Wkurza mnie...

zezowaty_kot

#6206081 Napisano: 02.06.2016 13:43:35
HOLLY napisał(a):

zezowaty_kot napisał(a):

Wkurza mnie coraz bardziej pewna nawiedzona alfa i omega z forum. emotka

nie tylko Ciebie emotka  najlepiej nie reagować na jej wpisy



Mimowolnie rzuci się w oczy i ciśnienie podnosi emotka
0 0

Gość: HOLLY

#6206097 Napisano: 02.06.2016 13:52:03
zezowaty_kot napisał(a):

HOLLY napisał(a):

zezowaty_kot napisał(a):

Wkurza mnie coraz bardziej pewna nawiedzona alfa i omega z forum. emotka

nie tylko Ciebie emotka  najlepiej nie reagować na jej wpisy



Mimowolnie rzuci się w oczy i ciśnienie podnosi emotka

i o to jej właśnie chodzi, najlepiej nie zniżać się do jej poziomu
0 0

jomajd86

#6206098 Napisano: 02.06.2016 13:53:26
wkurza mnie ZUS i to, że zawsze na wszystko mają czas...
0 0

delvitto

#6206427 Napisano: 02.06.2016 21:27:12
wkurza mnie coca cola w biedronce, bo w vip wygrałam 4 razy, a teraz, ni chusteczki emotka  (tzn. ni piłeczki)
0 0

mczarna

#6206434 Napisano: 02.06.2016 21:36:56
Mnie wkurza,że jutro muszę jechać do pracy, zamiast pracować z domu,za dużo roboty nie mam ale muszę być.Do tego w pracy nie mam dostępu do forum,więc tylko z telefonu.Mogłabym w tym czasie spakować się (bo w sob sobie lecę), posprzątać itd, a tak będę tkwiła w korkach,bleh
0 0

Gość: ameba

#6206488 Napisano: 02.06.2016 22:23:35
Wkurza mnie a raczej dziś wkurzyła ekspedientka w biedrze, chyba nie chciało jej się pojedynczo nabijać paragonów,  jak zajęta byłam pakowaniem zakupów policzyła od razu wszystko razem i oddała mi resztę wrrrrr

Plus wkurzyła mnie moja rodzinka "prezentując" młode ziemniaczki komuś na obiad bo odeszli z miejsca gdzie ich zostawiłam nie pamiętając że mają wziąć ze sobą zakupy emotka
0 0

Gość: awi

#6206502 Napisano: 02.06.2016 22:35:59
mkrzysiek napisał(a):

Wkurza mnie że ktoś uszkodził nam zamki w skrzynkach pocztowych w całym bloku  za wstawienie nowego chcą 75zł od skrzynki emotka

W całym bloku? No nie wiem czemu ale od razu mam skojarzenie, że to robota na zlecenie. Znajdźcie inną firmę, nie bierzcie tej za 75
0 0

banka-manka

#6206601 Napisano: 03.06.2016 08:56:23
bruce napisał(a):

Wkurza mnie bezmyślność niektórych rodziców/opiekunów - właśnie dowiedziałam się o wczorajszym potrąceniu dziecka pod szkołą Córci, znajoma w autobusie mi teraz opowiedziała o wypadku śmiertelnym pod inną szkołą sprzed kilku dni. Ja rozumiem: samodzielność samodzielnością, ale - błagam! - wszystko ma swoje granice! emotka

Skąd wiesz, że była to bezmyślność rodziców? A nie np. kierowcy, który wtargnął na pasy/chodnik, albo dzieci bo się wygłupiały i jedno drugie popchnęło na ulice? Albo samego dziecka, bo wyrwało się rodzicom czy coś innego? Albo jeszcze Pani Stop, który źle dziecko przeprowadziła? Są naprawdę różne sytuacje i kiedy nie wie się jak było, nie warto wydawać negatywnych opinii.
A co do samodzielności - dzieci szkolne z reguły powinny być samodzielne, skoro są na tyle dojrzałe, że do tej szkoły ich przyjęli. 
0 0

zaczytana-pola

#6206619 Napisano: 03.06.2016 09:13:35
bruce żyjemy w takich czasach, że nie zawsze jest możliwość zaopiekowania się dzieckiem tak, jakbyśmy tego chcieli emotka . Rodzice pracują, czasem od 6, czy 7 rano, czasem na zmiany. Odstawiają dziecko do szkoły- świetlica- lekcje- świetlica. Takie życie emotka . Nic nie zwalnia ich jednak z nauczenia dziecka odpowiedzialności i ostrożności. Ja czasami patrząc na obce dzieci zastanawiam się nad tym, czy nie jestem taką nadopiekuńczą matką- wariatką. 6- i 7- latki chodzą same do szkoły, jeżdżą do szkoły rowerami. Nie wyobrażam sobie, żeby mój dzieciak szedł sam do szkoły emotka .
0 0

nkba

#6206631 Napisano: 03.06.2016 09:23:16
zaczytana-pola napisał(a):

Ja czasami patrząc na obce dzieci zastanawiam się nad tym, czy nie jestem taką nadopiekuńczą matką- wariatką. 6- i 7- latki chodzą same do szkoły, jeżdżą do szkoły rowerami. Nie wyobrażam sobie, żeby mój dzieciak szedł sam do szkoły.

Jest nas więcej! emotka Ja kiedyś myślałam, ze to nadopiekuńczość ale potem doszłam do wniosku, że to jednak nie jest to. Po prostu chcemy żeby nasze dzieci były bezpieczne bo zdajemy sobie sprawę z zagrożeń.
0 0

defed

#6206634 Napisano: 03.06.2016 09:25:22
zaczytana-pola napisał(a):

bruce żyjemy w takich czasach, że nie zawsze jest możliwość zaopiekowania się dzieckiem tak, jakbyśmy tego chcieli emotka . Rodzice pracują, czasem od 6, czy 7 rano, czasem na zmiany. Odstawiają dziecko do szkoły- świetlica- lekcje- świetlica. Takie życie emotka . Nic nie zwalnia ich jednak z nauczenia dziecka odpowiedzialności i ostrożności. Ja czasami patrząc na obce dzieci zastanawiam się nad tym, czy nie jestem taką nadopiekuńczą matką- wariatką. 6- i 7- latki chodzą same do szkoły, jeżdżą do szkoły rowerami. Nie wyobrażam sobie, żeby mój dzieciak szedł sam do szkoły emotka .

wydaje mi się, że prawo zabrania, aby dziecko, które nie ukończyło 7 roku życia samo się szwendało po mieście 
0 0

banka-manka

#6206638 Napisano: 03.06.2016 09:36:25
zaczytana-pola napisał(a):

bruce żyjemy w takich czasach, że nie zawsze jest możliwość zaopiekowania się dzieckiem tak, jakbyśmy tego chcieli emotka . Rodzice pracują, czasem od 6, czy 7 rano, czasem na zmiany. Odstawiają dziecko do szkoły- świetlica- lekcje- świetlica. Takie życie emotka . Nic nie zwalnia ich jednak z nauczenia dziecka odpowiedzialności i ostrożności. Ja czasami patrząc na obce dzieci zastanawiam się nad tym, czy nie jestem taką nadopiekuńczą matką- wariatką. 6- i 7- latki chodzą same do szkoły, jeżdżą do szkoły rowerami. Nie wyobrażam sobie, żeby mój dzieciak szedł sam do szkoły emotka .

Dla mnie to nic takiego, że dzieci z klas 1-3 jeżdżą rowerami do szkoły, czy same piechotą. Ale ja mam inne spojrzenie na to, bo mała miejscowość, szkoła nie w centrum, dojazd albo z osiedli, więc ulice typowo osiedlowe, mały ruch lub z centrum, ale piękne chodniki porobione. Plus u nas naprawdę kierowcy są ostrożni, wystarczy, że widzą dziecko gdzie się zbliża do krawężnika to zwalniają/stają, choć czasem dziecko tylko tak jeździ a wcale nie przechodzi na drugą stronę. 
Większe miasta rządzą się swoimi prawami.
bruce napisał(a):

@banka-manka napisał(a):

Skąd wiesz, że była to bezmyślność rodziców? A nie np. kierowcy, który wtargnął na pasy/chodnik, albo dzieci bo się wygłupiały i jedno drugie popchnęło na ulice? Albo samego dziecka, bo wyrwało się rodzicom czy coś innego? Albo jeszcze Pani Stop, który źle dziecko przeprowadziła? Są naprawdę różne sytuacje i kiedy nie wie się jak było, nie warto wydawać negatywnych opinii.
A co do samodzielności - dzieci szkolne z reguły powinny być samodzielne, skoro są na tyle dojrzałe, że do tej szkoły ich przyjęli. 

Tak, tak, ja wiem, rozumiem, ale - są pewne granice. Nawet - pozwalania na taką samodzielność. Naprawdę. Ja bardzo rzadko piszę negatywy, lecz teraz mną zatrzęsło. Maluchy 6-letnie chodzą same po ulicach (nie - chodnikach) pod szkołą, kopią na nich piłkę, wieszają się na tyłach odjeżdżających minibusów, śpiewają i ... tańczą... Cud, że tam codziennie ktoś nie ginie! Obok w krzakach starsi koledzy tych maluchów pociągają, z czego popadnie i... wchodząc na ulicę, też są w stanie ... wskazującym na... Droga do tej szkoły jest wyjątkowo niebezpieczna, wypadki są prawie codziennie. Owszem, to z pewnością wina dziecka, pewnie wtargnęło samo na ulicę (nie wiem, nie znam szczegółów, to tylko moje przypuszczenia), bo to zdarza się tam nagminnie, ale... Czasami jednak zapominamy, że opieka to coś więcej niż tylko słowo. emotka

Takie zachowania więc trzeba zgłaszać dyrekcji szkoły. Dzieci przebywające na terenie szkoły są pod ich opieką.
To co piszesz jest dla mnie nie do pomyślenia  emotka  Gdzie są w tym czasie nauczyciele? Kto pozwala dzieciom na takie zabawy? 
U mnie szkoła jest zamykana na czas lekcji, a na przerwie dzieci mogą jedynie być na zamkniętym boisku, nie przed szkoła. A jak kończą lekcje to zawsze jest Pani Stop, która takich szalejących gagatków przyprowadzi do porządku. No i oczywiście monitoring.
0 0

taalvikki

#6207372 Napisano: 03.06.2016 17:38:07
zaczytana-pola napisał(a):

bruce żyjemy w takich czasach, że nie zawsze jest możliwość zaopiekowania się dzieckiem tak, jakbyśmy tego chcieli emotka . Rodzice pracują, czasem od 6, czy 7 rano, czasem na zmiany. Odstawiają dziecko do szkoły- świetlica- lekcje- świetlica. Takie życie emotka . Nic nie zwalnia ich jednak z nauczenia dziecka odpowiedzialności i ostrożności. Ja czasami patrząc na obce dzieci zastanawiam się nad tym, czy nie jestem taką nadopiekuńczą matką- wariatką. 6- i 7- latki chodzą same do szkoły, jeżdżą do szkoły rowerami. Nie wyobrażam sobie, żeby mój dzieciak szedł sam do szkoły emotka .


tak zbaczając z tematu. nieco. choć wiem, że zaraz spadną na mnie gromy. ale wkurza mnie niezmiernie, że rodzicami zostają ludzie, którzy się do tego nie nadają z różnych powodów. ot, choćby takich, że wiedzęą że nie będą mieli czasu ani dla siebie ani dla dziecka, nie będą mieli pieniędzy, nic, ale dziecko MIEĆ będą, bo przecież mieć trzeba, albo znalazło się je w kapuście. to nie "takie  życie", bo owo "takie życie" nie zmusza nas do płodzenia dzieci. same chęci "posiadania dziecka" to niestety nie wszystko.. nie wyobrażam sobie, że nie mając środków do życia i możliwości wychowywania dziecka choćby przez pierwsze kilka lat bez "odstawiania" ich gdziekolwiek, decyduję się na posiadanie dziecka... jakie to bowiem rodzicielstwo, gdy więcej czasu spędza się w pracy niż z dzieckiem? i jakie to partnerstwo, gdy małżonkowie zmieniają się rolami i mijają w przejsciu, bo jedno wraca z pracy,a  drugie właśnie wychodzi? tragedia. już wolę nie mieć dziecka, niż narażać je na brak opieki i wychowania z mojej strony. 

teraz czekam na bicie, ale i tak zdania nie zmienię, mimo tego, że już wiele osób przekonywało mnie, że nie mam racji, bo przecież każdy dziecko chce mieć, a pieniądze to nie wszystko. otóż: posiadanie dziecka to też nie wszystko, bo z dzieckiem TRZEBA spędzać czas. nie mam czasu = nie mam dzieci.
0 0

inter81

#6207378 Napisano: 03.06.2016 17:42:25
monnikk napisał(a):

asantesana napisał(a):

monnikk napisał(a):

asantesana napisał(a):

Pokusiłam się o sprawdzenie ile osób spoza bieżących puf wygrało TV w etapie V. I wiecie co - ANI JEDNA. I to mnie wkurzyło na maksa, bo okazuje się, ze moje wysiłki mogę sobie wsadzić... 

Mogli napisać w regulaminie, że wybierają tv tylko z bieżącego tygodnia, to byłoby sprawiedliwe. Ale wtedy spadłaby sprzedaż produktów a nie o to im chodzi.

A jaka tu byłaby sprawiedliwość? Wygrałam pufę to nie mogę już walczyć o TV, a jakiś Kowalski napisze byle co w ostatnim tygodniu i wygra TV, bo reszta się już wystrzelała?

źle się wyraziłam. Sprawiedliwie to złe słowo. Chodziło mi o to, że wtedy nie pozostawiliby złudzeń, że można w późniejszym tygodniu wygrać tv za dobre hasło. A tak niby można a nie nie można.

0 0

zaczytana-pola

#6207392 Napisano: 03.06.2016 17:55:35
taalvikki napisał(a):

zaczytana-pola napisał(a):

bruce żyjemy w takich czasach, że nie zawsze jest możliwość zaopiekowania się dzieckiem tak, jakbyśmy tego chcieli emotka . Rodzice pracują, czasem od 6, czy 7 rano, czasem na zmiany. Odstawiają dziecko do szkoły- świetlica- lekcje- świetlica. Takie życie emotka . Nic nie zwalnia ich jednak z nauczenia dziecka odpowiedzialności i ostrożności. Ja czasami patrząc na obce dzieci zastanawiam się nad tym, czy nie jestem taką nadopiekuńczą matką- wariatką. 6- i 7- latki chodzą same do szkoły, jeżdżą do szkoły rowerami. Nie wyobrażam sobie, żeby mój dzieciak szedł sam do szkoły emotka .


tak zbaczając z tematu. nieco. choć wiem, że zaraz spadną na mnie gromy. ale wkurza mnie niezmiernie, że rodzicami zostają ludzie, którzy się do tego nie nadają z różnych powodów. ot, choćby takich, że wiedzęą że nie będą mieli czasu ani dla siebie ani dla dziecka, nie będą mieli pieniędzy, nic, ale dziecko MIEĆ będą, bo przecież mieć trzeba, albo znalazło się je w kapuście. to nie "takie  życie", bo owo "takie życie" nie zmusza nas do płodzenia dzieci. same chęci "posiadania dziecka" to niestety nie wszystko.. nie wyobrażam sobie, że nie mając środków do życia i możliwości wychowywania dziecka choćby przez pierwsze kilka lat bez "odstawiania" ich gdziekolwiek, decyduję się na posiadanie dziecka... jakie to bowiem rodzicielstwo, gdy więcej czasu spędza się w pracy niż z dzieckiem? i jakie to partnerstwo, gdy małżonkowie zmieniają się rolami i mijają w przejsciu, bo jedno wraca z pracy,a  drugie właśnie wychodzi? tragedia. już wolę nie mieć dziecka, niż narażać je na brak opieki i wychowania z mojej strony. 

teraz czekam na bicie, ale i tak zdania nie zmienię, mimo tego, że już wiele osób przekonywało mnie, że nie mam racji, bo przecież każdy dziecko chce mieć, a pieniądze to nie wszystko. otóż: posiadanie dziecka to też nie wszystko, bo z dzieckiem TRZEBA spędzać czas. nie mam czasu = nie mam dzieci.

Gdyby każdy myślał w tych kategoriach, to dzieci nie byłoby w ogóle. Myślę, że czasami sama sobie przeczysz, bo raz twierdzisz, że dzieci nie są pępkiem świata, a raz piszesz, że trzeba im się poświęci w 100%. Nie oszukujmy się, ale niewiele osób może pozwolić sobie na pracę w domu albo na 4 godziny dziennie, żeby dziecko zawieźć do szkoły na 8:00 i odebrać o 12: 30. I później z tym dzieckiem non stop siedzieć. Taki life.
0 0

joan

#6207404 Napisano: 03.06.2016 18:08:53
taalvikki napisał(a):

tak zbaczając z tematu. nieco. choć wiem, że zaraz spadną na mnie gromy. (...)


Bo burzowa pogoda w Polsce emotka

PS: Całkowicie się z Tobą zgadzam emotka
0 0

moniazr

#6207576 Napisano: 03.06.2016 21:36:40
Skoro o burzowej pogodzie mowa, w tym tygodniu piorun spalił mi pralkę, która nie była odłączona od prądu oraz żarówkę w pokoju.
A dzisiaj wkurzyłam się, bo kupiłam na allegro kody z coli na piłkę dla synka, nie sprawdzając wcześniej na stronie, że piłki już się skończyły.
0 0

snowflake

#6207612 Napisano: 03.06.2016 22:18:03
bzowapani napisał(a):


tak zbaczając z tematu. nieco. choć wiem, że zaraz spadną na mnie gromy. ale wkurza mnie niezmiernie, że rodzicami zostają ludzie, którzy się do tego nie nadają z różnych powodów. ot, choćby takich, że wiedzą że nie będą mieli czasu ani dla siebie ani dla dziecka, nie będą mieli pieniędzy, nic, ale dziecko MIEĆ będą, bo przecież mieć trzeba, albo znalazło się je w kapuście. to nie "takie  życie", bo owo "takie życie" nie zmusza nas do płodzenia dzieci. same chęci "posiadania dziecka" to niestety nie wszystko.. nie wyobrażam sobie, że nie mając środków do życia i możliwości wychowywania dziecka choćby przez pierwsze kilka lat bez "odstawiania" ich gdziekolwiek, decyduję się na posiadanie dziecka... jakie to bowiem rodzicielstwo, gdy więcej czasu spędza się w pracy niż z dzieckiem? i jakie to partnerstwo, gdy małżonkowie zmieniają się rolami i mijają w przejsciu, bo jedno wraca z pracy,a  drugie właśnie wychodzi? tragedia. już wolę nie mieć dziecka, niż narażać je na brak opieki i wychowania z mojej strony. 

teraz czekam na bicie, ale i tak zdania nie zmienię, mimo tego, że już wiele osób przekonywało mnie, że nie mam racji, bo przecież każdy dziecko chce mieć, a pieniądze to nie wszystko. otóż: posiadanie dziecka to też nie wszystko, bo z dzieckiem TRZEBA spędzać czas. nie mam czasu = nie mam dzieci.

Idąc tym tropem, nikt nie powinien mieć dzieci. Bo kto ma pewność, że nagle nie straci pracy, poważnie nie zachoruje, nie dostanie awansu wiążącego się z mniejszą ilością czasu wolnego? emotka

I dlaczego piszesz tylko z perspektywy dzieci? Tak dla zabawy się uczepiłaś tematu czy po prostu chciałaś pokazać swój genialny tok myślenia?

Kilka przykładów:
1. Po co brać kredyt na mieszkanie? Utrata pracy/pożar, wybuch, ciężka choroba itp.
2. Po co kupować samochód? Wypadek/utrata prawa jazdy, itp.
3. Po co brać ślub? Zdrada/wypadek, ciężka choroba, itp.
4. Po co zakładać firmę? Rosnąca konkurencja/problemy z kontrahentami, pracownikami/bankructwo, itp.
5. Po co iść do pracy? Nerwica/molestowanie/utrata pracy, itp
0 0

nkba

#6207667 Napisano: 03.06.2016 23:57:52
bruce napisał(a):

Mojej koleżance z pracy przed laty pędzący samochód porwał kilkunastoletnią córkę, prowadzoną po chodniku i trzymaną za rękę, i rozbił z impetem o drzewo - konała na jej oczach.

Popłakałam się...
0 0

joan

#6207670 Napisano: 04.06.2016 00:01:29
snowflake napisał(a):

(...)Kilka przykładów:
1. Po co brać kredyt na mieszkanie? Utrata pracy/pożar, wybuch, ciężka choroba itp.
2. Po co kupować samochód? Wypadek/utrata prawa jazdy, itp.
3. Po co brać ślub? Zdrada/wypadek, ciężka choroba, itp.
4. Po co zakładać firmę? Rosnąca konkurencja/problemy z kontrahentami, pracownikami/bankructwo, itp.
5. Po co iść do pracy? Nerwica/molestowanie/utrata pracy, itp


Hehe, oto cała ja emotka
Nie mam kredytu.
Nie kupiłam samochodu.
Nie wzięłam ślubu.
Nie założyłam firmy.
Nie chodzę do pracy.
Kule, nie dosyć, że jestem konkursowym czubkiem, to chyba jeszcze czubkiem ogólnie emotka
0 0