Wkurza mnie...

joasiunia

#6337637 Napisano: 24.03.2017 11:35:55
synk napisał(a):

w temacie...żona mnie wkurza bo zachciało jej się popróbować jazdy na motocyklu. Sprzęt trzeba kupić,  potem trzeba gdzieś trzymać a miejsca nie ma emotka bo mój zajmuje sporo garażu. I jak tu kobiecie wyperswadować tak drogie, nowe hobby? Czy każda kobieta jest tak....uparta?

Musisz odkryć w sobie pokłady romantyzmu i jej po prostu logicznie wytłumaczyć, że wolisz romantyczne wyprawy na JEDNYM motocyklu i że wolisz, jak przytula się do Twoich pleców, niż jakbyś miał się co chwilę oglądać, czy jedzie obok emotka

monisss

#6337677 Napisano: 24.03.2017 12:19:31
Niebieska_Laguna napisał(a):

donia7 napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

monisss napisał(a):

ace napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

Wkurza mnie ( to delikatnie powiedziane...), że sąd w moim mieście zwolnił pedofila z więzienia po kilku miesiącach... bo podobno źle znosił pobyt w więzieniu i wystarczą mu leki, a nie odsiadka... Normalnie brak mi słów! Może jeszcze trzeba się nad nim litować? Nie wiem co sędzia miał w głowie? Czeka aż zgwałci kolejne dziecko? To dla mnie niepojęte, że taki drań może teraz chodzić wolno, a często w więzieniu siedzą niewinni ludzie... Chore, chore, chore...

Moja przyjaciółka po studiach o kierunku resocjalizacja miała staż/praktykę w więzieniu. Jej podopiecznym którego miała resocjalizować był ojciec który zabił faceta który najpierw zgwałcił, a później zamordował jego 12letnią córkę... Gwałciciel dostał coś ok 10 lat, wyszedł po kilku za dobre sprawowanie, ojciec się na niego przyczaił i zabił. Przyjaciółka zrezygnowała z zawodu, bo jak stwierdziła jak ma resocjalizować kogoś kogo miała ochotę wyściskać i podziękować w imieniu społeczeństwa za pozbycie się śmiecia, a nie wmawiać i przekonywać, że to co zrobił było złe ... Pewnie specjalnie dali jej taki przypadek emotka

:((( przykre to okropnie.. kurcze zaluje ze nie jestem prawniczka.. chyba bym dziala tylko probono.. ;(

Ja się właśnie zastanawiam, czy obrońcy tego pedofila z mojego miasta mieliby odwagę spojrzeć skrzywdzonej dziewczynce w oczy? Czy mogą spać spokojnie? Czy dla nich to tylko kolejne zadanie? Bo robili wszystko, żeby go uniewinnić, chociaż on sam się przyznał i nawet nie żałował. Wiem, że taki zawód... Wiem, że pieniądze... Ale czy oni mają jakąś moralność? Rozumiem, że lekarz musi pomóc każdemu. Ale bronić pedofila przed słuszną karą?

Ja lekarzom też nie ufam. Doskonale wiedzą, jakie działanie mają co niektóre leki a i tak je przepisują, bo mają kontrakty.. no i kasa emotka

Zaufanie to już inna kwestia. Niby pomagać mają każdemu, a wiadomo co robią. Moja babcia czuła się świetnie, normalnie funkcjonowała: sprzątała sobie, gotowała... aż ją ciotka namówiła na jakieś badania, po tych badania dostała skierowanie do szpitala i po kilku dniach wróciła już inna kobieta. Słaba, smutna, zgaszone oczy. Praktycznie leżała już tylko w łóżku. Na kilka dni przed kolejnym leczeniem w szpitalu tak źle się poczuła, że zadzwoniliśmy po pogotowie. Rano okazało się, że babcia leży w izolatce, żebyśmy mogli się pożegnać... Nawet nie mówiła, zmarła przed południem, w niecały miesiąc od tego cholernego badania. Uważam, że gdyby nie oto, nie to całe leczenie, to żyła by do dziś. A tak zgasła w tak krótkim czasie. Nie wierzę, że to przez chorobę, bo nie było żadnych objawów, badanie miało być profilaktyką...

ja też się zastanawiam,że wiele osób żyje z rakiem i jest ok, jak nagle go odkryją to w ciągu kilku dni, tygodni czy miesięcy ich pozamiata.. to też mnie ostatnio zastanowiło ..

joan

#6337688 Napisano: 24.03.2017 12:27:12
monisss napisał(a):

ja też się zastanawiam,że wiele osób żyje z rakiem i jest ok, jak nagle go odkryją to w ciągu kilku dni, tygodni czy miesięcy ich pozamiata.. to też mnie ostatnio zastanowiło ..


Łooo, to jest temat rzeka emotka

Gość: poprostuanette

#6337696 Napisano: 24.03.2017 12:46:57
monisss napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

donia7 napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

monisss napisał(a):

ace napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

Wkurza mnie ( to delikatnie powiedziane...), że sąd w moim mieście zwolnił pedofila z więzienia po kilku miesiącach... bo podobno źle znosił pobyt w więzieniu i wystarczą mu leki, a nie odsiadka... Normalnie brak mi słów! Może jeszcze trzeba się nad nim litować? Nie wiem co sędzia miał w głowie? Czeka aż zgwałci kolejne dziecko? To dla mnie niepojęte, że taki drań może teraz chodzić wolno, a często w więzieniu siedzą niewinni ludzie... Chore, chore, chore...

Moja przyjaciółka po studiach o kierunku resocjalizacja miała staż/praktykę w więzieniu. Jej podopiecznym którego miała resocjalizować był ojciec który zabił faceta który najpierw zgwałcił, a później zamordował jego 12letnią córkę... Gwałciciel dostał coś ok 10 lat, wyszedł po kilku za dobre sprawowanie, ojciec się na niego przyczaił i zabił. Przyjaciółka zrezygnowała z zawodu, bo jak stwierdziła jak ma resocjalizować kogoś kogo miała ochotę wyściskać i podziękować w imieniu społeczeństwa za pozbycie się śmiecia, a nie wmawiać i przekonywać, że to co zrobił było złe ... Pewnie specjalnie dali jej taki przypadek emotka

:((( przykre to okropnie.. kurcze zaluje ze nie jestem prawniczka.. chyba bym dziala tylko probono.. ;(

Ja się właśnie zastanawiam, czy obrońcy tego pedofila z mojego miasta mieliby odwagę spojrzeć skrzywdzonej dziewczynce w oczy? Czy mogą spać spokojnie? Czy dla nich to tylko kolejne zadanie? Bo robili wszystko, żeby go uniewinnić, chociaż on sam się przyznał i nawet nie żałował. Wiem, że taki zawód... Wiem, że pieniądze... Ale czy oni mają jakąś moralność? Rozumiem, że lekarz musi pomóc każdemu. Ale bronić pedofila przed słuszną karą?

Ja lekarzom też nie ufam. Doskonale wiedzą, jakie działanie mają co niektóre leki a i tak je przepisują, bo mają kontrakty.. no i kasa emotka

Zaufanie to już inna kwestia. Niby pomagać mają każdemu, a wiadomo co robią. Moja babcia czuła się świetnie, normalnie funkcjonowała: sprzątała sobie, gotowała... aż ją ciotka namówiła na jakieś badania, po tych badania dostała skierowanie do szpitala i po kilku dniach wróciła już inna kobieta. Słaba, smutna, zgaszone oczy. Praktycznie leżała już tylko w łóżku. Na kilka dni przed kolejnym leczeniem w szpitalu tak źle się poczuła, że zadzwoniliśmy po pogotowie. Rano okazało się, że babcia leży w izolatce, żebyśmy mogli się pożegnać... Nawet nie mówiła, zmarła przed południem, w niecały miesiąc od tego cholernego badania. Uważam, że gdyby nie oto, nie to całe leczenie, to żyła by do dziś. A tak zgasła w tak krótkim czasie. Nie wierzę, że to przez chorobę, bo nie było żadnych objawów, badanie miało być profilaktyką...

ja też się zastanawiam,że wiele osób żyje z rakiem i jest ok, jak nagle go odkryją to w ciągu kilku dni, tygodni czy miesięcy ich pozamiata.. to też mnie ostatnio zastanowiło ..

Mojego meza mama chorowala na nowotwor. Dobrze sie czula do momentu kiedy nie polozykansie do szpitala. Z dnia na dzienzaczela miec zaniki pamieci. Wzieli ja do osobnej sali i nie uratowali. Wszyscy mowia ze to leczenienja zabilo bo chociaz chorowala to normalnie funkcjonowala... do momentu szpitala
0 0

ace

#6337727 Napisano: 24.03.2017 13:34:22
Niebieska_Laguna napisał(a):

donia7 napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

monisss napisał(a):

ace napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):


Zaufanie to już inna kwestia. Niby pomagać mają każdemu, a wiadomo co robią. Moja babcia czuła się świetnie, normalnie funkcjonowała: sprzątała sobie, gotowała... aż ją ciotka namówiła na jakieś badania, po tych badania dostała skierowanie do szpitala i po kilku dniach wróciła już inna kobieta. Słaba, smutna, zgaszone oczy. Praktycznie leżała już tylko w łóżku. Na kilka dni przed kolejnym leczeniem w szpitalu tak źle się poczuła, że zadzwoniliśmy po pogotowie. Rano okazało się, że babcia leży w izolatce, żebyśmy mogli się pożegnać... Nawet nie mówiła, zmarła przed południem, w niecały miesiąc od tego cholernego badania. Uważam, że gdyby nie to całe leczenie, to żyła by do dziś. A tak zgasła w tak krótkim czasie. Nie wierzę, że to przez chorobę, bo nie było żadnych objawów, badanie miało być profilaktyką...

W szpitalach starszym osobom często podaje się leki uspokajające/ogłupiające (nie wpisuje się ich nawet do kart), bo osoba przytomna i kumata jest cięższym pacjentem, a starsze osoby potrafią dawać do wiwatu, więc ogłupienie jest wygodne. Personel narzeka na brak ludzi by upilnować pacjentów więc podają co mają by załatwić problem. Wiem bo ilekroć moja babcia wracała ze szpitala psychicznie była wrakiem, nie poznawała ludzi, gadała głupoty, raz przesadzili z psychotropami, że wylądowała na oddziale psychiatrycznym (a do szpitala przyszła z chorym sercem) i po szpitalu dochodziła do siebie tygodniami. Jak pogadałam sobie z moją dentystką (jej matka jest w podeszłym wieku i ciągle ląduje w szpitalu), to mi wyjawiła ten "sposób" personelu i u nas w szpitalu to jest "norma".
0 0

niunia-k

#6337739 Napisano: 24.03.2017 14:00:52
ace napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

donia7 napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

monisss napisał(a):

ace napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):


Zaufanie to już inna kwestia. Niby pomagać mają każdemu, a wiadomo co robią. Moja babcia czuła się świetnie, normalnie funkcjonowała: sprzątała sobie, gotowała... aż ją ciotka namówiła na jakieś badania, po tych badania dostała skierowanie do szpitala i po kilku dniach wróciła już inna kobieta. Słaba, smutna, zgaszone oczy. Praktycznie leżała już tylko w łóżku. Na kilka dni przed kolejnym leczeniem w szpitalu tak źle się poczuła, że zadzwoniliśmy po pogotowie. Rano okazało się, że babcia leży w izolatce, żebyśmy mogli się pożegnać... Nawet nie mówiła, zmarła przed południem, w niecały miesiąc od tego cholernego badania. Uważam, że gdyby nie to całe leczenie, to żyła by do dziś. A tak zgasła w tak krótkim czasie. Nie wierzę, że to przez chorobę, bo nie było żadnych objawów, badanie miało być profilaktyką...

W szpitalach starszym osobom często podaje się leki uspokajające/ogłupiające (nie wpisuje się ich nawet do kart), bo osoba przytomna i kumata jest cięższym pacjentem, a starsze osoby potrafią dawać do wiwatu, więc ogłupienie jest wygodne. Personel narzeka na brak ludzi by upilnować pacjentów więc podają co mają by załatwić problem. Wiem bo ilekroć moja babcia wracała ze szpitala psychicznie była wrakiem, nie poznawała ludzi, gadała głupoty, raz przesadzili z psychotropami, że wylądowała na oddziale psychiatrycznym (a do szpitala przyszła z chorym sercem) i po szpitalu dochodziła do siebie tygodniami. Jak pogadałam sobie z moją dentystką (jej matka jest w podeszłym wieku i ciągle ląduje w szpitalu), to mi wyjawiła ten "sposób" personelu i u nas w szpitalu to jest "norma".

Niestety często bywam w szpitalu .
Te praktyki to przykre zwyczaje personelu. Proszą lekarzy aby przepisywali tzw "tabletki na dobry sen" 
Ja wiem , że to jest dobry "sposób" na starszych pacjentów aby inni mogli spać , aby personel miał święty spokój. Rozumiem też przypadki z którymi nie pogadasz np problem z pamięcią . My z koleżankami zamiast odpoczywać w swojej sali pilnowałyśmy żeby facet nie wylazł na zewnątrz ...  emotka

Gość: gosia16

#6337749 Napisano: 24.03.2017 14:17:43
poprostuanette napisał(a):

monisss napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

donia7 napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

monisss napisał(a):

ace napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

Wkurza mnie ( to delikatnie powiedziane...), że sąd w moim mieście zwolnił pedofila z więzienia po kilku miesiącach... bo podobno źle znosił pobyt w więzieniu i wystarczą mu leki, a nie odsiadka... Normalnie brak mi słów! Może jeszcze trzeba się nad nim litować? Nie wiem co sędzia miał w głowie? Czeka aż zgwałci kolejne dziecko? To dla mnie niepojęte, że taki drań może teraz chodzić wolno, a często w więzieniu siedzą niewinni ludzie... Chore, chore, chore...

Moja przyjaciółka po studiach o kierunku resocjalizacja miała staż/praktykę w więzieniu. Jej podopiecznym którego miała resocjalizować był ojciec który zabił faceta który najpierw zgwałcił, a później zamordował jego 12letnią córkę... Gwałciciel dostał coś ok 10 lat, wyszedł po kilku za dobre sprawowanie, ojciec się na niego przyczaił i zabił. Przyjaciółka zrezygnowała z zawodu, bo jak stwierdziła jak ma resocjalizować kogoś kogo miała ochotę wyściskać i podziękować w imieniu społeczeństwa za pozbycie się śmiecia, a nie wmawiać i przekonywać, że to co zrobił było złe ... Pewnie specjalnie dali jej taki przypadek emotka

:((( przykre to okropnie.. kurcze zaluje ze nie jestem prawniczka.. chyba bym dziala tylko probono.. ;(

Ja się właśnie zastanawiam, czy obrońcy tego pedofila z mojego miasta mieliby odwagę spojrzeć skrzywdzonej dziewczynce w oczy? Czy mogą spać spokojnie? Czy dla nich to tylko kolejne zadanie? Bo robili wszystko, żeby go uniewinnić, chociaż on sam się przyznał i nawet nie żałował. Wiem, że taki zawód... Wiem, że pieniądze... Ale czy oni mają jakąś moralność? Rozumiem, że lekarz musi pomóc każdemu. Ale bronić pedofila przed słuszną karą?

Ja lekarzom też nie ufam. Doskonale wiedzą, jakie działanie mają co niektóre leki a i tak je przepisują, bo mają kontrakty.. no i kasa emotka

Zaufanie to już inna kwestia. Niby pomagać mają każdemu, a wiadomo co robią. Moja babcia czuła się świetnie, normalnie funkcjonowała: sprzątała sobie, gotowała... aż ją ciotka namówiła na jakieś badania, po tych badania dostała skierowanie do szpitala i po kilku dniach wróciła już inna kobieta. Słaba, smutna, zgaszone oczy. Praktycznie leżała już tylko w łóżku. Na kilka dni przed kolejnym leczeniem w szpitalu tak źle się poczuła, że zadzwoniliśmy po pogotowie. Rano okazało się, że babcia leży w izolatce, żebyśmy mogli się pożegnać... Nawet nie mówiła, zmarła przed południem, w niecały miesiąc od tego cholernego badania. Uważam, że gdyby nie oto, nie to całe leczenie, to żyła by do dziś. A tak zgasła w tak krótkim czasie. Nie wierzę, że to przez chorobę, bo nie było żadnych objawów, badanie miało być profilaktyką...

ja też się zastanawiam,że wiele osób żyje z rakiem i jest ok, jak nagle go odkryją to w ciągu kilku dni, tygodni czy miesięcy ich pozamiata.. to też mnie ostatnio zastanowiło ..

Mojego meza mama chorowala na nowotwor. Dobrze sie czula do momentu kiedy nie polozykansie do szpitala. Z dnia na dzienzaczela miec zaniki pamieci. Wzieli ja do osobnej sali i nie uratowali. Wszyscy mowia ze to leczenienja zabilo bo chociaz chorowala to normalnie funkcjonowala... do momentu szpitala

Masakrą są te teorie, że z rakiem żył  świetnie. Pacjent musi mieć już jakieś dolegliwości ,jeżeli zgłasza się do lekarza,i nowotwór zostanie "odkryty".Nawet jeśli jest to czysty przypadek i np . mammografia,cytologia wykaże nowotwór,to zależy od stopnia zaawansowania,czy jest szansa na wyleczenie pacjenta i wielu pacjentów naprawde ma szanse na wyleczenie.Ale jeżeli jest to pierwsze badanie pacjentki,takie profilaktyczne,i i badanie ujawni zaawansowany proces nowotworowy ,który jeszcze nie daje odczuwalnych objawów ,no to niestety szanse sa małe .To nie jest tak że z rakiem można żyć ,a leczenie zabija.

takasamajak

#6337750 Napisano: 24.03.2017 14:22:49
joan napisał(a):

monisss napisał(a):

ja też się zastanawiam,że wiele osób żyje z rakiem i jest ok, jak nagle go odkryją to w ciągu kilku dni, tygodni czy miesięcy ich pozamiata.. to też mnie ostatnio zastanowiło ..


Łooo, to jest temat rzeka emotka

 onkolog mojej teściowej tłumaczył nam, że czasem diagnostyka nie służy dobrej sprawie, bo część zmian nowotworowych cofnęłaby się sama, bez chemii. Z drugiej strony, jak to ujął, nikt nie jest wszechwiedzący. Nie wiadomo, jak w danym  przypadku to się potoczy więc lepiej leczyć, niż nie leczyć i żałować.
A z tymi nagłymi odkryciami, to ze smutnej historii chorób w rodzinie mojego męża wynika, że jakoś się funkcjonuje, myśli się, że to tylko plecy bolą, bo się coś podniosło nie tak, ale jak już guzy są tak duże, że uciskają jakiś narząd albo dadzą przerzuty do kości i ból skłania do wizyty u lekarza, czas już jest tylko na leczenie paliatywne. Jednak lepiej jest się badać
0 0

jokan

#6337755 Napisano: 24.03.2017 14:26:23
takasamajak napisał(a):

joan napisał(a):

monisss napisał(a):

ja też się zastanawiam,że wiele osób żyje z rakiem i jest ok, jak nagle go odkryją to w ciągu kilku dni, tygodni czy miesięcy ich pozamiata.. to też mnie ostatnio zastanowiło ..


Łooo, to jest temat rzeka emotka

 onkolog mojej teściowej tłumaczył nam, że czasem diagnostyka nie służy dobrej sprawie, bo część zmian nowotworowych cofnęłaby się sama, bez chemii. Z drugiej strony, jak to ujął, nikt nie jest wszechwiedzący. Nie wiadomo, jak w danym  przypadku to się potoczy więc lepiej leczyć, niż nie leczyć i żałować.
A z tymi nagłymi odkryciami, to ze smutnej historii chorób w rodzinie mojego męża wynika, że jakoś się funkcjonuje, myśli się, że to tylko plecy bolą, bo się coś podniosło nie tak, ale jak już guzy są tak duże, że uciskają jakiś narząd albo dadzą przerzuty do kości i ból skłania do wizyty u lekarza, czas już jest tylko na leczenie paliatywne. Jednak lepiej jest się badać

A czy testy genetyczne w tym kierunku są ok? Bo np. jesli jest ktos z rodziny obciazonej, i wykaze mu taki test, ze moze byc cos nie halo na przyszlosc (np. mutacje genu ma), to co w takim przypadku? Po prostu musi sie czesciej badac?
0 0

Niebieska_Laguna

#6337790 Napisano: 24.03.2017 15:53:41
ace napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

donia7 napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

monisss napisał(a):

ace napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):


Zaufanie to już inna kwestia. Niby pomagać mają każdemu, a wiadomo co robią. Moja babcia czuła się świetnie, normalnie funkcjonowała: sprzątała sobie, gotowała... aż ją ciotka namówiła na jakieś badania, po tych badania dostała skierowanie do szpitala i po kilku dniach wróciła już inna kobieta. Słaba, smutna, zgaszone oczy. Praktycznie leżała już tylko w łóżku. Na kilka dni przed kolejnym leczeniem w szpitalu tak źle się poczuła, że zadzwoniliśmy po pogotowie. Rano okazało się, że babcia leży w izolatce, żebyśmy mogli się pożegnać... Nawet nie mówiła, zmarła przed południem, w niecały miesiąc od tego cholernego badania. Uważam, że gdyby nie to całe leczenie, to żyła by do dziś. A tak zgasła w tak krótkim czasie. Nie wierzę, że to przez chorobę, bo nie było żadnych objawów, badanie miało być profilaktyką...

W szpitalach starszym osobom często podaje się leki uspokajające/ogłupiające (nie wpisuje się ich nawet do kart), bo osoba przytomna i kumata jest cięższym pacjentem, a starsze osoby potrafią dawać do wiwatu, więc ogłupienie jest wygodne. Personel narzeka na brak ludzi by upilnować pacjentów więc podają co mają by załatwić problem. Wiem bo ilekroć moja babcia wracała ze szpitala psychicznie była wrakiem, nie poznawała ludzi, gadała głupoty, raz przesadzili z psychotropami, że wylądowała na oddziale psychiatrycznym (a do szpitala przyszła z chorym sercem) i po szpitalu dochodziła do siebie tygodniami. Jak pogadałam sobie z moją dentystką (jej matka jest w podeszłym wieku i ciągle ląduje w szpitalu), to mi wyjawiła ten "sposób" personelu i u nas w szpitalu to jest "norma".

Moja babcia należała do osób bardzo spokojnych i sympatycznych, ale, gdy odwiedzałam ją podczas pierwszej wizyty w szpitalu, to widziałam, że coś z nią jest nie tak, miałam podejrzenia, że dostaje jakieś środki, ale nic nie mogłam poradzić. Straszne są te dzisiejsze praktyki w szpitalach, gdzie indziej słyszałam, że starszych ludzi nie opłaca się leczyć i po prostu powoli wykańcza, żeby zrobili miejsce młodszym. Jeszcze czarniejszy scenariusz to, że szpitale podpisują umowy z zakładami pogrzebowymi i dostarczają im "klientów". Jak jest naprawdę to nie wiem. I chyba nawet nie chcę wiedzieć. Te śmieszne posiłki szpitalne to przy tym pikuś.
0 0

Gość: chochliczka

#6337800 Napisano: 24.03.2017 16:08:01
Wkurzam się sama na siebie.Za to, że łudziłam się, ale pora przestać się oszukiwać, jestem beznadziejna i zawsze będę gorsza. Nigdy nie będę dla nikogo fajna, ani mega ładna, i nigdy nie będe mieć prostych pieknych włosów tylko te chole rne siano na głowie emotka emotka  wiem, moze moj wpis brzmi glupio ale tak czuje ;((

bethan

#6337801 Napisano: 24.03.2017 16:08:50
chochliczka napisał(a):

Wkurzam się sama na siebie...

emotka
0 0

renatak0

#6337816 Napisano: 24.03.2017 16:54:56
Wlasnie tez to chcialam napisac. adzwonila babka  z Eski zapytala o imie i naZwisko a ja nie doslyszalam skad dzwoni , ofukalam ja , dlaczwgo mnie o to pyta ( myslalam ze naciagacze) I tyle ze zwrotu kasy.....
0 0

ziolko

#6337831 Napisano: 24.03.2017 17:21:33
renatak0 napisał(a):

Wlasnie tez to chcialam napisac. adzwonila babka  z Eski zapytala o imie i naZwisko a ja nie doslyszalam skad dzwoni , ofukalam ja , dlaczwgo mnie o to pyta ( myslalam ze naciagacze) I tyle ze zwrotu kasy.....

no to trzeba było zapytać, skąd dzwoni emotka  
0 0

cudaczek121

#6337834 Napisano: 24.03.2017 17:28:25
renatak0 napisał(a):

Wlasnie tez to chcialam napisac. adzwonila babka  z Eski zapytala o imie i naZwisko a ja nie doslyszalam skad dzwoni , ofukalam ja , dlaczwgo mnie o to pyta ( myslalam ze naciagacze) I tyle ze zwrotu kasy.....

Ale skoro nie dosłyszałaś skąd dzwoni, to skąd wiesz,że to z Eski?Może to automat lub naciągacze.Wkurza mnie,że zostawiłam w domu dziś swój telefon komórkowy, a chciałam sobie przelać kasę z 1 konta na drugie, tylko,że tam jest potrzebny kod autoryzacyjny,aby potwierdzić przelew na daną kwotę, wrr.
0 0

mysia

#6337894 Napisano: 24.03.2017 18:42:06
bruce napisał(a):

chochliczka napisał(a):

Wkurzam się sama na siebie.Za to, że łudziłam się, ale pora przestać się oszukiwać, jestem beznadziejna i zawsze będę gorsza. Nigdy nie będę dla nikogo fajna, ani mega ładna, i nigdy nie będe mieć prostych pieknych włosów tylko te chole rne siano na głowie  emotka emotka  wiem, moze moj wpis brzmi glupio ale tak czuje ;((

Nie martw się tak, proszę... emotka Ile razy ja powtarzam sobie to samo, to nawet pojęcia nie masz... emotka emotka Głowa do góry - dla nas też na tym całym globie jest przeznaczone jakieś poletko do żywota. emotka emotka
W temacie - wkurza mnie potwornie niepewność jutra. emotka Dwa dni temu wieczorem wynosiłam segregowane bio odpady przed posesję i akurat zobaczyłam dwa domy od mojego, jak ... sąsiadkę wkładano do worka - zabita ( i to przez sąsiada, jadącego samochodem) na pasach dla pieszych, 51 lat. emotka Nosz kurde, co to życie warte jest, skoro takie niepewne?! emotka emotka Załamka totalna... emotka

W takich momentach człowiek bardziej docenia to co ma emotka ja na przykład teraz czuję się fatalnie, rooosnę w ciąży, szczególnie przez to że miałam więcej leżeć i się oszczędzać, fatalnie się z tym czuję! emotka Ale zdrowie i bezpieczeństwo mojego dziecka teraz najważniejsze, później wrócę do siebie, a jak się zorganizuje to wracam na siłownię emotka poza tym jutro spotkanie z fajnymi ludźmi i cieszę się niesamowicie emotka Dziewczyny nie wolno się tak oceniać, ja mimo tego jak się teraz niekomfortowo czuję, cieszę się z tego co mam, a ile wygranych w naszej konkursowej karierze emotka Rozejrzyjcie się dookoła ile w życiu jest niesprawiedliwości, jak czasem mamy łatwiej od wielu naszych znajomych,rodziny, a zawsze możemy próbować coś zmienić przecież emotka a wkurzam się właśnie na to, że większość ciuchów pochowana, kradnę czasem koszulki mężowi emotka emotka ale cóż nowa sytuacja dla mnie muszę się przyzwyczaić emotka

renatak0

#6337895 Napisano: 24.03.2017 18:42:39
cudaczek121 napisał(a):

renatak0 napisał(a):

Wlasnie tez to chcialam napisac. adzwonila babka  z Eski zapytala o imie i naZwisko a ja nie doslyszalam skad dzwoni , ofukalam ja , dlaczwgo mnie o to pyta ( myslalam ze naciagacze) I tyle ze zwrotu kasy.....

Ale skoro nie dosłyszałaś skąd dzwoni, to skąd wiesz,że to z Eski?Może to automat lub naciągacze.Wkurza mnie,że zostawiłam w domu dziś swój telefon komórkowy, a chciałam sobie przelać kasę z 1 konta na drugie, tylko,że tam jest potrzebny kod autoryzacyjny,aby potwierdzić przelew na daną kwotę, wrr.

Jak już ją ochrzanilam to mi powedziala....zmylił mnie warszawski nr....
0 0

radosna

#6337905 Napisano: 24.03.2017 19:09:33
chochliczka napisał(a):

Wkurzam się sama na siebie.Za to, że łudziłam się, ale pora przestać się oszukiwać, jestem beznadziejna i zawsze będę gorsza. Nigdy nie będę dla nikogo fajna, ani mega ładna, i nigdy nie będe mieć prostych pieknych włosów tylko te chole rne siano na głowie  emotka emotka  wiem, moze moj wpis brzmi glupio ale tak czuje ;((

Dla mnie jesteś jak emotka świecisz przykładem jak emotka a serce masz szczerozłote.
emotka to sobie z głowy, że jesteś beznadziejna. emotka nie płakusiaj, tylko emotka za Twoje przyszłe wygrane!

Gość: chochliczka

#6337906 Napisano: 24.03.2017 19:11:51
dzięki dziewczyny emotka emotka

dolly

#6337911 Napisano: 24.03.2017 19:19:42
renatak0 napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

renatak0 napisał(a):

Wlasnie tez to chcialam napisac. adzwonila babka  z Eski zapytala o imie i naZwisko a ja nie doslyszalam skad dzwoni , ofukalam ja , dlaczwgo mnie o to pyta ( myslalam ze naciagacze) I tyle ze zwrotu kasy.....

Ale skoro nie dosłyszałaś skąd dzwoni, to skąd wiesz,że to z Eski?Może to automat lub naciągacze.Wkurza mnie,że zostawiłam w domu dziś swój telefon komórkowy, a chciałam sobie przelać kasę z 1 konta na drugie, tylko,że tam jest potrzebny kod autoryzacyjny,aby potwierdzić przelew na daną kwotę, wrr.

Jak już ją ochrzanilam to mi powedziala....zmylił mnie warszawski nr....

No to skoro dalas jej jednak dojsc do slowa, to dlaczego nici z kasy? emotka  kara za zle zachowanie?
0 0