Wkurza mnie...

meliska

#7382192 Napisano: 08.08.2026 08:25:18
zezowaty_kot napisał(a):

Bo my za bardzo się w życiu spieszymy. Złoszczą nas kolejki. Ciągle ostatnio zwracam uwagę mężowi na to. Zapominamy, że i staruszka, i małe dziecko mają prawo być przed nami i korzystać z takiej ilości czasu jakiej potrzebują. Rozumiem skąd Wasza złośc, nerwowość w takich sytuacjach. Ale nie krzywdzcie się tym pośpiechem. Warto dać sobie wtedy czas na nicnierobienie. Na spokój. Wyciszenie. 🤎

Dokładnie. Dzieci są częścią społeczeństwa i mają prawo być w sklepie, w kinie czy na plaży. Tak samo jak osoby starsze czy niepełnosprawne. 
Wystarczy to zaakceptować i nie szukać problemów tam gdzie ich nie ma.
0 0

zaczytana-pola

#7382199 Napisano: 08.08.2026 09:09:14
meliska napisał(a):

Dokładnie. Dzieci są częścią społeczeństwa i mają prawo być w sklepie, w kinie czy na plaży. Tak samo jak osoby starsze czy niepełnosprawne. 
Wystarczy to zaakceptować i nie szukać problemów tam gdzie ich nie ma.

Jako matka dwójki dzieci nie neguję tego. Są jednak pewne miejsca i sytuacje, gdzie i kiedy bywa to trudne i niepotrzebne. Przy tych zwrotomatach zapach odrzuca, lata mnóstwo os. To nie miejsce dla dziecka. Do tego tworzą się niepotrzebne kolejki. Ja wyskakując z domu na szybkie zakupy nie mogę pozwolić sobie na stanie godzinę przed zwrotomatem, bo w domu czeka na mnie małe dziecko. 😏 A jak nie oddam butelek dziś, to za tydzień nie będę miała gdzie ich trzymać. Nie powinniśmy przesadzać z tym pajdocentryzmem 🫣 Będąc osobą pracującą z dziećmi wystarczająco napatrzyłam się na tego skutki.

ktosiek1

#7382204 Napisano: 08.08.2026 09:31:43
FBsebastian3 napisał(a):

Błagam nie wchodźccie z dziećmi do tego syfu. Te butelki są z różnych miejsc,śmietników ,garaży. Szczury i myszy po nich harcowały. Mój tato miał tyfus od śmieci lata temu,ledwie z życiem uszedł

Taaa... A co zrobić z dzieckiem na czas oddawania butelek? Nie każdy ma z kim dziecko zostawić, chyba że uważasz, że taki 2 czy 3 latek sam w domu zostanie ....emotka
0 0

@gnieszk@

#7382209 Napisano: 08.08.2026 10:04:33
meliska napisał(a):

Dokładnie. Dzieci są częścią społeczeństwa i mają prawo być w sklepie, w kinie czy na plaży. Tak samo jak osoby starsze czy niepełnosprawne. 
Wystarczy to zaakceptować i nie szukać problemów tam gdzie ich nie ma.


Oczywiście, że tak. Ale nie o tym tu mowa. Nigdy mi nie przeszkadzały czyjeś dzieci- w sklepie, w restauracji, na plaży czy w samolocie. Każdy to przeżył "z drugiej strony" i wie jak to jest. Mam naprawdę dużo zrozumienia...Tym bardziej nie mam nic do osób starszych. Ba, często pomagam staruszkom "zagubionym" w marketach czy to szukając jakiegoś produktu, sprawdzając cenę czy zasady jakiejś promocji. Inna sprawa, że w sklepie mam zwyczajnie wybór i mogę iść do innej kasy, gdy kolejka jest zbyt wolna. Ale wkurza mnie, gdy stoję w upale z kilkoma butelkami, a rodzice z dziećmi niepotrzebnie to przedłużają robiąc z tego jakiś rodzaj zabawy. I nie chodzi przecież o to, że ktoś ma nie przychodzić tam z dzieckiem. Ale może sam sprawniej to załatwić niż jego dajmy na to trzyletnie dziecko, któremu wiadomo, że wychodzi to różnie. Butelka a to spada, a to nie tak włożona itd. I trwa to w nieskończoność. Często to właśnie za nimi czeka jakaś starsza osoba, która niekoniecznie ma na to siłę. I nie, jej ewentualna nieporadność mnie nie irytuje, bo ona z reguły nie ma wyjścia jak iść z tymi butelkami sama. A rodzic z dzieckiem (którego nikt mu nie każe zostawiać w domu...) może to zrobić po prostu sprawniej i tyle. Jak nie ma za nimi innych osób to niech sobie dzieciak i dwie godziny wrzuca te śmieci. Ale wkurza mnie niepotrzebne przedłużanie. I nie chodzi o pośpiech. Tylko jak idę do sklepu biorąc po drodze butelki to już potem mam średni wybór. Muszę czekać, bo do sklepu z nimi nie pójdę, a do domu zanosić z powrotem nie będę. Więc nie upraszczajmy sytuacji. Znam przyjemniejsze sposoby spędzania czasu niż stanie przy śmierdzacym automacie. Każdy (kto zwyczajnie może) powinien oddać te butelki sprawnie z szacunku do osób, które czekają za nią.

meliska

#7382213 Napisano: 08.08.2026 10:22:47
@gnieszk@ napisał(a):

Oczywiście, że tak. Ale nie o tym tu mowa. Nigdy mi nie przeszkadzały czyjeś dzieci- w sklepie, w restauracji, na plaży czy w samolocie. Każdy to przeżył "z drugiej strony" i wie jak to jest. Mam naprawdę dużo zrozumienia...Tym bardziej nie mam nic do osób starszych. Ba, często pomagam staruszkom "zagubionym" w marketach czy to szukając jakiegoś produktu, sprawdzając cenę czy zasady jakiejś promocji. Inna sprawa, że w sklepie mam zwyczajnie wybór i mogę iść do innej kasy, gdy kolejka jest zbyt wolna. Ale wkurza mnie, gdy stoję w upale z kilkoma butelkami, a rodzice z dziećmi niepotrzebnie to przedłużają robiąc z tego jakiś rodzaj zabawy. I nie chodzi przecież o to, że ktoś ma nie przychodzić tam z dzieckiem. Ale może sam sprawniej to załatwić niż jego dajmy na to trzyletnie dziecko, któremu wiadomo, że wychodzi to różnie. Butelka a to spada, a to nie tak włożona itd. I trwa to w nieskończoność. Często to właśnie za nimi czeka jakaś starsza osoba, która niekoniecznie ma na to siłę. I nie, jej ewentualna nieporadność mnie nie irytuje, bo ona z reguły nie ma wyjścia jak iść z tymi butelkami sama. A rodzic z dzieckiem (którego nikt mu nie każe zostawiać w domu...) może to zrobić po prostu sprawniej i tyle. Jak nie ma za nimi innych osób to niech sobie dzieciak i dwie godziny wrzuca te śmieci. Ale wkurza mnie niepotrzebne przedłużanie. I nie chodzi o pośpiech. Tylko jak idę do sklepu biorąc po drodze butelki to już potem mam średni wybór. Muszę czekać, bo do sklepu z nimi nie pójdę, a do domu zanosić z powrotem nie będę. Więc nie upraszczajmy sytuacji. Znam przyjemniejsze sposoby spędzania czasu niż stanie przy śmierdzacym automacie. Każdy (kto zwyczajnie może) powinien oddać te butelki sprawnie z szacunku do osób, które czekają za nią.

Sama wybieram butelkomaty na świeżym powietrzu i jak tylko mogę dla własnego komfortu idę tam sama. Ale nie zawsze taką możliwość mam. Myślę, że żaden z rodziców nie robi tego z premedytacją, a jedynie z konieczności więc co da to spanie za plecami. 
Na tym zakończę swój udział w tej zbędnej dyskusji i życzę miłego dnia emotka
0 0

@gnieszk@

#7382243 Napisano: 08.08.2026 12:34:33
meliska napisał(a):

Sama wybieram butelkomaty na świeżym powietrzu i jak tylko mogę dla własnego komfortu idę tam sama. Ale nie zawsze taką możliwość mam. Myślę, że żaden z rodziców nie robi tego z premedytacją, a jedynie z konieczności więc co da to spanie za plecami. 
Na tym zakończę swój udział w tej zbędnej dyskusji i życzę miłego dnia emotka

Ale ja nigdzie nie napisałam, że rodzice robią to z premedytacją, ani że mają zostawić dziecko w domu. To trochę wygodna zmiana tematu.  Mowa jest o czymś zupełnie innym: o sytuacji, w której za kimś czeka kilka czy kilkanaście osób, a mimo to dorosły oddaje dziecku całą czynność, która siłą rzeczy trwa wtedy znacznie dłużej. Chodzi o zwykły rozsądek i szacunek do ludzi, którzy stoją w kolejce. Jeżeli za nimi stoi 10 osób, to naprawdę nie widzę powodu, żeby trzylatek musiał samodzielnie wrzucać kilkadziesiąt butelek, podczas gdy rodzic może zrobić to sprawnie w minutę czy dwie. Dziecko może w tym uczestniczyć, ale nie musi przy okazji blokować automatu całej kolejce. Osoba stojąca za nimi ma prawo uważać, że jeśli można tę czynność wykonać sprawnie, to wypada mieć wzgląd na innych. Jedno drugiego naprawdę nie wyklucza. I nie, nie chodzi o „sapanie za plecami” ani o to, żeby komuś zatruwać życie. Chodzi o zwykłą zasadę: skoro korzystamy ze wspólnej przestrzeni i widzimy kolejkę, to warto niepotrzebnie jej nie wydłużać. Zwłaszcza że trzyletnie dziecko może sobie urządzić z tego świetną zabawę, ale dla pozostałych osób jest to po prostu stanie przy śmierdzącym automacie. A argument „dzieci są częścią społeczeństwa” jest oczywiście prawdziwy, tylko nie rozumiem, dlaczego miałby oznaczać, że każda krytyka konkretnego zachowania  automatycznie staje się brakiem akceptacji dla dzieci. Można jednocześnie szanować dzieci i oczekiwać od ich rodziców szanowania innych ludzi i nauczenia tego szacunku dzieci.  Dziecko ma prawa, ale rodzic ma  obowiązek nauczyć je funkcjonowania wśród innych ludzi, a jednym z elementów tego jest właśnie zauważenie, że za nami czeka kilkanaście osób. Naprawdę można być rodzicem, kochać swoje dziecko, pozwalać mu uczestniczyć w różnych czynnościach i jednocześnie powiedzieć: „Dzisiaj jest kolejka, więc zrobimy to sprawnie”.  To zwykła kultura współżycia społecznego. A tym bardziej jeśli czeka za nimi starsza osoba, to rolą rodzica jest chyba również nauczyć dziecko, że nie zawsze najważniejsze jest to, żeby ono miało frajdę - czasem trzeba zrobić coś sprawnie, bo komuś stojącemu w kolejce może być zwyczajnie ciężko czekać. Czasem warto po prostu spojrzeć na sytuację szerzej i zauważyć, że oprócz naszych praw i potrzeb są jeszcze prawa i potrzeby innych ludzi. Żyjemy przecież razem, a szacunek i uwzględnianie drugiego człowieka powinny działać w obie strony. Miłego dnia również.

meliska

#7382253 Napisano: 08.08.2026 12:58:02
@gnieszk@ napisał(a):

Ale ja nigdzie nie napisałam, że rodzice robią to z premedytacją, ani że mają zostawić dziecko w domu. To trochę wygodna zmiana tematu.  Mowa jest o czymś zupełnie innym: o sytuacji, w której za kimś czeka kilka czy kilkanaście osób, a mimo to dorosły oddaje dziecku całą czynność, która siłą rzeczy trwa wtedy znacznie dłużej. Chodzi o zwykły rozsądek i szacunek do ludzi, którzy stoją w kolejce. Jeżeli za nimi stoi 10 osób, to naprawdę nie widzę powodu, żeby trzylatek musiał samodzielnie wrzucać kilkadziesiąt butelek, podczas gdy rodzic może zrobić to sprawnie w minutę czy dwie. Dziecko może w tym uczestniczyć, ale nie musi przy okazji blokować automatu całej kolejce. Osoba stojąca za nimi ma prawo uważać, że jeśli można tę czynność wykonać sprawnie, to wypada mieć wzgląd na innych. Jedno drugiego naprawdę nie wyklucza. I nie, nie chodzi o „sapanie za plecami” ani o to, żeby komuś zatruwać życie. Chodzi o zwykłą zasadę: skoro korzystamy ze wspólnej przestrzeni i widzimy kolejkę, to warto niepotrzebnie jej nie wydłużać. Zwłaszcza że trzyletnie dziecko może sobie urządzić z tego świetną zabawę, ale dla pozostałych osób jest to po prostu stanie przy śmierdzącym automacie. A argument „dzieci są częścią społeczeństwa” jest oczywiście prawdziwy, tylko nie rozumiem, dlaczego miałby oznaczać, że każda krytyka konkretnego zachowania  automatycznie staje się brakiem akceptacji dla dzieci. Można jednocześnie szanować dzieci i oczekiwać od ich rodziców szanowania innych ludzi i nauczenia tego szacunku dzieci.  Dziecko ma prawa, ale rodzic ma  obowiązek nauczyć je funkcjonowania wśród innych ludzi, a jednym z elementów tego jest właśnie zauważenie, że za nami czeka kilkanaście osób. Naprawdę można być rodzicem, kochać swoje dziecko, pozwalać mu uczestniczyć w różnych czynnościach i jednocześnie powiedzieć: „Dzisiaj jest kolejka, więc zrobimy to sprawnie”.  To zwykła kultura współżycia społecznego. A tym bardziej jeśli czeka za nimi starsza osoba, to rolą rodzica jest chyba również nauczyć dziecko, że nie zawsze najważniejsze jest to, żeby ono miało frajdę - czasem trzeba zrobić coś sprawnie, bo komuś stojącemu w kolejce może być zwyczajnie ciężko czekać. Czasem warto po prostu spojrzeć na sytuację szerzej i zauważyć, że oprócz naszych praw i potrzeb są jeszcze prawa i potrzeby innych ludzi. Żyjemy przecież razem, a szacunek i uwzględnianie drugiego człowieka powinny działać w obie strony. Miłego dnia również.

A czy naprawdę taka sytuacja miała miejsce? Jeśli tak to myślę, że warto zwrócić uwagę/poprosić o sprawny zwrot butelek. Ja osobiście nigdy nie spotkałam się z sytuacją żeby rodzic z dzieckiem (czy ktokolwiek) "bawi się" w zwroty przy długiej kolejce. Bo to żadna atrakcja. Myślę też, że z każdym przy odrobinie chęci można się dogadać.
0 0

@gnieszk@

#7382254 Napisano: 08.08.2026 13:01:06
zezowaty_kot napisał(a):

Bo my za bardzo się w życiu spieszymy. Złoszczą nas kolejki. Ciągle ostatnio zwracam uwagę mężowi na to. Zapominamy, że i staruszka, i małe dziecko mają prawo być przed nami i korzystać z takiej ilości czasu jakiej potrzebują. Rozumiem skąd Wasza złośc, nerwowość w takich sytuacjach. Ale nie krzywdzcie się tym pośpiechem. Warto dać sobie wtedy czas na nicnierobienie. Na spokój. Wyciszenie.

Ja chyba jednak nie jestem jeszcze na tym etapie zen emotka  Nicnierobienie popieram całym sercem, ale zdecydowanie wybieram do niego przyjemniejsze miejsce niż kolejkę przy cuchnącym butelkomacie  emotka
1 mia 0

slojpik

#7382257 Napisano: 08.08.2026 13:09:39
Szukacie dziury w całym, bezsensownymi dyskusjami. Butelki dawno oddane, rodzice tego dziecka i tak tego nie czytają więc lepiej, serio, lepiej zająć się czymś pożytecznym 😉 np. udziałem w konkursach  emotka
1 pawelski 0

FBsebastian3

#7382259 Napisano: 08.08.2026 13:20:52
ktosiek1 napisał(a):

Taaa... A co zrobić z dzieckiem na czas oddawania butelek? Nie każdy ma z kim dziecko zostawić, chyba że uważasz, że taki 2 czy 3 latek sam w domu zostanie .... emotka

Dla paru złotych ryzykujes, zdrowiem dziecka? Sama widziałam jakie butelki szły i skąd . Z niemytych i nie dezynfekowanych pojemników,które w upale ewoluują w bakterie
0 1 pawelski

@gnieszk@

#7382286 Napisano: 08.08.2026 15:45:01
meliska napisał(a):

A czy naprawdę taka sytuacja miała miejsce? Jeśli tak to myślę, że warto zwrócić uwagę/poprosić o sprawny zwrot butelek. Ja osobiście nigdy nie spotkałam się z sytuacją żeby rodzic z dzieckiem (czy ktokolwiek) "bawi się" w zwroty przy długiej kolejce. Bo to żadna atrakcja. Myślę też, że z każdym przy odrobinie chęci można się dogadać.

Tak, naprawdę miała miejsce. Raczej nie fantazjuję na tematy butelkomatu emotka . Poza tym... Chyba ktoś był z jednej strony, a ktoś  z drugiej emotka ? Cytując "A mnie gdy ktoś za mną sapie i głęboko oddycha gdy wrzucam swoje butelki z moim dzieckiem ". Czytając, że  ktoś sapie, gdy rodzic wrzuca butelki z dzieckiem,  zakładam, że chodzi o sytuację, w której dziecko faktycznie aktywnie uczestniczy w zwrocie, a nie stoi po prostu obok + do zwrotomatu jest kolejka (ktoś tam w końcu "sapie" emotka ).
Oczywiście, teoretycznie można poprosić o sprawny zwrot, tylko trochę kuriozalne jest, że dorosły człowiek ma jeszcze prosić rodzica, żeby przy kilkuosobowej kolejce nie robił z butelkomatu placu zabaw. Inna sprawa, że raczej bym się nie odważyła, bo spora grupa rodziców (sic!) traktuje każdą uwagę dotyczącą zachowania dziecka jak atak na dziecko albo brak szacunku do jego potrzeb. Myślę, że  warto czasem spojrzeć na sytuację również z drugiej strony. To, że ktoś zwróci uwagę albo się "wkurza"  nie oznacza automatycznie, że ma coś przeciwko dzieciom, bo zwyczajnie sam najczęściej je ma i naprawdę jest w stanie wiele sytuacji zrozumieć. Ale może po prostu oczekuje od rodzica, że ten sam zauważy kolejkę i weźmie odpowiedzialność za to, żeby niepotrzebnie jej nie przedłużać? "Z każdym można się dogadać” - zgoda, tylko dobrze byłoby zacząć od założenia, że osobę stojącą w kolejce niespecjalnie raduje to czekanie, co nie oznacza, że  jest wrogiem dziecka, tylko drugim człowiekiem, którego perspektywę warto czasem zauważyć.
1 mia 0

atyde25

#7382557 Napisano: 10.08.2026 08:25:10
Tak mnie wtedy wkurzyli w tym lecrerku ,że nie posłałam na pralkę hahahha tyle jazdy na nic i nerwów.. Nigdy tam moja noga ponownie nie stanie nawet jakby dali gwiazdkę z nieba.

atyde25

#7382902 Napisano: 11.08.2026 09:09:51
W mojej kuchni jak u takiego trochę bogatszego żula. Wszędzie puszki ,butelki. Zwariować można serio nie myślałam ,że takich szalonych czasów dożyję ,że zbierało się za komuny puszki ale to tak kolekcjonersko a nie by iść się kłócić potem do recyklomatu z obsługą i jakimiś nawiedzonymi ludźmi jacy tak stoją . Bo wiecie obsługa sklepów wkurzona bo oni nie dostają dodatkowej kasy za obsługę tych maszyn i wynoszenie worów ze zgniecionymi odpadami. I to robią dodatkowo do obowiązków jakie mieli wcześniej. Ale mnie to wkurza ale nie będę nigdy za Komfą co się łudzi ,że zlikwiduje kaucję.

atyde25

#7383598 Napisano: 12.08.2026 16:48:50
Trochę się na siebie wkurzyłam bo zatraciłam wrażliwość .Bo jak się pakowałam w Biedrze była pani z jednym dzieckiem w wózku i taką dziewczynką z 3 latka. I tak se pogadałyśmy i mówię oj tej małej trzeba pilnować bo żywe srebro. A ona tak bo ma autyzm i ADHD. Jakbym jej swoją historię zaczęła opowiadać to zamilkłam. Bo to zbyt przygnębiające. Ale mogłam coś miłego dodać a nie umiałam wstyd wielki emotka

as32572

#7383646 Napisano: 12.08.2026 18:24:18
Coż jedni się cieszą, a mnie wkurza, że mam urlop i zamiast nie robić nic wklepuję konkursy.
Wiem, niby nie muszę, ale szkoda, żeby paragony przepadły skoro już są.

anialistopad

#7383711 Napisano: 12.08.2026 21:47:05
Jestem genialna . Poszłam do Rosja po kosmetyki mijo coś tam i kupiłam nie te co trzeba . Elmex kupiłam jak się należy ,a w zgłoszeniu napisałam jak ta pasta sensodyne jest cudowna. No kurka jakaś zakręcona dziś jestem 😭

tereniagno

#7383740 Napisano: 13.08.2026 00:15:00
lusienka napisał(a):

Wstałam dziś o 4 rano by wypuścić mojego kiciusia i zaspana felernie stanęłam na podłodze - właśnie niedawno wróciłam z SORu (od 13,30 do 20,30) z gipsem😭😭😭😭 bo poważnie naderwałam ścięgno Achillesa 😭😭😭😭
Nici z jakiekolwiek wyjazdu emotka emotka emotka

A skąd ja to znam. Naderwałam ścięgno Achillesa, nie wiem nawet gdzie. emotka
Nie mogę dobrze chodzić, bo mnie boli. Nie mogę założyć nawet adidasów,
bo mnie uwiera i mam problem z chodzeniem. Byłam u Rodzinnego i dał na prześwietlenie i skierowanie na rehabilitację.
Tak złożyło się, że rozpoczęłam rehabilitację na kręgosłup i przy okazji dołączyli stopę,
więc nie muszę czekać kolejne pół roku i jest już troszkę lepiej, i tak ciężkoemotka
0 0

synk

#7383761 Napisano: 13.08.2026 08:28:29
ale mnie klient zagotował. Sprzedałem towar z konkursu. Oryginał. Żadna podróbka. Papiery z agencji są, fabryczne plomby. Odbiór u mnie w domu dla uwierzytelnienia. Klient rozpakował przy kupnie, pooglądał, posprawdzał na internetach zgodność metek itp, nawet wypróbował...kupił. A wieczorem pisze że chce oddać bo to podróba. Nosz....bo wg niego nie działa jak sobie wyobrażał. Straszy mnie policją.
0 0

mandarynka16

#7383764 Napisano: 13.08.2026 08:37:19
synk napisał(a):

ale mnie klient zagotował. Sprzedałem towar z konkursu. Oryginał. Żadna podróbka. Papiery z agencji są, fabryczne plomby. Odbiór u mnie w domu dla uwierzytelnienia. Klient rozpakował przy kupnie, pooglądał, posprawdzał na internetach zgodność metek itp, nawet wypróbował...kupił. A wieczorem pisze że chce oddać bo to podróba. Nosz....bo wg niego nie działa jak sobie wyobrażał. Straszy mnie policją.

niech sobie zgłasza cwaniaczek, nic Ci nie zrobią
0 0

Credo89

#7383766 Napisano: 13.08.2026 08:40:36
synk napisał(a):

ale mnie klient zagotował. Sprzedałem towar z konkursu. Oryginał. Żadna podróbka. Papiery z agencji są, fabryczne plomby. Odbiór u mnie w domu dla uwierzytelnienia. Klient rozpakował przy kupnie, pooglądał, posprawdzał na internetach zgodność metek itp, nawet wypróbował...kupił. A wieczorem pisze że chce oddać bo to podróba. Nosz....bo wg niego nie działa jak sobie wyobrażał. Straszy mnie policją.

Co za łajza! Napisz że to 100% oryginał i żadna policja mu nie pomoże!
1 nanajka81 0