tej pory kręgosłup boli emotka
0 0

sonata

#4960369 Napisano: 17.01.2012 09:11:26
beniaminowa napisał(a):

katrin22 napisał(a):

No z tym leżeniem i stękaniem to prawda....
Jak dobrze, że ja mam to za sobą, nawet nogi nie mogłam unieść na centymetr...


Ja gorzej wspominam samo cięcie... Bolało jak nie wiem co. A później jak już wstałam to było całkiem znośnie. Tylko że do tej pory kręgosłup boli emotka


Wiem, że może łatwo mi pisać, bo ogólnie jestem bardzo wysportowana i organizm sobie dobrze ze wszystkim radzi, więc nie stękałam i nie bolało mnie strasznie. Ja patrzę jednak na to z innej strony...Kiedy rodzisz sobie super naturalnie, tak jak należy i nagle okazuje się, że dziecko się dusi. Wtedy mogą kroić mnie wzdłuż i wszerz - ważne jest tylko dziecko.
0 0

agusia147

#4960384 Napisano: 17.01.2012 09:18:03
sonata napisał(a):

beniaminowa napisał(a):

katrin22 napisał(a):

No z tym leżeniem i stękaniem to prawda....
Jak dobrze, że ja mam to za sobą, nawet nogi nie mogłam unieść na centymetr...


Ja gorzej wspominam samo cięcie... Bolało jak nie wiem co. A później jak już wstałam to było całkiem znośnie. Tylko że do tej pory kręgosłup boli emotka


Wiem, że może łatwo mi pisać, bo ogólnie jestem bardzo wysportowana i organizm sobie dobrze ze wszystkim radzi, więc nie stękałam i nie bolało mnie strasznie. Ja patrzę jednak na to z innej strony...Kiedy rodzisz sobie super naturalnie, tak jak należy i nagle okazuje się, że dziecko się dusi. Wtedy mogą kroić mnie wzdłuż i wszerz - ważne jest tylko dziecko.



Weź nie strasz nawet
emotka
0 0

beniaminowa

#4960391 Napisano: 17.01.2012 09:19:42
Z tym duszeniem to różnie bywa... Mam przypadek w rodzinie gdzie dziecko się przydusiło. Masakra jak to później wygląda... A podobno jak już wejdzie w kanał rodny to już nie potną, trzeba rodzić... Mnie pocięli bo było zagrożenie zamartwicą płodu i miałam dysproporcję - synek jak się urodził ważył 4170. Na pewno nie jedna dałaby radę urodzić większe emotka
0 0

Gość: katrin22

#4960397 Napisano: 17.01.2012 09:21:40
Mnie cięcie nie bolało, kręgosłup mnie też nie boli, chociaż dygałam jak anestezjolog 2 razy trafiła w inny nerw i noga mi sama skoczyła.
U mnie najgorzej było z wstawaniem, czułam się jak kaleka, nie mogłam iść, łzy mi się cisnęły, na 3 dzień już chodziłam w miarę Ok.
Aczkolwiek nadal boli mnie krocze, nie wiem czemu, jakby kości dolne biegać nie mogę jeszcze...
0 0

sonata

#4960399 Napisano: 17.01.2012 09:22:54
Agusia nie straszę! Nawet bym nie śmiała. Sama to przeżyłam. Na szczęście lekarze teraz reagują błyskawicznie - nie czekają, aż stanie się coś złego. Chodzi mi o to, że w całej sytuacji jaką jest poród kobiety mówią tylko o tym jak boli, że taki poród jest zły a taki dobry, ale ani słowa o dziecku...
0 0

Gość: katrin22

#4960404 Napisano: 17.01.2012 09:25:38
Właśnie wszystko się robi dla dobra dziecka, u mnie tak przecież było, Kubuś do końca miał wszystko w pupie i było CC
agusia nie bój! Tyle było forumowych porodów i wszystkie dzieci są zdrowe i wszystkie kobitki przeżyły emotka
0 0

Gość: katrin22

#4960409 Napisano: 17.01.2012 09:27:11
dianek kiedy będzie dostawa tych welorazówek? bo coś mi się obiło, że pisałaś coś o tej dostawie.
0 0

Gość: dianek

#4960453 Napisano: 17.01.2012 09:44:48
zależy dokładnie czego, najlepiej pytać w konkretnym sklepie w którym się planuje zakupy

prefoldy EcoPi mają być z końcem stycznia
0 0

Gość: katrin22

#4960493 Napisano: 17.01.2012 09:59:58
Weszłam na wielorazowo, a tam pustki...
Muszę jutro poszperać po innych sklepach, bo w końcu muszę kupić te pieluszki emotka
0 0

Gość: dagmara

#4960504 Napisano: 17.01.2012 10:03:43
Dziewczyny mam za sobą siedem porodów (wszystkie bez cc i bez znieczulenia), a w ciągu najbliższych 3 tygodni czeka mnie kolejny. Za pierwszym razem uwierzylam,że oddychaniem można opanować tzw. skórcze i że wtedy nie boli. Poźniej już wiedziałam,że boli i to czasem (nie zawsze) bardzo. Za kazdym razem - teraz też umieram ze strachu przed bólem. Czemu decyduję się na poród tzw. siłami natury? Bo po wielu przemyśleniach doszłam do wniosku,że jest najlepszy - moim zdaniem- dla dziecka. Dodam,że na te siedem porodów, cztery miały miejsce w domu w obecności męża i lekarza, ostatni był bez lekarz, bo dojechał dopiero kiedy maż już odciął pępowinę i mały był u mnie na rękach. Teraz też mam nadzieję,że urodzę w domu (niesety moj lekarz wyjeżdża na tydzień na narty i wraca dopiero troszkę przed terminem, a przecież wszystko może sie zdarzyć). Problemy miałam z jednym z porodów szpitalnych - synek był niedotleniony i z jednym domowym - mały miał poważne komplikacje i tak czy siak wylądowaliśmy w szpitalu, gdzie lekarz z OIOM stwierdził,że gdyby to był poród w szpitalu i dostałabym oksytocynę to mogłoby być jeszcze gorzej. Nie ma dwóch takich samych porodów jak i dwóch takich samych kobiet. Czasem krzyk rozładowuje stres i pozwala pracować przeponie, czasem potrzeba ciszy i kogoś bliskiego, a czasem masz ochotę zabić własnego męza za to że to nie on tak cierpi - ale koniec jest piękny, dziecko w ramionach i taka niezapomniana chwila spokoju. Trzymajcie za mnie kciuki. Pozdrawiam Was wszystkie.
0 0

sonata

#4960509 Napisano: 17.01.2012 10:07:20
Dagmara - pamiętam jak gratulowałam Ci kolejnej ciąży a za dwa tygodnie sama miałam dwie krechy emotka Pozdrawiam!
0 0

Gość: emilka1705

#4960511 Napisano: 17.01.2012 10:07:58
sonata napisał(a):

Agusia nie straszę! Nawet bym nie śmiała. Sama to przeżyłam. Na szczęście lekarze teraz reagują błyskawicznie - nie czekają, aż stanie się coś złego. Chodzi mi o to, że w całej sytuacji jaką jest poród kobiety mówią tylko o tym jak boli, że taki poród jest zły a taki dobry, ale ani słowa o dziecku...


Ja piszę jedynie o porodach cc lub sn gdy mamy wybór. Coraz więcej mam płaci za cesarkę z własnej woli. Oczywiście zdrowie dziecka jak i nasze przy komplikacjach jest najważniejsze i wszystkim dałabym się pokroić gdyby moim dziewczynkom miałoby się cokolwiek stać!!!
0 0

Gość: dagmara

#4960515 Napisano: 17.01.2012 10:09:21
sonata napisał(a):

Dagmara - pamiętam jak gratulowałam Ci kolejnej ciąży a za dwa tygodnie sama miałam dwie krechy emotka Pozdrawiam!


Znaczy - przynoszę szczęście ? Proszę w takim razie o więcej gratulacji już po porodzie
0 0

Gość: katrin22

#4960529 Napisano: 17.01.2012 10:15:08
dagmara jak Ty musisz mieć wesoło w domu emotka
zazdroszczę emotka
0 0