Wkurza mnie...

lola.lola

#6471719 Napisano: 10.03.2018 13:51:31
Z tego co słyszałam warszawska Galeria Mokotów wprowadziła z tego powodu nowe godziny otwarcia w piątki i soboty. Współczuję pracownikom, którzy będą musieli siedzieć w pracy do 23:00. Dodajmy do tego jeszcze dojazd do domu...

edzia21

#6471720 Napisano: 10.03.2018 14:03:17
lola.lola napisał(a):

Z tego co słyszałam warszawska Galeria Mokotów wprowadziła z tego powodu nowe godziny otwarcia w piątki i soboty. Współczuję pracownikom, którzy będą musieli siedzieć w pracy do 23:00. Dodajmy do tego jeszcze dojazd do domu...

Smutne w tym kraju jest to, że każdy martwi się o innych i wie najlepiej JAK UKŁADAĆ IM ŻYCIE emotka
Mnie cała ta "afera" z niedzielami handlowymi i niehandlowymi wisi, aczkolwiek słyszałam wczoraj rozmowę Pań w biedronce. Jedna z nich stwierdziła, że woli przychodzić do pracy w niedzielę, niż siedzieć w domu...bo tak na serio w domu ma więcej pracy niż w sklepie. Druga jej przytaknęła. Z drugiej strony są również studenci dzienni, których głównym źródłem utrzymania jest praca weekendowa, najczęściej w handlu - ich frustracja sięga zenitu.

ziolko

#6471722 Napisano: 10.03.2018 14:13:01
W kwestii wolnych niedziel - mam mieszane uczucia. 
Z jednej strony ludziom przyda się wolne, bo niektórzy chcieliby spędzić czas z rodziną albo chociaż iść do kościoła i odpocząć.
Z drugiej... wiele osób przez to straci pracę albo będzie miało o wiele mniej kasy. Rozmawiałam z jedną znajomą i ona powiedziała, ze jej znajoma studentka straciła przez to pracę, bo pracowała w weekendy i pracodawca stwierdził, że tyle osób nie potrzebuje. 

Moim zdaniem powinny być 2 niedziele wolne, niezależnie od rządzących. To byłoby optymalne rozwiązanie, a nie wprowadzanie na siłę wszystkich niedziel wolnych. Bo jedni skorzystają, ale nie wszyscy będą zadowoleni (i nie chodzi tylko o kupujących).
W ubiegłą niedzielę byłam w sklepie, tak z ciekawości, żeby zobaczyć, ile jest ludzi. I powiem tyle - ogrom. 
0 1 niunio

cherry_coke

#6471725 Napisano: 10.03.2018 14:34:59
kasiaj110 napisał(a):

Wkurzam się na ludzi którzy już od tygodnia biadolą o wolnej niedzieli i o masakrze i komunie którzy ich dotyka !!!!! Że jak to biedronka zamknięta? Galerie pozamykane-  mam obawy że połowa społeczeństwa umrze śmiercią głodową!!!!!!!!!!! Ale sa kawiarnie, kina, BASENY, lodowiska, Fly parki, kurcze parki i ślizgawki za blokiem - zawsze znajdzie się miejsce by gdzieś wyjść!!!!!!!!!!!!!!!  Pogoda ma jutro dopisać może rower, rolki albo nawet wieczór z planszówką!!!! Ludzie bronią swoich przyzwyczajeń- a ci co najwięcej krzyczą i agitują o niesprawiedliwości pewno nigdy nie przerobili szychty w niedzielę! 

Każdy ma prawo mieć inne pojmowanie słowa wolność.
Jednak chciałabym dodać, że takie zmiany nie mają na celu poprawy żywota szarego człowieka, ale cel jest zupełnie inny, choć ludziom wmawia się inaczej. Można było już sto lat temu w prawie pracy zapisać, że każdy pracownik jeśli wyraża wolę musi mieć dwie niedziele w miesiącu wolne. 

Zamieszanie trwa, a czy ktoś zauważył, że do sejmu np. niedawno wpłynął projekt poselski podnoszący próg dochodowy uprawniający do uzyskania 500+ ... a nie, o tym prawie nikt nie słyszał. Pewnie też dla naszego dobra.

cherry_coke

#6471727 Napisano: 10.03.2018 14:46:36
cb656 napisał(a):

cherry_coke napisał(a):

czy ktoś zauważył, że do sejmu np. niedawno wpłynął projekt poselski podnoszący próg dochodowy uprawniający do uzyskania 500+ ... a nie, o tym prawie nikt nie słyszał. Pewnie też dla naszego dobra.

Program 500+ to dawanie rodzicom dodatkowych pieniędzy za to tylko, że się mnożą. Ale ci rodzice pracują MNIEJ od innych podatników (urlopy macierzyńskie, wychowawcze), a to przecież z tych właśnie podatków tworzy się budżet na ów program. Bo tak sobie wymyślił rząd, że będzie promować wielodzietność. A nie czyni zbyt wiele w kierunku zapewnienia większej ilości pracy dla większej ilości podatników. Nie mnoży miejsc pracy. Ogranicza ich ilość, redukuje rynek pracy.
I to dla naszego dobra?

Miałam na myśli sam mechanizm siania fermentu w społeczeństwie i dzielenia go, kiedy wiele innych spraw dzieje się niemalże niezauważenie. 

atanerka

#6471730 Napisano: 10.03.2018 14:54:56
Też a propo wolnych niedziel, a mianowicie:
W czasie studiów w okresie wakacji pracowałam sezonowo w Belgii i jak dziś pamiętam moje zdziwienie, że jak to u nich w niedziele sklepy są zamkniete?! Wszystkie sklepy spożywcze czy z ubraniami są zamkniete. Wyjątki to np. w Brukseli jedną niedziele w miesiącu sklepy z ubraniami są otwarte. Taki mini sklepy spożywcze prowadzą imigranci (potrzebujesz kilograma cukru w sobotę o 21:30, jedziesz do prywatnego domu imigranta, który na dole ma taki mini sklep i po wyższej cenie kupujesz to czego nie kupisz w normalnym sklepie spożywczym,bo jest w tym monecie zamkniety) - ale nie wiem na jakiej zasadzie działają te sklepiki, w każdym razie legalnie.
Co ciekawe w tygodniu sklepy spożywcze są tam czynne maksymalnie do 21, nierzadko do 18-19:00. Jedynie w piątki są dłuższe (np.20:30 -21:00) godziny pracy, aby ludzie mogli zrobić zakupy na weekend.
Mojemu pracodawcy nie mieściło się w głowie, że w Polsce praktycznie każdy sklep spożywczy otwarty jest minimum do 22:00 - 7 dni w tygodniu, a że są sklepy 24-godzinne to już wogóle.
 Z dzisiejszej perspektywy wyobrażam sobie nie robić zakupów w niedziele, a nawet nie przeszkadza mi wprowadzenie zakazu handlu w ten dzień. I tak zawsze, zwłaszcza wśród nas Polaków, zawsze będą ludzie zadowoleni i wręcz przeciwnie.
Wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. Skoro

P.S. A propo pierwszego pobytu w Belgii - Moja mina kiedy zbliżam się do zebry (pasy na przejściu), a samochody zatrzymują się, abym mogła przejść----> emotka
W Polsce nieraz to można stać i stać, aż kierowca zlituje się żeby cię przepuścić, a tam wystarczyło zbliżyć się do pasów.

Także chyba wszystko przed namiemotka
0 1 niunio

ziolko

#6471733 Napisano: 10.03.2018 15:21:24
cb656 napisał(a):

Postaw się w położeniu kogoś takiego, cwaniaczku, która pracujesz od poniedziałku do piątku pewnie. Syty głodnego nie zrozumie.

Pracuję w różnych godzinach, nierzadko do 20-21 jak potrzeba. A bywało, że z biura wychodziliśmy o 22, czyli po 14 godzinach pracy. W soboty również czasami pracujemy. Bo klienci jak kończą pracę to dopiero wtedy przychodzą, czasami o 19, a bywa, że w sobotę albo niedzielę też są spotkania.
Więc jeśli nie znasz moich warunków pracy, to nie wyzywaj mnie od cwaniaczków!

Z jednej strony potrafię sobie wyobrazić niechęć niektórych do pracy w weekendy czy w niedziele, ale z drugiej strony, jeśli ktoś pracuje za minimalną płacę, jest jedynym żywicielem rodziny, to chce sobie dorobić np. w niedziele.
1 @gnieszk@ 0

ziolko

#6471736 Napisano: 10.03.2018 15:28:50
cb656 napisał(a):

ziolko napisał(a):

z jednej strony potrafię sobie wyobrazić niechęć niektórych do pracy w weekendy czy w niedziele, ale z drugiej strony, jeśli ktoś pracuje za minimalną płacę, jest jedynym żywicielem rodziny, to chce sobie dorobić np. w niedziele.

Fajnie, jestem za tym. Niech w niedzielę pracują ci, którzy chcą. Ja nie chcę i rozumiem tych, którzy zaczęli się domagać wolnego w ten dzień. Dla mnie jest to naprawdę oczywista oczywistość.

Cb ja już skończyłam dyskusję na ten temat, bo się czepiasz KAŻDEGO słowa. 
A niby powinieneś zrozumieć tą sytuację... 
0 0

koper

#6471739 Napisano: 10.03.2018 15:32:34
ziolko napisał(a):

W kwestii wolnych niedziel - mam mieszane uczucia. 
Z jednej strony ludziom przyda się wolne, bo niektórzy chcieliby spędzić czas z rodziną albo chociaż iść do kościoła i odpocząć.
Z drugiej... wiele osób przez to straci pracę albo będzie miało o wiele mniej kasy. Rozmawiałam z jedną znajomą i ona powiedziała, ze jej znajoma studentka straciła przez to pracę, bo pracowała w weekendy i pracodawca stwierdził, że tyle osób nie potrzebuje. 

Moim zdaniem powinny być 2 niedziele wolne, niezależnie od rządzących. To byłoby optymalne rozwiązanie, a nie wprowadzanie na siłę wszystkich niedziel wolnych. Bo jedni skorzystają, ale nie wszyscy będą zadowoleni (i nie chodzi tylko o kupujących).
W ubiegłą niedzielę byłam w sklepie, tak z ciekawości, żeby zobaczyć, ile jest ludzi. I powiem tyle - ogrom. 

Ludzie powinny mieć prawo do wolnej niedzieli, spoko, ale dlaczego tylko pracujący w handlu? Rozumiem, nie można dać wolnego wszystkim lekarzom, strażakom, policjantom, itp. Ludzie muszą dalej mieć dostęp do prądu, wody, paliwa, gazu, itp. Ale dlaczego na niedzielę z rodziną nie zasługują pracownicy kin, restauracji, teatrów, kręgielni, basenów, czy różnych fabryk, które często pracują 24/7? Czy nie lepszym wyjściem byłaby zmiana prawa pracy gwarantująca co najmniej 2 wolne niedziele w miesiącu każdemu? 
Czy Pani która myje podłogę w studiu telewizyjnym mniej zasługuje na niedzielę z rodziną niż Pani kasjerka z Biedronki? 

Mnie osobiście ten zakaz handlu strasznie wkurza. Mieszkam w małym mieście, w mieście w którym nie mam fajnych sklepów z ubraniami, butami, itp. Mam na tyle daleko do większego miasta, że nie mam jak pojechać tam w tygodniu po pracy. Zostają weekendy. Zawsze łączyliśmy wyjazdy po zakupy z pójściem np całą rodziną na basen, potem do restauracji i wieczorem wracaliśmy do domu. Teraz mam celować w handlową niedzielę, albo robić zakupy w sobotnim tłumie... Kurcze szkoda, że nie mogę sama zaplanować kiedy mogę kupić dziecku buty...
Jak ktoś mieszaka w dużym mieście, to w niedzielę pójdzie z dzieckiem do opery na fajny spektakl (te dziecięce są "u nas" tylko w niedzielę i to też nie każdą oczywiście), a zakupy zrobi we wtorek. Ja będę musiała jeździć dwa razy. Dwa razy więcej wydać na paliwo. 

Do tej pory takie spore zakupy spożywcze, w markecie w naszym mieście, robiliśmy w sobotę. Tak było nam najwygodniej... W związku z wolną niedzielą spodziewaliśmy się w sobotę takiego tłumu w sklepie, że postanowiliśmy piątkowy wieczór poświęcić na zakupy. Staliśmy w gigantycznej kolejce do kasy...  Bo takich "sprytnych" jak my było znacznie więcej. Dziś nie dało się wjechać nawet na parking tego sklepu- wiem, bo przejeżdżałam... I takie nas czekają teraz soboty. Wkurza mnie to, wkurza mnie, bo wolną niedzielę dla pracowników handlu można było wprowadzić w zupełnie inny sposób... Ale wtedy nie byłoby takiego medialnego szumu...

atyde25

#6471740 Napisano: 10.03.2018 15:33:04
O przepraszam nie raz tak wiem to dziwne też mnie kierowcy przed pasami puszczali.Nie tylko w Belgii takie cuda.
A co do zakazu handlu w niedzielę to jest utopia.Już mają problemy bo w Galeriach są strefy z jedzeniem,kinami,zabawami dla dzieci.I dalej będą otwarte mimo zamknięcia sklepów.Wszystko zamknąć straż,pogotowanie ,komunikacje miejską,pociągi.Bo Ci ludzie też mają rodziny i po co mają pracować w niedzielę................
Ale nie bo Ci od handlu to jakieś święte krowy bez urazy dla krów.
0 1 niunio

ziolko

#6471743 Napisano: 10.03.2018 15:38:51
cb656 - skończyłam dyskusję z TOBĄ. 
Inni niech piszą co chcą, KAŻDY ma prawo do WŁASNEGO zdania.

koper zgadzam się z Tobą. Handel handlem, ale lekarze, strażacy, policjanci, pracownicy stacji paliw itp. też by chcieli mieć wolną niedzielę. 
Też jestem za zmianą prawa pracy, a nie wszystko na pokaz, żeby zdobyć głosy przy następnych wyborach. 

Bo uważam, że właśnie po to te wolne niedziele są wprowadzane, żeby ludzie w ramach "wdzięczności" zagłosowali. W NIEDZIELĘ. 

Gość: kasiaj110

#6471754 Napisano: 10.03.2018 16:15:09
ziolko napisał(a):

cb656 - skończyłam dyskusję z TOBĄ. 
Inni niech piszą co chcą, KAŻDY ma prawo do WŁASNEGO zdania.

koper zgadzam się z Tobą. Handel handlem, ale lekarze, strażacy, policjanci, pracownicy stacji paliw itp. też by chcieli mieć wolną niedzielę. 
Też jestem za zmianą prawa pracy, a nie wszystko na pokaz, żeby zdobyć głosy przy następnych wyborach. 

Bo uważam, że właśnie po to te wolne niedziele są wprowadzane, żeby ludzie w ramach "wdzięczności" zagłosowali. W NIEDZIELĘ. 

Jako że niejako rozpętałam tę/tą dyskusję emotka - czuję się winna emotka - pomijając  fakt ustaw/ rządu/ PIS/PO/SLD czy innego tam tworu - mnie po prostu wnerwia fakt robienia zapasów niczym na armagedon, w sklepach gorzej niż na święta!!!! Ludzie poszaleli po prostu!  Zgadzam się z teoriami niesprawiedliwości itp. ale niestety nie ma szans DOGODZIĆ KAŻDEMU!!!!  

Tłumaczenia że jeśli ktoś nie pójdzie w niedzielę do pracy to nie zarobi do mnie nie dociera!!!! Rozumie że są z niedziel pieniążki ale nie popadajmy  w paranoję!!! W normalnym państwie praca od poniedziałku do piątku powinna być czymś normalnym- że z wypłaty da się żyć, kupić coś, czasem wyjechać gdzieś na weekend, przyoszczędzić. Tak tak w normalnym państwie do którego nam naprawdę duuuuuużo brakuje! Ten kto miał okazję wyjechać po za granice naszego pięknego państwa wie że w niedzielę się odpoczywa, a od poniedziałku do soboty jest naprawdę dużo czasu by kupić chleb i masło i wędliny! 

Zaznaczam że pracowałam w niedzielę i to nie dla samej radości i w czynie społecznym- po prostu taki miałam grafik- owszem pieniążki były ale czy w te dwie niedziele da się zarobić na cały miesiąc? niestety nie!

dodatkowo chciałabym dodać że nie jestem zwolennikiem popisu czy innych - jestem za tym by w kraju żyło się dobrze i normalnie!

joan

#6471768 Napisano: 10.03.2018 18:30:27
ziolko napisał(a):

W kwestii wolnych niedziel - mam mieszane uczucia. 
Z jednej strony ludziom przyda się wolne, bo niektórzy chcieliby spędzić czas z rodziną albo chociaż iść do kościoła i odpocząć.
Z drugiej... wiele osób przez to straci pracę albo będzie miało o wiele mniej kasy. Rozmawiałam z jedną znajomą i ona powiedziała, ze jej znajoma studentka straciła przez to pracę, bo pracowała w weekendy i pracodawca stwierdził, że tyle osób nie potrzebuje.(...)


Moja mama spotkała w tym tygodniu znajomą, która niedawno złożyła wypowiedzenie umowy - ze względu na pogarszające się warunki pracy. I opowiedziała mojej mamie, że ostatniego dnia jedna z jej koleżanek rzuciła hasłem w stylu "Mój boże, coraz mniej klientów w naszym markecie, coraz więcej Ukraińców zatrudniają, jak nam zamkną sklep, to co my będziemy robić?!" To jest jakiś syndrom a'la niewolniczy, że się człowiek pracujący w Katowicach tak boi jakichkolwiek zmian.

Inna sprawa -> byłam kilkanaście lat temu na miesięcznym stypendium w Niemczech, w niedzielę czynne mieli jedynie sklepiki na dworcu PKP oraz kebaby. I jakoś nikt od tego nie umarł emotka

Mój tata był górnikiem - pracował w niedziele. Teraz jest zatrudniony w instytucji kulturalnej i również niedziele ma robocze. Mama pracowała min. w markecie, oczywiście niedziele też. I wiecie, co? Jako dorosły człowiek pierd* dostawałam, kiedy się miałam z nimi spotkać. Bo raz temu nie pasuje, raz tamtemu nie pasuje, najlepiej to w ogóle może środa między godziną 9 a 14. Rozumiem, że nowy porządek nie obejmuje wszystkich zawodów, ale to krok w stronę normalności. Na pewno trochę to potrwa, jednak moim zdaniem - warto.

cudaczek121

#6471782 Napisano: 10.03.2018 20:01:43
joan napisał(a):

ziolko napisał(a):

W kwestii wolnych niedziel - mam mieszane uczucia. 
Z jednej strony ludziom przyda się wolne, bo niektórzy chcieliby spędzić czas z rodziną albo chociaż iść do kościoła i odpocząć.
Z drugiej... wiele osób przez to straci pracę albo będzie miało o wiele mniej kasy. Rozmawiałam z jedną znajomą i ona powiedziała, ze jej znajoma studentka straciła przez to pracę, bo pracowała w weekendy i pracodawca stwierdził, że tyle osób nie potrzebuje.(...)


Moja mama spotkała w tym tygodniu znajomą, która niedawno złożyła wypowiedzenie umowy - ze względu na pogarszające się warunki pracy. I opowiedziała mojej mamie, że ostatniego dnia jedna z jej koleżanek rzuciła hasłem w stylu "Mój boże, coraz mniej klientów w naszym markecie, coraz więcej Ukraińców zatrudniają, jak nam zamkną sklep, to co my będziemy robić?!" To jest jakiś syndrom a'la niewolniczy, że się człowiek pracujący w Katowicach tak boi jakichkolwiek zmian.

Inna sprawa -> byłam kilkanaście lat temu na miesięcznym stypendium w Niemczech, w niedzielę czynne mieli jedynie sklepiki na dworcu PKP oraz kebaby. I jakoś nikt od tego nie umarł emotka

Mój tata był górnikiem - pracował w niedziele. Teraz jest zatrudniony w instytucji kulturalnej i również niedziele ma robocze. Mama pracowała min. w markecie, oczywiście niedziele też. I wiecie, co? Jako dorosły człowiek pierd* dostawałam, kiedy się miałam z nimi spotkać. Bo raz temu nie pasuje, raz tamtemu nie pasuje, najlepiej to w ogóle może środa między godziną 9 a 14. Rozumiem, że nowy porządek nie obejmuje wszystkich zawodów, ale to krok w stronę normalności. Na pewno trochę to potrwa, jednak moim zdaniem - warto.

Ja to się akurat cieszę, że chociaż weekendy całe mam wolne.Zgadzam się,że każdy ma prawo do odpoczynku.Ale strasznie mnie irytuje robienie "wielkiego Hai wai" przez media z powodu owego zakazu.Ludzie niepotrzebnie się nakręcają. "Ojeju, jeju, co to będzie, nie zrobię zakupów w niedzielę". Urasta to do rangi jakiejś życiowej normalnie tragedii, a przecież nikt z głodu nie umrze jak przez 1 dzień mu zamkną sklepemotka

asantesana

#6471789 Napisano: 10.03.2018 20:54:36
koper napisał(a):

Ludzie powinny mieć prawo do wolnej niedzieli, spoko, ale dlaczego tylko pracujący w handlu? Rozumiem, nie można dać wolnego wszystkim lekarzom, strażakom, policjantom, itp. Ludzie muszą dalej mieć dostęp do prądu, wody, paliwa, gazu, itp. Ale dlaczego na niedzielę z rodziną nie zasługują pracownicy kin, restauracji, teatrów, kręgielni, basenów, czy różnych fabryk, które często pracują 24/7? Czy nie lepszym wyjściem byłaby zmiana prawa pracy gwarantująca co najmniej 2 wolne niedziele w miesiącu każdemu? 
Czy Pani która myje podłogę w studiu telewizyjnym mniej zasługuje na niedzielę z rodziną niż Pani kasjerka z Biedronki? 

Trafiłaś w punkt. Jak mnie śmieszą argumenty, że ludzie pracujący w marketach chcą odpocząć i wyjechać/wyjść gdzieś z dziećmi. No chcą - pójść na lody (lody same się nie robią i nie sprzedają), do kina (kino samo nie działa), pójść do parku rozrywki (no karuzela też się sama nie kręci), a... zatankować trzeba, bo daleka trasa itd. itp. No tak, dzieci pań z marketu muszą mieć lepiej od dzieci pani z lodziarni.
Nie, nie jestem przeciwnikiem wolnych niedziel, jestem przeciwnikiem durnych argumentów.
Ps. Mój kolega (od którego słyszałam ostatnie 5 lat tyrady na temat pracujących niedziel i jak to go wykorzystują i Polska zły kraj, a ja głupio gadam),  powiedział wczoraj, ze w sumie to on by wolał jednak pracować w niedzielę, bo teraz będzie miał mniej kasy za przepracowany dzień w tygodniu niż w niedzielę. Śmiechłam mu w twarz.    

stamp2

#6471798 Napisano: 10.03.2018 21:17:01
każdemu komu nie podoba sie zakaz handlu,proponuje isć choć raz w Niedziele do pracy najlepiej dłużej niż na 8 godzin i najlepiej wiosną,albo latem.I Jeśli bedzie mozliwość to zerknijcie co robią inni,którzy nie pracują
i nie porównujcie lekarza,czy policjanta z kasjerką-bo nawet 2 letnie dzieci widzą różniceemotka emotka emotka
2 masza, joan 0

Niebieska_Laguna

#6471799 Napisano: 10.03.2018 21:17:56
A mnie wkurza taki przymusowy odpoczynek, wolny dzień... Czuję się trochę ograniczona. Nie chodzi mi o to, że umrę z głodu przez ten jeden dzień, ale akurat niedziela była dla mnie dniem zakupów. Od poniedziałku do soboty nie mam czasu wyrwać się do sklepu. Mieszkam na prowincji, w pobliżu mam tylko Biedronkę, a tam nie kupię zbyt wiele rzeczy, które je moja rodzina. Żeby dostać się do większego sklepu i zrobić zakupy na cały tydzień potrzebuję ok. 3 godzin. W ciągu tygodnia jest to dla mnie uciążliwe, bo musiałbym jechać późnym wieczorem i ani tu obiadu nie zrobię, ani nie posprzątam, ani nie odpocznę. A tak w niedziele zawsze mąż mnie rano zawoził, a potem cały dzień można było jakoś zaplanować. Poza tym nie da się wszystkiego przewidzieć, czasem wypadnie jakiś wyjazd, jakaś inna sytuacja i już trzeba kombinować jak zdobyć potrzebną rzecz? Kto spędza czas z rodziną, ten i tak będzie go spędzał. A kto ma wywalone na relacje rodzinne i odpoczynek, to nie zmieni tego przez wolną niedzielę. Wkurza mnie to, bo to dla mnie zwykły brak komfortu. I tak to tylko kropla w morzu pracujących w niedzielę. Ja czy będzie ten zakaz, czy nie, to i tak będę siedzieć w domu w papierach z pracy... i tyle emotka  A Panie ekspedientki zamiast iść z rodziną karmić kaczki, będą cichaczem myć podłogi, prasować i robić inne rzeczy, na które im dotąd nie starczało czasu. Poza tym nie każdy ma rodzinę, niektórzy są samotni i pewnie praca w niedzielę im nie przeszkadzała. 
0 0

stamp2

#6471801 Napisano: 10.03.2018 21:21:48
Niebieska_Laguna napisał(a):

A mnie wkurza taki przymusowy odpoczynek, wolny dzień... Czuję się trochę ograniczona. Nie chodzi mi o to, że umrę z głodu przez ten jeden dzień, ale akurat niedziela była dla mnie dniem zakupów. Od poniedziałku do soboty nie mam czasu wyrwać się do sklepu. Mieszkam na prowincji, w pobliżu mam tylko Biedronkę, a tam nie kupię zbyt wiele rzeczy, które je moja rodzina. Żeby dostać się do większego sklepu i zrobić zakupy na cały tydzień potrzebuję ok. 3 godzin. W ciągu tygodnia jest to dla mnie uciążliwe, bo musiałbym jechać późnym wieczorem i ani tu obiadu nie zrobię, ani nie posprzątam, ani nie odpocznę. A tak w niedziele zawsze mąż mnie rano zawoził, a potem cały dzień można było jakoś zaplanować. Poza tym nie da się wszystkiego przewidzieć, czasem wypadnie jakiś wyjazd, jakaś inna sytuacja i już trzeba kombinować jak zdobyć potrzebną rzecz? Kto spędza czas z rodziną, ten i tak będzie go spędzał. A kto ma wywalone na relacje rodzinne i odpoczynek, to nie zmieni tego przez wolną niedzielę. Wkurza mnie to, bo to dla mnie zwykły brak komfortu. I tak to tylko kropla w morzu pracujących w niedzielę. Ja czy będzie ten zakaz, czy nie, to i tak będę siedzieć w domu w papierach z pracy... i tyle  emotka  A Panie ekspedientki zamiast iść z rodziną karmić kaczki, będą cichaczem myć podłogi, prasować i robić inne rzeczy, na które im dotąd nie starczało czasu. Poza tym nie każdy ma rodzinę, niektórzy są samotni i pewnie praca w niedzielę im nie przeszkadzała. 

info sklepy w sobote do 22 czynneemotka
0 0

asantesana

#6471803 Napisano: 10.03.2018 21:26:08
stamp2 napisał(a):

każdemu komu nie podoba sie zakaz handlu,proponuje isć choć raz w Niedziele do pracy najlepiej dłużej niż na 8 godzin i najlepiej wiosną,albo latem.I Jeśli bedzie mozliwość to zerknijcie co robią inni,którzy nie pracują
i nie porównujcie lekarza,czy policjanta z kasjerką-bo nawet 2 letnie dzieci widzą różnice emotka emotka emotka

Pewnie wielu przeciwników zakazu pracowało w niedzielę emotka
Ja nie wiem co jest lepsze, ale gdy pracowałam w niedziele (tak, sobota i niedziela po 12 godzin co drugi weekend), byłam niezadowolona z pracującego weekendu, ale zadowolona z tego, ze mogę we środę iść i załatwić różne sprawy w urzędach, iść do lekarza itp. Potem pracowałam w godzinach 9-17, wychodziłam z domu przed 8, wracałam po 18 i żeby załatwić sprawy urzędowe musiałam brać urlop...  

stamp2

#6471806 Napisano: 10.03.2018 21:32:34
asantesana napisał(a):

stamp2 napisał(a):

każdemu komu nie podoba sie zakaz handlu,proponuje isć choć raz w Niedziele do pracy najlepiej dłużej niż na 8 godzin i najlepiej wiosną,albo latem.I Jeśli bedzie mozliwość to zerknijcie co robią inni,którzy nie pracują
i nie porównujcie lekarza,czy policjanta z kasjerką-bo nawet 2 letnie dzieci widzą różnice emotka emotka emotka

Pewnie wielu przeciwników zakazu pracowało w niedzielę emotka
Ja nie wiem co jest lepsze, ale gdy pracowałam w niedziele (tak, sobota i niedziela po 12 godzin co drugi weekend), byłam niezadowolona z pracującego weekendu, ale zadowolona z tego, ze mogę we środę iść i załatwić różne sprawy w urzędach, iść do lekarza itp. Potem pracowałam w godzinach 9-17, wychodziłam z domu przed 8, wracałam po 18 i żeby załatwić sprawy urzędowe musiałam brać urlop...  

a ja myśle że wiekszość z tych marudzących nigdy w życiu nie była w pracy w Niedziele i do tego prawie każdą sobote ma wolną