Wkurza mnie...

koper

#6323399 Napisano: 18.02.2017 20:30:55
szaradzista1 napisał(a):

Przed chwilą wróciłem z zakupów w Kauflandzie. Zachęcony ofertą rabatu w ten weekend kupiłem w sumie artykułów za ponad 150 złotych. Pokusiło mnie powiedzieć do kasjerki, że gdy będzie 100 zł , by zakończyła podliczanie. Kasjerka zrobiła to i po podliczeniu okazało się,że jest 99 złotych. Na swoje nieszczęście byłem z żoną, która zapłaciła kartą i zbeształa mnie,że nie czytam regulaminu, tylko szukam w internecie , "nie wiadomo czego"? Kasjerki powiedziały ,że promocje nie łączą się, czyli z tego wynika,że nie miałem kupować owoców i warzyw, które przez bonifikatę 20% obniżyły wartość zakupu poniżej 100 zł, a także wg wersji kasjerek, obie promocje nie łączą się, czyli kupno jednego jabłuszka wykluczyło udział w promocji.

Zrobiłam dzisiaj zakupy na ok 130 zł i zapłaciłam ok 120 zł. Rabat 10 zł został naliczony automatycznie w kasie, Pani Kasjerka nie musiała nic robić. A moje zakupy w dużej części składały się z owoców i warzyw. 
0 0

szaradzista1

#6323401 Napisano: 18.02.2017 20:35:06
koper napisał(a):

szaradzista1 napisał(a):

Przed chwilą wróciłem z zakupów w Kauflandzie. Zachęcony ofertą rabatu w ten weekend kupiłem w sumie artykułów za ponad 150 złotych. Pokusiło mnie powiedzieć do kasjerki, że gdy będzie 100 zł , by zakończyła podliczanie. Kasjerka zrobiła to i po podliczeniu okazało się,że jest 99 złotych. Na swoje nieszczęście byłem z żoną, która zapłaciła kartą i zbeształa mnie,że nie czytam regulaminu, tylko szukam w internecie , "nie wiadomo czego"? Kasjerki powiedziały ,że promocje nie łączą się, czyli z tego wynika,że nie miałem kupować owoców i warzyw, które przez bonifikatę 20% obniżyły wartość zakupu poniżej 100 zł, a także wg wersji kasjerek, obie promocje nie łączą się, czyli kupno jednego jabłuszka wykluczyło udział w promocji.

Zrobiłam dzisiaj zakupy na ok 130 zł i zapłaciłam ok 120 zł. Rabat 10 zł został naliczony automatycznie w kasie, Pani Kasjerka nie musiała nic robić. A moje zakupy w dużej części składały się z owoców i warzyw. 

Z tego wniosek,że niepotrzebnie kasjerkę zatrzymałem przy 100 złotych, miałem nieco bardziej przekroczyć tę sumę. Rabat nie spowodowałby obniżenia rachunku do 99 złotych. Mogłem anulować transakcję, ale kasjerka wprowadziła mnie w błąd twierdząc,że promocje nie łączą się, że trzeba było czytać aktualną gazetkę.
0 0

taalvikki

#6323420 Napisano: 18.02.2017 23:26:36
szaradzista1 napisał(a):

Przed chwilą wróciłem z zakupów w Kauflandzie. Zachęcony ofertą rabatu w ten weekend kupiłem w sumie artykułów za ponad 150 złotych. Pokusiło mnie powiedzieć do kasjerki, że gdy będzie 100 zł , by zakończyła podliczanie. Kasjerka zrobiła to i po podliczeniu okazało się,że jest 99 złotych. Na swoje nieszczęście byłem z żoną, która zapłaciła kartą i zbeształa mnie,że nie czytam regulaminu, tylko szukam w internecie , "nie wiadomo czego"? Kasjerki powiedziały ,że promocje nie łączą się, czyli z tego wynika,że nie miałem kupować owoców i warzyw, które przez bonifikatę 20% obniżyły wartość zakupu poniżej 100 zł, a także wg wersji kasjerek, obie promocje nie łączą się, czyli kupno jednego jabłuszka wykluczyło udział w promocji.


no ale o co pretensje? zazwyczaj promocje nie łączą się, a rabat naliczany jest na sam koniec. też parę razy tak miałam, ale nie miałam o to pretensji do kasjerki, tylko ewentualnie do siebie, że czegoś nie doczytałam.
0 0

szaradzista1

#6323421 Napisano: 18.02.2017 23:32:42
taalvikki napisał(a):

szaradzista1 napisał(a):

Przed chwilą wróciłem z zakupów w Kauflandzie. Zachęcony ofertą rabatu w ten weekend kupiłem w sumie artykułów za ponad 150 złotych. Pokusiło mnie powiedzieć do kasjerki, że gdy będzie 100 zł , by zakończyła podliczanie. Kasjerka zrobiła to i po podliczeniu okazało się,że jest 99 złotych. Na swoje nieszczęście byłem z żoną, która zapłaciła kartą i zbeształa mnie,że nie czytam regulaminu, tylko szukam w internecie , "nie wiadomo czego"? Kasjerki powiedziały ,że promocje nie łączą się, czyli z tego wynika,że nie miałem kupować owoców i warzyw, które przez bonifikatę 20% obniżyły wartość zakupu poniżej 100 zł, a także wg wersji kasjerek, obie promocje nie łączą się, czyli kupno jednego jabłuszka wykluczyło udział w promocji.


no ale o co pretensje? zazwyczaj promocje nie łączą się, a rabat naliczany jest na sam koniec. też parę razy tak miałam, ale nie miałam o to pretensji do kasjerki, tylko ewentualnie do siebie, że czegoś nie doczytałam.

Dlatego też, napisałem,że mnie pokusiło, aby po przekroczeniu 100 złotych,( miałem więcej produktów), kasjerka zamknęła listę. problem polega na tym,że nie wiedziałem o rabacie na owoce i warzywa, a kasjerka mylnie mówiła o nie łączeniu promocji. Inni na forum też kupowali owoce i warzywa, ale przekraczali nieco ponad 100 złotych. U mnie błędem było zbyt szybkie zamknięcie listy zakupów.
0 0

joan

#6323422 Napisano: 18.02.2017 23:32:55
Wieczór świra, czyli powtórka z rozrywki:
- sąsiad znów zalał mi sufit,
- jacyś gów* znowu strzelają petardami.
emotka
0 0

joan

#6323426 Napisano: 18.02.2017 23:48:48
donia7 napisał(a):

ja miałam kilka lat temu problem z zalewaniem przez sąsiada. Sąsiad to taki typ niezbyt przyjazny dla otoczenia, musieliśmy grzecznie mu tłumaczyć. Długo to trwało (interwencje w administracji tylko pogarszały sytuacje:/). Sąsiad po jakichś 2-3 latach zalewania nas (gdzie już praktycznie codziennie nam kapało z sufitu, z administracji wymieniali rury, im jakieś korytka robili,wymieniali piony) położył płytki w łazience...
Sąsiad zapewne nie ma płytek emotka


Mieszkam w domku a'la jednorodzinnym, sąsiad coś samodzielnie kombinował w łazience - w efekcie zalał nas już 3x emotka Raz się woda dosłownie ciurkiem lała, w końcu mi sufit na głowę spadnie.

Oczywiście rozumiem, że awaria może się zdarzyć, ale wtedy się wzywa hydraulika albo innego fachowca i się mu płaci za naprawę, a tam jest chyba akcja typu "podstawię miskę i jakoś damy radę" emotka

Sąsiedzi mili są, nieraz mi nagrody odbierali, ale moja cierpliwość też ma swoje granice.
0 0

ace

#6323470 Napisano: 19.02.2017 13:15:17
donia7 napisał(a):

joan napisał(a):

Wieczór świra, czyli powtórka z rozrywki:
- sąsiad znów zalał mi sufit,
- jacyś gów* znowu strzelają petardami.
emotka

ja miałam kilka lat temu problem z zalewaniem przez sąsiada. Sąsiad to taki typ niezbyt przyjazny dla otoczenia, musieliśmy grzecznie mu tłumaczyć. Długo to trwało (interwencje w administracji tylko pogarszały sytuacje:/). Sąsiad po jakichś 2-3 latach zalewania nas (gdzie już praktycznie codziennie nam kapało z sufitu, z administracji wymieniali rury, im jakieś korytka robili,wymieniali piony) położył płytki w łazience...
Sąsiad zapewne nie ma płytek emotka

Często właśnie płytki i zabudowana wanna jest winowajcą - nie widać co się dzieje pod nią.
Mnie przez ostatnie 4-5 lat sąsiad zalewał średnio 4-5 razy w roku (a u mnie taki problem że pod sąsiada łazienką ja mam pokój, więc zalewa mi panele, meble, telewizor, komputer ... brawo panie architekcie...) i przez to woda ma już wydrążone ujście i wystarczy parę minut by szklanka wody znalazłą się u mnie w pokoju. Pierwszy raz jak mnie zalał lało się do mnie przez 4 dni (bo woda stała tam dniami i gdzieś wylać się musiała). Wtedy przez pierwsze godziny upierał się, że to nie od niego (bo widocznie w naszym bloku prawa fizyki nie działają...), bo u niego podobno sucho (studenci wynajmowali). W końcu jak zadzwoniłam do konserwatora naszego budynku to mi powiedział, że u sąsiada na pewno wanna zabudowana płytkami i pod nią pewnie woda stoi. Więc zaczęłam męczyć właściciela telefonami aż w końcu wsiadł na motor i przyjechał z innego miasta, zbił jedną płytkę (i to do wszystkich którzy obudowują wannę radzę mieć jedną - dwie płytki ściągane) i co się okazało? Jezioro! Przez to, że wanna obudowana to nie ma jak się tam dostać nawet by powycierać - ale przecież nie problem spłynie do sąsiadki... Hydraulik który przyjechał wyciągał całe złogi włosów i brudu z ujścia (no tak po co sitko dawać do odpływu wanny, w końcu kosztuje majątek tj. jakieś 50gr...). Właściciel kazał im założyć sitko i czyścić kretem co jakiś czas. Mimo to sytuacje się powtarzały, aczkolwiek w mniejszej skali. Dopiero dwa lata temu jak mnie zalali w sylwestra (i po tym jak zgłosiłąm studenciakom że się do mnie leje, oni nie bardzo się przejęli bo co do nich zaglądałam to ktoś prysznic brał... co z tego że się do sąsiadki leje, oni na sylwestra muszą się przygotować...) wkurzyłąm się i zrobiłam burzę w administracji. Sąsiad wywalił wtedy studentów, zamieszkał tam jego bratanek (który miał być spokojny i uważny) który miał mieszkać tam chwilę, bo włąściciel chciał sprzedać mieszkanie. No i tak spokojnie sobie mieszkał przez 4 miesiące że zalał mnie 2 razy... Za drugim razem jak mnie zalał to znów zrobiłam burzę w administracji, a sąsiadowi powiedziałam, że jak mnie następnym razem zaleje to informację tę otrzyma w formie pozwu. I ma to przekazać ewentualnie nowym właścicielom bo oni też tą drogą zostaną poinformowani w razie czego. Od razu zmienił swoje podejście. Przepraszał, dał mi kasę na remont (aczkolwiek nie wysilił się bo remont z kuciem tynku kosztuje więcej), u siebie pod wanną podłogę pomalował jakimś lateksem czy czymś żeby nie spływała woda... Na szczęście mieszkanie sprzedał i mam nowych sąsiadów (choć nie wiem co gorsza pod względem hałąsów studenci czy małżeństwo z dwójka małych dzieci XD). Od roku mam względny spokój. Tzn w październiku wyszły mi mokre plamy na ścianie (pewnie woda u nich stała i zeszła nie po stropie a po ścianie) i odpadł kawałęk gładzi.... Remont robię na przełomie wiosny i lata, jak coś mi wyjdzie na ścianie po tym czasie to zabiję!

Joan nic Ci na głowę nie spadnie emotka tzn może kawałęk gładzi lub tynku emotka ale strop zostanie na miejscu emotka Mi nie spadł Tobie też nie spadnie. ALe szczerze współczuję! Ja do dziś mam obsesję jak słyszę z drugiego końca mieszkania kapanie to wpadam w panikę że znów się zaczęło...
0 0

Niebieska_Laguna

#6323481 Napisano: 19.02.2017 15:49:42
Wkurza mnie, że dałam namówić się byłemu promotorowi na powrót na studia wyższego stopnia i jeszcze skusiłam się na stypendium. Teraz muszę ślęczeć i uczyć się do egzaminu emotka Niestety przy pierwszym podejściu była dwója, a strasznie mnie nuży ten materiał. Jakby tego było mało studia kolidują mi z pracą... Wszędzie patrzą na mnie wilkiem: w pracy, kiedy tłumaczę się, że mam na głowie jeszcze studia i na studiach, gdy tłumaczę się, że mam jeszcze pracę. Ale wiem, że nie mogę nikogo obwiniać, bo to była moja decyzja. Najchętniej to bym zrezygnowała z tych studiów, ale pobieram stypendium, któe z konta już zniknęło emotka i musiałabym wszystko zwracać... Eh, nienawidzę takich stresujących sytuacji. Jeszcze czeka mnie nieprzespana noc nad książkami emotka Marzę już, żeby tylko zaliczyć na 3emotka
1 andii 0

paula9891

#6323525 Napisano: 19.02.2017 19:16:20
Niebieska_Laguna napisał(a):

Wkurza mnie, że dałam namówić się byłemu promotorowi na powrót na studia wyższego stopnia i jeszcze skusiłam się na stypendium. Teraz muszę ślęczeć i uczyć się do egzaminu emotka Niestety przy pierwszym podejściu była dwója, a strasznie mnie nuży ten materiał. Jakby tego było mało studia kolidują mi z pracą... Wszędzie patrzą na mnie wilkiem: w pracy, kiedy tłumaczę się, że mam na głowie jeszcze studia i na studiach, gdy tłumaczę się, że mam jeszcze pracę. Ale wiem, że nie mogę nikogo obwiniać, bo to była moja decyzja. Najchętniej to bym zrezygnowała z tych studiów, ale pobieram stypendium, któe z konta już zniknęło emotka i musiałabym wszystko zwracać... Eh, nienawidzę takich stresujących sytuacji. Jeszcze czeka mnie nieprzespana noc nad książkami  emotka Marzę już, żeby tylko zaliczyć na 3 emotka

Dasz radę! Sama stypendium nigdy nie pobierałam, więc nic nie wiasiało mi nad głową, mogłam swobodnie zrezygnować, ale nawet mi to nie przechodzilo przez myśl. Wiem, że jest ciężko, po pracy do nauki, brak czasu dla siebie i innych, ale dasz radę i będziesz z siebie dumna! Trzymam kciuki, na pewno tym razem będzie przynajmniej 3 emotka

Niebieska_Laguna

#6323529 Napisano: 19.02.2017 19:32:18
paula9891 napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

Wkurza mnie, że dałam namówić się byłemu promotorowi na powrót na studia wyższego stopnia i jeszcze skusiłam się na stypendium. Teraz muszę ślęczeć i uczyć się do egzaminu emotka Niestety przy pierwszym podejściu była dwója, a strasznie mnie nuży ten materiał. Jakby tego było mało studia kolidują mi z pracą... Wszędzie patrzą na mnie wilkiem: w pracy, kiedy tłumaczę się, że mam na głowie jeszcze studia i na studiach, gdy tłumaczę się, że mam jeszcze pracę. Ale wiem, że nie mogę nikogo obwiniać, bo to była moja decyzja. Najchętniej to bym zrezygnowała z tych studiów, ale pobieram stypendium, któe z konta już zniknęło emotka i musiałabym wszystko zwracać... Eh, nienawidzę takich stresujących sytuacji. Jeszcze czeka mnie nieprzespana noc nad książkami  emotka Marzę już, żeby tylko zaliczyć na 3 emotka

Dasz radę! Sama stypendium nigdy nie pobierałam, więc nic nie wiasiało mi nad głową, mogłam swobodnie zrezygnować, ale nawet mi to nie przechodzilo przez myśl. Wiem, że jest ciężko, po pracy do nauki, brak czasu dla siebie i innych, ale dasz radę i będziesz z siebie dumna! Trzymam kciuki, na pewno tym razem będzie przynajmniej 3 emotka

Dziękuję za wsparcie emotka Mam nadzieję, że Pani profesor doceni w końcu moje starania emotka I przestanie patrzeć na mnie z pogardą, bo jej przedmiot nie jest dla mnie całym światem i uważam, że są ważniejsze rzeczy niż jakieś teorie Bergsona emotka
0 0

tereniagno

#6323530 Napisano: 19.02.2017 19:33:03
donia7 napisał(a):

joan napisał(a):

Wieczór świra, czyli powtórka z rozrywki:
- sąsiad znów zalał mi sufit,
- jacyś gów* znowu strzelają petardami.
emotka

ja miałam kilka lat temu problem z zalewaniem przez sąsiada. Sąsiad to taki typ niezbyt przyjazny dla otoczenia, musieliśmy grzecznie mu tłumaczyć. Długo to trwało (interwencje w administracji tylko pogarszały sytuacje:/). Sąsiad po jakichś 2-3 latach zalewania nas (gdzie już praktycznie codziennie nam kapało z sufitu, z administracji wymieniali rury, im jakieś korytka robili,wymieniali piony) położył płytki w łazience...
Sąsiad zapewne nie ma płytek emotka

OOO,widzę,że nie jestem sama z tym zalewaniememotka 2 tyg.temu leciała mi woda z sufitu w ubikacji. Okazało się,że między moim piętrem,a sąsiada zapchana była rura od kanalizacji i u niego wybijało w ubikacji i wannie,a mnie zalewałoemotka Przyszedł hydraulik i spiralą przepchał to leciały z góry gruzy,bo słychać było jak trzaskałoemotka
Na dodatek wczoraj jechałam z mężem autem i sarna wyskoczyła nam z rowu,roztrzaskała lusterko i przeleciała przez dach samochodu.Na szczęście nic nam się nie stało,ale następny wydatek emotka emotka
1 brucee 0

andziulka21

#6323636 Napisano: 20.02.2017 10:29:32
Wkurzam się na siebie,że wysłałam mojego męża na zakupy...
Mimo proszenia i tłumaczenia mam teraz jeden paragon na 5 konkursów emotka  emotka
1 paula9891 0

joasia20

#6323649 Napisano: 20.02.2017 10:56:49
andziulka21 napisał(a):

Wkurzam się na siebie,że wysłałam mojego męża na zakupy...
Mimo proszenia i tłumaczenia mam teraz jeden paragon na 5 konkursów  emotka   emotka

Też miałam to samo na początku, potem zrozumiał i teraz sam pyta i dzwoni emotka  

Wkurza mnie, że zawsze gubię pędzelki do malowania, nie ważne ile bym ich nakupowała to i tak nigdy nie mogę żadnego znaleźć 

Gość: kasiaj110

#6323673 Napisano: 20.02.2017 11:39:15
Z tymi majtasami to dziwny pomysł ale warto zapamiętać emotka  jak mnie finansowo przyciśnie to męża będę wyprzedawała emotka  

cherry_coke

#6323674 Napisano: 20.02.2017 11:39:48
cb656 napisał(a):

Właściwie to nie wiem, czy bardziej mnie wkurza, zdumiewa, zawstydza czy przeraża emotka emotka emotka emotka emotka
...ogłoszenia w rodzaju

SPRZEDAM UŻYWANE MAJTKI


wtf??!! emotka

Nie pytam czego szukałeś że to znalazłeś emotka
1 paula9891 0

79magda

#6323701 Napisano: 20.02.2017 12:15:49
W serialu "Orange is the new Black" (swoją drogą polecam serial) jest dokładnie opowiedziany proceder handlu używaną bielizną. Przy czym te od morderczyń są o wiele więcej warte, niż od tylko zbłąkanych księgowych emotka a już afroamerykańska-lesbijka-maniakalna-morderczyni, która nie kąpała się od Święta Dziękczynienia, to prawdziwy szpas emotka cóż począć - jest popyt, jest i podaż!
1 joan 0

synk

#6323841 Napisano: 20.02.2017 18:31:15
a mnie wkurzają ludzie z OLX. Potrzebuję pilnie kupić podręcznik, ktoś wystawia. Ja mu piszę że potrzebuję szybko, a ten ktoś po kilka dni nie odpisuje. Masakra.  Jak mam klienta to go łapię i szybko realizuję coby się nie rozmyślił - a tu takie ślamazary
1 niunia-k 0

Gość: tusienka

#6323849 Napisano: 20.02.2017 19:25:15
GFK dwie durne cholernie długie ankiety- 40 minut z życia wyjęte po to by dostać za każdą 10 pkt bo niby była na komputerze robiona. To chyba jakieś żarty. Po raz kolejny emotka emotka emotka emotka
1 brucee 0

andziulka21

#6323850 Napisano: 20.02.2017 19:26:57
tusienka napisał(a):

GFK dwie durne cholernie długie ankiety- 40 minut z życia wyjęte po to by dostać za każdą 10 pkt bo niby była na komputerze robiona. To chyba jakieś żarty. Po raz kolejny  emotka emotka emotka emotka

U mnie dokładnie to samo emotka
1 brucee 0

agicho

#6323852 Napisano: 20.02.2017 19:28:05
kasiaj110 napisał(a):

Z tymi majtasami to dziwny pomysł ale warto zapamiętać emotka  jak mnie finansowo przyciśnie to męża będę wyprzedawała emotka  

a to męskie też w popycie?? emotka
0 0