WC - rozmowy o wszystkim

rudzixon

#7301319 Napisano: 28.09.2025 14:27:59
madllen napisał(a):

⁹rudzixon napisał(a):

madllen napisał(a):

rudzixon napisał(a):

Bardzo sporadycznie robię takie hurtowe zakupy. Tu się zdecydowanie przeliczyłam (bylam przekonana, ze nie da sie nie wygrac kilkukrotnie emotka )
No i skusiło mnie te 50 x 10 tys....
jak widać konkurencja nie śpi.
Mam tez męża, ktory na osiedlu handluje takimi produktami, wiec szybko sie tego pozbywamy.

To są osoby zainteresowane zakupem batonów Kinder Bueno, które są  powyciągane z opakowania? emotka

Jeśli cena jest okazyjna to czemu nie? Przecież one w środku są w folii.

A mi glupio koleżanki w pracy częstować takimi emotka   a przecież nie będę wołać ale papierek to mi oddaj emotka
To co mówicie dlaczego takie sprzedajecie?

Mąż ma duże grono znajomych, którzy wezmą wszystko co w niższej cenie.  Mówi, ze ma kinder bueno bez opakowań w cenie (wstaw) i tyle. Raczej nie tłumaczymy sie z tego emotka

anaesth

#7301334 Napisano: 28.09.2025 16:04:51
ktosiek1 napisał(a):

A niech sobie będą i hurtownicy loteryjni. Ale biorąc pod uwagę rachunek prawdopodobieństwa to uważam, że np. w takich loterii Almette jak wyślę te 5-10 zgłoszeń czyli tyle ile realnie zjadam w tym czasie z rodziną tych serków, a ktoś wyśle np. 100 czy 1000 to szans na taki domek dużo więcej nie ma, biorąc pod uwagę ilość zgłoszeń. Tzn. oczywiście ma, ale statystycznie nie aż tak dużo jakby się wydawało. 

Staram się kierować w loteriach zasadą, że największa różnica jest między liczbą zgłoszeń równą zero, a równą 1  emotka

donia7

#7301341 Napisano: 28.09.2025 16:28:51
W zeszłym roku wygrałam jednym zgłoszeniem główną z loterii Kinder Bueno emotka  W tym etapie wysłałam wtedy jedno zgłoszenie.
Moja mama bawiła się w tę loterię (z 20-30 zgłoszeń) i dopiero bilety z rezerwy miała.

atyde25

#7301353 Napisano: 28.09.2025 17:37:41
To mama ma podobnego farta jak ja na pewnie z 50 w KB tylko bilety trafiałam od kilku lat jak loterię robią.
0 0

atyde25

#7301354 Napisano: 28.09.2025 17:38:19
Tak dalej kupuję bo akurat je lubię ale tym razem nie wygram już nic.
0 0

joan

#7301356 Napisano: 28.09.2025 17:46:51
anaesth napisał(a):

Staram się kierować w loteriach zasadą, że największa różnica jest między liczbą zgłoszeń równą zero, a równą 1  emotka


Dokładnie tak jest! A kiedy już się zagra, to zawsze szanse są fifty-fifty: albo wygram, albo nie emotka A nie, że KTOŚ więcej zgłoszeń posłał i dlatego JA wygrać nie zdołałam, co za bzdura... emotka

radziosny

#7301378 Napisano: 28.09.2025 19:48:53
joan napisał(a):

anaesth napisał(a):

Staram się kierować w loteriach zasadą, że największa różnica jest między liczbą zgłoszeń równą zero, a równą 1  emotka


Dokładnie tak jest! A kiedy już się zagra, to zawsze szanse są fifty-fifty: albo wygram, albo nie emotka A nie, że KTOŚ więcej zgłoszeń posłał i dlatego JA wygrać nie zdołałam, co za bzdura... emotka

Z matematycznego punktu widzenia to nie jest bzdura, ale rozumiem Twój punkt widzenia.  emotka
0 0

joan

#7301397 Napisano: 28.09.2025 21:17:44
radziosny napisał(a):

Z matematycznego punktu widzenia to nie jest bzdura, ale rozumiem Twój punkt widzenia.  emotka


Jakoś bodajże w ubiegłym roku nasza forumowiczka wygrała samochód jednym zgłoszeniem w loterii i w dodatku wzięła udział tylko dlatego, że akurat potrzebowała tego produktu. Nie wiem, jaka tu zadziałała matematyka, ale chyba ta, co o niej pisała anaesth: żeby wygrać, trzeba grać emotka
1 wiolka252 0

Znana

#7301441 Napisano: 29.09.2025 08:15:01
Też macie problem, żeby dodać paragon do Olewnika?
0 0

Znana

#7301442 Napisano: 29.09.2025 08:16:04
Ta sama analiza co u Dudy emotka
0 0

Gość: cb656

#7301471 Napisano: 29.09.2025 10:35:36
joan napisał(a):

anaesth napisał(a):

Staram się kierować w loteriach zasadą, że największa różnica jest między liczbą zgłoszeń równą zero, a równą 1  emotka


Dokładnie tak jest! A kiedy już się zagra, to zawsze szanse są fifty-fifty: albo wygram, albo nie emotka
A nie, że KTOŚ więcej zgłoszeń posłał i dlatego JA wygrać nie zdołałam, co za bzdura... emotka

Ja tam z matematyki orłem nie jestem, w prawdopodobieństwa nie umiem (kiedyś uczyli podstaw, ale to dawno było i pozapominałem) emotka jednak nie zgadzam się z tą opinią. Na logikę: jeśli jest 10 zgłoszeń, a wśród nich jedno moje, to w losowaniu mam szanse jak jeden do dziesięciu. Ale jeśli zgłoszeń jest tysiąc, a nadal tylko jedno moje, szansa spada do jednej tysięcznej. To przecież proste. emotka

Gość: cb656

#7301494 Napisano: 29.09.2025 11:40:03
TV4 znika z naziemnej telewizji cyfrowej. Za miejsce na ogólnopolskim multipleksie trzeba płacić nawet milion złotych miesięcznie. Tak wysokie opłaty okazały się barierą nie do pokonania dla ViDoc TV, który z powodu zadłużenia został wcześniej usunięty z MUX-8. Pod koniec roku multipleks opuszczą także kanały Metro i Zoom TV.
https://www.rmf.f...o-juz-oficjalne.html

ktosiek1

#7301533 Napisano: 29.09.2025 13:17:25
cb656 napisał(a):

joan napisał(a):

anaesth napisał(a):

Staram się kierować w loteriach zasadą, że największa różnica jest między liczbą zgłoszeń równą zero, a równą 1  emotka


Dokładnie tak jest! A kiedy już się zagra, to zawsze szanse są fifty-fifty: albo wygram, albo nie emotka
A nie, że KTOŚ więcej zgłoszeń posłał i dlatego JA wygrać nie zdołałam, co za bzdura... emotka

Ja tam z matematyki orłem nie jestem, w prawdopodobieństwa nie umiem (kiedyś uczyli podstaw, ale to dawno było i pozapominałem) emotka jednak nie zgadzam się z tą opinią. Na logikę: jeśli jest 10 zgłoszeń, a wśród nich jedno moje, to w losowaniu mam szanse jak jeden do dziesięciu. Ale jeśli zgłoszeń jest tysiąc, a nadal tylko jedno moje, szansa spada do jednej tysięcznej. To przecież proste. emotka

Oczywiście, że tak. Jest to obiektywna prawda. Ale teraz wyobraź sobie taką loterię KB. Zgłoszeń jest bardzo dużo. Nie wiem - 100 tys. powiedzmy? I teraz zgłaszasz np. 1 los lub 5. Szanse masz małe, ale masz. Możesz zainwestować też np w 100 lub 200 batonów. Matematycznie szanse wzrastają, ale jak dla mnie ciągle szanse są podobnie małe - albo wygrasz albo nie. No bo co, kupisz 50 tys batonów? Więc zgadzam się z anaesth, że największą różnica jest pomiędzy zgłoszeniem 0 a 1, potem to już głównie szczęście emotka No chyba, że ktoś jest hurtownikiem i takie jego praca, że inwestuje kupę forsy w te loterie i jak w jednej mu się nie zwróci to może w innej sobie odbije.
2 joan, anaesth 0

pojaszek

#7301534 Napisano: 29.09.2025 13:21:22
ktosiek1 napisał(a):

cb656 napisał(a):

joan napisał(a):

anaesth napisał(a):

Staram się kierować w loteriach zasadą, że największa różnica jest między liczbą zgłoszeń równą zero, a równą 1  emotka


Dokładnie tak jest! A kiedy już się zagra, to zawsze szanse są fifty-fifty: albo wygram, albo nie emotka
A nie, że KTOŚ więcej zgłoszeń posłał i dlatego JA wygrać nie zdołałam, co za bzdura... emotka

Ja tam z matematyki orłem nie jestem, w prawdopodobieństwa nie umiem (kiedyś uczyli podstaw, ale to dawno było i pozapominałem) emotka jednak nie zgadzam się z tą opinią. Na logikę: jeśli jest 10 zgłoszeń, a wśród nich jedno moje, to w losowaniu mam szanse jak jeden do dziesięciu. Ale jeśli zgłoszeń jest tysiąc, a nadal tylko jedno moje, szansa spada do jednej tysięcznej. To przecież proste. emotka

Oczywiście, że tak. Jest to obiektywna prawda. Ale teraz wyobraź sobie taką loterię KB. Zgłoszeń jest bardzo dużo. Nie wiem - 100 tys. powiedzmy? I teraz zgłaszasz np. 1 los lub 5. Szanse masz małe, ale masz. Możesz zainwestować też np w 100 lub 200 batonów. Matematycznie szanse wzrastają, ale jak dla mnie ciągle szanse są podobnie małe - albo wygrasz albo nie. No bo co, kupisz 50 tys batonów? Więc zgadzam się z anaesth, że największą różnica jest pomiędzy zgłoszeniem 0 a 1, potem to już głównie szczęście emotka No chyba, że ktoś jest hurtownikiem i takie jego praca, że inwestuje kupę forsy w te loterie i jak w jednej mu się nie zwróci to może w innej sobie odbije.

Swego czasu były loterie, gdzie opłacało się wchodzić all in, niestety to już rzadkość.
0 0

nanajka81

#7301535 Napisano: 29.09.2025 13:22:46
ktosiek1 napisał(a):

cb656 napisał(a):

joan napisał(a):

anaesth napisał(a):

Staram się kierować w loteriach zasadą, że największa różnica jest między liczbą zgłoszeń równą zero, a równą 1  emotka


Dokładnie tak jest! A kiedy już się zagra, to zawsze szanse są fifty-fifty: albo wygram, albo nie emotka
A nie, że KTOŚ więcej zgłoszeń posłał i dlatego JA wygrać nie zdołałam, co za bzdura... emotka

Ja tam z matematyki orłem nie jestem, w prawdopodobieństwa nie umiem (kiedyś uczyli podstaw, ale to dawno było i pozapominałem) emotka jednak nie zgadzam się z tą opinią. Na logikę: jeśli jest 10 zgłoszeń, a wśród nich jedno moje, to w losowaniu mam szanse jak jeden do dziesięciu. Ale jeśli zgłoszeń jest tysiąc, a nadal tylko jedno moje, szansa spada do jednej tysięcznej. To przecież proste. emotka

Oczywiście, że tak. Jest to obiektywna prawda. Ale teraz wyobraź sobie taką loterię KB. Zgłoszeń jest bardzo dużo. Nie wiem - 100 tys. powiedzmy? I teraz zgłaszasz np. 1 los lub 5. Szanse masz małe, ale masz. Możesz zainwestować też np w 100 lub 200 batonów. Matematycznie szanse wzrastają, ale jak dla mnie ciągle szanse są podobnie małe - albo wygrasz albo nie. No bo co, kupisz 50 tys batonów? Więc zgadzam się z anaesth, że największą różnica jest pomiędzy zgłoszeniem 0 a 1, potem to już głównie szczęście emotka No chyba, że ktoś jest hurtownikiem i takie jego praca, że inwestuje kupę forsy w te loterie i jak w jednej mu się nie zwróci to może w innej sobie odbije.

wygra, nie wygra to towar sprzeda. Jest kilku takich co po zagraniu wystawiają kupione rzeczy na sprzedaż.
1 rudzixon 0

Gość: cb656

#7301536 Napisano: 29.09.2025 13:23:34
ktosiek1 napisał(a):

wyobraź sobie taką loterię KB. Zgłoszeń jest bardzo dużo. Nie wiem - 100 tys. powiedzmy? I teraz zgłaszasz np. 1 los lub 5. Szanse masz małe, ale masz. Możesz zainwestować też np w 100 lub 200 batonów. Matematycznie szanse wzrastają, ale jak dla mnie ciągle szanse są podobnie małe - albo wygrasz albo nie. No bo co, kupisz 50 tys batonów? Więc zgadzam się z anaesth, że największą różnica jest pomiędzy zgłoszeniem 0 a 1, potem to już głównie szczęście emotka No chyba, że ktoś jest hurtownikiem i takie jego praca, że inwestuje kupę forsy w te loterie i jak w jednej mu się nie zwróci to może w innej sobie odbije.

Nie ma sensu wałkować tego wątku w nieskończoność. Przytoczę jedynie słynne hasło znane z Lotto: "żeby wygrać, trzeba grać". Reszta to matematyka. Nawet nie na wyższym poziomie, ech. Wszystko da się wyliczyć. Ja nie umiem co prawda w rachunek prawdopodobieństwa, ale umiem w logikę. emotka
1 alexmusic 0

elemelex

#7301537 Napisano: 29.09.2025 13:26:59
Skąd wiecie, że w KB jest aż tyle zgłoszeń? U mnie te batony leżą i nie znikają masowo ze sklepów. Zwykły konsument jest uodporniony na takie "akcje" i jak widzi słowo loteria to nic mu to nie robi. W sumie ja mam podobnie, tylko czasami mi się włącza "a tu spróbuję".
1 alexmusic 0

ktosiek1

#7301562 Napisano: 29.09.2025 14:02:19
elemelex napisał(a):

Skąd wiecie, że w KB jest aż tyle zgłoszeń? U mnie te batony leżą i nie znikają masowo ze sklepów. Zwykły konsument jest uodporniony na takie "akcje" i jak widzi słowo loteria to nic mu to nie robi. W sumie ja mam podobnie, tylko czasami mi się włącza "a tu spróbuję".

A co to jest 100 tys. batonów w stosunku do liczby sklepów? Tyle jest mniej więcej sklepów detalicznych spożywczych w Polsce wg Google. Czyli 1 baton na sklep na całą loterie by wychodził przy takim założeniu. No nie zauważysz tego  emotka
0 0

pojaszek

#7301565 Napisano: 29.09.2025 14:09:29
elemelex napisał(a):

Skąd wiecie, że w KB jest aż tyle zgłoszeń? U mnie te batony leżą i nie znikają masowo ze sklepów. Zwykły konsument jest uodporniony na takie "akcje" i jak widzi słowo loteria to nic mu to nie robi. W sumie ja mam podobnie, tylko czasami mi się włącza "a tu spróbuję".

Dane są dostępne na stronie KB.
0 0

Gość: sloma_i_buty

#7301591 Napisano: 29.09.2025 14:38:15
cb656 napisał(a):

ktosiek1 napisał(a):

wyobraź sobie taką loterię KB. Zgłoszeń jest bardzo dużo. Nie wiem - 100 tys. powiedzmy? I teraz zgłaszasz np. 1 los lub 5. Szanse masz małe, ale masz. Możesz zainwestować też np w 100 lub 200 batonów. Matematycznie szanse wzrastają, ale jak dla mnie ciągle szanse są podobnie małe - albo wygrasz albo nie. No bo co, kupisz 50 tys batonów? Więc zgadzam się z anaesth, że największą różnica jest pomiędzy zgłoszeniem 0 a 1, potem to już głównie szczęście emotka No chyba, że ktoś jest hurtownikiem i takie jego praca, że inwestuje kupę forsy w te loterie i jak w jednej mu się nie zwróci to może w innej sobie odbije.

Nie ma sensu wałkować tego wątku w nieskończoność. Przytoczę jedynie słynne hasło znane z Lotto: "żeby wygrać, trzeba grać". Reszta to matematyka. Nawet nie na wyższym poziomie, ech. Wszystko da się wyliczyć. Ja nie umiem co prawda w rachunek prawdopodobieństwa, ale umiem w logikę. emotka

Sądzę, że mózg ludzki lubi upraszczać sobie wizję świata, która jest złożona. Pewien zbiór osób wygrał coś cennego jednym paragonem. Inny - ma wciąż nadzieję, bo komuś sprzyjał los. Trzeci systematycznie żyje z biznesu konkursowego, traktując to podobnie do gry na giełdzie.
Gdy byłam na Żywej Bibliotece, wypożyczyłam rozmowę z hazardzistą. Granica między zdrowiem a chorobą wydaje się dość cienka. Dopóki nie inwestuje się w konkursy kasy, ktora jest potrzebna na dobry byt, to raczej jest hobby. Jeden wyda na paragony, drugi na gry na konsolkę, trzeci na koncerty nadwyżkę finansową. Niezdrowo jest też wtedy, gdy uzależniamy od konkursów swoją samoocenę. (Czasem mi się to zdarzy, jak napiszę coś naprawdę od serduszka.)

Często zastanawiam się nad tematem szczęścia w sposób bardziej ogólny. Zastanawiam się, czy naprawdę mamy wpływ na swoje życie aż taki, o którym prawią kołcze, media, feedbacki w robocie. Gdzie jest ta granica między wyborem a jego brakiem? Mało kto obserwuje ogłoszenia o pracę systematycznie i ma info o pracy marzeń. System poleceń też tu się wkrada. A życie miłosne i przyjacielskie? Na Tinderze może i wybierasz, ale na żywo? Pojawiasz się gdzieś i albo są nowi ludzie, albo są zajęci.
A czy swój wygląd, prezencję to wybieramy? Czy faktycznie z każdego "brzydkiego kaczatka" zrobimy "łabędzia"? (Influenserka lat 29, po liftingu to ma szczescie w nieszczęściu, że jest z bogatego domu  czy naprawdę mogłaby cieszyć się życiem bez tego liftingu?)
0 0