Wkurza mnie...

ziolko

#6237316 Napisano: 04.08.2016 12:09:32
darekgryko - równie dobrze osoba, którą podali podczas rozmowy, mogła Ci dać ten numer telefonu a sama korzysta z nowego. 
Kurcze blade, ale inwigilacja emotka

Z drugiej strony nie ma się co dziwić.. wiesz sam jako konkursowicz, jakie kombinacje czasami ludzie robią.
Wiem z wiarygodnego źródła (kilka lat temu rozmawiałam z jednym panem z jednego czasopisma, jak coś u nich wygrałam, dzwoniłam w innej sprawie, ale jakoś pogawędka się wywiązała emotka  ), że oni piszą jedno o kasowaniu danych, a faktycznie przechowują te dane wiele lat.
I jeśli zauważą, że X wygrywa na numer 223344, po kilku tygodniach na ten sam numer wygrywa Y, po czym znowu X, to taki numer trafia na ich czarną listę i nie ma szansy na wygraną.
Więc może w tym przypadku może być podobnie? 
0 0

xpac

#6237326 Napisano: 04.08.2016 12:14:15
Wszedłem na jakąś stronę w w telefonie i od razu dostałem smsa " Witamy w serwisie FunStrefa bleble ble..." zignorowałem wiadomość.... dostałem potem jeszcze 4 podobne smsy... i dziady zabrali mi 44zl z konta !!! no masakra, okazało się że niechcący zarejestrowałem się w serwisie klikając w reklamę, ale skąd wzięli mój numer, na jakiej podstawie włączyli usługę, przecież zawsze była jakaś weryfikacja sms z PINem itp no złodzieje !! Zapewne reklamacje itp nic nie dadzą i trzeba będzie zapłacić za smsy wliczone w abonament ehhh uważajcie ....
0 0

Gość: giuliettaX

#6237408 Napisano: 04.08.2016 13:37:11
xpac napisał(a):

Wszedłem na jakąś stronę w w telefonie i od razu dostałem smsa " Witamy w serwisie FunStrefa bleble ble..." zignorowałem wiadomość.... dostałem potem jeszcze 4 podobne smsy... i dziady zabrali mi 44zl z konta !!! no masakra, okazało się że niechcący zarejestrowałem się w serwisie klikając w reklamę, ale skąd wzięli mój numer, na jakiej podstawie włączyli usługę, przecież zawsze była jakaś weryfikacja sms z PINem itp no złodzieje !! Zapewne reklamacje itp nic nie dadzą i trzeba będzie zapłacić za smsy wliczone w abonament ehhh uważajcie ....

jak korzystasz z internetu mobilnego to nie musisz podawać numeru, wystarczy klik w stronkę, reklamę itp. a ona sama przekierowuje Cie na stronę operatora tel. i już ma gotowe dane...  coraz więcej teraz takich oszustów emotka  tu można sprawdzić po numerze https://www.uke.g...st.do?execution=e1s1
0 0

dolly

#6237512 Napisano: 04.08.2016 17:27:50
xpac napisał(a):

Wszedłem na jakąś stronę w w telefonie i od razu dostałem smsa " Witamy w serwisie FunStrefa bleble ble..." zignorowałem wiadomość.... dostałem potem jeszcze 4 podobne smsy... i dziady zabrali mi 44zl z konta !!! no masakra, okazało się że niechcący zarejestrowałem się w serwisie klikając w reklamę, ale skąd wzięli mój numer, na jakiej podstawie włączyli usługę, przecież zawsze była jakaś weryfikacja sms z PINem itp no złodzieje !! Zapewne reklamacje itp nic nie dadzą i trzeba będzie zapłacić za smsy wliczone w abonament ehhh uważajcie ....

Masakra.
Ja dostałam ostatnio takiego sms: "Komunikat systemowy z regulaminu http....... PRZED OBOWIĄZKOWA REJESTRACJA karty nr.xxx-xxx-xxx włącz ochronę aby usunąć wirusy, wyślij T pod 60177"
i zaraz za nim w drugim sms: "Po zamówieniu subskrypcji treści cyfrowych mobiwinSpzooplace, godzę się na start świadczenia, tracę prawo odstąpienia. Wypis stop T na 60177. 1,23zl/sms Do 40zł/mc  emotka
0 0

mdepfs

#6237552 Napisano: 04.08.2016 19:51:21
nie wiem, raczej nie pasuje to do wątku wkurza mnie.. ale tu wyleję swoje żale.

Ciężko słucha się od Partnera, że konkursy to strata czasu, a już od początku roku mamy bilans liczony ładnie w tys. Zaznaczam, że partner też gra (raczej za moja namową- tu zwłaszcza konkursy foto, bo to jego pasja, ale gra).
Nie jestem konkursiarą, mam swoją pracę, on swoją. Konkursy selekcjonuje naprawdę na takie, które mnie interesują bo nie mam na co dzień na nic czasu. I teraz, ta krytyka, że wywalamy hajsy (a przecież kupuję rzeczy tylko potrzebne np.: chemia, którą i tak bym kupiła. Nie kupuję nie potrzebnych rzeczy) i że tracimy na to czas. Wiem, że jak przestanę grać, nic sie u nas czasowo nie zmieni, ale on mądra głowa, wie lepiej, bo to czuje, że teraz jak byłam 2 tyg. na L4 to było mu lepiej bo nie graliśmy. 
Że nawet rozmawiamy o konkursach (co w tym kurde złego!?)...

Cóż przykre.
:(
0 0

slonecznik1309

#6237557 Napisano: 04.08.2016 20:22:08
mdepfs napisał(a):

nie wiem, raczej nie pasuje to do wątku wkurza mnie.. ale tu wyleję swoje żale.

Ciężko słucha się od Partnera, że konkursy to strata czasu, a już od początku roku mamy bilans liczony ładnie w tys. Zaznaczam, że partner też gra (raczej za moja namową- tu zwłaszcza konkursy foto, bo to jego pasja, ale gra).
Nie jestem konkursiarą, mam swoją pracę, on swoją. Konkursy selekcjonuje naprawdę na takie, które mnie interesują bo nie mam na co dzień na nic czasu. I teraz, ta krytyka, że wywalamy hajsy (a przecież kupuję rzeczy tylko potrzebne np.: chemia, którą i tak bym kupiła. Nie kupuję nie potrzebnych rzeczy) i że tracimy na to czas. Wiem, że jak przestanę grać, nic sie u nas czasowo nie zmieni, ale on mądra głowa, wie lepiej, bo to czuje, że teraz jak byłam 2 tyg. na L4 to było mu lepiej bo nie graliśmy. 
Że nawet rozmawiamy o konkursach (co w tym kurde złego!?)...

Cóż przykre.
:(

zmień faceta emotka mój mąż początkowo też marudził, a teraz dzwoni czy nie kupić czegoś na konkurs po drodze z pracy i na ile paragonów emotka

cc_investigator

#6237560 Napisano: 04.08.2016 20:26:47
mdepfs napisał(a):

nie wiem, raczej nie pasuje to do wątku wkurza mnie.. ale tu wyleję swoje żale.

Ciężko słucha się od Partnera, że konkursy to strata czasu, a już od początku roku mamy bilans liczony ładnie w tys. Zaznaczam, że partner też gra (raczej za moja namową- tu zwłaszcza konkursy foto, bo to jego pasja, ale gra).
Nie jestem konkursiarą, mam swoją pracę, on swoją. Konkursy selekcjonuje naprawdę na takie, które mnie interesują bo nie mam na co dzień na nic czasu. I teraz, ta krytyka, że wywalamy hajsy (a przecież kupuję rzeczy tylko potrzebne np.: chemia, którą i tak bym kupiła. Nie kupuję nie potrzebnych rzeczy) i że tracimy na to czas. Wiem, że jak przestanę grać, nic sie u nas czasowo nie zmieni, ale on mądra głowa, wie lepiej, bo to czuje, że teraz jak byłam 2 tyg. na L4 to było mu lepiej bo nie graliśmy. 
Że nawet rozmawiamy o konkursach (co w tym kurde złego!?)...

Cóż przykre.
:(

Przykre, szczególnie przy Twoim wkładzie czasu i poczuciu, że przecież wygrywacie.
Mój mąż mnie na początku 2012 roku wyśmiał, serio.
Obśmiał moje pierwsze skromniutkie nagrody.
Zdziwił się 1,5 miesiąca później jak wygrałam pierwszą dużą.
2 miesiące później sam zaczął grać.
4,5 lata później siedzimy w tym razem, rozmawiamy o konkursach, a ja mam poczucie, że to nas łączy i to jest fajne.
To on robi zakupy konkursowe, często wysyła listy.
Więc może jednak potrzeba czasu.
1 mysia 0

malenka

#6237563 Napisano: 04.08.2016 20:39:03
mdepfs napisał(a):

nie wiem, raczej nie pasuje to do wątku wkurza mnie.. ale tu wyleję swoje żale.

Ciężko słucha się od Partnera, że konkursy to strata czasu, a już od początku roku mamy bilans liczony ładnie w tys. Zaznaczam, że partner też gra (raczej za moja namową- tu zwłaszcza konkursy foto, bo to jego pasja, ale gra).
Nie jestem konkursiarą, mam swoją pracę, on swoją. Konkursy selekcjonuje naprawdę na takie, które mnie interesują bo nie mam na co dzień na nic czasu. I teraz, ta krytyka, że wywalamy hajsy (a przecież kupuję rzeczy tylko potrzebne np.: chemia, którą i tak bym kupiła. Nie kupuję nie potrzebnych rzeczy) i że tracimy na to czas. Wiem, że jak przestanę grać, nic sie u nas czasowo nie zmieni, ale on mądra głowa, wie lepiej, bo to czuje, że teraz jak byłam 2 tyg. na L4 to było mu lepiej bo nie graliśmy. 
Że nawet rozmawiamy o konkursach (co w tym kurde złego!?)...

Cóż przykre.
:(

Mój facet na początku związku uznał mnie za wariatkę. Wydawało mu się, że pewnie wysłałam miliony SMSów i wylosowali mnie w końcu, ale z całą pewnością słono opłaciłam to dużym rachunkiem za telefon. Później był czas kryzysu "Tylko te konkursy, na mnie już nie zwracasz uwagi!". A jeszcze później przyszły duże wygrane, takie na które nie byłoby nas stać i które przyniosły nam wiele radości. W chwili obecnej On jest krytykiem i edytorem moich tekstów konkursowych i tworzymy zgrany tandem. Być może wy też musicie przejść przez fazę zaprzeczenia, rezygnacji i akceptacji, a przecież Twoje wygrane jasno dowodzą, że warto grać emotka  (no chyba, że macie miliony monet. wtedy zamiast grać można tylko cieszyć się życiem) emotka
1 Ola1201 0

joan

#6237565 Napisano: 04.08.2016 20:47:01
mdepfs napisał(a):

nie wiem, raczej nie pasuje to do wątku wkurza mnie.. ale tu wyleję swoje żale.

Ciężko słucha się od Partnera, że konkursy to strata czasu, a już od początku roku mamy bilans liczony ładnie w tys. Zaznaczam, że partner też gra (raczej za moja namową- tu zwłaszcza konkursy foto, bo to jego pasja, ale gra).
Nie jestem konkursiarą, mam swoją pracę, on swoją. Konkursy selekcjonuje naprawdę na takie, które mnie interesują bo nie mam na co dzień na nic czasu. I teraz, ta krytyka, że wywalamy hajsy (a przecież kupuję rzeczy tylko potrzebne np.: chemia, którą i tak bym kupiła. Nie kupuję nie potrzebnych rzeczy) i że tracimy na to czas. Wiem, że jak przestanę grać, nic sie u nas czasowo nie zmieni, ale on mądra głowa, wie lepiej, bo to czuje, że teraz jak byłam 2 tyg. na L4 to było mu lepiej bo nie graliśmy. 
Że nawet rozmawiamy o konkursach (co w tym kurde złego!?)...

Cóż przykre.
:(


Hmm, a może chodzi mu o to, że Wy wcale nie potrzebujecie konkursów? Że bez nich też Wam na wszystko starcza, więc woli spędzić wieczór we dwoje, niż w opcji: on na jednym laptopie obrabia konkursowe fotografie, Ty na drugim wyszukujesz konkursy i opracowujesz strategie... a życie ucieka. W pewnym sensie go rozumiem -pogodzenie standardowej pracy zawodowej z konkursami jest bardzo trudne. I czasem po prostu trzeba się na coś jednego zdecydować.
0 0

mysia

#6237567 Napisano: 04.08.2016 20:50:31
cc_investigator napisał(a):

mdepfs napisał(a):

nie wiem, raczej nie pasuje to do wątku wkurza mnie.. ale tu wyleję swoje żale.

Ciężko słucha się od Partnera, że konkursy to strata czasu, a już od początku roku mamy bilans liczony ładnie w tys. Zaznaczam, że partner też gra (raczej za moja namową- tu zwłaszcza konkursy foto, bo to jego pasja, ale gra).
Nie jestem konkursiarą, mam swoją pracę, on swoją. Konkursy selekcjonuje naprawdę na takie, które mnie interesują bo nie mam na co dzień na nic czasu. I teraz, ta krytyka, że wywalamy hajsy (a przecież kupuję rzeczy tylko potrzebne np.: chemia, którą i tak bym kupiła. Nie kupuję nie potrzebnych rzeczy) i że tracimy na to czas. Wiem, że jak przestanę grać, nic sie u nas czasowo nie zmieni, ale on mądra głowa, wie lepiej, bo to czuje, że teraz jak byłam 2 tyg. na L4 to było mu lepiej bo nie graliśmy. 
Że nawet rozmawiamy o konkursach (co w tym kurde złego!?)...

Cóż przykre.
:(

Przykre, szczególnie przy Twoim wkładzie czasu i poczuciu, że przecież wygrywacie.
Mój mąż mnie na początku 2012 roku wyśmiał, serio.
Obśmiał moje pierwsze skromniutkie nagrody.
Zdziwił się 1,5 miesiąca później jak wygrałam pierwszą dużą.
2 miesiące później sam zaczął grać.
4,5 lata później siedzimy w tym razem, rozmawiamy o konkursach, a ja mam poczucie, że to nas łączy i to jest fajne.
To on robi zakupy konkursowe, często wysyła listy.
Więc może jednak potrzeba czasu.

Dokładnie! Mój z początku cieszył się po prostu ze mną, długo grałam sama, jemu podsyłałam linki z konkursami które go mogą zainteresować, raz grał, raz nie.. Teraz gra, ciągle pyta czy są jakieś produkty konkursowe do kupienia i wraca uradowany z paragonem, jak źle opisany paragon to potrafi do skutku prosić o potwierdzenie produktu. Siadamy razem i tworzymy, robimy fotki, piszemy teksty i sprawia nam to radochę emotka Mam nadzieję, że Twojemu facetowi przejdzie to marudzenie i doczekamy się jego kolejnych fajnych fotek emotka a jak nie przejdzie to ja nie wiem.. jeśli to czyta to: CHŁOPIE MASZ JĄ WSPIERAĆ jej to sprawia ogromną radość! I rób foty, niech będzie dobry poziom w galeriach emotka
0 0

mdepfs

#6237586 Napisano: 04.08.2016 21:40:28
joan napisał(a):

mdepfs napisał(a):

nie wiem, raczej nie pasuje to do wątku wkurza mnie.. ale tu wyleję swoje żale.

Ciężko słucha się od Partnera, że konkursy to strata czasu, a już od początku roku mamy bilans liczony ładnie w tys. Zaznaczam, że partner też gra (raczej za moja namową- tu zwłaszcza konkursy foto, bo to jego pasja, ale gra).
Nie jestem konkursiarą, mam swoją pracę, on swoją. Konkursy selekcjonuje naprawdę na takie, które mnie interesują bo nie mam na co dzień na nic czasu. I teraz, ta krytyka, że wywalamy hajsy (a przecież kupuję rzeczy tylko potrzebne np.: chemia, którą i tak bym kupiła. Nie kupuję nie potrzebnych rzeczy) i że tracimy na to czas. Wiem, że jak przestanę grać, nic sie u nas czasowo nie zmieni, ale on mądra głowa, wie lepiej, bo to czuje, że teraz jak byłam 2 tyg. na L4 to było mu lepiej bo nie graliśmy. 
Że nawet rozmawiamy o konkursach (co w tym kurde złego!?)...

Cóż przykre.
:(


Hmm, a może chodzi mu o to, że Wy wcale nie potrzebujecie konkursów? Że bez nich też Wam na wszystko starcza, więc woli spędzić wieczór we dwoje, niż w opcji: on na jednym laptopie obrabia konkursowe fotografie, Ty na drugim wyszukujesz konkursy i opracowujesz strategie... a życie ucieka. W pewnym sensie go rozumiem -pogodzenie standardowej pracy zawodowej z konkursami jest bardzo trudne. I czasem po prostu trzeba się na coś jednego zdecydować.

Joan chyba ma najwięcej racji i myślę, że oto mu generalnie chodziło.

Nie jesteśmy biedni, starcza nam na wszystko, ale konkursy są moim hobby, moim uzupełnieniem (oprócz pieczenia ciach emotka ) w którym się odnajduje. Jestem myślę osobą bardzo kreatywną, a to że dzięki temu mogę coś wygrać (coś co naprawdę chcę) jest super fajne. Np. w życiu nie kupiłabym sobie miksera smega, a dzięki tuńczykowi go wygraliśmy. Tak traktuję konkursy i pod takim kątem je wybieram. Nie chcę wygrać 50 telewizorów z Lays by potem je masowo sprzedawać. Nigdy tak nie grałam.
Tak, ja go wciągnęłam w konkursy, bo uważam że ma wizję i rękę do fot.
Po prostu trochę jak taka najzwyklejsza kobieta spełniałam konkursami swoje zachcianki.

Tak wyglądały ostatnio nasze weekendy i wolne. Zamiast na rowery robiliśmy wspólnie foty na konkurs (ale wydawało mi się, że przy okazji świetnie spędzaliśmy razem czas - teraz wiem że chyba tylko ja). Ze względu, że pracuję w turystyce, obecnie mam bardzo mało czasu więc odczuwaliśmy może większy brak swobody, ale mimo że robiliśmy coś na konkurs świetnie się przy tym bawiliśmy bo BYLIŚMY razem.
Ze względu że On pracuje jako dusza artystyczna i ma firmę na głowie jest na bank wizjowo-artystycznie obciążony i pewnie jest już wyprany z pomysłów. Większość pomysłów dlatego też rodziło się w mojej głowie.

Największy nasz kryzys i od tego się zaczęło przyszedł chyba po KORALU. Napisali do nas któregoś pięknego dnia że potrzebuja wszystkie paragony bo jesteśmy w gronie finalistów na równi z 15 innymi osobami. Przegraliśmy wiadomo z czym.. Ja się załamałam bo 12 tyg. poszło w cenzura i 12 wolnych weekendów. A tak się składało że nadal pilnie potrzebujemy auta.. naprawde pilnie.
Potem ja sie ciezko rozchorowałam 2 tyg L4. wiec konkursowy luz na 2 tyg. i Jarek odżył, a ja sie dobiłam kolejnymi porażkami (hellena i rice&more - gdzie wygrał plagiat oczywiście). 

Ciężko więc jest mi słychać że to wszystko o kąt d**y. Bo jak ja chcę po wszystkim odżyć dowiaduję się że tracimy czas. Nie wiem czy tracimy bo w tym momencie mamy na koncie więcej niż moja pensja roczna. ale nie mam siły się już kłócić. jest mocno zaborczy, bo jest dużo starszy emotka  mam parę konkursów odłożonych, ale nie wiem czy przejdzie mi przez gardło powiedzieć co trzeba zrobić,.

Wiem że jakbyśmy totalnie to rzucili to ja rzucę swoje hobby i nie będę się realizować. Zgnuśnieję. A więcej czasu nie zyskamy. Bo i tak nasze życie kręci się wokół jego firmy. Eh emotka

Dziękuję wszystkim koleżankom za wcześniejsze posty. Ja się chyba musiałam po prostu wygadać.

mysia

#6237590 Napisano: 04.08.2016 21:49:15
0 0

mdepfs

#6237591 Napisano: 04.08.2016 21:52:09
Mysia napisał(a):

mdepfs emotka

dziękuję emotka
0 0

joan

#6237592 Napisano: 04.08.2016 21:59:00
mdepfs napisał(a):

(...) Wiem że jakbyśmy totalnie to rzucili to ja rzucę swoje hobby i nie będę się realizować. (...)


A wyobraź sobie faceta, który spędza na realizowaniu swojego hobby tyle czasu, co Ty na konkursach. Co byś powiedziała? Gdyby ciągle biegał maratony, jeździł na ryby, polował w lasach, puszczał drony nad miastem? I zawsze z hasłem na ustach "ale przecież możemy to robić razem, o co Ci chodzi?" Czy czułabyś się zrealizowana, będąc przylepką do jego hobby?

Może być tak, że Twój facet jest zmęczony po pracy i po prostu nie chce angażować się w konkursy, gadać o nich. Bo jeśli Ty pracujesz i on pracuje, konkursy zajmują Wasz czas wolny. My np. ostatnio poszliśmy do parku na ławkę i siedzieliśmy tam baaardzo długo; On czytał książkę, ja wymyślałam hasła na konkursy i spisywałam je na karteczki. Ale to o wiele łatwiejsze, niż wziąć udział w konkursie foto, który przeważnie jest ekstremalnie angażujący, męczący i czasochłonny.

Życie przelatuje ludziom przez palce, mają coraz mniej czasu dla bliskich. Czasami chce się po prostu wyjść z domu, bo wieczór pachnie lipą i cudnie byłoby posiedzieć na ławce we dwoje. A tu ciągle coś do omówienia, ciągle konkursowe terminy, ciągle jakieś zakupy, ciągle myśli błądzące wokół konkursów, zerkanie na mejla i wyświetlacz telefonu. Irytacja, że nagrodzili chłam, że to & że tamto, że czas i kasa wtopione. Nie łudźmy się: doba ma 24h, z tego śpimy tak z 7h, praca z dojazdem to 9h, mycie 1h, pichcenie i jedzenie 1h, siedzenie przed kompem albo załatwianie spraw 3h. Czyli z 24 zostaje marne 3h na tzw. życie. Gdzie tu miejsce na związek i konkursy? Tłoczno.
3 mia, Ola1201, kemli 0

mdepfs

#6237594 Napisano: 04.08.2016 22:04:38
joan napisał(a):

mdepfs napisał(a):

(...) Wiem że jakbyśmy totalnie to rzucili to ja rzucę swoje hobby i nie będę się realizować. (...)


A wyobraź sobie faceta, który spędza na realizowaniu swojego hobby tyle czasu, co Ty na konkursach. Co byś powiedziała? Gdyby ciągle biegał maratony, jeździł na ryby, polował w lasach, puszczał drony nad miastem? I zawsze z hasłem na ustach "ale przecież możemy to robić razem, o co Ci chodzi?" Czy czułabyś się zrealizowana, będąc przylepką do jego hobby?

Może być tak, że Twój facet jest zmęczony po pracy i po prostu nie chce angażować się w konkursy, gadać o nich. Bo jeśli Ty pracujesz i on pracuje, konkursy zajmują Wasz czas wolny. My np. ostatnio poszliśmy do parku na ławkę i siedzieliśmy tam baaardzo długo; On czytał książkę, ja wymyślałam hasła na konkursy i spisywałam je na karteczki. Ale to o wiele łatwiejsze, niż wziąć udział w konkursie foto, który przeważnie jest ekstremalnie angażujący, męczący i czasochłonny.

Życie przelatuje ludziom przez palce, mają coraz mniej czasu dla bliskich. Czasami chce się po prostu wyjść z domu, bo wieczór pachnie lipą i cudnie byłoby posiedzieć na ławce we dwoje. A tu ciągle coś do omówienia, ciągle konkursowe terminy, ciągle jakieś zakupy, ciągle myśli błądzące wokół konkursów, zerkanie na mejla i wyświetlacz telefonu. Irytacja, że nagrodzili chłam, że to & że tamto, że czas i kasa wtopione. Nie łudźmy się: doba ma 24h, z tego śpimy tak z 7h, praca z dojazdem to 9h, mycie 1h, pichcenie i jedzenie 1h, siedzenie przed kompem albo załatwianie spraw 3h. Czyli z 24 zostaje marne 3h na tzw. życie. Gdzie tu miejsce na związek i konkursy? Tłoczno.

pięknie napisane. choć uwierzcie, że gram ultra mało. Jak jednak okazało się, wciąż za dużo.
Zamierzam go odciążyć. Zobaczymy jak będzie emotka
1 mia 0

ziolko

#6237607 Napisano: 04.08.2016 22:36:55
mdepfs miałam faceta, co marudził, że wygrywam. Dodam, że on nie musiał nic robić, żeby wygrać, jedynie iść do kina, czy teatru, jak trafiłam jakąś wejściówkę. To były początki konkursowania, więc nagrody skromne.
Była Misja Martyna, wygrałam 6 telefonów Alcatel emotka  i dałam mu jeden, jeden zatrzymałam dla siebie, a resztę sprzedałam.
Nawet to było złe, że wygrałam. I że dałam mu TYLKO jeden telefon, a miałam ich tyyyle...
Od pewnego czasu coś się psuło, a dobiło ostatecznie to, że wygrałam wyjście na paintball. Wszystko było dogadane i w ostatniej chwili wystawił mnie i powiedział, ze nie pojedzie. Bo chce mnie "ukarać" za to, że znowu wygrałam!  emotka
Kij mu w oko... pojechałam z koleżanką i jej chłopakiem, świetnie się bawiliśmy emotka  a z nim zerwałam po o 2 tygodniach emotka

Teraz mam męża, może nie jest bardzo zaangażowany w konkursy, na zasadzie, że coś wymyśla, ale z drugiej strony nie marudzi za bardzo, jak coś kupuję, bo staram się kupować coś, co na pewno wykorzystam, typu proszki do prania, kosmetyki, woda itp. Czasami sam coś zauważy i da mi znać, ale to rzadziej. Lub jak jest zmęczony to na słowo "konkurs" przewraca oczami emotka  

Ale jak uda mi się coś wygrać, co nam się przyda, to cieszy się z wygranej i z tego, że mam satysfakcję, jak pokonam kogoś lepszego od siebie (np. w konkursie foto, gdzie brali udział profesjonaliści, a udało się mnie emotka ), albo wygram coś, co bardzo mi się przydaje, np. robot kuchenny, czy blender (joan emotka
0 0

mdepfs

#6237614 Napisano: 04.08.2016 22:51:08
bzowapani napisał(a):

Ale jak uda mi się coś wygrać, co nam się przyda, to cieszy się z wygranej i z tego, że mam satysfakcję, jak pokonam kogoś lepszego od siebie (np. w konkursie foto, gdzie brali udział profesjonaliści, a udało się mnie ), albo wygram coś, co bardzo mi się przydaje, np. robot kuchenny, czy blender

Oh, on się bardzo cieszy z wygranych, ale chyba znosi porażki gorzej ode mnie i zwala na mnie, że to ja jestem ta słabsza (gorzej to znosze). Tak jak ostatnio pisałam. Porządnie oberwaliśmy Koralem a potem kolejne potknięcia i lawina ruszyła.

To nie jest tak że ja go zmuszam grać! On lubi rywalizację, obydwoje lubimy, sam czasem bardziej wkręca się ode mnie emotka .
Zresztą ja lubię wygrywać dla niego, on dla mnie. uzupełniamy się w tym i w tym mamy fun.

Wiem, że sie to odmieni jak znów coś wygramy, ale póki co osoba która ciągła mnie ku górze na razie ma dość. Trzymam kciuki by wygrać coś co go zachęci od nowa. 
0 0

PatrycjaRT

#6237617 Napisano: 04.08.2016 23:00:10
Mój jest pod tym względem kompletnie innym przypadkiem - na początku nie wierzył... Po trzech miesiącach od mojego pierwszego wygranego konkursu sam zaczął i przy jego pierwszym wygranym Instaxie była taka niesamowita radość, że się nieźle wkręcił : D Teraz tworzymy całkiem zgraną konkursową drużynę Zdaje sobie sprawę z tego, że naprawdę wiele dzięki konkursom osiągnęliśmy tzn. zaczęliśmy idealnym dla nas momencie - przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania i troszkę sprzętów nam brakowało. Teraz już nie brakuje nic Oprócz tego ma świadomość (ja oczywiście też), że konkursy to taka droga do spełniania swoich marzeń m.in. ostatnio wygrał sobie profesjonalny tablet dla grafików. Cena porażała, a tak dzięki swoim umiejętnościom i kreatywności w końcu ma lepszy sprzęt do pracy i rozwijania się w tym temacie w domu. A co do porażek - w konkursach pisanych jesteśmy beznadziejni, dlatego sobie je w większości odpuszczamy. Kwestia organizacji czasu, a na to go szkoda skoro w większości i tak zaliczaliśmy wtopy.
Aczkolwiek... sytuację rozumiem! Bo inny temat mu nie leży. Moim hobby, a raczej moją drugą miłością są podróże. I on mimo że również to kocha, czasem nie może mnie już słuchać. Nawet nie zdaję sobie sprawy z tego, że aż tyle czasu zabiera mi rozmowa/przeglądanie blogów i artykułów podróżniczych/siedzenie na fly4free dzien w dzień. Niby to docenia, bo za grosze orgnizujemy sobie wyjazdy, ale widać mały konflikt interesów. Bo ja najzwyklej na świecie mogłabym rzucić wszystko i wyjechać w podróż dookoła świata.. 
0 0

mdepfs

#6237618 Napisano: 04.08.2016 23:00:39
ale widać, że tłumił w sobie jakąś złość (nie wiem do czego, do kogo),
- ale że wydajemy w pyte dużo na konkursy (tak jak mówiłam kupuję chemię/kosmetyki/piwo - coś co wykorzystamy. Zresztą dużo gastro też kupujemy, bo dużo gotujemy, więc nie jest to marnotrawienie, i tak byśmy kupili i tak.) 
- że czas marnujemy (którego mówię i tak za wiele nam nie przybędzie, bo firma 24 h )
- że ustawka, że nie ma sensu, bo się nie przebijamy przez rodzinki, prześcieradłowe instalacje itp.
 także tego emotka
musimy chyba odczekać, albo ja po prostu będę działać na własną rękę... choć team był dream emotka
0 0

PatrycjaRT

#6237621 Napisano: 04.08.2016 23:05:57
mdepfs napisał(a):

ale widać, że tłumił w sobie jakąś złość (nie wiem do czego, do kogo),
- ale że wydajemy w pyte dużo na konkursy (tak jak mówiłam kupuję chemię/kosmetyki/piwo - coś co wykorzystamy. Zresztą dużo gastro też kupujemy, bo dużo gotujemy, więc nie jest to marnotrawienie, i tak byśmy kupili i tak.) 
- że czas marnujemy (którego mówię i tak za wiele nam nie przybędzie, bo firma 24 h )
- że ustawka, że nie ma sensu, bo się nie przebijamy przez rodzinki, prześcieradłowe instalacje itp.
 także tego emotka
musimy chyba odczekać, albo ja po prostu będę działać na własną rękę... choć team był dream emotka

Musi bardziej wyluzować - wiadomo, jury jest różne i jak 9/10 konkursów mogą wygrywać rodzinki, instalacje, zdjęcia z włosami i inne powtarzające się non stop tematy tak w końcu zdarzy się ktoś, kto pracę doceni emotka
Co do marnowania czasu - niech sprecyzuje na co wolałby go wykorzystać emotka  Możecie porobić to, na co po prostu miałby ochotę... Lub po prostu się pobyczyć, ot tak. A w jakiejś wolnej chwili nudy oderwać się od życia i zrobić kreatywny konkurs emotka  
0 0